Druga co do wielkości prowincja Karmazynowych Szczytów od wieków znajduje się pod opieką słynnego Rodu Hyūga , który bardzo dokładnie dba o rozwój wewnątrz swego kraju, a także o bezpieczeństwo granic - zważając na sąsiedztwo z niezbadaną powierzchnią lądową (znaną pod nazwą Głębokich Odnóg) na południowym zachodzie. Podobnie jak w pozostałych prowincjach Karmazynowych Szczytów, dominuje tutaj krajobraz górzysty i roślinność wysokogórska, lecz Kyuzo może pochwalić się bogatszą fauną - wiele zwierząt chętnie poszukuje kryjówek w głębokich jaskiniach prowincji, chroniąc się przed dość kapryśną pogodą.
Minari
Posty: 136 Rejestracja: 22 sie 2025, o 17:42
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Wysoka i szczupła - Długie, białe włosy - Bladobłękitne oczy bez źrenic - Biała yukata - Granatowa, długa spódnica
Widoczny ekwipunek: - Duża torba przy pasie - Odznaka ninja na szyi
Link do KP: viewtopic.php?p=229391#p229391
Aktualna postać: Minako
Post
autor: Minari » 22 gru 2025, o 17:54
Gdy Reiko nie przyjął jej przeprosin, bo były niezasadne, Minari tylko westchnęła z rezygnacją. Nadal uważała, że postępowanie matki zakrawało o mało delikatne i było jej zwyczajnie mocno wstyd, w jaki sposób zdobyła informację, jednocześnie rozpętując tą małą “aferę” i uruchamiając dodatkowe wsparcie, zamiast zwrócić się do własnego ojca. Całe to zamieszanie było winą Ayumi, więc Białowłosa nie tyle przepraszała w swoim imieniu, co po prostu za matkę. Lider jednak nie wyglądał na rozgniewanego. Bardziej na zmęczonego zbyt dużym natłokiem spraw i myśli. Możliwe, że to właśnie dlatego dopadł go ból głowy.
Słysząc, że wyznaczając jej opiekunkę, nikt nie kierował się jej dobrem, tylko przede wszystkim kontrolą i porządkiem, które rzekomo były zagrożone, Minari tym samym dostała dowód, że rzeczywiście stał za tym Raikuro. Kontrola i porządek to jego ulubione domeny, a powiązania z Shibue tylko zamykały tą kwestię w całość. Pozostawała tylko jedna rzecz. Czy matka wiedziała o tej kobiecie, czy to po prostu sam Asystent zajął się wyborem przyzwoitki. Tego i innych spraw dowie się już w domu. Było jej jednak przykro, że nie pomyślano o tym, jak może wpłynąć na nią samą terror tej Starej Kobiety. Tak, terror. Wczorajsze zabronienie jej spędzenia czasu przy ognisku z przyjaciółmi, zjedzenie ciepłego posiłku i wypicie ciepłej herbaty, było jawnym ograniczaniem jej wolności, a nie kwestią przyzwoitości. Raz mogła przymknąć na to oko, ale jeśli sytuacja powtórzy się w obozie, będzie musiała powiedzieć zdecydowane “nie”.
Niemniej, kolejna reakcja Lidera sprawiła, że wstąpiło w nią nieco nadziei. Był wyraźnie gniewny i zapewnił, że póki urzęduje, nikt jej nie złamie. Tym samym mogła podejrzewać, że jeśli Pani Shibue będzie ją źle traktować, lub co gorsze, podniesie na nią rękę, może bardzo szybko stracić swoją nową posadę. Tak, było to światełko w tunelu, które dało jej nowe siły na przetrwanie tej przygnębiającego sytuacji. Zastanawiała się też, co to za rozmowy miał na myśli Lider po powrocie do Shiroi-Iwy, ale nie ośmieliła się pytać. Tak czy inaczej, brzmiało bardzo poważnie. Na sam koniec została odprawiona, z kolejnym cytatem, który był wyraźnie zastanawiający, zwłaszcza że wyczuła tą subtelną zmianę w tonie głosu Reiko, chociaż ten wyraźnie patrzył w drugą stronę. Może jej się zdawało, ale miała wrażenie, że brzmiał dokładnie tak samo, jak ona czuła się przez resztę zimy.
- Gdyby ból powrócił, proszę mi dać znać. - Powiedziała z ciepłą, troskliwą nutą w głosie. - To migrena, a natłok spraw i kłębiących się w głowie myśli mogą sprawić, że wróci.
Chwyciła za rączkę drzwi, aby opuścić powóz, ale zatrzymała się jeszcze na chwilę, przypominając sobie o czymś. To mogła być jedyna okazja, kiedy miała okazję stanąć przed Liderem twarzą w twarz, bez świadków, dlatego też postanowiła skorzystać z tej okazji.
- Reiko-sama... - Zagadnęła jeszcze. - Życzę Ci pomyślności podczas rozmów z Liderami. Będę się modlić o Pokój...
I opuściła powóz, zamykając za sobą drzwi, by na koniec zeskoczyć ze schodka i wrócić do swojego powozu. Raikuro gdzieś się ulotnił, ale Shibue nadal siedziała na swoim miejscu, najwyraźniej ciężko znosząc Ryuunosuke, który jeszcze dotrzymywał jej towarzystwa. Minari wgramoliła się do środka i ponownie zajęła miejsce obok Seinina, mając nadzieję że przechował dla niej resztę słodkości.
- Shirei-kana dręczyła migrena. - Wyjaśniła bardziej dla Ryuunosuke, niż dla Shibue. - Lecznicza chakra pomogła.
0 x
Kaito Ishikawa
Posty: 670 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Długi łuk Kołczan Lis ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » 23 gru 2025, o 11:17
Kampania 7/...
Wiosna 396 roku
Minari
Zlecenie Specjalne D - Klanowe pęta
W ychodząc zagadnęłaś jeszcze Reiko na do widzenia, odwrócił głowę, spojrzał ci w oczy, wreszcie odpowiedział ci delikatnym uśmiechem.
W róciłaś do wozu, w którym Raikuro już nie było, jednak wychodził z niego już Ryuunosuek, który właściwie już bardziej w biegu wysłuchał tego co miałaś mu do powiedzenia. Sam zaś zanim się ulotnił, powiedział do ciebie:
- Wykryte zostało wrogie źródło, podejrzenia Senrankai albo innego cholerstwa w postaci Yokai. Nie martw się, z wiedźmą nie powinno być źle, zresztą i tak zaraz wracam, muszę być na zlocie. Reikoś mnie potrzebuję, nie wiem co on tam kombinuje, ale już mu obiecałem, że będę także do zobaczenia. A ! Zostawiłem ci truskawki i mochi, słodkości, słodkościami, ale nie zapominaj o owocach, wy młodzi potrzebujecie dużo witamin.
S einin wybył, zostałaś w wozie sama z Shibue. Na początku panowała niezręczna cisza, którą przerwała kobieta:
- Wiedz, że to nic nie zmienia, nie krzywdzę cię, co też usłyszał ten stary cap, zamierzam wypełnić swój obowiązek. - oświadczyła oschłym tonem starsza pani.
P o blisko kolejnej półgodzinie do wozu weszło kilku shinobi, uśmiechali się wesoło, po chwili przygrywając ciche, spokojne melodie. Jak widać w klanie Hyūga, sporo było artystów i grajków, chociaż ten nie był najwyższych lotów, to trzeba było przyznać.
Hyūga Ryuunosuke - KLIK
Shibue O-Taki - KLIK
Archiwum Głosów
Daimaru Fuu
Kizaki Gensai
Hyūga Reiko - KLIK
Hyūga Raikuro
0 x
Kaito Ishikawa
Posty: 670 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Długi łuk Kołczan Lis ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » 23 gru 2025, o 12:38
Kampania 7/...
Wiosna 396 roku
Minari
Zlecenie Specjalne D - Klanowe pęta
0 x
Kaito Ishikawa
Posty: 670 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Długi łuk Kołczan Lis ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » 24 gru 2025, o 00:04
Kampania 20/...
Zima 395 roku
Zakata
Zlecenie Specjalne S - Ug
C hwilę trwało zanim wybrałeś drogę jednak w końcu przedstawiłeś drużynie swój wybór, wszyscy odetchnęli z ulgą, choć droga była dłuższa to każdy traktował Saigo jako bezpieczną przystań... Przystań do której nie wszyscy mieliście tym razem wrócić, śmierć towarzysza ciążyła wam cały czas na duszy. Choć Shun był spokojnym i cichym chłopakiem to bezapelacyjnie był częścią was samych, częścią KOGAN. Nawet tak zwyczajna rzecz jak marsz po trakcie wydał wam się czymś nienaturalnym. Zawsze w tej samej pięcioosobowej formacji maszerowaliście dumnie, jednak strata tego jednego, skruszyła całą waszą strukturę, że nawet w tak trywialnej sprawie jak marsz byliście całkowicie pogubieni.
