Druga co do wielkości prowincja Karmazynowych Szczytów od wieków znajduje się pod opieką słynnego Rodu Hyūga , który bardzo dokładnie dba o rozwój wewnątrz swego kraju, a także o bezpieczeństwo granic - zważając na sąsiedztwo z niezbadaną powierzchnią lądową (znaną pod nazwą Głębokich Odnóg) na południowym zachodzie. Podobnie jak w pozostałych prowincjach Karmazynowych Szczytów, dominuje tutaj krajobraz górzysty i roślinność wysokogórska, lecz Kyuzo może pochwalić się bogatszą fauną - wiele zwierząt chętnie poszukuje kryjówek w głębokich jaskiniach prowincji, chroniąc się przed dość kapryśną pogodą.
Minari
Posty: 151 Rejestracja: 22 sie 2025, o 17:42
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Wysoka i szczupła - Długie, białe włosy - Bladobłękitne oczy bez źrenic - Biała yukata - Granatowa, długa spódnica
Widoczny ekwipunek: - Duża torba przy pasie - Odznaka ninja na szyi
Link do KP: viewtopic.php?p=229391#p229391
Aktualna postać: Minako
Post
autor: Minari » 3 lut 2026, o 18:06
Minari ponownie ciężko westchnęła. Ta rozmowa zdecydowanie nie była przyjemna a fakt, że Ryōma czepiał się każdego szczegółu, tym bardziej zniechęcał ją do kontynuowania tej konwersacji. Chyba będzie lepiej po prostu go ignorować, to może trochę spuści z tonu. Niemniej spróbowała jeszcze raz wyjaśnić, o co jej chodziło, żeby Blondyn wreszcie miał jasność. Dla niej otoczenie było na około, a nie tuż pod nogami, ale o to nie chciała się już spierać, bo nie było sensu.
- Mówiąc “otoczenie” miałam na myśli to dalsze. - Odpowiedziała i wskazała po boku na drzewa, krzewy, ogrody i domy, które mijali. - Konkretniej to patrzyłam w bok, a nie pod nogi. Mój błąd. Przepraszam.
Dalej jednak było już tylko gorzej. Nie widziała powiązania w tym, że skoro zadawała pytania pacjentom, to sama też musiała je lubić. Co za niedorzeczność. Do tego ostatnie słowa i ten jego ton, gdy wspominał o szczerej odpowiedzi. W tym momencie miała już pewność, że Blondyn podejrzewa ją o coś i w ten sposób przeprowadzał wywiad. Nieudolnie, ale jednak.
- To, że zadaję pytania pacjentom, to nie kwestia lubienia, tylko konieczności. Wywiad medyczny to podstawa, która nie raz potrafi szybciej ocenić źródło problemu, niż samo badanie i szukanie nieprawidłowości. - Powiedziała stanowczo. - Jeśli zaś chodzi o moją pracę w Szpitalu, to będzie już z dziesięć lat, poczynając od nauki i szkoleń, a kończąc na regularnych dyżurach. Jeśli zaś chodzi o porażki, to były trzy i za każdym razem zwyczajnie zabrakło czasu. Nie jesteśmy cudotwórcami i czasami jest po prostu za późno na ratunek. Czy ta odpowiedź Cię satysfakcjonuje?
Nawet jeśli nie, to Minari i tak kompletnie straciła chęć na dalszą rozmowę, zwłaszcza mając takiego napastliwego towarzysza. Na szczęście zbliżali się do punktu medycznego i Białowłosa będzie mogła skupić się na pracy, a nie na Blondynie. Zanim budowa Szpitala całkowicie się zakończy, Minari musiała rozgościć się w tymczasowym punkcie medycznym zrobionym w namiocie, więc już po chwili posprawdzała sobie, czy ma wszystkie potrzebne rzeczy pod ręką i przygotowała się do pracy. Nie minęło dużo czasu, a zebrał się już spory tłum, a patrząc po ludziach, byli to mieszkańcy wioski. Ryōma szybko zaprowadził porządek w tym małym chaosie i już po chwili Minari mogła spokojnie przyjąć pierwszych pacjentów. Co ciekawe, pięć pierwszych osób skarżyło się na te same dolegliwości, czyli ból brzucha i osłabienie, co momentalnie dało Białowłosej odpowiedź, że może mieć do czynienia z masowym zatruciem pokarmowym. Prawdopodobnie albo żywność, albo woda mogły zostać czymś skażone, dlatego mieszkańcy zaczęli chorować.
Tak więc, zaczęła od tego, co konieczne, czyli od wywiadu. Każdą z chorych osób zapytała co jedli i skąd kupili jedzenie, a także skąd czerpali wodę. W międzyczasie badała ich za pomocą leczniczej chakry, szukając ewentualnych śladów trucizny. Trucizna...Senrankai posługiwali się nimi nie raz, także w walce. Czyżby to było zamierzone działanie? Nie wykluczała żadnej opcji, bo równie dobrze mógł to być czysty wypadek, jak utopiony w studni gryzoń, który swoim truchłem skażał wodę. Potrzebowała więcej informacji, aby znaleźć nie tylko wspólny mianownik, w jaki sposób mieszkańcy się struli, ale też dzięki swojemu badaniu wiedzieć, jak ich leczyć.
Ukryty tekst
Ukryty tekst
0 x
Kaito Ishikawa
Posty: 766 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Długi łuk Kołczan Lis ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » 3 lut 2026, o 21:10
Kampania 4/...
Wiosna 396 roku
Minari
Zlecenie Specjalne D - Bóle brzucha
PRZED PUNKTEM MEDYCZNYM
R yōma, przewrócił oczami, westchnął i pokręcił głową. Dopiero później odpowiedział ci
- Po cholerę przepraszasz? Niczym mnie nie uraziłaś.
Chłopak wysłuchał twojej odpowiedzi z kamienną twarzą
- Jesteś uzdrowicielem, tak ? Jeżeli się nie mylę największą satysfakcją powinno dla ciebie być ratowanie życia, zdrowi ludzie. Jednak to jest efekt końcowy, cały trud odbywa się na początku, diagnoza, zadawanie pytań. To co robisz na starcie prowadzi do satysfakcji, a więc tak dalej będę twierdził, że PRAWDZIWI uzdrowiciele lubią zadawać pytania... Chyba, że w zawodzie uzdrowiciela bardziej lubisz otrzymywać podarki w postaci butelki sake aniżeli ratować życie, ale to już sama musisz na to odpowiedzieć. - chłopak z dezaprobatą pokręcił głową, jakby dziwił się, że musi wykłądać coś tak oczywistego. Po czym jeszcze dodał:
- Nie ma co się ciskać. Twój starz, porażki i w sposób jaki to mówisz, jest lepszym świadectwem niż czcze gadanie czego się nie dokonało. Ja też już z dziesięć lat mam doświadczenia jako wojownik... - chwila przerwy, gburowatość, która z niego wypływała na chwilę ustąpiła miejsce zamyśleniu -... Moje porażki... Dwie... W pierwszej straciłem cały oddział, przy drugiej straciłem ojca... - blondyn zakończył smutnym akcentem
PUNKT MEDYCZNY
Z robiłaś wywiad, wypytując ludzi co spożywali. Okazało się, że wszystkich, tą pierwszą piątkę jak i tych dalszych ludzi w kolejce łączyła jedna rzecz, mianowicie była to pobierana woda z rzeki... Czyżby to było problemem ? Czyżby woda z rzeki była jakoś podtruwana ?
P o wyleczeniu kilku osób nabrałaś pewności, że to trucizna. Silną, bardzo silną truciznę znalazłaś w organizmie mieszkańców Takamine. Na szczęście, siła tego specyfiku została drastycznie osłabiona przez ilość wody w rzecze. Jednak pomimo tak wielkiego rozrzedzenia wciąż wywoływała niechciane skutki wśród miejscowych.
P rzez tłum przedostał się mężczyzna.
- Pani jest uzdrowicielem, błagam niech mi pani pomoże...
Podeszłaś do mężczyzny, który wyglądał mizernie, jednak kiedy się przy nim pojawiłaś
- Hahaha... Giń ! Suko !
Wyciągnął z kieszeni zwykły nóż, taki jak miał każdy chłop do przecinania lin czy strugania w drewnie, celował prosto w twój gardziel
Ryōma - KLIK
Chłop
Archiwum Głosów Takeda Ryū - KLIK
Hana
Momiji
Akane
0 x
Minari
Posty: 151 Rejestracja: 22 sie 2025, o 17:42
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Wysoka i szczupła - Długie, białe włosy - Bladobłękitne oczy bez źrenic - Biała yukata - Granatowa, długa spódnica
Widoczny ekwipunek: - Duża torba przy pasie - Odznaka ninja na szyi
Link do KP: viewtopic.php?p=229391#p229391
Aktualna postać: Minako
Post
autor: Minari » 4 lut 2026, o 18:25
Ewidentnie Minari ciężko było dojść do porozumienia ze swoim towarzyszem, bo kompletnie nie wiedziała o co mu chodzi z tym zadawaniem pytań. Dla niej to nie była kwestia lubienia, tylko absolutnej konieczności i powinności, wpisanej w jej profesję. Jej obowiązek. Traktowała to jako nieodłączną całość i nie rozdzielała procesu na ulubione etapy. Najważniejsze było ocalenie życia. Lubić to ona mogła mochi truskawkowe.
- Prawdziwi uzdrowiciele nigdy nie zastanawiają się nad tym, czy lubią zadawać pytania, robić zastrzyki, czy zszywać rany. Nie mają na to czasu, bo za każdym razem liczy się każda sekunda. Dla nas to naturalne, jak oddychanie. Lubisz oddychać, Ryōma-san? - Odpowiedziała z powagą. - Najwyraźniej jednak wiesz lepiej, jaki medyk powinien być, więc zostawmy to tak. Nie zamierzam się z Tobą spierać o takie rzeczy.
Już dawno nie miała do czynienia z kimś tak upartym, napastliwym i podejrzliwym, a to było na swój sposób bardzo męczące psychicznie. Na szczęście podziałało trochę jako pobudka, której w pewnym sensie potrzebowała po źle przespanej nocy. Dowiedziała się też, że jej towarzysz również posiada podobny staż. Co więcej, przyznał się do dwóch porażek, które brzmiały naprawdę przykro i okazało się, że oboje mają ze sobą coś wspólnego. Musi mu być ciężko, nosić takie brzemię, za które czuje się odpowiedzialny.
- Współczuję straty. - Powiedziała szczerze. - Wiem, jak to jest stracić ojca...
Będąc w namiocie medycznym, Białowłosa rozruszała się już na dobre, mając na raz tak dużą liczbę pacjentów, do tego z takimi samymi objawami. Od razu odgadła, że to kwestia zatrucia, pytanie pozostawało jeszcze, czym było to spowodowane. Z wywiadu wszystkich cierpiących na dolegliwości szybko wyciągnęła wspólny mianownik, jakim była rzeka, z której pobierali wodę. Badanie za pomocą leczniczej chakry powiedziało jej resztę. Trucizna i to na tyle silna, że gdyby nie rozcieńczyła się w tak dużej ilości wody, to ci ludzie zapewne już by nie żyli! Korzystając więc z techniki leczenia, wspomogła się jeszcze Byakuganem, żeby nie przeoczyć czegoś istotnego. Każdemu leczonemu pacjentowi powiedziała też to samo: że rzeka została zatruta i żeby brać wodę z innego źródła, lub zbierać deszczówkę, do czasu aż nie zbadają sprawy i nie powiedzą, że jest bezpiecznie oraz żeby poinformować resztę mieszkańców.
Akurat skończyła leczyć kolejnego chorego, gdy do namiotu wszedł mężczyzna, błagając o pomoc. Minari szybko podeszła do niego i już miała zapytać, co się stało, gdy ten wyciągnął nóż i wycelował w jej gardło, ewidentnie chcąc ją zabić. Przerażona Białowłosa, widząc ostrze zbliżające się do niej, zareagowała instynktownie. Uderzyła przedramieniem o nadgarstek napastnika, odpychając tym samym jego dłoń z nożem na bok, nim ten zdążył choćby ją drasnąć. Następnie drugą, otwartą dłonią wystosowała uderzenie prosto w splot słoneczny napastnika, używając do tego jednej z podstawowych technik jej Klanu, Shōtei. Szybkości jej nie brakowało, ale czy uda jej się w porę obronić przed zabójcą?
Ukryty tekst
Ukryty tekst
0 x
Kaito Ishikawa
Posty: 766 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Długi łuk Kołczan Lis ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » wczoraj, o 09:35
Kampania 5/...
Wiosna 396 roku
Minari
Zlecenie Specjalne D - Bóle brzucha
Z ostałaś zaatakowana, twój organizm poczuł się zagrożony, poczułaś nagły zastrzyk adrenaliny, świat jakby zwolnił, widziałaś ostrze, które minimalnie porusza się w twoją stronę. I choć dawno nie ćwiczyłaś ruchów ofensywnych, twoje ciało przypomniało sobie wszystkie nauki, które odebrałaś za młodu. Nie kontrolując swej siły, z całą dostępną mocą zadałeś jedno uderzenie, przeciwnika lekko odrzuciło całkowicie wyłączając mu rękę z dalszej walki. Postąpiłaś trzy kroki w jego stronę... To była szybkość... W ułamku sekundy znalazłaś się przy nim i zadałaś drugie uderzenie, wycelowane w splot słoneczny... Jednak czy to dlatego, że się potknęłaś, a może dlatego, że nie ćwiczyłaś codziennie jyuken, a może... W każdym razie nie trafiłaś w splot słoneczny, jednakże uderzenie w stylu walki klanu Hyūga trafiło przeciwnika prosto w serce. Zebrana chakra została wystrzelona w punkt witalny twojego oponenta... Cały świat zamarł wokół was, patrzyliście sobie w oczy, pod dotykiem swojej ręki, czułaś jego serce, które jeszcze przed chwilą biło życiodajną energią, teraz, poczułaś jak eksplodowało, oderwałaś rękę, mężczyzna mimowolnie wypluł swoją krew na ciebie.
C isza w końcu została przerwana, przez krzyk ludzi. Wyleczeni ludzie rozpierzchli się na wszystkie możliwe strony, ci co wciąż się kiepsko czuli, zostali, ale patrzyli na ciebie ze strachem.
- SPOKÓJ ! - krzyknął Ryōma
Blondyn popatrzył po wszystkich po czym złapał cię za ramię
- Chodź zejdźmy im z oczu, Takeda zaraz tu ogarnie, chodź złapać oddech. - rzekł blondyn spokojnym tonem, który nie znosił sprzeciwu
Harmider zrobił się na tyle duży, że nikt nie musiał wzywać dowódcę sam przyszedł:
- Co tu się dzieje ? - zapytał rudowłosy
- Był incydent wezmę Minari na bok, reszta ci wyjaśni, jest trup - odpowiedział mu Ryōma
Dowóca kiwnął głową i ruszył w kierunku punktu medycznego, a ciebie blondyn prowadził w spokojniejsze miejsce.
Ryōma - KLIK
Takeda Ryū - KLIK
Archiwum Głosów
Chłop
Hana
Momiji
Akane
0 x
Minari
Posty: 151 Rejestracja: 22 sie 2025, o 17:42
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Wysoka i szczupła - Długie, białe włosy - Bladobłękitne oczy bez źrenic - Biała yukata - Granatowa, długa spódnica
Widoczny ekwipunek: - Duża torba przy pasie - Odznaka ninja na szyi
Link do KP: viewtopic.php?p=229391#p229391
Aktualna postać: Minako
Post
autor: Minari » wczoraj, o 12:33
Gdy poczuła zagrożenie życia, instynkt całkowicie wziął nad nią górę. W pierwszej kolejności odtrąciła dłoń napastnika z nożem, żeby nie zrobił jej krzywdy, by następnie odepchnąć go od siebie i wykluczyć z dalszej próby ataku. Niestety, z jakiegoś powodu nie dała rady wycelować w splot słoneczny mężczyzny, a zamiast tego, uderzyła prosto w jego serce. To, co poczuła pod dłonią sprawiło, że zamarła z przerażeniem, wymalowanym na twarzy. Serce mężczyzny, do tej pory bijące silnym rytmem, zostało rozerwane.
- Nie... - Jęknęła, czując jak robi jej się ciemno przed oczami. - Nie...nie...nie...
Napastnik, dławiąc się ostatnim tchnieniem, opluł ją czerwienią swojej krwi, a następnie runął bez życia na maty. Białowłosa, z szeroko otwartymi oczami, zaczęła niekontrolowanie drżeć na ciele. Jej Byakugan zniknął, a ona sama słyszała dźwięki wokół siebie, jakby była pod wodą albo miała przytkane uszy. Przed oczami miała tylko martwe ciało mężczyzny, który usiłował ją zabić, a sam zginął. Z jej ręki. Ta myśl sprawiła, że Minari momentalnie osunęła się na kolana. Gdzieś obok siebie słyszała Ryōmę, ale z jej strony nie było kompletnie żadnej reakcji, więc jeśli Blondyn zamierzał odciągnąć ją gdziekolwiek, to będzie musiał po prostu wynieść jej bezwładne w tym momencie ciało.
- Rzeka...jest...zatruta... - Ostatkiem sił próbowała przekazać. - Ostrzeżcie...miesz...kań...ców...
Z oczu Minari płynęły łzy, utkwione tylko w jednym punkcie, który teraz widziała już tylko w swoich myślach. Myślach, które w tym momencie wciągały ją coraz głębiej, dręcząc jej umysł i duszę. Zabiła człowieka...odebrała życie jednym ciosem... Z chwili na chwilę pochłaniała ją coraz gorsza ciemność. Chciała krzyczeć, ile sił w płucach, płakać, dopóki starczy jej łez, jednak jej ciało kompletnie jej nie słuchało. Jakby całkowicie utraciła nad nim kontrolę. Po chwili całkowicie utonęła w ciemności, tracąc jednocześnie przytomność. To wydarzenie było tak ogromną traumą, że umysł Białowłosej po prostu się zamknął, żeby uchronić ją przed szaleństwem.
0 x
Kaito Ishikawa
Posty: 766 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Długi łuk Kołczan Lis ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » wczoraj, o 14:21
Kampania 6/...
Wiosna 396 roku
Minari
Zlecenie Specjalne D - Bóle brzucha
B londyn nie pozwolił ci być w tym miejscu, jeżeli tego wymagała sytuacja, wyniósł cię z tamtego miejsca na własnych rękach. Odszedł spory kawałek, abyś nie musiała spoglądać w tamtą stronę. Czy chciał coś powiedzieć ? Czy chciał być znowu kąśliwy ? Możliwe, ale w tym momencie po prostu siedział cicho.
R yōma był przy tobie
- Spokojnie... Oddychaj... - mówił cicho, ale stanowczo, kładąc rękę na twoim ramieniu -... Jesteś bezpieczna. Zagrożenie minęło, nikt cię nie skrzywdzi...
O budziłaś się, jak mogłaś się zorientować w gospodzie. Hana trwała u twego boku, czekając aż się ockniesz. Gdy zorientowałaś się, że już jesteś w pełni świadoma, podała ci kubek z wodą
- Miałaś prawo się przestraszyć... To co się wydarzyło, było obroną, nie było twoją winą... - dziewczę przysunęło się do ciebie, aby cię przytulić, wesprzeć w tej trudnej chwili. Uścisk był mocny, bardzo mocny, na tyle silny, aby wyrwać cię z twoim ponurych myśli - ... Jestem przy tobie...
U płynęło trochę czasu zanim Hana ponownie odezwała się do ciebie
- Minari ? Wracasz do nas ? - kunoichi troskliwie, uśmiechnęła się do ciebie, bez nakładania na ciebie dodatkowej presji - ... Nie musisz nic mówić, ani niczego robić. Po prostu bądź. Oddychaj. Spokojnie.
Po chwili kunoichi poinformowała cię o dzisiejszych rewelacjach:
- Takeda utworzył oddział shinobi pod swoim dowództwem, którzy mieli udać się do źródła rzeki i zbadać sprawę zatrucia. Wydaję mi się, że lada moment powinni już wrócić.
H ana wciąż trwała u twego boku czekając na ciebie
Ryōma - KLIK
Hana
Archiwum Głosów
Chłop
Momiji
Akane
Takeda Ryū - KLIK
0 x
Minari
Posty: 151 Rejestracja: 22 sie 2025, o 17:42
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Wysoka i szczupła - Długie, białe włosy - Bladobłękitne oczy bez źrenic - Biała yukata - Granatowa, długa spódnica
Widoczny ekwipunek: - Duża torba przy pasie - Odznaka ninja na szyi
Link do KP: viewtopic.php?p=229391#p229391
Aktualna postać: Minako
Post
autor: Minari » wczoraj, o 17:23
Minari obudziła się i zdała sobie sprawę, że leży na swoim posłaniu w gospodzie. Zły sen? Jeszcze nigdy nie miała tak realistycznego koszmaru, który wstrząsnąłby nią tak mocno. Tak, przez chwilę myślała, że to po prostu koszmar, dopóki nie odezwała się Hana, która najwyraźniej przy niej czuwała. Dziewczyna chciała ją pocieszyć i spodziewała się, że kojące słowa dotrą do Białowłosej. Nic bardziej mylnego. Słysząc jej słowa, Minari gwałtownie usiadła na posłaniu z przerażeniem wymalowanym na twarzy. Jej szeroko otwarte oczy z paniką patrzyły na wyciągnięte dłonie, które drżały jej niczym w konwulsjach. Nie to było najgorsze. W tym momencie Białowłosa patrzyła na wnętrze swoich dłoni, widząc je kompletnie zbrukane krwią, choć w rzeczywistości były całkowicie czyste.
- Nie...nie...nie... - Atak paniki zaczął narastać w zastraszającym tempie. - NIEEEEEEEEE~!
Z tłukącym się boleśnie sercem w piersi i obłędem w oczach, Minari zaczęła gwałtownie wycierać dłonie z krwi, którą tylko ona widziała. Kompletnie nie docierały do niej żadne słowa i dźwięki z zewnątrz. W tym momencie Białowłosa została pochłonięta przez szaleństwo, krzycząc, płacząc i nie będąc świadomą otoczenia. Nic nie można było zrobić, żeby do niej dotrzeć, a jedyną ulgą wydawało się uśpienie jej, lub otumanienie lekami uspokajającymi, zanim w szaleństwie zdoła zrobić sobie nieświadomie krzywdę. W panice zaczęła się nawet dusić, nie mogąc złapać normalnego, porządnego oddechu. Sytuacja była krytyczna, a cierpienie na twarzy Minari aż się wylewało. Widać było wyraźnie, że psychicznie nie jest w stanie uciągnąć tego, co się wydarzyło. Zniszczyło ją to całkowicie. W tym momencie Białowłosa nie była zdolna do dalszej służby i należało rozważyć odesłanie jej do Szpitala.
0 x
Kaito Ishikawa
Posty: 766 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Długi łuk Kołczan Lis ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » wczoraj, o 21:25
Kampania 7/...
Wiosna 396 roku
Minari
Zlecenie Specjalne D - Bóle brzucha
H ana obserwowała cię uważnie, widząc w jaki stan popadasz w ciągu ułamka sekundy znalazła się przy tobie. Objęła twoje ramiona, przyciągnęła cię do siebie i mocno przytuliła. Nie próbowała nic mówić, czy spróbować ci coś wyjaśnić, nawet kiedy padały z twoich ust kolejne "nie". Po prostu była dla ciebie tu i teraz. Dzięki temu poczuciu fizyczności, ciepłu jej ciała, zakotwiczyła cię tutaj, w realnym świecie.
P o dłuższej chwili szeptała:
- Cśśśś... Już dobrze
Choć starała się bardziej zgrać z twoim oddechem, aniżeli rzeczywiście przemówić do samej ciebie, do twoich uszu.
K toś przyszedł, ktoś podał ci kubek z płynem. Jak się po chwili okazało była w nich woda, która cała rozlała się na podłogę. Twoje dłonie za bardzo drżały, abyś była w stanie go utrzymać. Nikt nic nie powiedział. Nikt cię nie poprawił ani nie kazał się uspokoić czy opanować.
R yōma jak się okazało stał nieco z boku. Obserwował całą scenę z tyłu, najwidoczniej nie chciał cię dodatkowo drażnić
- Hana, nie damy sobie rady, potrzebujemy kogoś, kto zna się na takich przypadkach. -powiedział cicho zwracając się tylko do Hany
D ziewczyna wciąż trzymając cię w objęciach, skinęła głową i delikatnie pogładziła cię po włosach.
- Minari... Proszę, skup się na oddechu. Słyszysz ? Tylko na oddechu, nic ponad to. My się już resztą zajmiemy.
D rzwi od sypialni pań, zostały uchylone. Ktoś wyszedł pospiesznie, słyszałaś jak kroki cicchną na schodach, oddalały się.
C zy tego chciałaś czy nie, świat działał dalej, bez pytania cię o zgodę, ale też nie wymuszał na tobie żadnej odpowiedzi. Hana mocno cię tuląc cały czas prosiła o jedną rzecz:
- Oddychaj, tylko oddychaj.
Według zapewnień dziewczyny to w tej chwili absolutnie wystarczało.
Ryōma - KLIK
Hana
Archiwum Głosów
Chłop
Momiji
Akane
Takeda Ryū - KLIK
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość