Strona 1 z 2
Osada Kaze-no-Iseki („Ruiny Wiatru”)
: 10 lis 2025, o 00:21
autor: Kujaku Haruka
Re: Osada Kaze-no-Iseki („Ruiny Wiatru”)
: 10 lis 2025, o 16:59
autor: Hikaito Kaguya
Re: Osada Kaze-no-Iseki („Ruiny Wiatru”)
: 11 lis 2025, o 19:58
autor: Kujaku Haruka
Re: Osada Kaze-no-Iseki („Ruiny Wiatru”)
: 12 lis 2025, o 18:13
autor: Hikaito Kaguya
Re: Osada Kaze-no-Iseki („Ruiny Wiatru”)
: 13 lis 2025, o 19:05
autor: Kujaku Haruka
Re: Osada Kaze-no-Iseki („Ruiny Wiatru”)
: 13 lis 2025, o 19:39
autor: Hikaito Kaguya
Re: Osada Kaze-no-Iseki („Ruiny Wiatru”)
: 16 lis 2025, o 22:53
autor: Kujaku Haruka
Re: Osada Kaze-no-Iseki („Ruiny Wiatru”)
: 17 lis 2025, o 17:45
autor: Hikaito Kaguya
Re: Osada Kaze-no-Iseki („Ruiny Wiatru”)
: 19 lis 2025, o 11:07
autor: Kujaku Haruka
Re: Osada Kaze-no-Iseki („Ruiny Wiatru”)
: 19 lis 2025, o 17:17
autor: Hikaito Kaguya
Re: Osada Kaze-no-Iseki („Ruiny Wiatru”)
: 19 lis 2025, o 20:31
autor: Kujaku Haruka
Re: Osada Kaze-no-Iseki („Ruiny Wiatru”)
: 21 lis 2025, o 17:26
autor: Hikaito Kaguya
Re: Osada Kaze-no-Iseki („Ruiny Wiatru”)
: 23 lis 2025, o 22:18
autor: Kujaku Haruka
Zlecenie specjalne - "Równowaga" - Ranga C - "Kość z kości"
10/14
Hikaito Kaguya
Zmieniłeś się – dosłownie. Trzy pieczęci, jedno skupione przelanie chakry, i już twoją skórę pokrywała pustynna maska szakala. Gdy ruszyłeś naprzód, każdy ruch był ciężki, jakby należał do kogoś od lat przywykłego do żaru Sabishi, żyjącego na obrzeżach cywilizacji, a nie w jej centrum. Ustawiłeś się przy grupie, rzucając swoje ostrzeżenie, głos na tyle zachrypnięty, na ile potrafiłeś – lecz w podświadomości czułeś, że... dalej brzmisz jak ty sam. W końcu technika Henge podmieniała tylko wygląd, a grupa, która była przed tobą - raczej znała siebie nawzajem dość dobrze. Słowa cię zdradzały, dźwięk za dźwiękiem.
Niemniej, pewien efekt udało ci się uzyskać. Dwóch najprostszych, prostodusznych opryszków zerwało się błyskawicznie. Wyciągnęli proste, podłej jakości bronie, przeklinając pod nosem, i rzucili się tam, gdzie wskazałeś, tak bardzo wytęsknieni sensacyjnego alarmu, że nie mieli czasu, by cokolwiek analizować.
Ale reszta - trzech, w tym dwóch uzbrojony w kusze - ci, którzy przeżyli zapewne już niejedno z nieregularnych pustynnych starć, spojrzeli na ciebie znacznie uważniej. Jeden, szerszy w barkach, od razu przechylił głowę i zmarszczył brwi.
- Ty… Kogo ty udajesz? - wycedził, podnosząc kuszę. - Głos ci się nie zgadza, pajacu.-
W jednej chwili nastroje się zmieniły - tam, gdzie jeszcze przed sekundą było zamieszanie, pojawiło się napięcie ostrzejsze, niż sam pustynny żar. Ostatni z pozostałych nerwowo chwycił za broń i wysunął się w stronę Isamu i więźniów, by zablokować ci do nich drogę. Drugi zaczął obchodzić cię, by ciężej było ci uniknąć bełtów. Rozpoznali cię szybciej, niż można by się spodziewać - być może nie tylko przez sam głos, ale też przez wyczucie niezgodności w samych gestach. W końcu w pośpiechu nie poświęciłeś ani sekundy, aby poobserwować obóz z dalszej odległości, wypatrzyć jego rutynę, czy też zapamiętać głosy poszczególnych Szakali.
Tymczasem przy studni, shinobi w szaropustynnych barwach zauważył reakcję reszty. Przerwał chyba dyskusję prowadzoną z Isamu i wymierzył mu potężny cios, po którym ten osunął się nieprzytomny, a kiedy jeden z pozostałych chłopaków krzyknął w proteście - to samo uczynił i z nim. Następnie przesunął ręką po piasku, odwracając się w waszym kierunku i teraz nie odrywał już wzroku od twojej sylwetki. W jego spojrzeniu nie było gniewu, nie było nawet zaskoczenia; raczej chłodna kalkulacja i ostrożność. Piasek wokół jego dłoni zaczął się wić spiralą, gotowy do odpowiedzi na każdy nieprzemyślany ruch z twojej strony.
Ostatni chłopak uniósł głowę, jego wzrok spotkał się z twoim na sekundę dłużej. Rozpoznał cię - może intuicyjnie, może przez cień determinacji w twoich ruchach - jednak nie poruszył się gwałtownie, czekając. W jego oczach była czujność.
Wiatr poruszył płachtą namiotu, rozsypał wokół piach; przez moment wszystko zamarło. Każdy z kuszą był od ciebie oddalony o jakieś 5 metrów, ten blokujący ci dostęp do studni - o jakieś 3. Sama studnia i Sabaku byli blisko 20 metrów dalej, jedynie kawałek rozsypującego się muru jakiegoś starego budynku częściowo stając na drodze.
[Wrzuć proszę w następnym swoim poście swoje KP.
]
Ukryty tekst
Kaito Kaguya
Kłótnica 1
Kłótnica 2
Staruszka
Staruszek
Bandyta z kuszą
Re: Osada Kaze-no-Iseki („Ruiny Wiatru”)
: 24 lis 2025, o 16:46
autor: Hikaito Kaguya
Jednak do końca Hikaito wszystkiego nie przemyślał — głos był tym, co ostatecznie go zdradziło. Maska Henge utrzymała wygląd, ale brzmienie… brzmienie należało do niego, a nie do pustynnego brutala. Wystarczyła sekunda podejrzenia, jedno zmrużenie oczu kusznika — i cała szopka runęła jak domek z piasku.
Jednak w tym krótkim, zawieszonym momencie, zanim narastała pewność przeciwników, Hikaito działał. W lekkim zamieszaniu, wykorzystując to, że ich uwaga była jeszcze podzielona między niego a sytuację przy studni, chłopak wsunął dłoń do torby i chwycił kilka shurikenów. Metaliczną chłodną fakturę poczuł na skórze jak wybawienie. Czekał tylko na ten ułamek sekundy — kiedy kusznicy unieśli broń i zaczęli go namierzać.
Wtedy rzucił.
Shurikeny przecięły powietrze ostrym świstem, nie po to, by ich zranić, ale by zbić cel, wytrącić broń z linii strzału, zmusić do cofnięcia dłoni. W tej chwili liczyło się każde drgnięcie ich nadgarstków, każdy krok w tył.
Bez czekania na rezultat, Hikaito odskoczył w bok, tak szybko, że piach poderwał się za nim w krótkim wirze. Pierwszym instynktem było znalezienie osłony — muru, przewróconego wozu, fragmentu zawalonej ściany. Czegokolwiek, co da mu choć sekundę ukrycia się przed bełtem, który mógłby go zabić jednym trafieniem. Osunął się za kamienny blok, odczuwając, jak adrenalina rozprowadza chłód po żyłach mimo upalnego żaru pustyni.
Sabaku, bijący właśnie Isamu i jego młodych towarzyszy, musiał poczekać. Hikaito nie mógł nic zrobić, nie dopóki kusznicy oddychali i trzymali go w zasięgu. Jeśli rzut shurikenami dał mu choć krótką przewagę, chłopak natychmiast zaczął zbierać chakrę — przygotowując Yanagi no Mai, technikę szybką, płynną, idealną do walki przeciw wielu przeciwnikom w bliskim dystansie. Słupki chakry zaczęły się układać w znajome wzory, ciało napinało się pod przyszły taniec kości. Jeśli cała akcja się powiodła Hikaito chciał czekać aż któryś z wrogów zbliży się do osłony a wtedy wyskoczyć wbijając mu kość w szyję i zasłaniając się jego ciałem.
Jeśli jednak kusznicy nie odpuścili i zmusili go do przerwanego ruchu — odskakiwał dalej, raz po raz rzucając kolejne shurikeny, jednocześnie uważając, by nie zbliżać się zanadto do Sabaku. Instynkt mówił mu jedno: to ten mężczyzna, nie kusznicy, będzie prawdziwym przeciwnikiem. Kusznicy byli tylko przeszkodą — i musiał ją usunąć, zanim prawdziwa walka się zacznie. W jego ruchach nie było już zawahania. Teraz liczyły się sekundy. Sekundy, które miały zdecydować o życiu Isamu, młodych shinobi… i jego własnym.
Jeśli technika zostanie użyta Ilosc chakry: 98%-10%=88%
Re: Osada Kaze-no-Iseki („Ruiny Wiatru”)
: 2 gru 2025, o 00:41
autor: Kujaku Haruka
Zlecenie specjalne - "Równowaga" - Ranga C - "Kość z kości"
11/14
Hikaito Kaguya
Sytuacja była napięta - widziałeś ogłuszonych przez Sabaku twojego wuja oraz jednego z młodzików, którzy z nim wyruszyli, ale nie mogłeś im poświęcić zbyt wiele uwagi - nie z kuszami wycelowanymi w twoim kierunku. Szybko doszedłeś do wniosku, że tym, co się teraz liczyło była... szybkość.
Sięgnąłeś po shurikeny, ciskając nimi w kierunku obu kuszników, co mimo wszystko wytrąciło ich lekko z równowagi. Obaj wystrzelili w twoim kierunku, jednak spudłowali, do tego jeden z nich - ten, który pierwszy cię oskarżył o bycie kimś innym - upuścił broń, łapiąc się za dłoń, z której wystawał fragment metalowej gwiazdki.
- AŁA, KURWAAAA! TO JEBANY SHINOBI! - wydarł się, odskakując i ruszając biegiem w stronę studni, podczas gdy jego kumpel zaczął przeładowywać broń. - ITSUKI WEŹ NAM POMÓŻ KURWA A NIE GAPISZ SIĘ!-
Ty jednocześnie skoczyłeś w bok, czując bełt przelatujący tuż obok swojego ucha, podczas gdy drugi - na szczęście - poszedł całkiem niegroźnie w krzaki. Kawałek namiotu o grubej płachcie, którego używali bandyci do ochrony przed słońcem teraz tobie dał ułamek sekundy wytchnienia, chociaż zaraz usłyszałeś krzyk tego, który uzbrojony był w miecz. Dość głupio rzucił się za tobą w momencie, kiedy ty byłeś już na niego przygotowany. Kości wynurzyły się z twojego ciała i ruszyłeś... do tańca.
Tańca, który szybko okazał się być dla twojego przeciwnika śmiertelny.
Pozbawiony wzmocnienia chakry, zdołał odbić jedynie dwa pierwsze twoje ataki.
Trzeci rozorał mu rękę.
Czwarty podciął wiązadła w nogach.
Piąty przebił czaszkę, posyłając na kolana.
Byłby to pełny sukces, gdyby nie to, że twoje ruchy podczas tańca były tak błyskawiczne, że... że sam przestałeś nadążać za tym, co wykonywało twoje ciało. Nie udało ci się zatrzymać ruchu na czas i poleciałeś po prostu za swoim ciosem, lądując na ziemi, prosto na otwartym terenie, dobre dwa metry od płachty namiotu, który jeszcze moment temu dawał ci przewagę.
Teraz przewaga była po stronie kusznika, który zdążył przeładować i... właśnie mierzył do ciebie z paskudnym uśmieszkiem na twarzy, stojąc jakieś trzy metry dalej. Chyba też zaczął obchodzić namiot, próbując cię odnaleźć, był jednak ostrożniejszy niż jego martwy już towarzysz.
Jakby tego mało, usłyszałeś szum za sobą i kątem oka dostrzegłeś chmurę piasku, która zaczęła się podnosić i szybko - BARDZO szybko - zbliżać w twoim kierunku.
Ukryty tekst
Ukryty tekst
Kaito Kaguya
Kłótnica 1
Kłótnica 2
Staruszka
Staruszek
Bandyta z kuszą