G rube zaspy śniegu i przenikający do szpiku ości mróz również nie pomagał, jednak o tyle mogliście się cieszyć, że przynajmniej nie padał śnieg.
R ozbiliscie obóz i chodź przyszedł zmrok, a wraz z nim sen to i on nie przyniósł ukojenia waszym sercom. Następnego dnia w równie parszywych nastrojach ruszyliście dalej, w końcu mieliście dojść do Saigo. W obozie towarzyszyły wam ciche mruknięcia, nikomu nie zbierało się na rozmowę. Sytuacja przypominała dokładnie tą samą po incydencie z Raikuro, ale wtedy, wtedy byliście wszyscy razem...
D o Saigo dotarliście późnym popołudniem.
Archiwum Głosów
Shien - KLIK
Kijikawa Isamu - KLIK
Hyūga Miyu - KLIK
Hyūga Daigo - KLIK
Jojo - Jōyama Jōtarō
Posłaniec z Shiroi-Iwa
Shien - KLIK
Hyūga Shun - KLIK
0 x
Zakata
Postać porzucona
Posty: 797 Rejestracja: 21 lip 2023, o 22:13
Wiek postaci: 15
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Jak na avku
Widoczny ekwipunek: Mała torba.
Link do KP: viewtopic.php?t=11244
GG/Discord: Zaakata#3405
Multikonta: Pączuś, Emi
Post
autor: Zakata » 25 gru 2025, o 21:23
To co nam zostało to podróż, najzwyklejsza czynność obarczona ogromnym żalem po stracie przyjaciela. Zawsze mogło stać się wszystko ale finalnie wychodziliśmy z opresji w piątkę, teraz wychodzimy w czwórkę, bez tego jednego chłopaka. Był cichy, ale był też dobrym człowiekiem, wszystkie akcje w jakich brał udział, mimo, że nie zawsze były na miejscu miały w sobie to coś miały w sobie tę namiastkę, tę duszę czy po prostu dodatkowy element... Tym razem tego elementu już nie było nie było już Shuna.
Szliśmy w ciszy, każdy zastanawiał się nad sobą nad tym wszystkim. Dla mnie to nie było obce uczucie, że ktoś z moich towarzyszy umierał, dosyć często to się zdarzało, jednak w tym przypadku zabolało jak nigdy, ciążyło na sercu tragicznie. Obóz jako tako rozbiliśmy, wartami się podzieliliśmy i każdy z nas trzymał swoją wartę patrząc w niebo, oglądając gwiazdy przemierzające drogę na nieboskłonie.
Z rana wyruszyliśmy w dalszą podróż do Saigo, ostatnie zadanie na tej misji przede mną udać się do Kotomoriego i przedstawić mu sytuację. Co z KOGAN, co z Saigo, co z tym wszystkim czy jest sens dalszej egzystencji drużyny kiedy oni są po prostu za słabi, będą tylko ginęli na kolejnych misjach.
Wszedłem do pomieszczenia w którym znajdował się Kotomori, zapukałem delikatnie a następnie wszedłem do gabinetu. - Wracam z misji, wracamy... Yokaie w wiosce zostały wybite, ludzi niestety nie udało się odratować... Podobnie nie udało się odratować Shuna... Straciliśmy jednego członka KOGAN... Został zabity przez olbrzymiego szkieleta . - Spuściłem głowę w dół jak mu to przedstawiałem, był to ciężki moment, próbowałem być silny, ale teraz to bolało inaczej. - Musimy się zastanowić co dalej z KOGAN, czy jest sens narażać tych ludzi na takie ryzyko?
0 x
Kaito Ishikawa
Posty: 670 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Długi łuk Kołczan Lis ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » 25 gru 2025, o 22:06
Kampania 21/...
Zima 395 roku
Zakata
Zlecenie Specjalne S - Ug
0 x
Kaito Ishikawa
Posty: 670 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Długi łuk Kołczan Lis ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » 26 sty 2026, o 22:00
Kampania 2/...
Wiosna 396 roku
Minari
Zlecenie Specjalne D - Na tropie...
J ak dokładnie brzmiały rozkazy nie mogłaś wiedzieć, ale bez słowa sprzeciwu przyjęłaś to co usłyszałaś od Hattor`iego. Smutek, który zaczął ci towarzyszyć w żaden sposób nie wpłynął na zachowanie twojego przełożonego, cały czas główny uzdrowiciel pozostawał niewzruszony. W momencie gdy zakończyłaś zadawać swoje pytania mogłaś usłyszeć następującą odpowiedź:
- Tak, jest to zrozumiałe, zwłaszcza, że nie wiadomo na ile tak naprawdę wyruszasz w tamte strony. Poinformuje twojego dowódcę, także możesz spokojnie iść się spakować i pożegnać z kim tam uważasz za stosowne. A propo twojego dowódcy, jest nim Takeda Ryū, wysoki, rudy mężczyzna... Z pewnością go rozpoznać. Także powodzenia. - zakończył swą wypowiedź pan Hattori, odwrócił się i pozostawił cię absolutnie samą
P o tym jak się spakowałaś i poinformowałaś kogo trzeba o nowych rozkazach ( mogłaś, bo to co usłyszałaś nie było objęte żadną klauzulą tajności) ruszyłaś do głównej bramy, gdzie czekały na ciebie dwa małe powozy załadowane po brzegi oraz jedenastka ludzi.
- HEJ HO ! ŚPIEWAĆ ZAŁOGA ! UŚMIECHNIJCIE SIĘ TROCHĘ BIAŁOCY, WIĘCEJ RADOŚCI ! HAHAHAHA ! - ryczał na całą osadę, brodaty, rudy mężczyzna, przypominał trochę zwierza, miał w sobie coś z dzikości.
G dy podeszłaś bliżej, mężczyzna od razu do ciebie podszedł przytulając cię jak swoją
- Takeda Ryū, sentoki, dowódca ! A ty jak mniemam jesteś naszym medykiem ? Dobrze, że jesteś, możemy ruszać. Wszystko opowiem ci w drodze.
Zachowanie mężczyzny mogło tobą wstrząsnąć, było widać, że jest nie tutejszy. Mogłaś zerknąć na pozostałych członków drużyny, wzdrygali się widząc zachowanie dowódcy. W każdym razie, po chwili ruszyliście w stronę... No właśnie... Gdzie ???
Takeda Ryū
Hattori Masanobu - KLIK
0 x
Minari
Posty: 136 Rejestracja: 22 sie 2025, o 17:42
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Wysoka i szczupła - Długie, białe włosy - Bladobłękitne oczy bez źrenic - Biała yukata - Granatowa, długa spódnica
Widoczny ekwipunek: - Duża torba przy pasie - Odznaka ninja na szyi
Link do KP: viewtopic.php?p=229391#p229391
Aktualna postać: Minako
Post
autor: Minari » wczoraj, o 17:24
Fakt, że ma zostać odesłana z Shiroi-Iwy był na tyle bolesny, że Minari było już wszystko jedno i nie dopytywała o dalsze szczegóły. Do tego zdecydowanie nie poprawiły jej humoru słowa Hattori’ego, że w sumie to nie wiadomo na ile nawet tam jedzie. Tak, czuła się jak przeszkoda, którą należało usunąć w imię czegoś lepszego. Spuściła więc przygnębione spojrzenie, w milczeniu wysłuchując ostatnich słów, które miał jej do przekazania Przełożony. Miała czas, żeby się spakować i pożegnać, a także dostała opis mężczyzny, który był na ten czas jej dowódcą. Skinęła głową na znak, że zrozumiała, jednak milczała.
Gdy wróciła do domu znacznie szybciej niż normalnie, od razu zaczęły się pytania o powód, więc Minari chwilę przysiadła z Dziadkiem i Matką, aby wyjaśnić im, że z rozkazu Shirei-kana, ma udać się do jednej z większych osad, aby stworzyć tam punkt medyczny. Słysząc, że nie wiadomo gdzie tak naprawdę Białowłosa się udaje i na ile, zarówno Ayumi, jak i Kazuma, mieli zdezorientowane miny. Minari z przygnębieniem przyznała, że czuję się, jakby specjalnie ją odsyłano, na co Kazuma zmarszczył brwi, jakby nad czymś się zastanawiał, zaś Ayumi zrobiła wyraźną minę, jakby czuła się za to winna. Tak czy inaczej, nie było wyboru, więc Minari ostatecznie spakowała swój tobołek i pożegnała się z rodziną, by ruszyć pod bramę miasta.
Będąc na miejscu, wypatrywała z nadzieją swoich przyjaciół, ale chyba nie mogła liczyć na to, że już zawsze będzie miała pod ręką Kizaki’ego i Fuu, gdy gdzieś wyjeżdżała. Nim jednak zdołała się lepiej rozejrzeć, dorwał ją jej dowódca. Tak, dosłownie dorwał, bo została zgarnięta na szybkiego przytulasa, co wprawiło ją w nieme osłupienie. Patrząc tak na niego, momentalnie stanął jej przed oczami Ryuunosuke. Ta sama beztroska i totalne wywalenie na etykietę i maniery. Nie, żeby jej to przeszkadzało, po prostu nie spodziewała się młodszej kopii Wuja, nawet jeśli nie byli spokrewnieni. Chyba.
- Miło Cię poznać, Takeda-sama. - Odpowiedziała grzecznie i ukłoniła się. - Jestem Hyūga Minari.
Tak więc skoro byli już w komplecie, to nie pozostało nic innego, jak wyruszyć. Minari ostatni raz spojrzała na miasto z wyraźnym przygnębieniem, po czym podążyły za resztą. Co ją czekało? Nie miała zielonego pojęcia, za to miała nieprzyjemne przeczucie, że minie dużo czasu, zanim znów powróci do Shiroi-Iwy...
0 x
Kaito Ishikawa
Posty: 670 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Długi łuk Kołczan Lis ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » wczoraj, o 20:30
Kampania 3/...
Wiosna 396 roku
Minari
Zlecenie Specjalne D - Na tropie...
I dąc o własnych nogach, gdyż na powozach nie było miejsca ruszyliście w stronę... No właśnie...
- Jedziemy do osady Takamine, z tego co mówił mi nam szlachetnie panujący Reiko-dono jest to bodajże trzecia pod kątem wielkości osada w kraju Kyuzo. Kto by pomyślał co ? A hoj przygodo... hahaha ! - poinformował ciebie, a może też i pozostałuch, dowódca, który dosyć nonszalancko, wskoczył na powóz obok woźnicy i przykrywając ręką swoje oczy spojrzał w dal, w stronę, w którą mieliście zmierzać.
T akeda-san zeskoczył tuż przy tobie i idąc ramię w ramię z tobą, zadał ci pytanie
- To teraz możemy pogadać jakieś pytania ? Coś chcesz wiedzieć ? Bo nie wiem ile ci Hattori powiedział, słyszałem, że się dostałaś do nas na doczepkę hehe...
Czułaś, że jego promienna aura była prawie, że namacalna, że jak byś wyciągnęła rękę to byś nie chwyciła jego tylko, coś w postaci pomniejszego Słońca.
-------------
G dy rozmowa z Takeda-san została zakończona, mężczyzna powędrował do dwójki innych shinobi, rzucając im się na plecy. Mogłaś patrzeć jak zmieszani shinobi, nie wiedzą co mają czynić, jak się zachować, odpowiedzi na takie zachowanie, nikt, nigdy ich nie uczył jak większość ludzi z rodu Hyūga. Ryū jednak długo z nimi nie zabawił tylko powędrował dalej, zanim jednak "zaatakował" kolejnych członków waszej ekspedycji, odwrócił swoją głowę w twoją stronę, a przynajmniej tak to wyglądało, gdyż finalnie odezwał się do chłopaka za tobą:
- Ryōma, Minari zapoznajcie się, no już, już. Będziemy wszyscy razem jeść, spać i pracować. Musimy się dobrze poznać, aby móc na sobie polegać ! - krzyknął w stronę chłopaka, choć przekaz był skierowany do wszystkich.
R yōma okazał się chłopakiem, który wyglądał na kogoś w twoim wieku. Był wyższy od ciebie o głowę, miał błękitne oczy i nosił wiosenny płaszcz z kapturem, który zasłaniał mu usta. Przez co widziałaś tylko część jego twarzy oraz kilka kosmyków, blond włosów. Wasze spojrzenia skrzyżowały się, po jego oczach poznałaś, że się nie uśmiechnął. Ukłonił tylko delikatnie głowę i przedstawił się:
- Ryōma
Typem gaduły to z pewnością nie był.
Ryōma - KLIK
Takeda Ryū - KLIK
Hattori Masanobu - KLIK
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość