Górska Samotnia

Terytorialnie największa prowincja Karmazynowych Szczytów, zamieszkana przez Ród Kōseki. Daishi graniczy od północy i zachodu z morzem, na wschodzie z Soso, zaś południowa granica oddziela ją od Kyuzo i obszaru niezbadanego. Efektem tego jest możliwość tworzenia bardzo dochodowych szlaków handlowych i handlu morskiego przy - niestety - utrudnionym utrzymywaniu bezpieczeństwa włości. Podobnie jak pozostałe prowincje, dominuje tu krajobraz górski i lasy iglaste, z tą różnicą że dużo tu fauny - w tym tej drapieżnej, co na dłuższą metę może być dosyć niebezpieczne dla podróżników. Na ziemiach tych mieszkają również shinobi ze Szczepu Jūgo.
Awatar użytkownika
Kaito Ishikawa
Posty: 1008
Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ...
Samehada
Tanto
Błękitna Zbroja
Długi łuk
Kołczan
Lis
Kruk
...
Aktualna postać: Kaito Ishikawa

Re: Górska Samotnia

Post autor: Kaito Ishikawa »

Lato 396
Wyprawa A
Anzou
"Wybraniec kłów"
_____________________________
Posty:
MG: 19
Anzou : 18
_____________________________
Dla Gracza
  Ukryty tekst
Dla Adminów
  Ukryty tekst
1 x
KLIK - KARMAZYNOWE SZCZYTY - GRA W REGIONIE - KLIK _______________________________ Obrazek Samehada / Narrator / Mowa KP | PH | BANK Prowadzone Misje:
  1. Sasame - Kampania S
  2. Minari - Kampania D
  3. Yukari - Kampania C
  4. Sayuri - Kampania C
  5. Anzou - Wyprawa A
Awatar użytkownika
Anzou
Posty: 1206
Rejestracja: 14 sty 2019, o 19:58
Wiek postaci: 19
Ranga: Kogo
Widoczny ekwipunek: - odznaka Ninja, zawieszona na szyi
- Kabura na lewym i prawym udzie
- plecak
- blaszane rękawiczki
- opaski na dwóch przedramionach
- kamizelka Shinobi pod płaszczem

Re: Górska Samotnia

Post autor: Anzou »

Chłopak musiał wygrać pojedynek, nie mógł przegrać, nawet jeżeli oberwał, nawet jeżeli jego rana sprawiała mu jakiś dyskomfort - musiał przeć. Musiał iść do przodu. Jego miejsce, w którym może umrzeć nie jest tutaj. Chłopak jak umrze to będzie to śmierć na jego zasadach, w imię walki o klan, w imię walki o lepsze jutro dla ludzi, którzy są mu bliscy. A teraz... było jeszcze za wcześnie. Jeszcze trochę trzeba było zapisać na kartach historii. Anzou sprawnie i bez większych komplikacji uniknął fali energii wysłanej przez strażnika. W tym samym czasie Kaminari szykował się do swojej techniki, tworzył wiązkę Rantonu, która solidnie raniła rywala, jeszcze bardziej go skołowała, jeszcze bardziej sprawiła, że Władca Piorunów był bliższy finalnej wygranej. To był jasny i klarowny znak dla Anzou, Kaminari nie wypuszcza takiej okazji z rąk. Chłopak nacierał mocno, silnie swoją wiązką, używał jednej, silnej i szybkiej wiązki, zgodnie z instrukcjami Kagady. Bez kombinowania. Pozwolił, by Ranton go poprowadził i z każdym kolejnym uderzeniem widział, jak życie powoli... uchodzi z jego przeciwnika. Nie było to przyjemne uczucie bowiem sam Władca Laserów nie wiedział, dlaczego do walki doszło. W sumie nic do niego nie miał, widział go pierwszy raz na oczy, ale to chyba była próba Raijina. Coś, co było przygotowane, aby finalnie Anzou stał się bardziej kompletnym Shinobi. Przeciwnik został wyeliminowany, a sam Anzou dostrzegł gablotę, w której były dwa miecze. Wyglądały pięknie. Imponująco. Anzou szedł powoli, nie wiedział, czy gdzieś nie czai się wróg czy też jakaś jeszcze kolejna zagadka. Musiał być ostrożny. Władca Laserów podniósł gablotę i miał okazję przyjrzeć się tym pięknym ostrzom z bliska. Pokusa była ogromna, Białowłosy wziął miecze w dłonie, które jakby same zostały pokierowane i wtedy zaczęło się... coś niebywałego, coś nieziemskiego. Pioruny waliły dosłownie z każdej strony, Anzou czuł je, starał się reagować i je jakoś przepuszczać przez swoje ciało zgodnie z instrukcjami Dziaduszka. Nie miał jednak jak się ruszyć, energia była przytłaczająca. Kaminari widział jak sklepienia i ściany pękają. Moc była ogromna, destrukcyjna, ale też piękna. Sama siła też wystrzeliła z Anzou i sprawiła, że ten znalazł wyjście. Wtedy też usłyszał głos Raijina.
- Dziękuję, Raijinie. Niewiele z tego rozumiem, z tego, co się tutaj wydarzyło, ale... zadbam o to, spróbuję, postaram się, aby... świat stał się choć trochę lepszy. Oby do zobaczenia.
Anzou mówił to z lekką nutą radości w głosie. Poczuł ulgę widząc wyjście. Szukał jeszcze jakiejś sakwy, pochwy, do której mógłby włożyć miecz, aby ułatwić mu podróżowanie. Anzou ruszył ponownie na szlak i zamierzał wrócić do klanu. Sam fakt tego wydarzenia chyba wystarczy, aby powiedzieć, że są to wyjątkowe ostrza, może spodobają się Chino. Na szlaku Niebieskooki spotkał starszą kobietę, która miała dość sporo mieczyków różnej maści na sprzedaż. Władca Piorunów zauważył napis, który go zaintrygował. Kobieta od razu wyczuła okazję i spróbowała swoich sił, aby sprzedać coś Anzou. Ten pierwotnie słuchał. Sama historia brzmiała całkiem poważnie, wiarygodnie. Sam wydatek też raczej nie był... jakiś ogromny.
- Szanowna Pani, to wszystko brzmi pięknie. Mistrz Kowalstwa! Taki miecz nie może się chyba tutaj marnować, prawda? Jeżeli będę w stanie rozproszyć nim noc... niech będzie. Biorę.
Powiedział Anzou z lekkim uśmiechem na twarzy. Dalej sięgnął po swoją gotówkę i wręczył ją kobiecie, o ile to będzie koniec - ruszy dalej do swojej stolicy, uprzednio ogarniając się i doprowadzając do stanu użytku w trakcie pierwszej, lepszej okazji na trasie.
0 x
Obrazek
Awatar użytkownika
Kaito Ishikawa
Posty: 1008
Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ...
Samehada
Tanto
Błękitna Zbroja
Długi łuk
Kołczan
Lis
Kruk
...
Aktualna postać: Kaito Ishikawa

Re: Górska Samotnia

Post autor: Kaito Ishikawa »

Lato 396
Wyprawa A
Anzou
"Wybraniec kłów"
_____________________________
Posty:
MG: 20
Anzou : 19
_____________________________
0 x
KLIK - KARMAZYNOWE SZCZYTY - GRA W REGIONIE - KLIK _______________________________ Obrazek Samehada / Narrator / Mowa KP | PH | BANK Prowadzone Misje:
  1. Sasame - Kampania S
  2. Minari - Kampania D
  3. Yukari - Kampania C
  4. Sayuri - Kampania C
  5. Anzou - Wyprawa A
Awatar użytkownika
Anzou
Posty: 1206
Rejestracja: 14 sty 2019, o 19:58
Wiek postaci: 19
Ranga: Kogo
Widoczny ekwipunek: - odznaka Ninja, zawieszona na szyi
- Kabura na lewym i prawym udzie
- plecak
- blaszane rękawiczki
- opaski na dwóch przedramionach
- kamizelka Shinobi pod płaszczem

Re: Górska Samotnia

Post autor: Anzou »

Chłopak został skutecznie namówiony przez staruszkę do zakupu miecza, tudzież przyrządu, który ponoć posiada jakieś specjalne właściwości. Młody Kaminari oczywiście nie wierzył w te rzeczy. Wiedział, że to tylko piękna historia, aby sprzedać jakiś towar. Niemniej, Niebieskooki nie miał z tym najmniejszego problemu. Raczej na brak gotówki nie narzekał, ciężko pracował, doceniał też pracę innych, jeżeli mógł w ten sposób jakoś pomóc kobiecie - to był powód, dla którego warto było dokonać zakupu.
- Dziękuję. Zamiast wojowania... bardziej bym chciał, aby na tym świecie zapanował spokój. Bez ciągłych wojen, bez ciągłego strachu o jutro. Oczywiście... jeżeli to możliwe. Wszystkiego dobrego.
Powiedział Anzou chowając swój fant do plecaka. Dwa miecze, które zdobył w trakcie zadania, mitycznej próby Raijina miał przypasane do pasa, w pochwie, jeżeli udało mu się to również dokupić. Teraz nie pozostało nic innego jak wrócić do domu. Miejsca, gdzie wiele rzeczy się zaczęło, gdzie jeszcze więcej dobrego się udało zrobić. Chwila odpoczynku, spotkanie z Chino i dalsza służba dla klanu. Nadchodzi moment, gdzie istotne będzie... zdobycie oka. Sharingan. Potężna broń w arsenale klanu Uchiha. Niebieskooki nie do końca rozumiał dlaczego te dwa klany trawi ta wojna, lubił Azumę, pewnie ten jest piekielnie silny. Mimo to... dołoży nieco cegiełek do tego konfliktu, zwłaszcza mordując dla Kekkei Genkai. Pewien rozdział się zakończył. Kaminari ruszył na szlak, czeka go podróż, do domu.

z/t -> ruszam do Raigeki.
0 x
Obrazek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Daishi”

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość