Szlak transportowy

Druga co do wielkości prowincja Karmazynowych Szczytów od wieków znajduje się pod opieką słynnego Rodu Hyūga, który bardzo dokładnie dba o rozwój wewnątrz swego kraju, a także o bezpieczeństwo granic - zważając na sąsiedztwo z niezbadaną powierzchnią lądową (znaną pod nazwą Głębokich Odnóg) na południowym zachodzie. Podobnie jak w pozostałych prowincjach Karmazynowych Szczytów, dominuje tutaj krajobraz górzysty i roślinność wysokogórska, lecz Kyuzo może pochwalić się bogatszą fauną - wiele zwierząt chętnie poszukuje kryjówek w głębokich jaskiniach prowincji, chroniąc się przed dość kapryśną pogodą.
Awatar użytkownika
Kaito Ishikawa
Posty: 1029
Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ...
Samehada
Tanto
Błękitna Zbroja
Długi łuk
Kołczan
Lis
Kruk
...
Aktualna postać: Kaito Ishikawa

Re: Szlak transportowy

Post autor: Kaito Ishikawa »


Kampania 5/...
0 x
KLIK - KARMAZYNOWE SZCZYTY - GRA W REGIONIE - KLIK _______________________________ Obrazek Samehada / Narrator / Mowa KP | PH | BANK Prowadzone Misje:
  1. Sasame - Kampania S
  2. Minari - Kampania D
  3. Yukari - Kampania C
  4. Sayuri - Fabuła
Awatar użytkownika
Sayuri
Posty: 237
Rejestracja: 6 gru 2019, o 20:28
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czerwone, lekko falowane włosy. Jasne oczy, charakterystyczne dla klanu Hyuuga. Nosi czarną, dopasowaną bluzkę z wycięciem nad piersiami, krótkie czarne spodenki, wysokie siateczkowe pończochy. Ramiona okrywa kimono związane pasem.
Widoczny ekwipunek: Torba przepasana w pasie.
GG/Discord: venus_sayuri

Re: Szlak transportowy

Post autor: Sayuri »

Nie spodziewała się, że z ust Masakiyo wyjdą takie słowa. Owszem, wiele wzniosłych słów już wypowiadał, ale wszystko kręciło się wokół kobiet, ich adorowania i przy okazji podbijania też swojego ego. Jednak to, co powiedział do niej, gdy tylko przerywnik od Ayame zniknął, niemal wprawiło ja w osłupienie. Patrzyła na jego poważną twarz, trawiąc jeszcze sens jego słów. Jej oczy były szeroko otwarte, usta nieco rozchylone, a palce zacisnęły się na materiale bluzki. Zaraz jednak wyraz jej twarzy złagodniał, a wręcz nieco się rozpromienił.
- Dziękuję, Masakiyo-kun. - powiedziała mu nieco ciszej, niż zwykle, ale na pewno ją słyszał. Palce na materiale ubrania się rozluźniły, a twarz na chwilę ozdobił rozczulony uśmiech. Chyba tego potrzebowała. By nie tylko ona zapewniła samą siebie, że to była jego decyzja i zrobił to świadomie, ale też żeby to zrobił ktoś inny. Niemniej jednak, była to dla niej duża strata. Uwielbiała jego opowieści i niepoprawny humor, że tak czy siak, wszystko jakoś się ułoży i będzie dobrze.

Nawet Ayame dotknęły słowa, które chłopak wypowiedział. Skomentowała to na swój sposób, który tylko rozczulił Sayuri i mimo powagi sytuacji, na jej twarzy znowu pojawił się uśmiech.
Wodny smok, he? Przeszło jej przez myśl z rozbawieniem, gdy patrzyła na tę dwójkę. Dziewczyna przecież przywołała do siebie Masakiyo, jakby chciała go lepiej "zbadać", by potwierdził swoją teorię. Ten oczywiście nie mógł zaprzepaścić takiej szansy. Już po chwili niewysoka Hyūga była w jego objęciach. A nawet dostała buziaka w czoło! Nie, czerwonowłosa absolutnie nie zazdrościła, ta scenka była naprawdę urocza. Zwłaszcza po tekście, jakim rzucił Masakiyo. Tylko ramiona jej wzdrygneły, żeby powstrzymać chichot, jaki cisnął jej się na usta. Masakiyo nie wychodzi z wprawy. Nigdy. Chociaż całkowicie zaskoczył tym,że zaraz ruszył do przodu i o, tyle go widziały. Nawet dowódczyni nie zdążyła dobrze zareagować.

- Bardzo lubuje się w kobietach. Ale jest niegroźny. - rzuciła do Ayame, gdyby ta była zakłopotana lub zdenerwowana jego zachowaniem. - Jeśli czegoś sobie nie życzysz, wystarczy mu powiedzieć. - dodała z delikatnym uśmiechem, chcąc nakreślić dziewczynie sytuację. Owszem, dla niektórych Masakiyo mógł się wydawać natarczywy, ale jeśli postawiło się granice, to jej nie przekraczał. Przynajmniej tak do tej pory o nim myślała.

Czas mijał, a po chłopaku ani śladu. W końcu ich oczom ukazał się rozbity obóz, za którego rozbicie odpowiadał Masakiyo. Wszystko zrobił sam, nie chcąc trudzić płeć żeńską. I w dodatku ewidentnie humor mu wrócił. Oczywiście Sayuri serdecznie mu podziękowała za zajęcie się sprawą, nie wspominając już, że mógłby je uprzedzić, bo przecież nie wiedziały co się z nim dzieje. Teraz jednak wzięły też sprawy w swoje ręce i przyniosły drewno, niezbędne do rozpalenia ogniska oraz oczywiście wodę. Wcześniej czerwonowłosa zostawiła swój plecak, żeby go nie taszczyć podczas poszukiwań. I już po chwili ognisko było rozpalane, a Akabane-sama zabrała się za gotowanie.

- Co dobrego mamy, Akamane-sama? - zapytała zaciekawiona, zbliżając się do kobiety. Po drodze zgarnęła też swój plecak. Kucneła niedaleko i otworzyła plecak, z którego wyciągnęła śpiwór. Chciała też zobaczyć, co więcej się znajduje, bo miał być jakiś mały zapas. Trzeba było to zweryfikować, żeby wiedzieć co się nosi. Rzecz jasna śpiwór zamierzała włożyć do namiotu. W sumie... Były dwa namioty. Jak oni będą spać? Dziewczyny razem i Masakiyo sam? Pewnie lepiej byłoby się podzielić w pary... Albo inaczej. Ktos przecież musi pełnić warte, więc zawsze to będzie jedna osoba w jednym namiocie, a dwie w drugim. A warty muszą się zmieniać, żeby każdy miał możliwość regeneracji podczas snu.
0 x
Obrazek
You were more than just somebody I was destined to meet.
Awatar użytkownika
Kaito Ishikawa
Posty: 1029
Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ...
Samehada
Tanto
Błękitna Zbroja
Długi łuk
Kołczan
Lis
Kruk
...
Aktualna postać: Kaito Ishikawa

Re: Szlak transportowy

Post autor: Kaito Ishikawa »


Kampania 6/...
0 x
KLIK - KARMAZYNOWE SZCZYTY - GRA W REGIONIE - KLIK _______________________________ Obrazek Samehada / Narrator / Mowa KP | PH | BANK Prowadzone Misje:
  1. Sasame - Kampania S
  2. Minari - Kampania D
  3. Yukari - Kampania C
  4. Sayuri - Fabuła
Awatar użytkownika
Sayuri
Posty: 237
Rejestracja: 6 gru 2019, o 20:28
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czerwone, lekko falowane włosy. Jasne oczy, charakterystyczne dla klanu Hyuuga. Nosi czarną, dopasowaną bluzkę z wycięciem nad piersiami, krótkie czarne spodenki, wysokie siateczkowe pończochy. Ramiona okrywa kimono związane pasem.
Widoczny ekwipunek: Torba przepasana w pasie.
GG/Discord: venus_sayuri

Re: Szlak transportowy

Post autor: Sayuri »

Ktoś mógłby uznać Ayamę za lekko... niepoczytalną? Może z wybujałym wyobrażeniem, bujająca w obłokach czy też żyjącą w swoim świecie. Ktoś. Ale nie Sayuri. Ona była zaciekawiona tym, co dziewczyna prezentowała. Słowami, które wypowiadała. Może to zabrzmiałoby dziwie, ale była niczym bajkowa książka, opowiadająca różne, fantastyczne rzeczy. Takie, które w sumie mogłyby się wydarzyć, które mogłyby być prawdą, ale nie ma na to dowodów. Nie ma też, że nie istnieją. To dla czerwonowłosej było intrygujące.

W pierwszej chwili nawet nie zarejestrowała gafy, jaką popełniła. Zaraz jednak podczas reakcji dowódczyni na jej występek, poczerwieniała z zakłopotania i przyłożyła dłoń do ust. Jak to się stało?! Czy to zmęczenie dawało jej się we znaki? A może tak się rozluźniła w tym towarzystwie, że przez tę cała gadaninę aż język jej się splątał?! Nie wiedziała. Jednak stało się i tego nie odkręci. Najgorzej, że Akabane-sama miała już najwyraźniej po dziurki w nosie tego zuchwalstwa! Niezamierzonego, rzecz jasna. Czy ona właśnie myśli, że trafiła jej się drużyna niedorajd? Na bogów!
- Gomen nasai, Akabane-sama! Oczywiście, że Akabane-sama. - powiedziała z nerwowym zakłopotaniem, czując, że niemal jej twarz pali się ze wstydu. Może nawet policzki miały taki kolor jak jej włosy? No tego nie widziała, ale to było bardzo możliwe. - Gomen. - dodała jeszcze ciszej i nie chcąc więcej się narażac dowódczyni w tym momencie, odsunęła się, pozwalając, by kurz zażenowa opadł.

Jakoś tak mimo wszystko trochę obawiała się odezwał. Zjadła kolację w ciszy, aczkolwiek była bardzo smaczna. Spoglądała co rusz na każdego z członków drużyny, chociaż na dowódczyni zdecydowanie krócej zatrzymywała wzrok, by jej jeszcze bardziej nie podpadać. Co prawda czuła, że Akabane nie gniewa się jakoś bardzo, ale dzisiejszego wieczora wolała już nie dolewać oliwy do ognia. Za to zdecydowanie ten czas postanowił umilić im Masakiyo, który zagrał ma lutni i uraczył ich swoim gładkim śpiewem. Czerwonowłosa Hyūga wpatrywała się w niego przez chwilę, ciesząc się tą spokojną chwilą. Jednak i tak nie trwała długo, bo czas było rozłożyć namioty i się jakoś podzielić. Tutaj ich dowódczyni miała już plan gotowy, więc Sayuri przyjęła go bez słowa, przy okazji obserwując dla niej dość zabawną scenkę. Może Akabane miała już ich trochę dość, a może po prostu się rozkręcała, ale ewidentnie pokazywała, że ona tutaj rządzi. Nie po chamsku. Nie ze sztuczną wyższością.

Sayuri spojrzała na Ayame, a następnie w górę, na niebo, jakby chciała dostrzec tam coś więcej. Coś, co widzi też ciemnowłosa dziewczyna. W gwiazdach, czy też w tych niespotykanych kartkach, które przekładała co trochę.
- Hm, Ayame-chan... - zaczęła, wparując się ciągle w górę. - A widzisz coś w gwiazdach, co chciałyby mi przekazać? - zapytała zaciekawiona. Pytała całkowicie poważnie, nie było w tym ani krzty prześmiewania się ani nic w tym stylu. Ale może dowie się czegoś ciekawego? Kto wie, może kiedy dojdzie do danej sytuacji, to słowa Ayame okażą się prorocze? Wtedy mogłaby uwierzyć. To byłby niezbity dowód.

Czy dziewczyna jej odpowiedziała, zdradzając sekret gwiazd, czy też może nic tam nie wyczytała dla niej, trzeba było poruszyć jeszcze jeden temat. Warta. Dzisiaj należała do nich. I zgodnie z zaleceniem dowódczyni, musiały się jakoś podzielić.
- Pełniłaś już jakaś wartę? - zapytała, siadając bliżej ogniska. Mogła się jeszcze trochę ogrzać, chociaż wieczór nie był na ten moment taki zimny. - Możemy się umówić, że będę pierwsza. Nie czuję się jeszcze zmęczona. Gdyby znużyło mnie szybciej, obudzę cię. Ale tak to myślę... Hm... Postaram się w połowie nocy zrobić zmianę. Z tego, co wiem, to moment, w którym powinno się zrobić nachłodniej, a dźwięki całej natury stają się aż za ciche. - dodała, proponując takie rozwiązanie. Uważała, że lepszy sen nawet trzy czy cztery godziny ciągiem, niż wybudzać się co godzinę czy dwie i kilkukrotnie się zmieniać.
0 x
Obrazek
You were more than just somebody I was destined to meet.
Awatar użytkownika
Kaito Ishikawa
Posty: 1029
Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ...
Samehada
Tanto
Błękitna Zbroja
Długi łuk
Kołczan
Lis
Kruk
...
Aktualna postać: Kaito Ishikawa

Re: Szlak transportowy

Post autor: Kaito Ishikawa »


Kampania 7/...
0 x
KLIK - KARMAZYNOWE SZCZYTY - GRA W REGIONIE - KLIK _______________________________ Obrazek Samehada / Narrator / Mowa KP | PH | BANK Prowadzone Misje:
  1. Sasame - Kampania S
  2. Minari - Kampania D
  3. Yukari - Kampania C
  4. Sayuri - Fabuła
Awatar użytkownika
Sayuri
Posty: 237
Rejestracja: 6 gru 2019, o 20:28
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czerwone, lekko falowane włosy. Jasne oczy, charakterystyczne dla klanu Hyuuga. Nosi czarną, dopasowaną bluzkę z wycięciem nad piersiami, krótkie czarne spodenki, wysokie siateczkowe pończochy. Ramiona okrywa kimono związane pasem.
Widoczny ekwipunek: Torba przepasana w pasie.
GG/Discord: venus_sayuri

Re: Szlak transportowy

Post autor: Sayuri »

Czerwonowłosa mogła jedynie westchnąć w duchu. Ciekawość Sayuri nie została zaspokojona, a z chęcią posłuchałaby nawet nierealnej opowieści. Niestety najwidoczniej odezwała się w najmniej odpowiednim momencie, ewidentnie przeszkadzać w tej chwili Ayame. Wielka szkoda, ale może... Innym razem? Słów o tym, że mogą nie wrócić żywi starała się nie brać do siebie. W końcu już może wystarczy tego pecha chociaż na najbliższe dwa zadania?
Wysunęła dłoń do przodu, w geście wycofania się i puściła dziewczynie nieśmiały uśmiech. Niech sobie tam czyta te gwiazdy, ile tylko potrzebuje. Wolała już nie wypowiadać chociażby słowa, by jeszcze bardziej nie zaburzyć tej energii. A przede wszystkim, żeby nie słychać o kolejnych nieszczęściach.

Swoją drogą, jeśli wierzyło się w te rzeczy, w czytanie z gwiazd i rzeczywiście odnalazło się tam coś złego, to mogło uderzyć to do głowy. Ponure informacje mogły zatruwać myśl, wpływać na zachowanie, na następne decyzję. Nie do końca mogło to być dobre. Ale to w sumie było jedynie wyobrażenie Sayuri na temat tej sytuacji. Nie miała co do tego pewności, więc zakładać się o to nie będzie.

Jej propozycja dotycząca warty spotkała się z entuzjazmem, co przyjęła z ulgą. Nie chciała się zbytnio narzucać dziewczynie, zwłaszcza, że dla niej to była nowa sytuacja, a Ayame przed chwilą trochę na nią naburczała. Tym razem jednak ochoczo się z nią zgodziła.
- Dobranoc, Ayame-chan. - powiedziała do dziewczyny i odprowadziła ją wzrokiem do namiotu. Sama zaś została przy ognisku, pilnując by to nie zgasło. Wsłuchiwała się w odgłosy lasu, jakieś świergotanie, szeleszczenie. W pewnym momencie musiała zgarnąć swój śpiwór, by trochę się na nim nakryć. Mimo, iż było lato, to noce nierozpuszczały wysoką temperaturą. Nie było oczywiście jakiegoś mrozu, ale na pewno czuło się różnicę między dniem a nocą.

Sayuri podniosła swój wzrok i zetknęła w gwiazdy. Czy rzeczywiście można było coś z nich wyczytać? Jeśli tak, to co one mogły przekazać. Naprawdę życie każdego z nich mogło być gdzieś tam zapisane? I tak podczas tych pytań pojawiło się coś na niebie. Spadająca gwiazda. Oczy czerwonowłosej otworzyły się szerzej, a usta delikatnie rozchyliły. Jeszcze nie miała okazji doświadczyć takiego widoku, chociaż niejednokrotnie słyszała, że komuś udało się coś takiego dojrzeć. I wtedy myślał o życzeniu. A młodej Hyūga pierwsze, co przyszło do głowy to to, by bezpiecznie wykonali zadanie, żeby każdy z nich żywy wrócił do wioski, bez uszczerbków na zdrowiu. Pewnie było to pokłosie tego, co powiedziała Ayame. I mimo, iż Sayuri starała się nie brać tego co siebie i nie przyciągać ponurych myśli, to jednak gdzieś to tkwiło. Może zważywszy na to, że ostatnie zadanie nie skończyło się tak dobrze, jakby sobie tego dziewczyna życzyła.

Przymknęła na moment oczy i sama zaczęła czuć senność. Najwyższa pora na zmianę. Dlatego ruszyła do namiotu z zamiarem obudzenia Ayame, ale to wcale nie było takie proste. Musiała ją dobrze potrząsnąć za bark, gdy majaczyła przez sen kolejne przepowiednie. Niewiele z tego rozumiała, w sumie to praktycznie nic. Nawet nie była w stanie określić czy to było coś dobrego czy złego. Tak czy siak, w końcu dobudziła Ayame i mogła przymknąć oczy na trochę, by się zregenerować.

Czas snu minął zdecydowanie za szybko. Miała wrażenie, że dopiero co zamknęła oczy, a już musiała je otworzyć. Jednakże nie marudziła. Wstała, odkopując się że śpiwora i palcami przeczesała nieco zmierzwione po nocy włosy. Szybko się ogarnęła, odświeżając się z miarę możliwości i poprawiając swój ubiór.
- Dzień dobry wszystkim. - rzuciła i przeciągnęła się powolnie, chcąc rozprostować i nieco rozciągnąć swoje ciało. - Jak reszta nocy, Ayame-chan? - zapytała z ciekawości, wcześniej upewniając się, że na pewno jej znowu nie przeszkadza w tych jej rytuałach.
- Pomóc coś w śniadaniu, Akabane-sama? - tym razem pytanie skierowała do dowódczyni, pilnujsc tym razem, by niczego nie przekręcić. Nie chciała już od rana podpadać. Zetknęła też na Masakiyo, chcąc wyczytać z jego wyrazy twarzy, czy też wypoczął czy może spanie obok dowódczyni Akabane jednak go onieśmieliło i jeszcze czuje się zakłopotany?

Jeśli tylko coś dostała do zrobienia, to rzecz jasna to zrobiła. A po śniadaniu, pomogła ogarnąć rzeczy, następnie swój śpiwór i namiot, w którym na zmianę spały z Ayame. Zapakowała wszystko, co koniecznie, zadbali też o to, by ognisko zostało dogaszone i można było ruszać dalej. Czas dotrzeć do siedziby lorda Tao. Jak dobrze pójdzie, to zapewne jutro wrócą do osady. Bo pójdzie dobrze, prawda?
0 x
Obrazek
You were more than just somebody I was destined to meet.
Awatar użytkownika
Kaito Ishikawa
Posty: 1029
Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ...
Samehada
Tanto
Błękitna Zbroja
Długi łuk
Kołczan
Lis
Kruk
...
Aktualna postać: Kaito Ishikawa

Re: Szlak transportowy

Post autor: Kaito Ishikawa »


Kampania 8/...
0 x
KLIK - KARMAZYNOWE SZCZYTY - GRA W REGIONIE - KLIK _______________________________ Obrazek Samehada / Narrator / Mowa KP | PH | BANK Prowadzone Misje:
  1. Sasame - Kampania S
  2. Minari - Kampania D
  3. Yukari - Kampania C
  4. Sayuri - Fabuła
Awatar użytkownika
Sayuri
Posty: 237
Rejestracja: 6 gru 2019, o 20:28
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czerwone, lekko falowane włosy. Jasne oczy, charakterystyczne dla klanu Hyuuga. Nosi czarną, dopasowaną bluzkę z wycięciem nad piersiami, krótkie czarne spodenki, wysokie siateczkowe pończochy. Ramiona okrywa kimono związane pasem.
Widoczny ekwipunek: Torba przepasana w pasie.
GG/Discord: venus_sayuri

Re: Szlak transportowy

Post autor: Sayuri »

Lato było w pełni. I rozpieszczało ich po całości. Czuć było to przyjemne grzanie przez słoneczko, kiedy szli sobie tak traktem. Nie jakoś pośpieszenie, bo w końcu niosący lektykę raczej nie parli do biegu. Musieli mieć jednak sporo siły. I wytrzymałości. Chociaż wiadomo, że wszystko było tak zbudowane, tak zaprojektowane, żeby ciężar równozmiernie się rozkładał, a niosący wcale nie męczyli się tak szybko, jakby się zdawało. A może się męczyli, ale nie dawali po sobie poznać? Kurczę... A może to to słońce i jednak nuda sprawiały, że po głowie chodziły niezbyt mądre pytania. Sayuri odruchowo zadarła głowę do góry, chcąc zerknąć na słońce, ale jedynie zmrużyła mocno oczu i przyłożyła dłoń do czoła, jakby chciała rzucić sobie z niej cień na oczy. W Karmazynowych tak cieplutko jest latem, no i czasami już dobrą wiosną. A co mają powiedzieć ci, co mieszkają na tych bezkresnych pustyniach?! Tyle, że oni to tak pewnie od dziecka, przyzwyczajeni już. Ciekawe jakby czerwonowłosa poradziła sobie w takich warunkach. Eh, na pewno nie byłoby łatwo.

Od czasu do czasu młoda Hyūga zerkała sobie na swoich towarzyszy. I na tych, którzy wyruszyli z nimi dopiero dzisiaj. Masakiyo przodował, ale w sumie temu się nie dziwiła. Był sprawny fizycznie i chętny do bitki. Chyba wtedy też czuł się jak ryba w wodzie. Ayame za to szła z boku, chyba nieco znudzona. Nie mówiła nic do siebie, nie zrywała kwiatków ani ich płatków. Dowódczyni zabezpieczała tyły, ale również nie odzywała się ani słowem. Czyli tak wyglądają te oficjalne misje eskortowe? Nie, żeby narzekała na brak niebezpieczeństw. Nie o to chodziło. Po prostu jakoś tak... Chyba brakowało jej rozmowy. Zwłaszcza, że od rana atmosfera była dość gęsta. Do tego dochodziła chyba niechęć podwładnych samego lorda Tao. Nie licząc pana Tanaka, bo ten był raczej neutralnie do nich nastawiony. Obserwowała więc. Drogę, otoczenie i od czasu do czasu ludzi, z którymi podróżowała. Jednak na nich ich spojrzenie zatrzymywało się na krótko, by nie zostało odebrane jako nachalne. Zwłaszcza dla ludzi lorda Tao.

Kolejne kroki w tym marszu były już niczym rutyna. Aż do nagłego zakomunikowania, że pojawił się oddział wroga. To jakby ocuciło czerwonowłosą kunoichi, która spięła mięśnie i od razu uruchomiła byakugana, zerkając w stronę, która została wskazana przez człowieka lorda Tao. Czy rzeczywiście było ich dwudziestu? Czy nikt się nie skrył? To było jej celem, dokładny zwiad. Jeśli miała jeszcze czas, zamierzała obejrzeć okolicę dookoła, by dokładnie ją zlustrować i wyłapać jakiekolwiek nieprawidłowości. Przyjęła też pozycją bojową, stojąc tak, by być przodem do napastników i mieć ich na oku. Jeszcze nie wychylała się do przodu, nie atakowała. Jednakże, jeżeli ktokolwiek by się zbliżył, to cel był prosty - zneutralizować przeciwnika i nie pozwolić zbliżyć się do lektyki. O ile dowódczyni nie miała innych rozkazów, Sayuri stała na stanowisku, ochraniając lektykę i ludzi, którzy byli dookoła niej. W razie ataku myślała o użyciu Shōtei, o ile nie będzie atakowana z dystansu. Nie znała siły przeciwników, ale było ich sporo. Dlatego trzeba było skupić się na szybkich, ale skutecznych atakach. Jeśli jednak zostali zaatakowani czymś, co nie wymagało kontaktu fizycznego, to musiała postawić na jutsu żywiołu wiatru. O ile nie leciał w ich stronę żaden ogień, bo wtedy by się na to nie zdecydowała. Wtedy to raczej nogi za pas.

  Ukryty tekst
0 x
Obrazek
You were more than just somebody I was destined to meet.
Awatar użytkownika
Kaito Ishikawa
Posty: 1029
Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ...
Samehada
Tanto
Błękitna Zbroja
Długi łuk
Kołczan
Lis
Kruk
...
Aktualna postać: Kaito Ishikawa

Re: Szlak transportowy

Post autor: Kaito Ishikawa »


Kampania 11/...
Dla Adminów
0 x
KLIK - KARMAZYNOWE SZCZYTY - GRA W REGIONIE - KLIK _______________________________ Obrazek Samehada / Narrator / Mowa KP | PH | BANK Prowadzone Misje:
  1. Sasame - Kampania S
  2. Minari - Kampania D
  3. Yukari - Kampania C
  4. Sayuri - Fabuła
Awatar użytkownika
Sayuri
Posty: 237
Rejestracja: 6 gru 2019, o 20:28
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czerwone, lekko falowane włosy. Jasne oczy, charakterystyczne dla klanu Hyuuga. Nosi czarną, dopasowaną bluzkę z wycięciem nad piersiami, krótkie czarne spodenki, wysokie siateczkowe pończochy. Ramiona okrywa kimono związane pasem.
Widoczny ekwipunek: Torba przepasana w pasie.
GG/Discord: venus_sayuri

Re: Szlak transportowy

Post autor: Sayuri »

Niestety, ale krótki komunikat nie był pomyłką. Rzeczywiście ktoś chciał ich zaatakować i nie było mowy o tym, że mieli jakieś inne, przyjazne zamiary. Mało tego. To byli ludzie z Senrankai. Nie pomyliłaby ich z nikim innym, skoro już miała z nimi styczność. Kurcze, dopiero co walczyli, dopiero co udało im się odnieść mały sukces, a oni znowuż zjawiają się na ich drodze. Musiała być ich cała masa i ich zorganizowanie stało na pewno na wysokim poziomie.
- Senrankai. - zakomunikowała krótko i zacisnęła usta, chcąc przekazać pozostałym, z kim mają doczynienia. Chociaż czy można było się spodziewać kogoś innego? Może ewentualnie jakiś zwykły rabuś albo mniejsza, nieszkodliwa grupa pseudo złodziei. Ale nie, zdecydowanie to było Senrankai.

Oczom Sayuri też nie umknęło to, jak ludzie lorda Tao zaweźili swój krąg, zbliżając się do siebie. Jakby automatycznie nieco się wycofywali. Akabane nie omieszkała tego nie skomentować. Zamierzała przejąć dowodzenie, co oczywiście według czerwonowłosej było naturalne. W końcu to oni zostali wezwani do eskorty, a ich dowódczynią była Akabane. Dwie osoby koordynujące w takiej sytuacji to nie był dobry wybór. Mogłoby wyniknąć z tego za duże zamieszanie. Jednak zarządzenia kobiety nie spodobały się panu Tanace. Sayuri zaskoczona była wręcz ostrą reakcją mężczyzny. Naprawdę myślą, że daliby od tak ich zabić? Przecież nie to miała na myśli Akabane-sama, prawda? Prawda?!

Jeszcze chwila a oni sami się tutaj pobiją, zamiast walczyć z Senrankai. Tanaka szarpnął za ramię Akabane i nie chciał jej puścić, jakby miał zamiar zmusić ją do zmiany decyzji. Na ten moment młoda Hyūga nie zamierzała się wtrącać, bo raczej kobieta sama by sobie poradziła, ale innego zdania był Masakiyo. Jego głos, zazwyczaj pogodny i ciepły, nagle zmienił się w wywołujący dreszcz chłód. Mimowolnie wzięła głebszy oddech, obserwując tę scenę, gotowa jednak zareagować, by nikt niczego teraz nie stracił. Czuła, że kolega z drużyny nie żartuje. Zresztą każdy to na pewno czuł. Powietrze nagle jakby zgęstniało i całe szczęście, że Tanaka odpuścił, bo zaraz mieliby wewnętrzny konflikt siłowy.

Powiedzmy, że się dogadali. Dowódca ludzi Tak zaczął ich rozstawiać, a Masakiyo... No wrócił normalny Masakiyo. Po jego tekście jakoś napięcie puściło, ale nie omieszkała szturchnąć go w ramię, jak to czasami robiła.
- Głupol. - rzuciła pod nosem z krzywym uśmiechem, ale zaraz wycofała się, żeby czekać na dalsze rozkazy. Na to długo nie musieli czekać, bo po pierwszych atakach, które pewnie miały jedynie wyczuć sytuację i pozwolić na zbliżenie się. Z tym ludzie lorda Tao jeszcze sobie radzili, ale kolejny atak nadchodził. Tutaj ich drużyna musiała się już nieco rozproszyć. Masakiyo ruszył przodem, dziewczyny starały się atakować wroga od boku. W takim wypadku mogłaby wesprzeć Masakiyo, chociaż nie wątpiła w jego umiejętności, ale jej oczy pozwoliły jej dojrzeć jeszcze kogoś. Jednego robaczka, który zdolał przedrzeć się przez oddział lorda Tao. Jakby nikt na niego nie zwrócił uwagi. Ale czerwonowłosej nie umknął!

Licząc na to, że nie od razu ją zauważył, zamierzała dobiec do niego najszybciej jak potrafiła i zaatakować jedną z technik Taijutsu, a dokładnie Hando Ōda. Miała jednak w głowie drugi plan, bo przecież nie mogła zakładać z góry, że uda jej się do niego tak zbliżyć i nie zostanie w tym czasie zaatakowana. Gdyby jednak jej przeciwnik, który ewidentnie chciał dotrzeć do lorda Tao, wystosował w jej stronę jakiś atak, to na pierwszy rzut zamierzała po prostu zrobić unik. Na wszelki wypadek, gdyby to był atak kunaiem, pomyślałaby o tym, żeby go odbić swoim kunaiem, nie ryzykując ewentualnego wybuchu notki. Ani nie patrzeć w stronę odbicia, żeby też nie narazić się na oślepienie. Przede wszystkim też miała na uwadze to, by nie pozwolić na dostanie się do lorda Tao. Także cały czas korzystała z mocy swoich oczu. Gdyby nadal nie miała mozliwości bezpśredniego kontaktu z przeciwnikiem, zamierzała użyć Mizu Hari, starając się trafić w taki punkt, jak chociażby oko. Niezbyt humanitarnie, ale na pewno skutecznie. Jeśli to nie było możliwe, to w grę wchodziło miejsce między żebrami. Uszkodzenie płuc też mogło grać na jej korzyść.
  Ukryty tekst
0 x
Obrazek
You were more than just somebody I was destined to meet.
Awatar użytkownika
Kaito Ishikawa
Posty: 1029
Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ...
Samehada
Tanto
Błękitna Zbroja
Długi łuk
Kołczan
Lis
Kruk
...
Aktualna postać: Kaito Ishikawa

Re: Szlak transportowy

Post autor: Kaito Ishikawa »


Kampania 12/...
Dla Adminów
0 x
KLIK - KARMAZYNOWE SZCZYTY - GRA W REGIONIE - KLIK _______________________________ Obrazek Samehada / Narrator / Mowa KP | PH | BANK Prowadzone Misje:
  1. Sasame - Kampania S
  2. Minari - Kampania D
  3. Yukari - Kampania C
  4. Sayuri - Fabuła
Awatar użytkownika
Sayuri
Posty: 237
Rejestracja: 6 gru 2019, o 20:28
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czerwone, lekko falowane włosy. Jasne oczy, charakterystyczne dla klanu Hyuuga. Nosi czarną, dopasowaną bluzkę z wycięciem nad piersiami, krótkie czarne spodenki, wysokie siateczkowe pończochy. Ramiona okrywa kimono związane pasem.
Widoczny ekwipunek: Torba przepasana w pasie.
GG/Discord: venus_sayuri

Re: Szlak transportowy

Post autor: Sayuri »

Wybory były nieodłącznym elementem życia każdego ninja. Często musiały być podejmowane intuicyjnie, szybko, bez głębszej analizy. Tak jak teraz, kiedy jeden z Senrankai przedarł się przez ludzi lorda Tao i ewidentnie zamierzał zaatakować samego eskortowanego. Myśl tutaj była prosta: eskortowali, mieli chronić. A skoro lord Tao był w zagrożeniu, a ona była najbliżej, to decyzja wydawała jej się prosta. Chociaż już jedna z jej decyzji niemal kosztowała życie Aoko. Owszem, udało się ją uratować, ale co, gdyby to jednak ją wspomogła jako pierwszą? Czy wtedy Jin wyszedłby bez szwanku? Czy też wymagałby takiej dużej pomocy medycznej? Jakkolwiek by na to nie patrzyła, nie pozna odpowiedzi na te pytania, więc nie mogła się nimi zadręczać. To już się stało. I jakoś im się udało z tego wyjść. Nie licząc Shirako. Ale teraz było teraz. I właśnie zadecydowała, by zaatakować nieproszonego gościa.

Na jej szczęście przeciwnik nie zdołał uniknąć zaplanowanego ataku. No, a raczej przeciwnika, bo wydany przez nią dźwięk po uderzeniu ewidentnie o tym świadczył. Sayuri liczyła na to, że to uderzenie wyeliminuje ją na jakiś czas z dalszych prób atakowania, ale była gotowa dodatkowo zneutralizować swoją przeciwniczkę, jeśli tylko byłaby taka konieczność. Dlatego bacznie obserwowała jej „lot”, a widząc, że ta nie zamierza leżeć spokojnie i odpoczywać, napięła swoje mięśnie, przyjmując pozę gotową do reakcji na to, co może się wydarzyć.

Nieznajoma złożyła pieczęci i wytworzyła.. kryształowe shurikeny? Czerowonowłosa zmrużyła nieco oczy, chcąc szybko przeanalizować obecną sytuację. Przypuszczała, a raczej sądziła, że lepiej tak zrobić, że kobieta z Senrankai ma pełną władzę nad kontrolą lotu swoich tworów. Pytanie, jak szybkie były? Jak wytrzymałe? Nie walczyła jeszcze z nikim, kto posiadał takie umiejętności, chociaż kogoś takiego znała. Swoją drogą, co za zrządzenie losu. Ilu ludzi, którzy mogliby robić coś na rzecz klanu, para się robotą dla Senrankai. Na razie miała styczność z pojedynczymi osobami, ale ile takich jak ona czy Yukari mogło tam być? Skoro ich liczebność ogółem była ogromna.

Czerwonowłosa kunoichi zacisnęła usta, obserwując też to, co dzieje się dookoła. Każdy miał zajęcie, ale nikt jeszcze nie wyglądał na takiego, który potrzebowałby jej wsparcia. Zresztą, dopóki nie zneutralizowała przeciwniczki, nie mogła od tak jej zostawić, dając jej wolną rękę. Poza tym była już na świeczniku. Jak dalej będzie tak stać, to te kryształowe shurikeny wylądują na jej twarzy. I zdecydowanie nie będzie to ani przyjemna ani ładna ozdoba.

Nie mogła ryzykować. Mając na uwadze nieznajomość tego, co te twory tak naprawdę potrafią, musiała zareagować szybko. Bronią się i atakując jednocześnie. A do tego najlepsza była technika Shugohakke Rokujūyon Shō, która w mniemaniu Sayuri, powinna poradzić sobie ze zniszczeniem broni, jeśli te ją zaatakują. Poza tym, zasięg był dość spory, zważywszy na to, że kobiet nie dzieliła zbyt duża odległość. Na początek zamierzała utworzyć kopułę tak, by obejmowała i chroniła ją, ale w dowolnym momencie mogła nią manipulować, by reagować na ruch kryształowych shurikenów. Tu już ważna była też jej szybkość, by w odpowiednim momencie zareagował. Poza tym, kopuła miała jeszcze jeden cel – rozszerzając jej zasięg, i oczywiście uważać na swoich sojuszników, zamierzała zaatakować nią kobietę z Senrankai. Liczyła, że jutsu chociażby zada jej na tyle poważne rany, by wyeliminować ją z dalszej walki lub dać możliwość dobiegnięcia do niej, by użyć na niej Hakke Rokujūyon Shō.

W przypadku, gdyby zauważyła, że Shugohakke Rokujūyon Shō nie radzi sobie z kryształem, musiała natychmiast zaprzestać wykonywać tę technikę i chronić siebie, jak i lorda. W tym celu widziała już tylko jedno jutsu, które mogła wykonać natychmiast i miało największe szanse powodzenia, jeśli chodzi o obronę. Oczywiście, że Hakkeshō Kaiten tkwiło w jej myślach, jako technika ostateczna do obrony, gdyby wcześniejsze działania zawiodły. Cały czas miała również aktywny byakugan, na razie w widzeniu sferycznym.
  Ukryty tekst
0 x
Obrazek
You were more than just somebody I was destined to meet.
Awatar użytkownika
Kaito Ishikawa
Posty: 1029
Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ...
Samehada
Tanto
Błękitna Zbroja
Długi łuk
Kołczan
Lis
Kruk
...
Aktualna postać: Kaito Ishikawa

Re: Szlak transportowy

Post autor: Kaito Ishikawa »


Kampania 13/...
Dla Adminów
0 x
KLIK - KARMAZYNOWE SZCZYTY - GRA W REGIONIE - KLIK _______________________________ Obrazek Samehada / Narrator / Mowa KP | PH | BANK Prowadzone Misje:
  1. Sasame - Kampania S
  2. Minari - Kampania D
  3. Yukari - Kampania C
  4. Sayuri - Fabuła
Awatar użytkownika
Sayuri
Posty: 237
Rejestracja: 6 gru 2019, o 20:28
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czerwone, lekko falowane włosy. Jasne oczy, charakterystyczne dla klanu Hyuuga. Nosi czarną, dopasowaną bluzkę z wycięciem nad piersiami, krótkie czarne spodenki, wysokie siateczkowe pończochy. Ramiona okrywa kimono związane pasem.
Widoczny ekwipunek: Torba przepasana w pasie.
GG/Discord: venus_sayuri

Re: Szlak transportowy

Post autor: Sayuri »

Kiedy shurikeny ruszyły w jej stronę, wtedy mogła zrozumieć, że dałaby radę ich uniknąć. Wciąż jednak nie będąc w stu procentach pewna możliwości, jakie mogłyby te twory zaprezentować, wolała tego aż tak nie testować i użyła jednej z defensywno ofensywnej techniki klanu Hyūga. Tutaj miała pewność, a dodatkowo zapewniając sobie bezpieczeństwo, mogła zaatakować swoją rywylkę, a nie tylko się przed nią obronić. I jej plan się powiódł. Kopuła z chakry skutecznie zniwelowała atak, a idąc za ciosem i nie dając przeciwniczce czasu na kolejny atak, sama zaatkowała. Tego chyba członkini Senrankai się nie spodziewała, bo dość mocno oberwała. Jej krzyk rozniósł się po okolicy, chociaż cały czas i tak było słychać ogłosy innych walk. Sayuri jednak była skupiona na niej, bo w głowie miała ułożone dalsze kroki tej potyczki. I kiedy zauważyła, że oponentka znowu chce zaatakować, musiała zareagować. Jej ruchy były zdecydowanie wolniejsze, nie można było przepuścić tej okazji. Dlatego czerwonowłosa kunoichi od razu z całą swoją szybkością ruszyła na nieznajomą i zaatakowała ją jedną z charakterystycznych technik klanowych - Hakke Rokujūyon Shō. Nie przestawała, mimo iż w pewnym momencie Senrankai nie miała jak się bronić. Ten atak należało wyprowadzić do końca. Jej ruchy były precyzyjne, pewne siebie, nie zawahała się nawet na ułamej sekundy. Przystanęła dopiero wtedy, kiedy wyprowadziła ostatnie uderzenie. Wtedy jakby czas się zatrzymał. Kosmyki włosów, które tańczyły w powietrzu podczas jej energicznych ruchów, teraz opadły na ramiona i plecy. I opadła też członkini Senrankai, wydając z siebie ostatni oddech.

Sayuri cofnęła rękę, zbliżając ją do swojej klatki piersiowej. Czuła, jak szybko bije jej serca. Jak adrenalina jej podskoczyła, podczas gdy właśnie ktoś stracił życie. Ale czy to nie tak musi wyglądać? Że właśnie będzie pozbawiać kogoś życia, żeby samej żyć. Gdyby teraz to ona umarła, to śmierć Shirako poszłaby na marne. To, że ocalił ją też Masakiyo, też mogłoby pójść na marne. Na to pozwolić nie mogła.

Odwróciła się, chcąc rozeznać się w sytuacji. Wyglądało na to, że szala wygranej była raczej po ich stronie, chociaż cały oddział lorda Tao padł. Uniosła brwi, widząc masę bezwładnych ciał, chyba nie do końca spodziewając się, że absolutnie wszyscy stracą życie. Ale tym sposobem została się ich czwórka i ośmiu ludzi Senrankai. A wśród nich był ten, który od jakiegoś czasu przewijał się w jej myślach i wspomnieniach. Zacisnęła usta, czując jak jej ciało lekko się spina, a on... Czy on się do niej uśmiechnął? Nie wiedziała czemu, ale jakoś zbijało ją to z tropu. Chcąc się z tego otrząsnąć, zamierzała spojrzeć na ich dowódczynię, ale tu jej wzrok skupił się na Masakiyo, który postanowił zaatakować oficera Senrankai, gdy tylko ten wysunął swoje żądania. Widziała obu w akcji, ale w sumie to pewnie był jedynie ułamek ich umiejętności. A tutaj... Mimo, iż Masakiyo był silny, to oficer z łatwościa umknął jego atakowi. Niby w ostatnim momencie, ale to wszystko nie wyglądało na przypadek. Zdecydowanie wiedział, że da radę to zrobić. A to stworzyło mu idealną okazję do ataku. Ataku doskonale znaną jej techniką. Mogła jedynie patrzeć jak jej kolega obrywa i to dość boleśnie. Mimo to dalej chciał atakować, chociaż podnoszenie się z ziemi było teraz dla niego nie lada wyzwaniem. A Senrankai wciąż miało żądania. Chcieli lorda, wtedy puszczą ich wolno. Przecież musieli zdawać sobie sprawę, że nie odpuszczą od tak. I kiedy ponownie mężczyzna złożył ofertę, to z lektyki wystrzeliła strzała. Szybko ugodziła jednego z wrogów. Zaraz drzwi się otworzyły i ich oczom ukazał się sam lord Tao. Ale zaraz, czy na pewno?

Takayama-sama?! Niemal krzyknęła w swoich myślach, chcąc natychmiast rozeznać się w sytuacji. Czy lord Tao w ogóle jest w tej lektyce? Czy tam były dwie osoby czy tylko przebrana Takayama? Czy to była po prostu zasadzka na Senrankai, o której nie wiedzieli nawet oni? Niezależnie jakby był zamiar tego całego przedsięwzięcia, wycofali się. Oficer ewidentnie nie był zadowolony z obecności kobiety. Obawiali się jej. Co oznaczało, że renoma o jej sile wiodła się już daleko. Dojść do takiego poziomu, by na sam twój widok przeciwnik zwiewał? Niesamowite.

Masakiyo był oczywiście w gorącej wodzie kąpany. Nie mógł od tak odpuścić i mimo iż był obolały to dalej chciał atakować. Na to nie pozwoliła mu Takayama, której strzała wylądowała tuż przed nim w ziemi. Dobitnie skomentowała jego zachowanie. Oj, ta kobieta nie przebierała w słowach.

- Takayama-sama. - powiedziała Sayuri, zwracając się w stronę kobiety i skłoniła się lekko. Od razu przypomniała jej się uwaga kobiety dotycząca jej rozpuszczonych włosów, ale nie sprawiło to, że poczuła się teraz skrępowana. Zamiast tego, gdy tylko się wyprostowała, zwróciła swój wzrok w stronę dowódczyni Akabane, chcąc wyłapać, czy ta jest równie zaskoczona co oni, czy może też o wszystkim wiedziała. Zaraz jednak ruszyła w stronę Masakiyo, chcąc sprawdzić czy nie odniósł obrażeń, którymi mogłaby się zajać.
- Boli cię coś, Masakiyo-kun? - zapytała tuż po tym, gdy kucnęła przy nim. Dłonią dotknęła jego klatki piersiowej, jakby chciała sprawdzić jego tkliwość. Przypuszczała, że mógł dobrze oberwać, inaczej nie miałby takich trudności z poruszaniem się. W najlepszym wypadku to obicie, będzie trochę siników i tyle. Mógł mieć też złamane jakieś żebro. Ale mogła mu pomóc medycznym jutsu i to zamierzała uczyć, obserwując jego reakcję na swój dotyk. - I tylko nie mów, że teraz gdy jestem obok, to już nic. - dorzuciła pogodnie z lekkim uśmiechem. To nie był czas na takie mydlenie oczu.
  Ukryty tekst
0 x
Obrazek
You were more than just somebody I was destined to meet.
Awatar użytkownika
Kaito Ishikawa
Posty: 1029
Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ...
Samehada
Tanto
Błękitna Zbroja
Długi łuk
Kołczan
Lis
Kruk
...
Aktualna postać: Kaito Ishikawa

Re: Szlak transportowy

Post autor: Kaito Ishikawa »


Kampania 14/...
0 x
KLIK - KARMAZYNOWE SZCZYTY - GRA W REGIONIE - KLIK _______________________________ Obrazek Samehada / Narrator / Mowa KP | PH | BANK Prowadzone Misje:
  1. Sasame - Kampania S
  2. Minari - Kampania D
  3. Yukari - Kampania C
  4. Sayuri - Fabuła
ODPOWIEDZ

Wróć do „Kyuzo”

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość