Prowincja w regionie Samotnych Wydm, wysunięta najdalej w kierunku zachodnim. Zamieszkana jest głównie przez Ród Ayatsuri i Ród Kaguya , starające się strzec granic tych terenów - niestety, jest to trudne zadanie ze względu na wielkość Sabishi oraz sąsiadujące z prowincją nieznane tereny. Krajobraz okolicy jest dosyć monotonny - gdziekolwiek nie spojrzeć, wszędzie ogromne połacie pustyni, z niewielkimi wyjątkami w postaci oaz. W trakcie podróży można się czasem natknąć na gliniane budynki, doskonale zamaskowane przed wzrokiem postronnych.
Kujaku Haruka
Posty: 707 Rejestracja: 10 cze 2025, o 16:12
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Haruka preferuje barwy krwi i zachodu słońca – jej odzież często zawiera intensywne czerwienie, burgundy i brązy. Ma długie, białawe włosy. Prawe oko – szarozielone – kontrastuje z pustym, niewidocznym pod maską oczodołem po stronie lewej.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=11834&p=224917#p224917
Post
autor: Kujaku Haruka » 23 lut 2026, o 18:29
Nie ingerowałeś, dając ojcu i synowi szansę na pogodzenie się. Przez moment mogło ci nawet przemknąć przez myśl, co przechodzą teraz twoi właśni rodzice, którzy przecież już raz stracili twoją siostrę. No i kogo twój ojciec musiał zaangażować teraz, aby poszukiwał ciebie - chyba, że Szakalom udało się jakoś upozorować twoją śmierć. Nawet jednak jeśli poszukiwania trwały, nie zamierzałeś polegać tylko na tym, ale sam się wyzwolić - a pierwszym krokiem na tej drodze miało być właśnie sprawdzenie, czy mech odnaleziony w podziemnej jaskini jest cokolwiek warty. Rozwinąłeś zawiniątko, a ojciec Kogane wziął roślinę między palce, podnosząc do oczu, przyglądając mu się uważnie i wąchając, nawet odrywając kawałek i wkładając do ust, moment żując, a następnie wypluwając na ziemię. Dopiero potem spojrzał na was, wyraźnie zaintrygowany.
- Skąd to macie? - spytał, patrząc to na ciebie, to na syna. Nie wiem jak to zdobyliście, ale ten rodzaj mchu rośnie w miejscach, których otoczenie jest mocno nasączone chakrą i same sporo jej przechowują. Jest jednym z elementów pigułek żywnościowych, których używają shinobi. Sam takie przygotowywałem, trzeba odpowiednio je oporządzić i połączyć z odpowiednimi innymi, podobnymi składnikami, wtedy da się stworzyć taką pigułkę. -
Kogane zerknął na ciebie, po raz pierwszy od dawna podekscytowany.
- To.. to by mogło nam pomóc, nie?! - spytał szeptem, zerkając jeszcze, czy ktoś nie zmierza w waszym kierunku. Dopiero po sekundzie czymś się znowu zmartwił. - Tylko ta pieczęć dalej jest problemem... Co z tego, jeśli dostaniesz chakrę, jak dookoła jest przynajmniej kilku innych, wypoczętych shinobi, a tobie ta chakra zaraz wypłynie z organizmu... -
- Jeden problem naraz, chłopcze. Na razie, żeby w ogóle stworzyć taką pigułkę potrzebowałbym jeszcze jakiś składnik pochodzenia zwierzęcego, najlepiej albo kilka małych, albo jeden duży organ bogaty w chakrę - serce albo mózg, oraz żeby to zbalansować, gdyż mech jest w zbyt dużych dawkach trujący - jeszcze jakiś składnik, na przykład nasiona czerwonego kaktusa, znanego szerzej jako Sabaku Seichū , albo sok z gałęzi pustynnych krzewów... ostatecznie krew jaszczurek Tokage , które lubią wygrzewać się w miejscach szczególnie bogatych w naturalną chakrę. Musiałbym też przygotować narzędzia i znaleźć miejsce, gdzie byłbym w stanie po kryjomu przygotować sobie narzędzia i zagotować wodę, podgrzać to, co przygotuję i usunąć wilgoć. Na pewno nie uda mi się zrobić pełnoprawnej pigułki, ale... coś podobnego chyba tak. W każdym razie, byłbym w stanie dostarczyć chakrę do organizmu któregoś z was. W sensie, któremuś z shinobi uwięzionych w kopalni. Problem w tym, że nie widziałem nigdzie jaszczurek, a jedyny krzew jaki mi się rzucił w oczy, to ten, który rośnie o tam. - wskazał palcem na wysoką półkę skalną, dobre 15 metrów powyżej dachów baraków, dość mocno odsłoniętą, gdzie rzeczywiście rósł jakiś krzaczek.
Na pytanie o srebro zielarz prychnął.
- Kto wam takich głupot naopowiadał? - przewrócił oczami, po czym westchnął, a jego wzrok złagodniał. Co ciekawe, przez moment chyba można było dostrzec w nim siebie sprzed niewoli - profesjonalistę, żywo zainteresowanego tematem ziół i minerałów. - Srebro... może pomagać zachować świeżość wody, to prawda, czasami też dodaje się je opatrunków, zwłaszcza do oparzeń... ale musiałoby być czyste, obrobione odpowiednio. A nie zmieszaną bogowie raczą wiedzieć z czym rudą srebra. Dlatego radziłbym wam zrezygnować z takich pomysłów. -
Kaito Kaguya
Osamu - początkujący shinobi z Kaze-no-Iseki
Manjiro - dowódca kopaczy
Isamu Kaguya - wuj Kaito Kaguyi
Strażnik-shinobi
Kenshin - medyk obozowy
Kogane - małomówny syn zielarza
Tenshi - zgryźliwy kopacz
Ojciec Kogane
0 x
Hikaito Kaguya
Posty: 159 Rejestracja: 21 cze 2025, o 14:50
Wiek postaci: 17
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Białe charakterystyczne kimono. Klanowy symbol na czole. Białe włosy sięgające do ramion.
Widoczny ekwipunek: 5 shuriken 5 kunai
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=11915&p=227183#p227183
Aktualna postać: Hikaito Kaguya
Post
autor: Hikaito Kaguya » wczoraj, o 15:57
Na wzmiankę o srebrze Hikaito tylko cicho prychnął pod nosem.
Czyli kolejny mit, który mógł nas zabić szybciej niż głód - przemknęło mu przez myśl. Dobrze, że zapytali. W kopalni nawet „dobry pomysł” mógł okazać się wyrokiem. Nie komentował jednak głośno. Wystarczyło, że wiedział.
Przez chwilę milczał, analizując wszystko, co usłyszał. Mech bogaty w chakrę. Potrzebne składniki zwierzęce. Krzew wysoko nad barakami. Ogień, narzędzia, miejsce do przygotowania. Każdy z tych elementów był osobnym problemem. A problemy należało rozdzielać i rozwiązywać po kolei.
- Jeśli chodzi o miejsce… - odezwał się w końcu spokojnie, ważąc słowa. - Medyk współpracuje z Szakalami dla zysku. Nie z lojalności. Jeśli mielibyśmy dla niego coś wartościowego… coś, co realnie mogłoby zwiększyć jego wpływy albo bezpieczeństwo… może zgodziłby się przymknąć oko. Albo nawet pomóc.
Nie mówił o tym z entuzjazmem. To była chłodna kalkulacja.
Zdrada dla zysku była słaba - a słabości dało się wykorzystać.
- Co do składników… znaleźliśmy niedawno grotę. Podziemną. - Zerknął krótko na Kogane, dając do zrozumienia, że nie poda szczegółów przy wszystkich. - Jeśli gdziekolwiek mają się wylegiwać jaszczurki Tokage albo gnieździć nietoperze, to właśnie tam. Miejsce jest nasączone chakrą. Pasowałoby do opisu.
Na wzmiankę o krzewie uniósł spojrzenie ku półce skalnej.
- A ten krzak… - zmrużył oczy. - Do niego nie da się podejść ot tak. Będzie potrzebna akcja podobna do tej z Raigenem. Odwrócenie uwagi. Zamieszanie. Ktoś musi zyskać kilka minut. Ale tym razem nie może to wyglądać jak prowokacja. Musi wyglądać jak przypadek.
Zamilkł na moment.
- Trzeba to dobrze przemyśleć. Jedna szansa. Bez powtórek.
Wstał powoli, poprawiając pustą już misę, jakby ten zwyczajny gest miał przykryć wagę rozmowy. Spojrzał jeszcze raz na Kogane. Nie zamierzał ciągnąć go ze sobą. Chłopak potrzebował tych kilku minut z ojcem bardziej niż czegokolwiek innego.
Hikaito skinął lekko głową zielarzowi - krótki, wojowniczy gest szacunku - i ruszył w stronę Manjiro, by zdać raport.
Idąc, czuł zmęczenie w mięśniach, pieczęć jak tępy żar pod skórą i głód, który przestawał być fizycznym bólem, a stawał się częścią codzienności. Ale w środku coś się zmieniło.
Mieli zasób.
Mieli wiedzę.
Mieli plan.
A on - syn Białego Demona Wydm - zaczynał powoli przyjmować do wiadomości jedną rzecz.
To nie oni są tu ofiarami na zawsze.
Kiedyś wyjdą stąd.
A kiedy wyjdą - Szakale zapłacą.
0 x
Kujaku Haruka
Posty: 707 Rejestracja: 10 cze 2025, o 16:12
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Haruka preferuje barwy krwi i zachodu słońca – jej odzież często zawiera intensywne czerwienie, burgundy i brązy. Ma długie, białawe włosy. Prawe oko – szarozielone – kontrastuje z pustym, niewidocznym pod maską oczodołem po stronie lewej.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=11834&p=224917#p224917
Post
autor: Kujaku Haruka » wczoraj, o 22:11
Kolejny element planu wpadł na swoje miejsce. Przede wszystkim, wasz największy wróg - brak chakry - mógł zostać przynajmniej częściowo pokonany, o ile odpowiednio się do tego zabierzecie. Naturalnie - od mchu do pełnoprawnej, nawet chałupniczo stworzonej pigułki żywnościowej była jeszcze daleka droga, ale pierwszy element wpadł na swoje miejsce. Co prawda do głowy przyszło ci, że nietoperze, jak i jaszczurki potrzebowałyby raczej jakiegoś pożywienia, którego w odciętej od światła i świata zewnętrznego jaskini chyba brakowało... ale to był znowu problem do rozważenia później.
Na twoje informacje o medyku, ojciec Kogane potarł szczeciniastą brodę.
- Tylko... co my takiego moglibyśmy mu zaoferować, skoro... rozglądnij się sam. - potoczył ręką dookoła - Nie mamy nic. W zasadzie, jedyne co mamy to... ten mech, ale nawet on jest istotny tylko dla nas. Sam ma pewnie albo dostęp do pigułek, albo do lepszych składników. -
A gdybyśmy... dali radę coś mu podkraść? Może byłoby prościej niż ryzykować złamany kark albo rozróbę, albo jedno i drugie próbując dostać się do tego krzaka? - wtrącił się Kogane, na co jego ojciec przechylił głowę.
- To... akurat byłoby chyba bardziej prawdopodobne. Ale musiałbym albo wiedzieć, co dokładnie tam ma i gdzie to przechowuje, no i albo ja, albo ktoś, komu wytłumaczę czego szukać, musiałby to podkraść, odwracając uwagę... Musimy to przemyśleć. - spojrzał jeszcze na ciebie. - ...albo zorganizować jakieś odwrócenie uwagi w obozie, tutaj, jak mówi twój towarzysz.
Pozostawiłeś syna i ojca, by nadrobili jeszcze trochę straconego czasu, nim będzie trzeba udać się na spoczynek i przygotować na kolejny, trudny dzień w kopalni, wracając do Manjiro. Ten skończył już jeść, a widząc cię samego oraz w pewnej odległości rozmawiających cicho Kogane i jego ojca... uśmiechnął się kącikiem ust.
Jak poszło? - spytał, zerkając z zaciekawieniem na ciebie.
Kaito Kaguya
Osamu - początkujący shinobi z Kaze-no-Iseki
Manjiro - dowódca kopaczy
Isamu Kaguya - wuj Kaito Kaguyi
Strażnik-shinobi
Kenshin - medyk obozowy
Kogane - małomówny syn zielarza
Tenshi - zgryźliwy kopacz
Ojciec Kogane
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość