Siedziba władzy

Awatar użytkownika
Kaito Ishikawa
Posty: 822
Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ...
Samehada
Tanto
Błękitna Zbroja
Długi łuk
Kołczan
Lis
Kruk
...
Aktualna postać: Kaito Ishikawa

Re: Siedziba władzy

Post autor: Kaito Ishikawa »


Kampania 5/...
0 x
KLIK - KARMAZYNOWE SZCZYTY - GRA W REGIONIE - KLIK _______________________________ Obrazek Samehada / Narrator / Mowa KP | PH | BANK Prowadzone Misje:
  1. Sasame - Zlecenie Specjalne S
  2. Minari - Fabuła
  3. Yukari - Zlecenie Specjalne C
  4. Sayuri - Zlecenie Specjalne C
Awatar użytkownika
Sayuri
Posty: 188
Rejestracja: 6 gru 2019, o 20:28
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czerwone, lekko falowane włosy. Jasne oczy, charakterystyczne dla klanu Hyuuga. Nosi czarną, dopasowaną bluzkę z wycięciem nad piersiami, krótkie czarne spodenki, wysokie siateczkowe pończochy. Ramiona okrywa kimono związane pasem.
Widoczny ekwipunek: Torba przepasana w pasie.
GG/Discord: venus_sayuri

Re: Siedziba władzy

Post autor: Sayuri »

Roześmiała się rozbawiona na kolejne słowa Shirako. Powiedziała jedynie, że nie wierzy, by kiedykolwiek miało do tego dojść. W myślach dodała, że ma więcej szczęścia niż... No wiadomo co. Chociaż bezpreedensowość i szczerość Shirako, brak obawy przez tym, co ktoś pomyśli, było nawet urocze. Przy nim mogłaby się czuć jak starsza siostra, którą przecież nie była. Ale tak przypuszczała, że siostrzana troska często by mu się przydała. W każdym razie, lubiła słuchać jego żywych opowieści. Chłopak byłby świetny w odpowiedniu przeróżnych legend czy baśni. To, jak sam przeżywał to, o czym mówił, świetnie wprawiałoby dzieciaki w ducha opowieści. Oby niezbyt strasznie.

- Oj bardzo ładna! Zobaczysz ją na tablicy ogłoszeń. Bierze ślub za rok, także chyba odpada. - odpowiedziała i podrapała się po policzku, uśmiechając się z lekkim zakłopotaniem. To prawda, Yukari była przepiękną, młodą kobietą. Nic więc dziwnego w sumie, że tak szybko chciano ją wydać za mąż. Raczej nie sądziła, by była to w większości jej inicjatywa. Być może się myliła?

Nie było jednak jak dalej porozmawiać, bo tuż po jej słowach zaczęła przemawiać Takayama. Sayuri zwróciła więc w jej stronę swoje spojrzenie i w zaciekawieniu słuchała tego, co im przekazuje. Były dobre i złe wieści. Chyba jak w większości tak dużych zgromadzeń. I w sumie wychodziło na to, że każdy poniekąd miał rację. Tak po troszku. Odnaleziona kryjówka, której miejsce zostało przekazane dalej. Kosztem życia, ale informacja już do nich przyszła. To jednak oznaczało, że na pewno będą chcieli się przenieść, o czym wspomniała Takayama. I miała całkowitą rację. Trzeba było działać. Nie można było zaprzepaścić takiej szansy na ich złapanie. To było okupione bólem i życiem ich pobratymców.

Wiadomość o takiej ilości drużyn trochę zszokowała czerwonowłosą kunoichi. Było ich naprawdę dużo, ale teraz jakoś ta liczba stawała się bardziej realna. Te trzydzieści czteroosobowych drużyn miało tworzyć dwie grupy. Jedni mieli atakować, drudzy odwracać uwagę. Pierwsza myśl, jaka przyszła młodej Hyūga do głowy to to, że zapewne będzie w tej drugiej. Nie miała zbytnio okazji się wykazać, wciąż była jedynie Dōkō. A nie o to chodziła, by ktoś jej tam jeszcze bronił. Miała okazje się trochę inaczej wykazać, a przecież na powierzchni też mogło czyhać na nich niebezpieczeństwo. Nikt nie powiedział przecież, że walka ich całkowicie ominie, że nikt ich nie zaatakuje. Każdy scenariusz trzeba było brać pod uwagę. Mało tego, była jeszcze trzecia grupa, ale o ich zadaniu się już nie dowiedzieli. Dowodził nim jednak seinin Ryuunosuke, którego również miała okazję poznać. Na samą myśl, jak poteżną i przytłaczająca chakra od niego bije, dostała gęsiej skórki. Jeżeli jednak i on miał brać w tym udział, to akcja musiała być naprawdę gruba.

Takayama wyczytywała dane osób, które miały tworzyć konkretne czteroosobowe grupy. Okazało się, że tym razem jednak Shirako nie będzie towarzyszył jej tak blisko, jak dotychczas mieli okazję. Była to jednak sposobność do poznania kolejnych osób, z którymi jeszcze nie miała styczności. I tak oto, jak wychodzili na zewnątrz, mogła się nienachalnie im przyjrzeć. Ich dowódca, Hyūga Jin, był wysoki, dobrze zbudowany i posiadał długie, czarne włosy. Jego mina nie mówiła zbyt wiele, ale ten wyraz twarzy można byłoby porównać do Takayama. Hyūga Aoko za to była niską brunetką, ale wręcz roztaczała się wokół niej pozytywna aura, zapraszająca do rozmów. Sayuri nie miała aż tak kobiecych kształtów, przynajmniej tak jej się wydawało. Ale w sumie każdy wobec samego siebie był chyba bardziej krytyczny. No i ostatni orzeszek w ich ekipie, Yukimura Masakiyo. Wydawał się dość sympatyczny i dość śmiały. Nie umknęło jej to, jak puścił do niej oczko, ale nie odebrała tego w jakimś negatywnym znaczeniu. Bardziej jako chęć powitania, bo przecież tak było, prawda? Nie dało się również nie zauważyć broni, jaką dzierżył. Być może po raz pierwszy Sayuri będzie miała okazję widzieć guandao w akcji.

Spojrzała zaciekawiona na Masakiyo, kiedy zadał jej pytanie. Bolało? Ale co? Czy miała na twarzy jakiegoś siniaka, o którym nie miała bladego pojęcia?! - A czemu miałoby? - zapytała niewinnie, robiąc zamyśloną minę. Drodzy państwo, dziewczyna trochę kulała, jeśli chodzi o jakiekolwiek próby podrywu, o ile to właśnie coś takiego było. Nawet jej to przez myśl nie przeszło. Ona naprawdę pomyślała, że coś jest nie tak. I Shirako nic jej nie powiedział?!
- Miło mi was poznać, Jin-sama, Aoko-chan, Masakiyo-kun. - przywitała się jeszcze, po czym lekko się skłoniła. Sama się nie przedstawiała, bo przecież słyszeli, kto znajduje się w ekipie i nie chciała wyjść na jakąś przemądrzałą, bo przecież taka nie była. Ale pozwoliła sobie na zdrobienie względem towarzyszy, którzy tak jak i ona, byli podlegli Jinowi.
0 x
Obrazek
You were more than just somebody I was destined to meet.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Shiroi-iwa (Osada Rodu Hyūga)”

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość