Druga co do wielkości prowincja Karmazynowych Szczytów od wieków znajduje się pod opieką słynnego Rodu Hyūga , który bardzo dokładnie dba o rozwój wewnątrz swego kraju, a także o bezpieczeństwo granic - zważając na sąsiedztwo z niezbadaną powierzchnią lądową (znaną pod nazwą Głębokich Odnóg) na południowym zachodzie. Podobnie jak w pozostałych prowincjach Karmazynowych Szczytów, dominuje tutaj krajobraz górzysty i roślinność wysokogórska, lecz Kyuzo może pochwalić się bogatszą fauną - wiele zwierząt chętnie poszukuje kryjówek w głębokich jaskiniach prowincji, chroniąc się przed dość kapryśną pogodą.
Minari
Posty: 221 Rejestracja: 22 sie 2025, o 17:42
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Wysoka i szczupła - Długie, białe włosy - Bladobłękitne oczy bez źrenic - Biała yukata - Granatowa, długa spódnica
Widoczny ekwipunek: - Duża torba przy pasie - Odznaka ninja na szyi
Link do KP: viewtopic.php?p=229391#p229391
Aktualna postać: Minako
Post
autor: Minari » 7 kwie 2026, o 18:28
Minari skinęła tylko głową na prowokujące słowa chłopca i nie powiedziała nic więcej. Była zrezygnowana i smutna, więc w tym momencie było jej już wszystko jedno. Wbrew temu, co powiedział, nikt się nad nim tak naprawdę nie znęcał, a to co zrobiła Hana, było tylko nieprzyjemnym ostrzeżeniem i próbą zastraszenia. Gdyby chciano się nad nim znęcać, to już dawno płakałby na kolanach błagając o litość. Do tego jednak Minari nie zamierzała dopuścić, więc skoro nawet mocniejsze groźby nie zadziałały, to bardziej już nie zmierzała naciskać. Widać było, że ta tajemnica była warta ich zdrowia i z chęcią się poświęcą.
Tak więc pozostało im już wrócić do wioski i odstawił chłopca do reszty jego bandy, aby mógł spokojnie opowiedzieć im, jaki to był dzielny i nie dał się zastraszyć, pilnując dobrze ich sekretu. Pech jednak chciał, że wracając do właściwego domu, dostrzegli dziewczynę, która ewidentnie zachowywała się tak, jakby wymykała się gdzieś ukradkiem. Gdy Minari spojrzała na ich małego “przewodnika” i dostrzegła, jak blednie ze strachu, miała pewność, że sprawa jest ze sobą powiązana. Zignorowała więc jego próbę odwrócenia uwagi stadem ptaków, które właśnie przelatywało. W tym momencie Białowłosa patrzyła za dziewczynką i odpaliła Byakugana, żeby jej nie zgubić na dalszej odległości.
- Hana-san, odprowadź proszę w ciszy naszego dzielnego zucha do reszty jego towarzyszy, a potem dołącz do mnie. - Poprosiła towarzyszącą jej kunoichi. - Ja pójdę powoli śladem dziewczynki.
“W ciszy”, czyli dopilnować, żeby dzieciak nie wydarł się na cały głos i nie ostrzegł przypadkiem tamtej “uciekinierki”. Minari ruszy sobie spokojnie za nią, mając ją cały czas na “radarze” i zachowując wystarczający odstęp i ostrożność, żeby tamta nie zorientowała się, że jest śledzona. To była ostatnia próba w tym temacie, jaką podjęła Minari. Była już tym wyraźnie zmęczona i miała ogromną ochotę dać sobie po prostu spokój i wrócić do Shiroi-iwy. Nie lubiła na siłę wpychać się tam, gdzie jej nie chciano, jednak w tym momencie sytuacja była mocno podejrzała i potrzebowała się upewnić, że to nic strasznego, ani złego, co mogłoby zaszkodzić nie tylko tamtym dzieciom, ale też pozostałym mieszkańcom. Tego zdecydowanie nie chciała mieć na sumieniu i tylko to jeszcze ostatkiem sił pchało ją do działania, biorąc górę nad zniechęceniem. Jeśli wreszcie uda jej się dowiedzieć prawdy, będzie miała przynajmniej podgląd na sytuację i oceni, co dalej należy zrobić.
Ukryty tekst
0 x
Kaito Ishikawa
Posty: 1124 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Błękitna Zbroja Długi łuk Kołczan Lis Kruk ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » wczoraj, o 12:38
Kampania 10/...
Lato 396 roku
Minari
Kampania D - Czysta woda, spokojny sen
W momencie kiedy chłopak usłyszał co chcesz uczynić spróbował krzyknąć, aby ostrzec dziewczynę jednak Hana nawet bez twojej instrukcji zakryła mu usta.
- Spokojnie chłopcze, nie ma co krzyczeć. - powiedziała Hana z lekkim uśmiechem, jakby sytuacja sprawiała jej satysfakcje.
Dzięki względnej ciszy miałaś okazję, aby bez alarmowania dziecka ruszyć za nim w pogoń. Dziewczynka pomijając, że nie kompletnie nie znała się na rzemiośle skrywania się to dodatkowo, mogłaś dostrzec jak jest przejęta swoją drogą. Dlatego nie musiałaś obawiać się o wykrycie jednakże wciąż pilnowałąś się, aby nie dać dziewczynce szanse na wykrycie.
P o około trzydziestu minutach dziewczynka znalazła się przy studni, wokół której znajdowały się suche, kruche bezlistne drzewa. Sama zaś studnia miała wyryte jakieś znaki, napisy, jakby to była jakaś receptura.
M ogłaś dostrzec jak dziecię nabrało wodę, zanim jednak cokolwiek z ową wodą zrobiło to na głos wypowiedziało następującą formułkę:
- Bohaterze Musashi, obdarz mnie swoją mocą, daj mi siłę o wielki.
Po czym stałaś się świadkiem jak dziewczynka klęka, oddaje cześć bohaterowi Musashiemu jak jakiemuś bóstwu, po czym wychyla wiadro z wodą, aby się napić. W tym samym czasie dostrzegłaś na jednym z drzew wyryty napis: "Senrankai"...
Hana
Dziewczynka
Archiwum Głosów
Pierwszy chłopiec
Kudo Nemunari
Pierwsza Matka
Pierwszy mieszkaniec
Drugi chłopiec
Drugi mieszkaniec
Pierwsza mieszkanka
Zarządca osady
Pierwsza dziewczynka
Druga dziewczynka
Słowniczek
Mizunomura (水の村) – "wioska nad wodą"
0 x
Minari
Posty: 221 Rejestracja: 22 sie 2025, o 17:42
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Wysoka i szczupła - Długie, białe włosy - Bladobłękitne oczy bez źrenic - Biała yukata - Granatowa, długa spódnica
Widoczny ekwipunek: - Duża torba przy pasie - Odznaka ninja na szyi
Link do KP: viewtopic.php?p=229391#p229391
Aktualna postać: Minako
Post
autor: Minari » dzisiaj, o 17:07
Tak jak się spodziewała. Chłopiec zamierzał krzyknąć i ostrzec tamtą dziewczynkę, jednak Hana skutecznie go uciszyła, zasłaniając mu dłonią usta. Tak więc krnąbrny dzieciak wrócił do swojej bandy, a Minari mogła spokojnie ruszyć za wymykającą się chyłkiem z wioski. Droga okazała się znacznie dłuższa niż Białowłosa się spodziewała, ale przynajmniej nie miała żadnego problemu, aby podążać za dziewczynką tak, żeby ta nie zorientowała się, że jest śledzona. W końcu dostrzegła cel tej wędrówki i dostała odpowiedź, skąd dzieci tak naprawdę piją wodę. Studnia. Do tego tak mocno podejrzana, że było skrajną głupotą, żeby się z niej napić.
Pierwszą oznaką, że coś jest nie tak była zniszczona roślinność wokół studni. Drugą były tajemnicze znaki wyryte na niej, jakby była to jakaś receptura. Trzecia oznaka sprawiła, że Minari zamarła z przerażenia. Widząc na pobliskim drzewie znak Senrankai, Białowłosa momentalnie rzuciła się do przodu biegiem, w momencie, gdy dziewczynka odmówiła modlitwę i zamierzała napić się zaczerpniętej wcześniej wody.
- Nie! Nie pij tego! - Krzyknęła, mając nadzieję, że ten niespodziewany krzyk sprawi, że dziewczynka się przestraszy i na moment zawaha. - To trucizna!
Tak czy inaczej, dopadnie do niej i zabierze jej wiadro, którego zawartość od razu wyleje na zeschniętą już i tak trawę. Następnie chwyci dziewczynkę za ramiona i przyjrzy jej się z niepokojem, mając nadzieję, że nie zdążyła wziąć chociaż łyka, po czym wskazała jej na znak, który widniał na drzewie. Mogła nie umieć czytać, jak reszta dzieci, ale chciała ją po prostu uświadomić. Jeśli będzie wymagać pomocy medycznej, to jej udzieli.
- Widzisz ten znak? To Senrankai. Wróg, który używa trucizn, aby nam zaszkodzić. - Wyjaśniła z niepokojem. - Zobacz na roślinność wokół studni, jest zniszczona. To nie jest błogosławiona woda, dająca siłę, to trucizna, która powoli by was zabiła.
Miała nadzieję, że te argumenty dotrą do dziewczynki. Nie chciała jej straszyć, ale nie było innego wyjścia, żeby uświadomić jej, że ona i inne dzieci popełniły ogromny błąd. Gdy dziewczynka się otrząśnie, Minari wróci wraz z nią do wioski, aby na forum wszystkich mieszkańców powiedzieć o studni, o znakach wskazujących na truciznę i o przyczynie nawracających dolegliwości u dzieci. Należało jaj najszybciej zniszczyć studnię, bo nic innego nie dało się w tej sytuacji zrobić. Nie było możliwości odtruć tamtejszej wody, więc pozostało zasypać i zagruzować, żeby nikt więcej nie miał już do niej dostępu i nie dokopał się do zatrutego źródła. Poruszyła też kwestię pilnowania dzieci, żeby nie oddalały się tak daleko, ponieważ może je spotkać krzywda z rąk bezwzględnego wroga, a przecież nikt tego nie chciał. Miała nadzieję, że ta cała sytuacja trochę uzmysłowi tym ludziom, jak bardzo zaniedbali kwestię bezpieczeństwa swoich bliskich. Czy coś w ogóle zdziała?
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość