Terytorialnie największa prowincja Karmazynowych Szczytów, zamieszkana przez Ród Kōseki . Daishi graniczy od północy i zachodu z morzem, na wschodzie z Soso, zaś południowa granica oddziela ją od Kyuzo i obszaru niezbadanego. Efektem tego jest możliwość tworzenia bardzo dochodowych szlaków handlowych i handlu morskiego przy - niestety - utrudnionym utrzymywaniu bezpieczeństwa włości. Podobnie jak pozostałe prowincje, dominuje tu krajobraz górski i lasy iglaste, z tą różnicą że dużo tu fauny - w tym tej drapieżnej, co na dłuższą metę może być dosyć niebezpieczne dla podróżników. Na ziemiach tych mieszkają również shinobi ze Szczepu Jūgo .
Kaito Ishikawa
Posty: 839 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Błękitna Zbroja Długi łuk Kołczan Lis Kruk ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » 16 lut 2026, o 19:48
Osada Sonoyama (園山の里) - "Góra Ogrodu"
Sonoyama leży w jednej z łagodniejszych dolin środkowej części prowincji Daishi. Osada rozrosła się na zboczu, które opada ku szerokiej, kamienistej równinie poprzecinanej strumieniami zasilanymi przez podziemne źródła. To właśnie one dały początek nazwie "Góra Ogrodu", choć ziemia wokół wcale nie jest hojna. Domy w Sonoyama stoją gęsto, bliżej siebie niż w innych osadach prowincji. Drewniane ściany, dachy kryte strzechą i ciemnymi gontami, kamienne podmurówki chroniące przed wilgocią, wszystko zbudowane jest solidnie, jakby wioska spodziewała się trudnych zim i jeszcze trudniejszych czasów. Wąskie uliczki wiją się między budynkami, prowadząc ku centralnemu placowi, gdzie codziennie suszą się skóry, a powietrze pachnie dymem, solonym mięsem i ziołami. Sonoyama żyje z łowiectwa. O świcie myśliwi ruszają w gęste lasy iglaste, które zaczynają się zaledwie kilkaset kroków od ostatnich zabudowań. Wracają z jeleniami, dzikami i drobniejszą zwierzyną, a ich zdobycze szybko trafiają w ręce rzemieślników. Skóry są tu cenniejsze niż ryż, miękkie, dobrze wyprawione, sprzedawane dalej w głąb regionu. W wielu domach słychać rytmiczne skrobanie i naciąganie materiału na drewniane ramy. Dzieci od najmłodszych lat uczą się rozpoznawać ślady zwierząt i odróżniać wartościowe futro od przeciętnego. Choć ziemia nie sprzyja uprawom, na niewielkich tarasach wokół wioski rosną zioła o ostrym zapachu i wytrzymałe warzywa. W cieplejszych miesiącach pola wyglądają skromnie, ale jesienią niemal nieustanne deszcze sprawiają, że dolina spowita jest mgłą i błotem. Zimą Sonoyama zamienia się w białą twierdzę, śnieg zalega na dachach, a z kominów nieprzerwanie unosi się dym. W sercu osady znajduje się niewielka łaźnia zasilana gorącym źródłem. To miejsce nie tylko oczyszczenia, ale i rozmów, tu omawia się polowania, handel, a czasem plotki o niepokojących ruchach w odległych górach. Mimo surowego klimatu i trudnych warunków Sonoyama nie jest ponura. Jej mieszkańcy są twardzi, lecz serdeczni wobec swoich. Wieczorami, przy ogniskach, śmiech miesza się z trzaskiem palonego drewna, a opowieści o duchach lasu i dawnych bohaterach przypominają, że nawet w najchłodniejszej prowincji tli się ciepło.
0 x
Yukari
Posty: 186 Rejestracja: 4 gru 2019, o 21:25
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Torba, kabura na broń
Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=32&t=7895
Multikonta: Yumiko
Post
autor: Yukari » wczoraj, o 09:06
Znała te przysłowie, ale u niej brzmiało ono nieco inaczej. Prawdziwych przyjaciół nie poznaje się w biedzie. Prawdziwych przyjaciół poznaje się po tym jak reagują na Twój sukces . Nie powiedziała tego głośno, by nie wchodzić w zbędne dyskusje. Rozumiała jej punkt widzenia i szanowała go, ale... Czy teraz wszyscy będą postrzegać ją w ten sposób? Jako osobę, która idzie na skróty poprzez zbliżający się ślub? Przeczesała ręką włosy zastanawiając się nad tym. Jej myśli powędrowały w stronę Akiry. Co on o tym wszystkim myślał? Z zamyślenia wyrwały ją kolejne słowa kobiety.
-Aż do śmierci... -powiedziała z determinacją w głosie. Naprawdę w to wierzyła. Może dlatego, że była młoda i nie do końca wiedziała jak wygląda życie? Kolejne słowa spowodowały, że Yukari bacznie zaczęła przyglądać się Jun.-Taka była też Twoja historia? -zapytała z lekkim wahaniem. Nie wiedziała, czy nie grzebie zbyt głęboko, ale sytuacja była sprzyjająca. W najgorszym przypadku seinin ją zignoruje i nie odpowie.
-Magazynów nie pilnowałam -uśmiechnęła się rozbawiona.-Zawsze pojawiał się ktoś, kto potrzebował pomocy, a ja byłam obok. Od łapania kotów po małych kieszonkowców. - przypominając sobie te sytuacje, niemalże parsknęła śmiechem. Była bezpośrednim dzieckiem, czasami nawet za bardzo.
Dalsza droga przebiegła spokojnie, a widok który się przed nimi rozpościerał sugerował, że za chwilę dotrą do celu. Karmazynowe Szczyty były jednym z piękniejszych miejsc na ziemi, przynajmniej tak sądziła Yukari. Gdy dotarły pod bramę nie spotkały żadnego strażnika, co wydało jej się dziwne. Jej wątpliwości bardzo szybko rozwiała Jun, która przedstawiła jej plan na dalszą część dnia. Był do dobry pomysł, ludzie będą jeść, a nawet pic, co spowoduje, że będą bardziej skorzy do rozmowy, bardziej wylewni. Na jej policzkach pojawił się delikatny rumieniec, gdy wróciły wspomnienia z imprezy, tam rozmowy toczyły się na każdy temat i nikt nie zważał na to, kto siedzi obok.
-Skoro uważasz, że wszyscy tam będą, to warto spróbować, kto wie, może ktoś zainteresuje się kuszącym transportem, o którym będzie szeptać naiwna Doko. - jeżeli potencjalna osoba, która miałaby donosić Senrakai będzie w tym miejscu na pewno się zainteresuje. W innym przypadku po prostu dowiedzą się czegoś więcej.-Właściwie... Co było w transporcie na który napadli ostatnio? - zapytała chcąc poznać więcej szczegółów.
0 x
Kaito Ishikawa
Posty: 839 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Błękitna Zbroja Długi łuk Kołczan Lis Kruk ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » wczoraj, o 11:59
Kampania 8/...
Wiosna 396 roku
Yukari
Kampania C - Cienie pod maskami
J un nie odwróciła swojej głowy, jej dziwny nastrój utrzymywał się jednak nie udało, że cię nie słyszy, odpowiedziała ci:
- Taaa... Coś w ten deseń, ale to kiedyś, może... - tyle się dowiedziałaś od kobiety, która dała ci znać, że wątek jest zakończony
P o usłyszeniu historii w jakim charakterze pracowałaś jako kunoichi, kobieta gałtownie odwróciła się w twoją stronę marszcząc brwi.
- Lewizna ? - ni to zapytała, ni to stwierdziła Jun - Ostro sobie pogrywasz, żeby podatków nie płacić wiosce. Bo to o to chodzi, prawda ? Nie wykonywałaś zadań dla osady, żeby na boku trochę więcej zarobić i nie oddać doli należącej do osady ? Uważaj z takimi zabiegami, nasz lider surowo każe dogadywanie się "na boku". - odpowiedziała z lekką trwogą, podziwem i rozbawieniem w głosie
--------------------------
W eszłyście do gospody, która chyba była największym budynkiem w całej osadzie. Nie było co się dziwić gdyż jak się okazało w środku znajdowali się chyba wszyscy mężczyźni, którzy zamilkli na chwilę, gdy przekroczyłyście próg tego miejsca.
- Co się tak gapicie ?! Kobiety nie widzieli ?! - krzyknęła Jun
Seinin nikt nie odpowiedział, a ludzie choć wrócili do swoich rozbaw to bacznie wam się przyglądali. Podeszłyście do lady
- Pokój dwuosobowy na jedną noc, dwa kufle piwa oraz dwie miski ryżu. Seinin Kōseki Jun, przybywam w imieniu wioski, gdzie są strażnicy
Mężczyzna który był właścicielem tego przybytku przyjął zapłatę, dał wam po piwie i wskazał na najbardziej oddalony stolik w tym wyszynku
P odeszłyście we wskazane miejsce, przy sześcioosobowym stoliku siedziało pięciu mężczyzn. Grali w kości i pili sake, głośno przy tym się śmiejąc. Kobieta bez ceregieli poczęstowała jednego ze strażników solidnym kopniakiem, który z powodował, że ów strażnik przeleciał do przodu, zarywając głową o podłoże. Czerwonowłosa rozsiadła się wygodnie w krześle
- Siadaj - rozkazał ci wskazując na wolne miejsce
Strażnicy wstali jak jeden mąż
- Oj paniusiu zaraz się doigrasz... - zaczął jeden
- Doigrać to wy się zaraz możecie ! Chlanie na służbie ?! Dwudziestu strażników i żaden nie rób na wejściu nie stoi ! Mój jeden list i codziennie do porannej miski ryżu będziecie batożeni. Siadać na dupie i opowiadać co się tu wyczynia.
P rzerżeni mężczyźni, gdy dotarło w końcu do nich kto przed nimi siedzi ( W końcu rozpoznali Jun ), posłusznie usiedli na swoich miejscach. Najbardziej trzeźwy z nich zaczął opowiadać
- Ładna pogoda była jak się kradzież wydarzyła. Takie no solidne Słońce i ten wiatr taki no trochę nieprzyjemny, ale jak na wiosnę całkiem w porządku...
- Sam rabunek ! - warknęła czerwonowłosa do strażnika, po czym zwróciła się do ciebie - ...Yukari weź go przepytaj bo stracę zaraz cierpliwość, a ja sobie spojrzę na salę - zwróciła się do ciebie zniesmaczona kobieta, która z kuflem w ręku odwróciła się na krześle i zaczęła przeczesywać resztę sali jakby czegoś szukała
Kōseki Jun - KLIK
Strażnik Jeden
Strażnik Dwa
Archiwum Głosów
Herszt
Szczurowaty bandyta
Bandyta
0 x
Yukari
Posty: 186 Rejestracja: 4 gru 2019, o 21:25
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Torba, kabura na broń
Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=32&t=7895
Multikonta: Yumiko
Post
autor: Yukari » wczoraj, o 20:14
Nie drążyła, Jun wystarczająco dała jej do zrozumienia, że powinna odpuścić. Nadzieja, że kiedyś wrócą do tego tematu uspokoiła ciekawość rosnącą w jej sercu. Uwielbiała historie ludzi, a ta dotycząca kobiety mogłaby być wyjątkowo ciekawa. -Teraz kiepsko to brzmi, ale wtedy o tym nie myślałam... -powiedziała dalej się uśmiechając. Musiała zapamiętać, by więcej tak nie robić. Wolała nie ryzykować ponownego kontaktu z liderem.
Nie takiego wejścia do gospody się spodziewała. Myślała, że będą bardziej dyskretne, tymczasem Jun już na starcie zaczęła krzyczeć zwracając na siebie uwagę wszystkich obecnych. Ogarnęła nocleg, zamówiła jedzenie i w końcu skierowały się do stolika, znajdującego się na końcu sali. Nawet tam kobieta nie potrafiła opanować swoich emocji. Jednym kopniakiem zrobiła sobie miejsce przy stole, tym samym denerwując wszystkich obecnych.
Yukari nie protestowała, gdy kazano jej usiąść. Posłusznie wykonała polecenie obserwując jak mężczyźni zaczęli się burzyć. Jun nawet nie musiała za głośno krzyczeć, wystarczyło że uniosła głos, a już po chwili każdy z obecnych tutaj mężczyzn podkulił ogon i ponownie zajął swoje miejsce. Komplikacji nie było końca, seinin z chwili na chwilę zaczęła coraz bardziej się irytować. Doszło do tego, że odwróciła się na pięcie i poszła zostawiając ją samą.
Nie chcąc tracić czasu Yukari odwróciła się do najbardziej trzeźwego mężczyzny przy stole, ale jej słowa nie były skierowane tylko do niego.-Dobrze, mamy mało czasu. Jeżeli nie będę miała żadnych informacji nim wróci Seinin, to będzie to źle i nie wiem czy dla mnie czy dla was, a więc proszę, skupcie się. -powiedziała spokojnie skupiając całą swoją uwagę na rozmówcy-Potrzebuję znać miejsce i czas napadu. I nie opisuj pogody. Same konkrety. - zrobiła pauzę by strażnik miał czas na odpowiedź. Po chwili jednak kontynuowała.-Co było w transporcie? Czy handlarz miał wsparcie shinobi? I przede wszystkim... Jak dużą grupą zaatakowali. - miała szczerą nadzieję, że osoba przed nią skupi się na tyle, by udzielić rzetelnych informacji.
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości