Terytorialnie największa prowincja Karmazynowych Szczytów, zamieszkana przez Ród Kōseki . Daishi graniczy od północy i zachodu z morzem, na wschodzie z Soso, zaś południowa granica oddziela ją od Kyuzo i obszaru niezbadanego. Efektem tego jest możliwość tworzenia bardzo dochodowych szlaków handlowych i handlu morskiego przy - niestety - utrudnionym utrzymywaniu bezpieczeństwa włości. Podobnie jak pozostałe prowincje, dominuje tu krajobraz górski i lasy iglaste, z tą różnicą że dużo tu fauny - w tym tej drapieżnej, co na dłuższą metę może być dosyć niebezpieczne dla podróżników. Na ziemiach tych mieszkają również shinobi ze Szczepu Jūgo .
Kaito Ishikawa
Posty: 859 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Błękitna Zbroja Długi łuk Kołczan Lis Kruk ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » 16 lut 2026, o 19:48
Osada Sonoyama (園山の里) - "Góra Ogrodu"
Sonoyama leży w jednej z łagodniejszych dolin środkowej części prowincji Daishi. Osada rozrosła się na zboczu, które opada ku szerokiej, kamienistej równinie poprzecinanej strumieniami zasilanymi przez podziemne źródła. To właśnie one dały początek nazwie "Góra Ogrodu", choć ziemia wokół wcale nie jest hojna. Domy w Sonoyama stoją gęsto, bliżej siebie niż w innych osadach prowincji. Drewniane ściany, dachy kryte strzechą i ciemnymi gontami, kamienne podmurówki chroniące przed wilgocią, wszystko zbudowane jest solidnie, jakby wioska spodziewała się trudnych zim i jeszcze trudniejszych czasów. Wąskie uliczki wiją się między budynkami, prowadząc ku centralnemu placowi, gdzie codziennie suszą się skóry, a powietrze pachnie dymem, solonym mięsem i ziołami. Sonoyama żyje z łowiectwa. O świcie myśliwi ruszają w gęste lasy iglaste, które zaczynają się zaledwie kilkaset kroków od ostatnich zabudowań. Wracają z jeleniami, dzikami i drobniejszą zwierzyną, a ich zdobycze szybko trafiają w ręce rzemieślników. Skóry są tu cenniejsze niż ryż, miękkie, dobrze wyprawione, sprzedawane dalej w głąb regionu. W wielu domach słychać rytmiczne skrobanie i naciąganie materiału na drewniane ramy. Dzieci od najmłodszych lat uczą się rozpoznawać ślady zwierząt i odróżniać wartościowe futro od przeciętnego. Choć ziemia nie sprzyja uprawom, na niewielkich tarasach wokół wioski rosną zioła o ostrym zapachu i wytrzymałe warzywa. W cieplejszych miesiącach pola wyglądają skromnie, ale jesienią niemal nieustanne deszcze sprawiają, że dolina spowita jest mgłą i błotem. Zimą Sonoyama zamienia się w białą twierdzę, śnieg zalega na dachach, a z kominów nieprzerwanie unosi się dym. W sercu osady znajduje się niewielka łaźnia zasilana gorącym źródłem. To miejsce nie tylko oczyszczenia, ale i rozmów, tu omawia się polowania, handel, a czasem plotki o niepokojących ruchach w odległych górach. Mimo surowego klimatu i trudnych warunków Sonoyama nie jest ponura. Jej mieszkańcy są twardzi, lecz serdeczni wobec swoich. Wieczorami, przy ogniskach, śmiech miesza się z trzaskiem palonego drewna, a opowieści o duchach lasu i dawnych bohaterach przypominają, że nawet w najchłodniejszej prowincji tli się ciepło.
0 x
Yukari
Posty: 190 Rejestracja: 4 gru 2019, o 21:25
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Torba, kabura na broń
Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=32&t=7895
Multikonta: Yumiko
Post
autor: Yukari » 17 lut 2026, o 09:06
Znała te przysłowie, ale u niej brzmiało ono nieco inaczej. Prawdziwych przyjaciół nie poznaje się w biedzie. Prawdziwych przyjaciół poznaje się po tym jak reagują na Twój sukces . Nie powiedziała tego głośno, by nie wchodzić w zbędne dyskusje. Rozumiała jej punkt widzenia i szanowała go, ale... Czy teraz wszyscy będą postrzegać ją w ten sposób? Jako osobę, która idzie na skróty poprzez zbliżający się ślub? Przeczesała ręką włosy zastanawiając się nad tym. Jej myśli powędrowały w stronę Akiry. Co on o tym wszystkim myślał? Z zamyślenia wyrwały ją kolejne słowa kobiety.
-Aż do śmierci... -powiedziała z determinacją w głosie. Naprawdę w to wierzyła. Może dlatego, że była młoda i nie do końca wiedziała jak wygląda życie? Kolejne słowa spowodowały, że Yukari bacznie zaczęła przyglądać się Jun.-Taka była też Twoja historia? -zapytała z lekkim wahaniem. Nie wiedziała, czy nie grzebie zbyt głęboko, ale sytuacja była sprzyjająca. W najgorszym przypadku seinin ją zignoruje i nie odpowie.
-Magazynów nie pilnowałam -uśmiechnęła się rozbawiona.-Zawsze pojawiał się ktoś, kto potrzebował pomocy, a ja byłam obok. Od łapania kotów po małych kieszonkowców. - przypominając sobie te sytuacje, niemalże parsknęła śmiechem. Była bezpośrednim dzieckiem, czasami nawet za bardzo.
Dalsza droga przebiegła spokojnie, a widok który się przed nimi rozpościerał sugerował, że za chwilę dotrą do celu. Karmazynowe Szczyty były jednym z piękniejszych miejsc na ziemi, przynajmniej tak sądziła Yukari. Gdy dotarły pod bramę nie spotkały żadnego strażnika, co wydało jej się dziwne. Jej wątpliwości bardzo szybko rozwiała Jun, która przedstawiła jej plan na dalszą część dnia. Był do dobry pomysł, ludzie będą jeść, a nawet pic, co spowoduje, że będą bardziej skorzy do rozmowy, bardziej wylewni. Na jej policzkach pojawił się delikatny rumieniec, gdy wróciły wspomnienia z imprezy, tam rozmowy toczyły się na każdy temat i nikt nie zważał na to, kto siedzi obok.
-Skoro uważasz, że wszyscy tam będą, to warto spróbować, kto wie, może ktoś zainteresuje się kuszącym transportem, o którym będzie szeptać naiwna Doko. - jeżeli potencjalna osoba, która miałaby donosić Senrakai będzie w tym miejscu na pewno się zainteresuje. W innym przypadku po prostu dowiedzą się czegoś więcej.-Właściwie... Co było w transporcie na który napadli ostatnio? - zapytała chcąc poznać więcej szczegółów.
0 x
Kaito Ishikawa
Posty: 859 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Błękitna Zbroja Długi łuk Kołczan Lis Kruk ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » 17 lut 2026, o 11:59
Kampania 8/...
Wiosna 396 roku
Yukari
Kampania C - Cienie pod maskami
J un nie odwróciła swojej głowy, jej dziwny nastrój utrzymywał się jednak nie udało, że cię nie słyszy, odpowiedziała ci:
- Taaa... Coś w ten deseń, ale to kiedyś, może... - tyle się dowiedziałaś od kobiety, która dała ci znać, że wątek jest zakończony
P o usłyszeniu historii w jakim charakterze pracowałaś jako kunoichi, kobieta gałtownie odwróciła się w twoją stronę marszcząc brwi.
- Lewizna ? - ni to zapytała, ni to stwierdziła Jun - Ostro sobie pogrywasz, żeby podatków nie płacić wiosce. Bo to o to chodzi, prawda ? Nie wykonywałaś zadań dla osady, żeby na boku trochę więcej zarobić i nie oddać doli należącej do osady ? Uważaj z takimi zabiegami, nasz lider surowo każe dogadywanie się "na boku". - odpowiedziała z lekką trwogą, podziwem i rozbawieniem w głosie
--------------------------
W eszłyście do gospody, która chyba była największym budynkiem w całej osadzie. Nie było co się dziwić gdyż jak się okazało w środku znajdowali się chyba wszyscy mężczyźni, którzy zamilkli na chwilę, gdy przekroczyłyście próg tego miejsca.
- Co się tak gapicie ?! Kobiety nie widzieli ?! - krzyknęła Jun
Seinin nikt nie odpowiedział, a ludzie choć wrócili do swoich rozbaw to bacznie wam się przyglądali. Podeszłyście do lady
- Pokój dwuosobowy na jedną noc, dwa kufle piwa oraz dwie miski ryżu. Seinin Kōseki Jun, przybywam w imieniu wioski, gdzie są strażnicy
Mężczyzna który był właścicielem tego przybytku przyjął zapłatę, dał wam po piwie i wskazał na najbardziej oddalony stolik w tym wyszynku
P odeszłyście we wskazane miejsce, przy sześcioosobowym stoliku siedziało pięciu mężczyzn. Grali w kości i pili sake, głośno przy tym się śmiejąc. Kobieta bez ceregieli poczęstowała jednego ze strażników solidnym kopniakiem, który z powodował, że ów strażnik przeleciał do przodu, zarywając głową o podłoże. Czerwonowłosa rozsiadła się wygodnie w krześle
- Siadaj - rozkazał ci wskazując na wolne miejsce
Strażnicy wstali jak jeden mąż
- Oj paniusiu zaraz się doigrasz... - zaczął jeden
- Doigrać to wy się zaraz możecie ! Chlanie na służbie ?! Dwudziestu strażników i żaden nie rób na wejściu nie stoi ! Mój jeden list i codziennie do porannej miski ryżu będziecie batożeni. Siadać na dupie i opowiadać co się tu wyczynia.
P rzerżeni mężczyźni, gdy dotarło w końcu do nich kto przed nimi siedzi ( W końcu rozpoznali Jun ), posłusznie usiedli na swoich miejscach. Najbardziej trzeźwy z nich zaczął opowiadać
- Ładna pogoda była jak się kradzież wydarzyła. Takie no solidne Słońce i ten wiatr taki no trochę nieprzyjemny, ale jak na wiosnę całkiem w porządku...
- Sam rabunek ! - warknęła czerwonowłosa do strażnika, po czym zwróciła się do ciebie - ...Yukari weź go przepytaj bo stracę zaraz cierpliwość, a ja sobie spojrzę na salę - zwróciła się do ciebie zniesmaczona kobieta, która z kuflem w ręku odwróciła się na krześle i zaczęła przeczesywać resztę sali jakby czegoś szukała
Kōseki Jun - KLIK
Strażnik Jeden
Strażnik Dwa
Archiwum Głosów
Herszt
Szczurowaty bandyta
Bandyta
0 x
Yukari
Posty: 190 Rejestracja: 4 gru 2019, o 21:25
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Torba, kabura na broń
Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=32&t=7895
Multikonta: Yumiko
Post
autor: Yukari » 17 lut 2026, o 20:14
Nie drążyła, Jun wystarczająco dała jej do zrozumienia, że powinna odpuścić. Nadzieja, że kiedyś wrócą do tego tematu uspokoiła ciekawość rosnącą w jej sercu. Uwielbiała historie ludzi, a ta dotycząca kobiety mogłaby być wyjątkowo ciekawa. -Teraz kiepsko to brzmi, ale wtedy o tym nie myślałam... -powiedziała dalej się uśmiechając. Musiała zapamiętać, by więcej tak nie robić. Wolała nie ryzykować ponownego kontaktu z liderem.
Nie takiego wejścia do gospody się spodziewała. Myślała, że będą bardziej dyskretne, tymczasem Jun już na starcie zaczęła krzyczeć zwracając na siebie uwagę wszystkich obecnych. Ogarnęła nocleg, zamówiła jedzenie i w końcu skierowały się do stolika, znajdującego się na końcu sali. Nawet tam kobieta nie potrafiła opanować swoich emocji. Jednym kopniakiem zrobiła sobie miejsce przy stole, tym samym denerwując wszystkich obecnych.
Yukari nie protestowała, gdy kazano jej usiąść. Posłusznie wykonała polecenie obserwując jak mężczyźni zaczęli się burzyć. Jun nawet nie musiała za głośno krzyczeć, wystarczyło że uniosła głos, a już po chwili każdy z obecnych tutaj mężczyzn podkulił ogon i ponownie zajął swoje miejsce. Komplikacji nie było końca, seinin z chwili na chwilę zaczęła coraz bardziej się irytować. Doszło do tego, że odwróciła się na pięcie i poszła zostawiając ją samą.
Nie chcąc tracić czasu Yukari odwróciła się do najbardziej trzeźwego mężczyzny przy stole, ale jej słowa nie były skierowane tylko do niego.-Dobrze, mamy mało czasu. Jeżeli nie będę miała żadnych informacji nim wróci Seinin, to będzie to źle i nie wiem czy dla mnie czy dla was, a więc proszę, skupcie się. -powiedziała spokojnie skupiając całą swoją uwagę na rozmówcy-Potrzebuję znać miejsce i czas napadu. I nie opisuj pogody. Same konkrety. - zrobiła pauzę by strażnik miał czas na odpowiedź. Po chwili jednak kontynuowała.-Co było w transporcie? Czy handlarz miał wsparcie shinobi? I przede wszystkim... Jak dużą grupą zaatakowali. - miała szczerą nadzieję, że osoba przed nią skupi się na tyle, by udzielić rzetelnych informacji.
0 x
Kaito Ishikawa
Posty: 859 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Błękitna Zbroja Długi łuk Kołczan Lis Kruk ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » 18 lut 2026, o 08:55
Kampania 9/...
Wiosna 396 roku
Yukari
Kampania C - Cienie pod maskami
S iedząca na krześle Jun, która nigdzie sobie nie poszła, ale tylko przeczesywała salę spojrzeniem, zakrztusiła się piwem. Wszyscy łącznie ze strażnikami patrzyli na ciebie nie rozumiejącym spojrzeniem
- Przecież ja tu jestem ! O Akirze mówisz, zanim wróci ? - zauważyła zdziwiona, ale trochę rozbawiona czerwonowłosa
Seinin wróciła wzrokiem do strażników, po czym z ciężkim westchnięciem przymknęła na chwilę oczy.
- Może rzeczywiście to nie będzie takie głupie, żebym się przeszła - zakomunikowała po chwili kobieta i wstała od stołu przechadzając się po gospodzie z kuflem piwa.
M ężczyźni rozluźnili się przez brak obecności twojej zwierzchniczki, mogłaś to uznać za dobrą monetę.
- Mówię przecież, że tamtego dnia na deszcz się nie zanosi... - urwał gadający od rzeczy strażnik po otrzymaniu uderzenie z otwartej w tył głowy
- Zamknij się. Ja to opowiem. Konkretnie. Dwa dni temu, około południa, kilometr od osady wschodni trakt. Handlarz Baek wraz z czwórką silnorękich, jeden shinobi-najemnik, zostali napadnięci przez czterech zamaskowanych mężczyzn ubranych na czarno. Zwykli jegomoście poszli w kimę, oponent użył jakiejś iluzji czy czegoś podobnego. Ostał się ten shinobi najemnik, który nie popisał się i padł, ale ponoć mocno poranił tamtych, że dwóch musiało zostać wyniesionymi przez towarzyszy to też za dużo towarów nie wzięli. A co wzięli ? Skóry. Rodzinny interes, Baek z rodziną polują i oprawiają skóry na sprzedaż, a później jeżdzą po okolicy i sprzedają, ponoć nawet i do Seiyamy zawitają raz na jakiś czas. To tyle, więcej nie wiem. - zdał ci relację strażnik
P o chwili wróciła Jun
- Wszystko już wiemy ? Jeżeli tak to chodź na górę, pójdziemy już spać. Opowiem ci o jutrzejszym dniu. - zakomunikowała ci Seinin
Kōseki Jun - KLIK
Strażnik Jeden
Strażnik Dwa
Archiwum Głosów
Herszt
Szczurowaty bandyta
Bandyta
0 x
Yukari
Posty: 190 Rejestracja: 4 gru 2019, o 21:25
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Torba, kabura na broń
Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=32&t=7895
Multikonta: Yumiko
Post
autor: Yukari » 18 lut 2026, o 11:14
Yukari przez dłuższą chwilę obserwowała mężczyzn, którzy gapili się na nią jak na wariatkę, a przecież nią nie była! Gdy usłyszała imię Akiry odpowiedziała automatycznie-To swoją drogą... -przerwała, odwracając się w kierunku Jun siedzącej dalej na krześle.-O! Myślałam, że poszłaś. - zamknęła na chwilę powieki nieco zażenowana. Ile jeszcze wpadek dzisiejszego wieczoru zaliczy? Odetchnęła jednak z ulgą, gdy kobieta wstała i poszła zrobić obchód tejże jakże wspaniałej sali.
Atmosfera zmieniła się, widać było że strażnicy nieco bardziej się rozluźnili nie mając przed sobą Jun. Jeden z nich znowu zaczął opowiadać o pogodzie ale został bardzo szybko uciszony przez swojego towarzysza. Bardzo dobrze, potrzebowała konkretów. Słuchała uważnie tego co miał do powiedzenia. Nie zamierzali zabijać, potrzebowali jedynie łupów, ale po co? Czy w okolicy pojawił się nowy handlarz, który sprzedawał to co ukradli? Potrzebowali pieniędzy, by rozwijać swoją szajkę, a może mieli inny cel? Zostali ranni, a to znak, że teraz będą ostrożniejsi. -Rozumiem, nie wiadomo jak walczyła reszta? Zero szczegółów? -zapytała chcąc mieć pewność, że mężczyzna nic więcej już nie wie. Informacje które miała i tak były satysfakcjonujące. Może handlarz doda coś od siebie, o ile się z nim spotkają.-W każdym razie dziękuję, jakbyś sobie coś przypomniał skontaktuj się z nami, będziemy tutaj jeszcze przez chwilę.
W momencie gdy temat był zakończony, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki znowu pojawiła się seinin.-Wiemy wystarczająco by mieć punkt zaczepienia. - powiedziała wstając ze swojego miejsca. Odwróciła się jeszcze w stronę strażnika i pożegnała się z nim skinieniem głowy.-Najgorzej, że ten, który mógłby dać nam najwięcej informacji padł. - ten shinobi byłby teraz skarbnicą wiedzy, ale cóż musiały zadowolić się tym, co miały.
0 x
Kaito Ishikawa
Posty: 859 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Błękitna Zbroja Długi łuk Kołczan Lis Kruk ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » 18 lut 2026, o 17:12
Kampania 10/...
Wiosna 396 roku
Yukari
Kampania C - Cienie pod maskami
N iczego już konkretnego nie dowiedziałaś się od mężczyzn, spokojnie bez obaw, że coś pominęłaś mogłaś udać się na górę wraz z Jun. Wszystko sobie opowiedziałyście. Ty opowiedziałaś o rewelacjach z którymi podzielili się z tobą strażnicy, a Jun:
- Ponoć z jednym kupcem ktoś jutro ma się spotkać w jego lokalu. Niejaki Baek... Dostał dzisiaj tajemniczą informację. Spotkanie jutro w południe... Pójdziesz tam i wybadasz sytuację, w osadzie, w biały dzień, nie powinno być kłopotu. Ja pójdę do tego lasu, mam nadzieję, że te ślady są jeszcze w miarę świeże. Strażnicy pewnie połowy nie zauważyli, ale to jutro, dzisiaj już idziemy spać. - zakomenderowała czerwonowłosa
N oc minęła ci w miarę spokojnie, po śniadaniu wyszłyście z gospody.
- Sklep jest na końcu osady. Powodzenia, nie spartol tego. - zakończyła "optymistycznie" seinin
Jednak nie zdążyła zrobić dwóch kroków, kiedy nagle zatrzymała się i obejrzała zza pleców, spojrzała ci w oczy
- Yukari. Jeżeli miałoby dojść do najgorszego. Nie wahaj się. Zabij.
Czerwonowłosa ruszyła dalej przed siebie i choć już się nie zatrzymała to jeszcze zdążyła krzyknąć
- Szkoda byłoby, żeby Akira stracił żonę. Z pół roku będzie mi chlipał w rękaw.
D roga do sklepu Baek była dosyć długa, ale prosta, jedna droga prowadząca lekko za osadę. Na jej pograniczu ujrzałaś dosyć sporych rozmiarów budynek, który z zewnątrz przyzdobiony był zwierzęcymi skórami. Miałaś wejść do środka, kiedy usłyszałaś hałas, jakieś kłótnie, chwilę potem... *KABOOOOOM*
E ksplozja odrzuciła cię do tyłu, zanim wstałaś z górnego piętra wyskoczył wojownik, który był ubrany w dobrze znane ci szaty... Senrankai ! Zamaskowany bandyta wylądował kilka metrów od ciebie. Dostrzegł cię, wyciągnął katanę
- Shinobi z Seiyamy ? Spóźniłaś się.
O dległość między wami wynosiła cztery metry. Staliście naprzeciw siebie.
Kōseki Jun - KLIK
Wojownik Senrankai
Archiwum Głosów
Strażnik Jeden
Strażnik Dwa
Herszt
Szczurowaty bandyta
Bandyta
Dla Gracza
Ukryty tekst
Dla Adminów Ukryty tekst
0 x
Yukari
Posty: 190 Rejestracja: 4 gru 2019, o 21:25
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Torba, kabura na broń
Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=32&t=7895
Multikonta: Yumiko
Post
autor: Yukari » wczoraj, o 11:11
W pokoju czarnowłosa podzieliła się informacjami jakie uzyskała od strażników. Nie były one jakieś szczegółowe, ale po słowach Jun znalazł się jeden wspólny mianownik, a mianowicie handlarz, który dostał tajemniczą wiadomość. Spotkanie miało odbyć się jutro, wiec teraz miały czas dla siebie.-Baek... - powtórzyła krążąc myślami wokół mężczyzny.-Myślisz, że da nam więcej informacji? - dodała po chwili zerkając na kobietę.
Po krótkiej rozmowie przyszedł czas na odpoczynek. Noc nie przyniosła żadnych niespodzianek. Nie pojawił się też strażnik z nowymi szczegółami z dnia napadu. Czy była zawiedziona? Niekoniecznie, to co miały w zupełności wystarczy. Czas mijał nieubłagalnie i w końcu przyszedł moment, w którym każda z nich miała iść w innym kierunku
-Co może pójść nie tak podczas zwykłej rozmowy? -zapytała z lekkim uśmiechem. Nie było to przecież wcale takie trudne zadanie. Już miała ruszyć gdy seinin znowu się odezwała. Yukari spojrzała jej w oczy, a uśmiech na jej twarzy jakby nieco przygasł. -Dobrze, nie będę się wahać... -powiedziała nie biorąc pod uwagę, że mogą pojawić się jakiekolwiek komplikacje. Pożegnała się machając do kobiety. Gdy ruszyła dotarły do niej kolejne słowa Jun. -Jeszcze nie żona! Za żoną płakałby dłużej! -zaśmiała się i ruszyła we wskazanym kierunku
Miasteczko różniło się od tych, które widziała do tej pory. Tutaj wszystko wydawało się mniejsze, jakby każdy skrawek ziemi musiał być zagospodarowany w maksymalny sposób. Przy niektórych domach można było dostrzec suszące się skóry, gdzie indziej ludzie krzątali się wykonując swoje codzienne obowiązki. Miasteczko, mimo, że małe tętniło życiem.
Widząc sporych rozmiarów budynek z mnóstwem skór, które mogły być swojego rodzaju ozdobą, wiedziała, że znalazła się na miejscu. Podeszła do drzwi, chcąc dać znać handlarzowi o swojej obecności. Zawahała się jednak słysząc kłótnie. Coś było nie tak, czarnowłosa chciała już sięgnąć po broń, gdy w środku coś eksplodowało. Siła odrzutu była na tyle duża, że Yukari poleciała do tyłu. Nim wstała dostrzegła kogoś, kto wyskakiwał z okna. Senrakai. Widziała już ich wystarczającą ilość razy, by poznać ten strój.
Spóźniła się? Czyżby Baek... Spojrzała na budynek, uświadamiając sobie, że pozbywali się świadków. Kogo jeszcze zabiją? Spojrzała na mężczyznę, miał przy sobie katanę. Zatem... nie mogła się zbliżyć. Tutaj wolała nie ryzykować, tak jak poprzednim razem. Rozejrzała się po okolicy, szukając czegoś, z czym mogłaby się podmienić, jeżeli sytuacja byłaby krytyczna. Tutaj nie mogła sobie pozwolić na błędy. Choć w pierwszej chwili myślała o tym by wykorzystać notkę wybuchową, to zawahała się. Było tutaj zbyt ciasno, by nie narobić za dużo szkód. Sięgnęła zatem po kunai z notką świetlną i rzuciła w stronę przeciwnika. Gdy była wystarczająco blisko zdetonowała ją, przymykając na chwilę oczy. Nie czekała za długo, od razu zaczęła składać pieczęcie do wykonania techniki, im bardziej na początku skrzywdzi przeciwnika, tym większą będzie miała szansę później. Shurikeny poleciały w stronę mężczyzny. W razie ataku, była przygotowana, by zrobić unik, odskoczyć, by zwiększyć dystans między nimi.
Ukryty tekst
0 x
Kaito Ishikawa
Posty: 859 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Błękitna Zbroja Długi łuk Kołczan Lis Kruk ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » wczoraj, o 12:28
Kampania 11/...
Wiosna 396 roku
Yukari
Kampania C - Cienie pod maskami
R ozpoczęła się walka na śmierć i życie. Oponent ruszył na ciebie szykując się do ataku swoją kataną jednak orientując się co się dzieje, rzuciłaś pomiędzy wami kunai z notką oślepiającą. Fortel zadziałał, oślepiłaś przeciwnika, który odskoczył do tyłu.
- Ach... Nic nie widzę. Zatłukę cię szmato ! - wykrzyczał w twoim kierunku poirytowany zamaskowany bandyta
W między czasie przygotowałaś sobie technikę kryształu, użyłaś sporo chakry, idealnie aby zwiększyć ilość chakrowych tworów.
N im wróg się zorientował to w jego stronę powędrowało dziesięć shurikenów. Słaby refleks i niezbyt duża szybkość z powodowały, że oberwał aż ośmioma z twoich tworów... Siła i celność okazały się zabójcze... Mogłaś niedowierzać, ale dokonałaś tego... Senrankai padł z twojej ręki
- Aaaaa - zawył jeszcze z boleścią w głosie twój oponent
M usiałaś decydować dalej co zrobić po walce ? Opcji było kilka, a jak już słyszałaś gapie zaczęli się zbierać, ich obecność z pewnością utrudni ewentualne zdobycie dodatkowych informacji. Oczywiście dalej musiałaś mieć z tyłu głowy, że osada Sonoyama stała się w tym momencie teatrem działań wrogiej organizacji. Nie mogłaś założyć, że teren jest wolny od wrogów...
S zybko doszło do ciebie, że sytuacja jest poważna, bardzo poważna... Do głowy mogła ci przyjść jeszcze jedna myśl... Czy Jun też napotkała na Senrankai ?
Wojownik Senrankai
Archiwum Głosów
Kōseki Jun - KLIK
Strażnik Jeden
Strażnik Dwa
Herszt
Szczurowaty bandyta
Bandyta
Dla Gracza
Ukryty tekst
Dla Adminów Ukryty tekst
0 x
Yukari
Posty: 190 Rejestracja: 4 gru 2019, o 21:25
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Torba, kabura na broń
Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=32&t=7895
Multikonta: Yumiko
Post
autor: Yukari » wczoraj, o 22:13
Notka świetlna sprostała jej oczekiwaniom, skutecznie oślepiając przeciwnika. Nawet w takiej sytuacji mężczyzna miał czas na bluzgi w jej stronę, jednak w tym momencie musiała je zignorować. Nie wahaj się. Zabij. Z tą myślą wykonała technikę, która przy większym nakładzie chakry okazała się śmiertelna. Shurikeny trafiły w cel niemalże bezbłędnie. Poszło szybko, miała wrażenie, że za szybko.-Cholera... -zaklęła pod nosem podchodząc do przeciwnika, był zamaskowany i... martwy. Będąc bliżej tylko to potwierdziła. Straciła szansę na jakiekolwiek pytania, a te wydawały się w tym momencie istotne. Yukari nachyliła się nad ciałem, odsłaniając twarz mężczyzny. Czego szukała? Prawdopodobnie odpowiedzi. Kogo werbowali? Czy byli młodzi?
Słyszała jak wokoło zaczynają gromadzić się ludzie. Czas jej się skończył, wyprostowała się przecierając twarz dłońmi. Musiała się skupić. Jej wzrok powędrował na gapiów. Musiała znaleźć odpowiedniego. Kogoś w podobnym wieku, może nieco starszego. Mężczyznę, który mógłby dostarczyć informacje. Gdy namierzyła jegomościa wskazała na niego ręką-Ty... Znajdź strażnika. Powiedź mu, że Senrakai zabili kupca imieniem Baek. Niech zaczną sprawdzać okolicę. Może jest ich tutaj więcej i niech przyślą kogoś tutaj. - powiedziała poważnie. Po raz pierwszy musiała wziąć sprawy w swoje ręce i miała nadzieję, że decyzja, którą podjęła jest słuszna. Ona musiała jednak działać dalej, nawet jeżeli plan w jej głowie nie był jeszcze kompletny. -Reszta, nie zbliżać się do ciała! A najlepiej wracać do domu! - krzyknęła chcąc się ich pozbyć. Jeżeli Senrakai znajdowali się w wiosce, lepiej żeby jak najmniej osób krzątało się po ulicy.
Yukari musiała jednak coś sprawdzić. Miała nadzieję, że minuty, które na to poświeci nie będą kluczowe. Sięgnęła po kunaia i skierowała się w stronę budynku. Chciała mieć pewność, że handlarz nie żyje. Musiała też sprawdzić, czy znajdzie tam jakiekolwiek informacje o pozostałych ludziach biorących udział w transporcie, miała dziwne wrażenie, że oni mogli być następni... Jeżeli szkody po wybuchu będą za duże i stwierdzi, że tylko marnuje czas, to zawróci. Sama również ruszy do strażników by przedstawić im całą sytuację, może zrobi to szybciej niż chłopak, którego wysłała.
Jednak myśl o Jun też nie dawała jej spokoju. Miała nadzieję, że kobieta nie napotkała na swojej drodze tyle problemów co ona. Odganiając te myśli skupiła się na tym co robiła. Mimo, że budynek miał być pusty, to była ostrożna. Miała tego nie spartolić i naprawdę się starała...
0 x
Kaito Ishikawa
Posty: 859 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Błękitna Zbroja Długi łuk Kołczan Lis Kruk ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » dzisiaj, o 02:33
Kampania 12/...
Wiosna 396 roku
Yukari
Kampania C - Cienie pod maskami
O dsłoniłaś twarz wojownika, był podobny... Właściwie to do nikogo, zwykły Kaito jakich wielu było w tej czy innej wiosce o aparycji przeciętnego chama z Seiyamy.
M iała chwilę czasu, jego przewagę i oddałaś ją na rzecz zaspokojenia ciekawości. Dlatego też, gdy już zakończyłaś oględziny nieżyjącego już wroga, spory tłum gapiów widząc cię żywą, stojącą nad nieboszczkiem zebrali się w okręg i z wielkim zaciekawieniem zaczęli przyglądać się, ale również i komentować całą sytuację.
- Kurwa... To ona wysadziła chałupę Baeka ? Tyle żem ją budowali - zawołał ktoś z tłumu
- Słyszałem, że zapadła decyzja, że z tymi Senokaiami mają przestać się pierdolić jak matka z łobuzem, ale to już jest chyba przesada. - odparował ktoś inny
- Tylko u mnie ! Oficjalnie i nieoficjalnie ! Twoje domostwo zostało zniszczone przez shinobi klanu Kōseki ?! Wytaczamy procesy przeciw głównej osadzie, w cenie: przysięgi, świadkowie, dramatyczne monologi i opcjonalny pokaz sztucznych ogni w sali sądowej ! - do twoich uszu dotarła też oferta handlowa
- Ale, że taka młoda, podpaliła ?! - rzuciła przerażona kobieta z pierwszego rzędu
- Ja widziałam, podpaliła - dorzuciła starsza kobicina, która nie wiadomo czy nawet widziała na oczy, ale ciemny tłum uwierzył jej na słowo.
P rzywołałaś młodego chłopaka, który obawiał sie ciebie, jednak najwyraźniej bardziej przerażał go myśl iż możesz go podpalić jak nie przyjdzie niż jak przyjdzie, także już po chwili blady jak świeży pergamin stał przed tobą i wysłuchał twojego polecenia.
- O Pani Ognia !!! Potworze... Zrobię wszystko tylko niech nie dotykaj nas swoim płomieniem !
Chłopak pobiegł po straż, reszta mieszkańców niezbyt się cofnęła
- Sprytne kurwa jego mać... Spaliła chłopu chatę, przypadkiem zabiła właściciela, a teraz na Sanakaie zgania, widać, że ci z Seiyamy to mają łeb na karku.
- Cśśś... Dzieciak ma rację toż to Hiakuma1 , uciekajmy ! - krzyknęła starsza kobieta
Po kilkunastu sekundowym napędzaniu swoich wyobrażeń, urosłaś do rangi demona, który wszystko podpala... A zaczęło się od "niewinnego" wybuchu.
Z wnętrza domu dobiegł do ciebie niewyraźny męski głos:
- Po... mo... cy...
Głos z domu handlarza Baek`a
Mieszkaniec Pierwszy
Mieszkaniec Drugi
Mieszkaniec Trzeci
Mieszkaniec Czwarty
Mieszkaniec Piąty
Mieszkanka Pierwsza
Mieszkanka Druga
Mieszkanka Trzecia
Słowniczek Hiakuma(火悪魔) - "Ognisty demon"1
Archiwum Głosów
Wojownik Senrankai
Kōseki Jun - KLIK
Strażnik Jeden
Strażnik Dwa
Herszt
Szczurowaty bandyta
Bandyta
0 x
Yukari
Posty: 190 Rejestracja: 4 gru 2019, o 21:25
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Torba, kabura na broń
Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=32&t=7895
Multikonta: Yumiko
Post
autor: Yukari » dzisiaj, o 21:55
Mężczyzna okazał się być tylko mężczyzną... Czy oczekiwała czegoś więcej, widząc jego twarz? Prawdopodobnie nie. Straciła jedynie czas, zaspokajając swoją ciekawość. Był to pierwszy błąd, który popełniła, a mogła czmychnąć od razu, gdy zobaczyła zbliżających się ludzi. Niby mała rzecz, ale w obecnej sytuacji, ten jeden szczegół spowodował, że wszystko zaczęło wymykać się spod kontroli. Gapiów było coraz więcej, a komentarze, które rzucali w jej stronę, były wręcz komiczne. O ile na początku tylko mówili, to z każdą chwilą zaczynało to eskalować. Uważali, że to ona podpaliła dom. Ba! Uważali, że mogą pozwać osadę za coś czego tak naprawdę nie zrobiła! Prychnęła poirytowana. W innych okolicznościach pewnie wdałaby się w dyskusję, tym razem jednak musiała to wszystko przemilczeć. Nie chciała podjudzać ich jeszcze bardziej.
Chłopak, do którego się zwróciła był blady jak ściana. Yukari spojrzała na niego uważnie, jakby upewniając się, że wykona powierzone mu zadanie. Całe szczęcie zachował on resztki zdrowego rozsądku i pobiegł po straż. Ona jednak miała przed sobą większy kłopot. Ludzie bowiem, po jej pierwszej prośbie nie rozeszli się. Wręcz przeciwnie. Coraz to bardziej ochoczo oskarżali ją o to wszystko, co miało tutaj miejsce. Nie miała czasu na dyskusje. Nie chciała też ich bardziej straszyć. .-Lepiej żeby Was tutaj nie było, gdy wrócę.. -powiedziała z naciskiem, odwracając się i ignorując całe to zamieszanie. Hiakuma. To słowo brzęczało jej w głowie jeszcze długo po tym jak odeszła.
Wchodząc do budynku była przygotowana na wszystko. No, prawie na wszystko. Ktoś prosił o pomoc, niewyraźny dźwięk dobiegał z głębi budynku. Nadzieja pojawiła się w jej sercu, które w tym momencie zaczęło bić szybciej. Mocniej ściskając w dłoni broń, ruszyła w kierunku źródła dźwięku-Baek?! - zawołała nasłuchując odpowiedzi. Szła, przeczesując pomieszczenie po pomieszczeniu. Musiała go znaleźć, a skoro miał siłę wołać o pomoc nie mogło być aż tak źle. Czyżby wcale nie spóźniła się tak bardzo jak mówił Senrakai? Mężczyzna oddychał i to w tym momencie było najważniejsze
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości