Ayumu
Posty: 336 Rejestracja: 1 lip 2023, o 09:23
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Ogromny rozmiar, dotkliwie poparzone ciało i twarz.
Widoczny ekwipunek: Ciężka płytowa zbroja ze specyficznymi otworami
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=11210
Post
autor: Ayumu » wczoraj, o 15:04
"Ochotnik"
Misja rangi C (Senrankai)
Mumei
Kolejka 5/14+
Szybkie obserwacje i ruchy Kosekiego wyzwalały go od dostania drewnianą łopatą do chleba, co może i byłoby nieszkodliwe, ale na pewno nieprzyjemne. Zawołał, że ma to coś i "zasalutował" ze skinieniem głowy później, gdy poczuł kolejny powiew narzędzia, które z pewnością trafiłoby go w głowę tym razem.
- Mąkę chce mi brudzić! Skubany! - Zawołał jeszcze podstarzały piekarz i gdy Mumei ruszał za śladami, dźgnął go bezboleśnie łopatą w plecy, nadając poczatkowego impetu do drogi.
Ślady prowadziły najpierw przez rozsypaną mąkę, pozostawiając lukę na białym tle. Później się odwróciło - to ślady stóp, a właściwie odcisk buta był mączną pieczątką na ubitej ziemi. Dodatkowo dochodziła ścieżka sugerująca, że miał brudne ubranie - nieregularny biały pył idący równo za śladami stóp. Z czymś takim zdecydowanie dało się pracować.
Przy przewadze czasowej uciekiniera, pośpiech i bieg nie miał dużo sensu. W ten sposób nie zwracał na siebie uwagi, i bardzo dobrze, bo złodziej nie mógł wiedzieć, czy ktoś go goni. A szczególnie, że to akurat Mumei, który był tylko gapiem przy zdarzeniu. Jeśli ślad by się urwał, to nawet to, że Koseki biegł nie miałoby znaczenia, a lepiej było nie zgubić tropu.
Trop niestety słabł i po jakiś stu metrach zaczął się kończyć. Miał juz za sobą kilka zakretów i póki co, prowadizł dobrze, ale ostatnia, delikatna mączna pieczątka na ziemi już w zasadzie zanikała, a innych wskazówek brakowało. Stał w miejscu. Budynki mieszkalne i przed nim kilka opcji, ale nie wypróbuje wszystkich na raz. Przed sobą widział główną drogę osady, krzyżującą się z uliczką na której teraz był. Z drugiej jednak strony, po swojej prawej stronie miał zakręt. Ze swojej znajomości okolic wiedział, że dojdzie tam do biedniejszej dzielnicy. Wokoło nie było wiele osób i raczej byli to przechodnie. Budynki - głównie mieszkalne, żadnego sklepikarza, który by mógł stać tu cały dzień i widzieć co się działo chwilę temu. Obierając jeden bądź drugi kierunek na pewno straci trochę czasu na powrocie. A może były inne rozwiązania, które shinobi mógłby podjąć?
0 x
Mumei
Posty: 41 Rejestracja: 21 sty 2026, o 10:54
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Symetryczne czerwone znaki na policzkach w kształcie ukośnych smug - Śnieżnobiałe, ostro postrzępione włosy - Przenikliwe oczy o bursztynowo-czerwonym kolorze - Zawsze obecny symbol rodu Kōseki - na naszyjniku, zbroi i opasce
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=12192
GG/Discord: izanagi5697
Post
autor: Mumei » wczoraj, o 15:56
Mumei podążał za tropem spokojnym, równym truchtem. Rozsypana mąka najpierw tworzyła wyraźną ścieżkę na ziemi, potem zmieniała się w odciski butów odbite na ubitej nawierzchni. Każdy krok zostawiał białą pieczątkę, a za nimi ciągnęła się nieregularna smuga pyłu, jakby drobiny mąki wciąż opadały z ubrania uciekiniera.
To był dobry trop. Wyraźny, świeży i łatwy do śledzenia.
Mumei nie przyspieszał. Wiedział, że pośpiech w tej chwili nie miał większego sensu. Uciekinier miał już przewagę czasową, a gwałtowny bieg tylko zwróciłby uwagę ludzi w okolicy. Dopóki złodziej nie wiedział, że ktoś go śledzi, Mumei miał przewagę. Wystarczyło nie zgubić śladów.
Uliczki skręcały raz w jedną, raz w drugą stronę. Trop prowadził go pewnie przez kilkadziesiąt metrów, potem kolejne zakręty. Białe odciski stopniowo stawały się jednak coraz słabsze. Pył z butów musiał się już prawie całkowicie wytrzeć. Po około stu metrach Mumei zwolnił. Ostatni ślad był ledwie widoczny. Delikatny odcisk na ziemi, który niemal zlewał się z kolorem drogi. Po nim nie było już nic.
Mumei zatrzymał się.
Uniósł wzrok i powoli rozejrzał się wokół. Przed nim otwierała się główna droga osady, przecinająca w poprzek uliczkę, którą szedł. Szeroka, znacznie bardziej ruchliwa. Kilku przechodniów, otwarte wejścia do budynków, skrzyżowanie prowadzące w kilka kierunków.
Tutaj trop mógł się urwać z wielu powodów. Uciekinier mógł wejść między ludzi, skręcić w jedną z ulic, wskoczyć na dach albo po prostu zmienić tempo marszu. Mumei nie ruszył się od razu.
Stał chwilę w miejscu, analizując otoczenie. Jego wzrok powoli przesuwał się po drodze, budynkach i przejściach między nimi, szukając czegokolwiek, co mogłoby zdradzić dalszy kierunek ucieczki.
- No dobra... w którą teraz stronę... z logicznego punktu widzenia powinienem udać się do biedniejszej części, jeżeli gość coś ukradł to raczej powinien być z biedniejszej okolicy - po czym ruszył w stronę biedniejszej dzielnicy.
0 x
Ayumu
Posty: 336 Rejestracja: 1 lip 2023, o 09:23
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Ogromny rozmiar, dotkliwie poparzone ciało i twarz.
Widoczny ekwipunek: Ciężka płytowa zbroja ze specyficznymi otworami
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=11210
Post
autor: Ayumu » dzisiaj, o 10:06
"Ochotnik"
Misja rangi C (Senrankai)
Mumei
Kolejka 6/14+
Odrobina logicznego myślenia i postawiony na rozstaju dróg Mumei wybrał trasę nie przez główną drogę osady, a częściowo równoległą, później odbijającą drogę. Nie musiał się spieszyć, bo pośpiech był tu jego wrogiem. Już dawno zadanie zmieniło się z pościgowego w bardziej detektywistyczne, gdzie po poszlakach musiał dotrzeć do złodzieja, a nie samą prędkością. Gdyby pobiegł teraz w złym kierunku, mógłby zdradzić, że ktoś chłopaka goni, spowodować ukrycie, i to skuteczne, a teraz, gdy tamten mógł się poczuć bezpiecznie, bez pościgu, wykorzystać ten czas w pełni.
Otoczenie Mumeia się zmieniało. Był w dość wąskiej uliczce, gdzie domy były niedoczyszczone, trochę wymagało napraw okna czy frontowej ściany. Widział jednak rozwieszone pranie lub proste narzędzia oparte o fronty. Nie można było odmówić temu miejscu autentyczności. Może ludzie nie mieli tutaj za wiele, ale robili co mogli z tym, czego się dorobili.
Idąc prężnym krokiem uliczką i obserwując uważnie otoczenie, mijał też nawet niekoniecznie tyle co sklepy czy warsztaty, co bardziej ogłoszenia na domach ludzi. "Zrobię twoje pranie", czy gdzie indziej "Opieka nad dzieckiem", "Naprawię twoje meble", a na kolejnym domu "Krawiec. Łaty, szycie, odświeżenie ubrań". Mijając w swoim tempie, przystosowanym do wychwytywania szczegółów, przy domorosłym stolarzu oczy Koseki nakazały instynktowi się zatrzymać.
Przed domorosłym stolarzem, bez prawdziwego warsztatu, a najwyraźniej robiącego w domu, po taniości, była sterta poniszczonych mebli. Trochę tarasowało to przejście, ale można było też na spokojnie stertę ominąć. Wśród mebli był jednak stój z wyłamaną nogą. Niby nic dziwnego. Stał, a w zasadzie leżał, jakby wyłamaną nogę miał od dawna, bo ta leżała daleko obok. Ale poza wyłamaną nogą miał pęknięty blat, jakby ktoś w niego kopnął. A w dziurze po załamaniu blatu... Strzęp materiału. Czarnego. Opruszonego czymś białym.
0 x
Mumei
Posty: 41 Rejestracja: 21 sty 2026, o 10:54
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Symetryczne czerwone znaki na policzkach w kształcie ukośnych smug - Śnieżnobiałe, ostro postrzępione włosy - Przenikliwe oczy o bursztynowo-czerwonym kolorze - Zawsze obecny symbol rodu Kōseki - na naszyjniku, zbroi i opasce
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=12192
GG/Discord: izanagi5697
Post
autor: Mumei » dzisiaj, o 12:09
Mumei szedł dalej wąską uliczką równym, sprężystym krokiem. Jego spojrzenie nie błądziło bez celu, przesuwało się powoli po otoczeniu, wychwytując szczegóły. Ślady na ziemi już prawie zniknęły, więc teraz musiał polegać bardziej na obserwacji niż na samym tropie. Zauważył, że okolica różniła się od głównej części osady. Domy wyglądały na bardziej zużyte, miejscami niedoczyszczone, a niektóre ściany i okna wyraźnie wymagały naprawy. Tu i tam wisiało rozwieszone pranie, gdzie indziej o ściany opierały się proste narzędzia. Było w tym miejscu coś surowego, ale też autentycznego. Ludzie najwyraźniej nie mieli tu wiele, lecz robili co mogli z tym, co posiadali.
Mumei zmarszczył lekko brwi. Niepokoiło go trochę, że wioska miała takie zakątki. Być może kiedyś trzeba będzie coś z tym zrobić, pomyślał przelotnie. Jednak to nie był czas na takie rozważania. Teraz liczyło się tylko jedno, odnaleźć złodzieja i dowiedzieć się, kim był oraz dlaczego zdecydował się na taki krok. Idąc dalej, mijał kolejne domy z przyczepionymi ogłoszeniami o drobnych usługach. Ktoś oferował pranie, ktoś opiekę nad dzieckiem, ktoś inny naprawę mebli albo szycie ubrań. Mumei czytał je kątem oka, nie zwalniając kroku, dopóki jego instynkt nagle nie kazał mu się zatrzymać.
Przed jednym z domów, należącym najpewniej do domorosłego stolarza, leżała sterta starych, zniszczonych mebli. Wśród nich znajdował się stół z wyłamaną nogą. Na pierwszy rzut oka wyglądało to jak zwykłe odpadki do naprawy, ale gdy przyjrzał się bliżej, coś nie pasowało. Blat stołu był pęknięty, jakby ktoś uderzył w niego z dużą siłą. Mumei przykucnął lekko i przyjrzał się miejscu pęknięcia. W szczelinie tkwił strzęp czarnego materiału, przyprószony białym pyłem.
Dokładnie takim samym, jaki wcześniej zostawiał trop uciekiniera.
Na ustach Mumeia pojawił się cień uśmiechu. Trop może i zanikł na ziemi, ale złodziej najwyraźniej zostawił po sobie coś więcej. Shinobi podniósł się powoli i ruszył dalej w kierunku, który sugerował uszkodzony stół i pozostawiony fragment materiału, podążając za śladem uciekiniera.
0 x
Ayumu
Posty: 336 Rejestracja: 1 lip 2023, o 09:23
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Ogromny rozmiar, dotkliwie poparzone ciało i twarz.
Widoczny ekwipunek: Ciężka płytowa zbroja ze specyficznymi otworami
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=11210
Post
autor: Ayumu » dzisiaj, o 14:00
"Ochotnik"
Misja rangi C (Senrankai)
Mumei
Kolejka 7/14+
Badając lokalny folklor Seiyamy, wśród domów należących, lub też użytkowanych przez rzemieślników (i świadczeniodawców usług), Mumei natrafił na potrzebną mu wskazówkę. To wystarczyło, by upewnić się w przekonaniu, że objął dobry kierunek, zamiast na główną drogę. Ruszył dalej, idąc żwawym krokiem.
Prąc naprzód, wokoło było coraz więcej ludzi. Wielu z nich nie pracowało, tylko przesiadywało, grało w karty, szogi lub kości, piło. Rozmawiało. Ludzie, którzy nie mieli stałego zajęcia, żyli z dnia na dzień, byle przeżyć. Mijał trochę żebraków. Jeszcze chwilę temu widział, że ludzie próbowali dorobić, reklamując swoje usługi, ale tam gdzie jest jakiekolwiek społeczeństwo, tam jest część jego, która pasożytuje i konsumuje zasoby, nie chcąc, lub też nie mogąc dać wiele od siebie.
Tak prąc dalej, dotarł w końcu na niemały kwadratowy plac. Widział wiele grup. Średniego wieku mężczyzn, grających. Starszych mężczyzn, pijących. Grupę kobiet, dyskutujących. Czasami jakieś kłócące się pary damsko męskie. Grupę nastolatków, żwawo rozmawiającą. Drugą grupę, gdzie jeden wyraźnie coś opowiadał reszcie. Parę grup dzieci, bawiących się, czy to w berka, czy bawiących się przedmiotami, udającymi samurajów z kijami, czy innych. Od, plac pełen lokalnego folkloru. I masa ludzi, ale na pierwszy rzut oka, nikogo pasującego do opisu szczyla ubranego na czarno.
0 x
Mumei
Posty: 41 Rejestracja: 21 sty 2026, o 10:54
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Symetryczne czerwone znaki na policzkach w kształcie ukośnych smug - Śnieżnobiałe, ostro postrzępione włosy - Przenikliwe oczy o bursztynowo-czerwonym kolorze - Zawsze obecny symbol rodu Kōseki - na naszyjniku, zbroi i opasce
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=12192
GG/Discord: izanagi5697
Post
autor: Mumei » dzisiaj, o 16:53
Mumei wyszedł z wąskiej uliczki na szeroki, kwadratowy plac. Dopiero teraz zwolnił odrobinę krok, pozwalając sobie na spokojniejsze rozeznanie w otoczeniu. Wokół było wielu ludzi. Jedni siedzieli przy prowizorycznych stołach, pochłonięci kartami lub szogi, inni popijali coś z kubków i prowadzili głośne rozmowy. Dalej grupka kobiet dyskutowała żywo między sobą, a niedaleko para najwyraźniej była w trakcie kłótni. Dzieci biegały po placu, bawiąc się w berka albo wymachując kijami, udając wojowników. Było to miejsce pełne zwykłego, codziennego życia.
Mumei zatrzymał się na chwilę przy krawędzi placu. Jego spojrzenie przesuwało się powoli po zgromadzonych ludziach, analizując sylwetki i zachowania. Nie było wśród nich nikogo, kto od razu pasowałby do opisu drobnego chłopaka w czarnym stroju.
Wtedy młody Koseki skupił swoją chakrę.
Uniósł prawą dłoń nieco przed siebie i pozwolił energii popłynąć z ciała do otoczenia. Powietrze wokół dłoni zadrżało niemal niewidocznie, gdy chakra zaczęła krystalizować materię. Proces nie był gwałtowny, raczej powolny, jakby przezroczysta struktura stopniowo narastała z niczego. Kryształ formował się segment po segmencie, wydłużając się i twardniejąc, aż w końcu przybrał postać włóczni.
Broń była prosta w formie, ale solidna. Długi, prosty drzewiec wykonany z jadeitowego, kryształu przechodził w smukły grot o wyraźnie zarysowanych krawędziach. Całość miała długość dobraną tak, by Mumei mógł wygodnie operować nią w walce w zwarciu, nieco ponad jego własny wzrost, co przy jego 170 centymetrach pozwalało na dobre wyważenie i kontrolę ruchu. Kiedy włócznia była gotowa, Mumei uchwycił ją pewnie w prawej dłoni. Nie unosił jej jednak w sposób prowokujący. Przesunął broń za plecy, trzymając ją luźno, jakby była tylko częścią jego wyposażenia. W rzeczywistości była gotowa do użycia w każdej chwili. Lepiej było mieć ją przygotowaną już teraz, niż tracić czas na jej formowanie w razie nagłego zagrożenia.
Dopiero wtedy zrobił kilka kroków w stronę ludzi siedzących najbliżej środka placu.
- Panowie, szukam pewnego osobnika, który uciekł w tę stronę - powiedział spokojnym, ale wyraźnym głosem.
- Nie chcę mu nic zrobić. Chcę tylko wiedzieć, co i dlaczego zabrał. - mówił rzeczowo, bez agresji. Jego spojrzenie jednak uważnie obserwowało reakcje ludzi wokół. Szukał najmniejszego gestu, napięcia w sylwetce, nerwowego spojrzenia albo próby odejścia.
Nie zamierzał zaczynać walki na środku placu.
Ale był gotowy na wszystko.[ /quote]
Nie wiem czy jeszcze jakieś mam ważniejsze info wrzucać? Jak kontrole chakry itd? Czy powinno to być w hide?
Tak o, wygląd włóczni która chce zrobić z kryształu. Jest ona koloru Jadeitowego
Nazwa Shōton no Jutsu: Reberu Di
Ranga D
Najniższa ranga kontroli Uwolnienia Kryształu. Daje ona umiejętności podstawowe, dostępne większości shinobi z rodu Kōseki. Poprzez przesłanie chakry do otoczenia, shinobi może z Shōtonu wytworzyć podstawowe przedmioty, jak chociażby sztylety, miecze lub inne tego typu narzędzia mordu, ale też np. miski i talerze. Poziom ten jest dość łatwy do opanowania, lecz ma dwie duże wady - mały zasięg i ślamazarne tempo powstawania kryształu. Plusem jest za to wytrzymałość, która już wyjątkowo duża. Statystyki Siła kryształu 60 Szybkość kryształu 20 Wytrzymałość kryształu 80
Zasięg Brak Skupienia 10 metrów Pełne Skupienie 20 metrów
Wielkość Max. Szerokość 2 metry Wysokość 2 metry Długość 2 metry
Skupienie Przy braku skupienia wymiary wynoszą połowę pierwotnej wartości
Dodatkowe Możliwe jest podwojenie jednego wymiaru kosztem zmniejszenia o połowę pozostałych. Koszt Chakry E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (na turę)
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość