Mumei
Posty: 21 Rejestracja: 21 sty 2026, o 10:54
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Symetryczne czerwone znaki na policzkach w kształcie ukośnych smug - Śnieżnobiałe, ostro postrzępione włosy - Przenikliwe oczy o bursztynowo-czerwonym kolorze - Zawsze obecny symbol rodu Kōseki - na naszyjniku, zbroi i opasce
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=12192
GG/Discord: izanagi5697
Post
autor: Mumei » wczoraj, o 11:01
Gorano wyprostował się z wyraźną dumą, jakby właśnie opowiadał o czymś znacznie większym niż zwykłe zbieranie metalu. W jego głosie, mimo zmęczenia, brzmiała nuta przekonania, że to, co robi, ma sens. Mumei poprawił ciężar na plecach i ruszył za nim w stronę wyjścia, uważnie słuchając. Worek zagrzechotał przy każdym kroku, przypominając, że jego zawartość to nie byle złom, a pozostałości po dawnych starciach. Kunai, shurikeny, może fragmenty pancerzy. Porzucone, zapomniane, a teraz zbierane przez człowieka, który najwyraźniej dbał o to, by osada nie tonęła w ostrych resztkach przeszłości.
Na pytanie o imię Mumei spojrzał na niego kątem oka.
- Mumei - odpowiedział spokojnie. - Miło poznać, Gorano.
Nie widział powodu do zbędnej formalności. Skoro mężczyzna wolał prostotę, taką też otrzymał. Przy wyjściu jeszcze raz poprawił chwyt worka, pamiętając ostrzeżenie o ostrzach w środku. Metaliczne brzęki rozbrzmiewały tuż za jego uchem, ale materiał wydawał się solidny.
Gdy opuścili sklep, Mumei zerknął przed siebie, w stronę obrzeży osady. Zadanie było proste. Pytanie tylko, czy rzeczywiście skończy się na samym noszeniu i segregowaniu żelastwa.
Mumei podszedł do przyczepki, już z daleka ocenił jej konstrukcję, ciężar pozostałych worków i sposób, w jaki rozkładał się środek masy. Nie zamierzał działać pochopnie. Zsunął worek z pleców kontrolowanym ruchem i, wykorzystując impet, uniósł go raz jeszcze, po czym wrzucił na wózek tak, by ułożył się stabilnie obok pozostałych. Metal w środku zadźwięczał głucho, ale materiał wytrzymał. Mumei poprawił pakunek, upewniając się, że nic nie zsunie się podczas drogi.
Następnie chwycił drewniane pale. Uścisk miał energiczny, pewny, typowy dla młodego i sprawnego ciała, lecz nie szarpał bezmyślnie. Najpierw lekko uniósł dyszel, wyczuwając ciężar i balans przyczepki. Sprawdził opór kół, rozkład siły, napięcie w ramionach.
Dopiero gdy upewnił się, że wszystko jest pod kontrolą, ruszył płynnym krokiem w kierunku wskazanym przez Gorano. Bez nadwyrężania pleców, bez zbędnego popisywania się. Siła miała iść w parze z rozsądkiem.
Gorano mówił z wyraźnym zaangażowaniem, opowiadając o latach spędzonych przy kowadle, o zamówieniach na broń i o ostrzach porzucanych na polach treningowych. W jego tonie było słychać dumę, nawet jeśli przeplataną zmęczeniem. Mumei ciągnął przyczepkę równym tempem i słuchał uważnie. Co jakiś czas kiwał głową albo rzucał krótkie spojrzenie w stronę kowala, dając mu wyraźny znak, że nie mówi w próżnię. Nie przerywał, pozwalając mu mówić swobodnie.
W pewnym momencie zaczął się jednak zastanawiać nad jedną kwestią. Myśl zakiełkowała w jego głowie i powoli dojrzewała do pytania, które chciał zadać.
- Wiesz, Gorano. Bo tak mi coś przeszło teraz przez myśl, skoro jesteś kowalem, umiałbyś zrobić włócznię modułową? Taką, która normalnie jest drzewcem z ostrzem, ale można ją rozdzielić na trzy segmenty połączone łańcuchem. - jak już miałem okazje to musiałem się dowiedzieć czy jest coś takiego możliwe, szalenie marzyłem o takiej broni, ciekawe czy dałby ktoś rade zrobić to o czym myślę?
Mumei szedł dalej równym krokiem, nie zwalniając tempa przyczepki. Nie zamierzał jednak zdradzać wszystkich szczegółów konstrukcji, która od dawna krążyła mu po głowie. Na razie wolał rzucić jedynie ogólny zarys i sprawdzić, czy w ogóle jest to możliwe do wykonania.
0 x
Sayuri
Posty: 212 Rejestracja: 6 gru 2019, o 20:28
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czerwone, lekko falowane włosy. Jasne oczy, charakterystyczne dla klanu Hyuuga. Nosi czarną, dopasowaną bluzkę z wycięciem nad piersiami, krótkie czarne spodenki, wysokie siateczkowe pończochy. Ramiona okrywa kimono związane pasem.
Widoczny ekwipunek: Torba przepasana w pasie.
Link do KP: viewtopic.php?f=40&t=7919&p=129861#p129861
GG/Discord: venus_sayuri
Post
autor: Sayuri » dzisiaj, o 09:17
Misja rangi D - Mumei
Ile tego dziadostwa?!
Zmiana lokalizacji -> Warsztat kowala
Z/T
0 x
You were more than just somebody I was destined to meet.
Yukari
Posty: 201 Rejestracja: 4 gru 2019, o 21:25
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Torba, kabura na broń
Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=32&t=7895
Multikonta: Yumiko
Post
autor: Yukari » dzisiaj, o 12:23
-Mówisz tak, jakbym po powrocie do domu planowała uciec i nie, nie byłoby lepiej gdybyś była w pobliżu. Nie jestem jakiś więźniem by pilnowano mnie nawet wtedy, gdy jestem u siebie. Więc odpuść. Jeżeli Cię to zadowoli nie będę nigdzie wychodzić. Po tych dwóch dniach możemy się spotkać w umówionym miejscu. -To wszystko powoli zaczynało ją frustrować. Czuła się jakby niewidzialna pętla zaciskała się na jej szyi uniemożliwiając swobodny oddech. Tempo ostatnich wydarzeń było zawrotne, a ona zwyczajnie chciała powiedzieć matce o wszystkim sama, bez świadomości, że w niespodziewanym momencie zjawi się kobieta.
Gdy mijali główną bramę, strażnicy bardzo dużo uwagi poświęcili Jun. Pokłony, uśmiechy, jakby oczekiwali, że kobieta zwróci na nich uwagę i odwdzięczy się tym samym. W końcu znalazły się na głównej ulicy i nawet wtedy nie obyło się bez miłego pożegnania. Konkretna godzina, to samo miejsce. Yukari skinęła jedynie głową i czekała aż jej towarzyszka odejdzie. Dopiero gdy była sama odetchnęła z ulgą. Miała chwilę swobody i planowała wykorzystać ją najlepiej jak potrafiła.
Idąc ulicą rozglądała się nieco bardziej niż zazwyczaj. Dostrzegała ludzi, których mijała. Nieco starszy pan, w obecności młodzieńca ciągnącego wózek. Kobiety rozmawiające na odległe dla niej tematy. Tutaj wszystko wyglądało normalnie, przez co i ona tak właśnie się poczuła. Dzwoneczek brzęczący nad jej głową obwieścił, że znalazła się na miejscu.- Dzień dobry, czy mógłby mi Pan pomóc? Potrzebuję... -zagadnęła sklepikarza i od razu przeszła do rzeczy, jej lista była długa, a mężczyzna uwijał się w bardzo szybkim tempie. Gdy wszystko było przygotowane, zapłaciła, po czym schowała wszystko w odpowiednie miejsca, tak by później nie musieć nic przekładać.-Do widzenia i miłego dnia! -pożegnała się.
Po wyjściu Yukari skierowała się w miejsce, gdzie miała ponownie spotkać się z Jun.
Ukryty tekst
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości