Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]
- Nobuo
- Posty: 108
- Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
- Wiek postaci: 21
- Ranga: Akoraito
- Krótki wygląd: Avek
- Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
- Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=233599#p233599
- Multikonta: Emi, Pączuś
Re: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]
- Była jedna niewiasta, ale to nie jest historia na ten temat.... Temat na tę historię... Rozmowa na ten temat... kurwa... Rozmowa na ten temat. - Alkohol sprawił, że miałem problemy z celnym wyrażeniem się. Potem nastał moment kiedy zrobiliśmy grupowe tulenie, w pijackim amoku to musiało wyglądać śmiesznie. - Wy też jesteście kochane! Dawno tak się przy kimś luźno nie czułem. - Tutaj akurat czy się czułem luźno mogło zależeć od tego, że zwyczajnie byłem już lekko najebany ale kto by to roztrząsał.
Nadszedł czas śpiewania, nieśmiało dziewczyny się dołączyły, bardziej to były jakieś oklaski niż faktyczne wbicie na stół i przejęcie inicjatywy. - No co jest z wami? - Zapytałem dziewczyn, które bardziej działały jak hypeman'ki niż faktyczne śpiewaczki operowe. Po zakończonym show, ukłoniłem się do wszystkich. - Zapraszam wszystkich za dwa dni do stodoły gdzie dziewczyny będą grały koncert! To one mnie wszystkiego nauczyły! - Po czym spojrzałem na Sayuri i Yukari tym wzrokiem.
Zeskoczyłem ze sceny i usiadłem do stolika, wyczułem jakiś dziwny powiew wiatru. Jakby pojawił się niedaleko ktoś silny. W sensie tam była masa silnych osób, ale ten wyjątkowo przykuł moją uwagę. Była to ruda dziewczyna albo czerwonowo-włosa nie wiem jak to się zbytnio określa ale na pewno nie była blondynką. Faktycznie jak zwróciła uwagę Yukari przypominała trochę siostrę Sayuri.
Teraz jakoś sprytnie chciałem zawołać dziewczynę do nas do stolika musiałem do tego rozpracować sensowny plan by nie wyjść na jakąś zachlejmordę. W sumie to by nawet nie odbiegało jakoś mocno od prawdy ale jednak trzeba było zachować klasę. - DAWAJ DO NAS! - Wydarłem się najgłośniej jak tylko byłem w stanie i machałem jak ten pajac do dziewczyny, która obserwowała nas stolik. To był już ten moment pijaństwa, że zebrało mi się na robieniu biznesów.
- Dawajcie jak podejdzie to wymyślamy jakieś śmieszne powitanie. - Spojrzałem najpierw na jedną, potem na drugą. - Yukari wyglądasz jakbyś ciutkę lepiej kontrolowała co się dzieje, dawaj coś sensownego wymyśl hahaha. - Zażartowałem i wziąłem kolejnego łyka winiacza.
Nadszedł czas śpiewania, nieśmiało dziewczyny się dołączyły, bardziej to były jakieś oklaski niż faktyczne wbicie na stół i przejęcie inicjatywy. - No co jest z wami? - Zapytałem dziewczyn, które bardziej działały jak hypeman'ki niż faktyczne śpiewaczki operowe. Po zakończonym show, ukłoniłem się do wszystkich. - Zapraszam wszystkich za dwa dni do stodoły gdzie dziewczyny będą grały koncert! To one mnie wszystkiego nauczyły! - Po czym spojrzałem na Sayuri i Yukari tym wzrokiem.
Zeskoczyłem ze sceny i usiadłem do stolika, wyczułem jakiś dziwny powiew wiatru. Jakby pojawił się niedaleko ktoś silny. W sensie tam była masa silnych osób, ale ten wyjątkowo przykuł moją uwagę. Była to ruda dziewczyna albo czerwonowo-włosa nie wiem jak to się zbytnio określa ale na pewno nie była blondynką. Faktycznie jak zwróciła uwagę Yukari przypominała trochę siostrę Sayuri.
Teraz jakoś sprytnie chciałem zawołać dziewczynę do nas do stolika musiałem do tego rozpracować sensowny plan by nie wyjść na jakąś zachlejmordę. W sumie to by nawet nie odbiegało jakoś mocno od prawdy ale jednak trzeba było zachować klasę. - DAWAJ DO NAS! - Wydarłem się najgłośniej jak tylko byłem w stanie i machałem jak ten pajac do dziewczyny, która obserwowała nas stolik. To był już ten moment pijaństwa, że zebrało mi się na robieniu biznesów.
- Dawajcie jak podejdzie to wymyślamy jakieś śmieszne powitanie. - Spojrzałem najpierw na jedną, potem na drugą. - Yukari wyglądasz jakbyś ciutkę lepiej kontrolowała co się dzieje, dawaj coś sensownego wymyśl hahaha. - Zażartowałem i wziąłem kolejnego łyka winiacza.
0 x
- Kaito Ishikawa
- Posty: 688
- Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
- Wiek postaci: 26
- Ranga: Dōkō
- Widoczny ekwipunek: ...
Samehada
Tanto
Długi łuk
Kołczan
Lis
... - Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
- Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Re: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]
0 x
KLIK - KARMAZYNOWE SZCZYTY - GRA W REGIONIE - KLIK
_______________________________
Samehada / Narrator / Mowa
KP | PH | BANK
Prowadzone Misje:
Samehada / Narrator / Mowa
KP | PH | BANK
Prowadzone Misje:
- Suyunami Yuri - Klanowa B
- Sasame - Zlecenie Specjalne S
- Minari - Zlecenie Specjalne D
- Yukari - Fabuła
- Sayuri
- Posty: 153
- Rejestracja: 6 gru 2019, o 20:28
- Wiek postaci: 18
- Ranga: Dōkō
- Krótki wygląd: Czerwone, lekko falowane włosy. Jasne oczy, charakterystyczne dla klanu Hyuuga. Nosi czarną, dopasowaną bluzkę z wycięciem nad piersiami, krótkie czarne spodenki, wysokie siateczkowe pończochy. Ramiona okrywa kimono związane pasem.
- Widoczny ekwipunek: Torba przepasana w pasie.
- Link do KP: viewtopic.php?f=40&t=7919&p=129861#p129861
- GG/Discord: venus_sayuri
Re: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]
W sumie w takim towarzystwie, poruszanie jakichkolwiek tematów było tak łatwe, że z sekundy na sekundę zmieniała się tematyka. Pewnie też sprawcą tego wszystkiego był alkohol. Cud, że się jeszcze w tym wszystkim nie pogubili. Pewnie znaleźliby jeszcze mnóstwo innych tematów do rozmów, bo wszystko tutaj płynęło z taką falą, że lecieli z tym jak za tsunami. I nie tonęli. Przynajmniej jeszcze. Chociaż może jeszcze kubeczek, góra dwa i kto wie, jak to się skończy. Pod stołem? Nie, tak nie wypada. Zabawa zabawą, ale jakiś umiar trzeba zachować. Prawda? Prawda, tak?!
Pokiwała ochoczo głową, w pełni zgadzając się ze słowami swojej przyjaciółki. Zdecydowanie w takim składzie można wiele zdziałać! A wiele przed nimi. Bardzo możliwe, że ich losy się jeszcze splotą i szczerze czerwonowłosa bardzo na to liczyła. I na tę myśl nie wpływał wypity alkohol. Po prostu ich polubiła, a odnalezienie Yukari uważała za cudowny znak. Może to rzeczywiście pora odnaleźć zaginione szczęście? Przyjaźń, o którą nie zabiegała, a która pojawiła się tuż obok niej w postaci czarnowłosej dziewczyny. W tej chwili młoda Hyuugę przepełniał ogrom szcześcia, że się tu znalazła. I głeboko w sercu wierzyła, że to nie było tylko dzieło przypadku. Może to Siedmiu Bogów Szczęścia nad nią czuwa? Może to właśnie oni sprawiają, że znajduje się w odpowiednim miejscu i czasie. Pchnięta to myślą, pomyślała od razu o Azumie. Czy jego też los pozwoli spotkać na swojej drodze? Zdawała sobie sprawę, że sytuacja w jego terenach, jego klanu, nie jest zbyt ciekawa. Walka z dzikimi, co nieco było słychać o walkach z innymi klanami, ale jedynie obiło jej się o uszy. Jak odmienne stały się ich życia przez te lata. Może warto pomóc szczęściu? Na ten moment nie wiedziała, na ile to możliwe, by wybrać się na tereny Ryuzaku no Taki, zresztą to nie był czas, umysł był nieco zamglony i może zbyt pochopnie zaczęła myślec o takiej możliwości. Jednak już była pewna, że ta myśl jej nie opuści. I będzie się starała doprowadzić ją do skutku. Prędzej czy później.
Grupowy uścisk był niczym przypięczętowanie ich znajomości. Czy będę się tego jutro wstydzić? Na pewno nie! Sayuri nie nalezała do osób, które żałowały, że coś uczyniły. Prędzej żałowałoby, że czegoś nie zrobiła. Wtedy myśl, co by było gdyby, mogłaby zatruć jej głowę. A tego, posiadając w sobie jeszcze spore zapasy dziecięcej niewinności i naiwności, nie chciałaby uczynić.
Koncert był przewspaniały, ale oczywiście też musiał się skończyć. Za to Nobou nie zamierzał od tak zostawić publiki bez niczego. Sayuri omal nie zakrzytusiła się kolejnym łykiem wina.
- Żeee coooo, proszęęęę? - wydusiła, klepiąc się po klatce piersiowej. Odstawiła kubek i gdy w końcu złapała oddech, uniosła jedną brew wyżej i spojrzała na mężczyznę z wyzwaniem w oczach. - Pod warunkiem, że ty to prowadzisz. Nie ma nikogo lepszego do tego zadania. Jesteś królem sceny! - zakomunikowała, na koniec znacząco podnosząc głos, by usłyszał ją każdy zainteresowany. Na pewno wszyscy się z nią zgadzali, bo kto zrobił tutaj takie show i porwał publikę?! No właśnie. Toż to Nobou w całej swojej okazałości. I nie myliła się, bo za chwilę pojawiło się okrzyki zgadzające się z jej stwierdzeniem, dlatego, zupełnie jak sześcioletnie dziecko, wyszczerzyła się do chłopaka i wytknęła mu język, jakby chciała powiedzieć: a masz!
Wtedy, nagle, dało się wyczuć coś podobnego, co poczuła przy Ryuunosuke. Chociaż nie było to tak przytłaczające, że aż nie mogła się poruszyć, jednak odczucie tej siły było zauważalne. Może nawet początkowo niezbyt zwróciłaby na to uwagę, gdyby nie to, że Nobuo postanowił zaprosić ową osobę do ich stolika. Czerwonowłosa kunoichi zerknęła w tamtą stronę i przez krótką chwilę stała tak, marszcząc brwi, jakby próbowała coś przeanalizować.
- Czy to ja z przyszłości? - zapytała, jakby nagle ją olśniło. W pozoru brzmiała poważnie, ale nie było na serio. Nie trudno było jednak dojrzeć jakieś podobieństwo, chociaż ewidentnie nie była to kobieta z klanu Hyuuga. Nie była też od niej dużo starsza, ale nagle w głowie Sayuri pojawiła się taka żartobliwa myśl, którą wygłosiła na głos. Nim jednak sama też zachęciła nieznajomą, którą pewnie mogłaby im opowiedzieć masę swoich przygód, ale zaraz ktoś się przy niej pojawił. Jakiś młody chłopak. Coś powiedział i zniknął. Wezwanie? Ale teraz, kiedy trwa tu taka zabawa? A może tylko jakieś wieści i tyle. Nie ponaglała jednak nieznajomej, bo przecież już zaproszenie wystosowane przez Nobou było jasne i klarowne.
- Nie, ja mam tylko starszego brata. A wy? - zapytała jeszcze z ciekawości, nawiązując do pytania Yukari i tym samym rozwiewając ewentualnie wątpliwości co do tego, czy jest spokrewniona z nieznajomą. Nie pamiętała na ten moment, czy rozmawiali o tym tę kilka lat temu z Yukari na trybunach.
Młoda Hyuuga klapnęła na tyłku przy stoliku i upiła ostatniego łyka z kubeczka. Westchnęła jakby zmęczona, chociaż zmęczenia w niej nie było. Tylko lekkie upojenie alkoholowe.
- Ah, nie mam za mocnej głowy. - rzekła rozbawiona, przez moment trzymając się za czoło. Nie czuła się źle, była w doskonałym humorze, ale nie mogła zaprzeczyć temu, że wypite wino miało na nią już wpływ. Oby tylko na drugi dzień nie musiała tego odchorować.
Pokiwała ochoczo głową, w pełni zgadzając się ze słowami swojej przyjaciółki. Zdecydowanie w takim składzie można wiele zdziałać! A wiele przed nimi. Bardzo możliwe, że ich losy się jeszcze splotą i szczerze czerwonowłosa bardzo na to liczyła. I na tę myśl nie wpływał wypity alkohol. Po prostu ich polubiła, a odnalezienie Yukari uważała za cudowny znak. Może to rzeczywiście pora odnaleźć zaginione szczęście? Przyjaźń, o którą nie zabiegała, a która pojawiła się tuż obok niej w postaci czarnowłosej dziewczyny. W tej chwili młoda Hyuugę przepełniał ogrom szcześcia, że się tu znalazła. I głeboko w sercu wierzyła, że to nie było tylko dzieło przypadku. Może to Siedmiu Bogów Szczęścia nad nią czuwa? Może to właśnie oni sprawiają, że znajduje się w odpowiednim miejscu i czasie. Pchnięta to myślą, pomyślała od razu o Azumie. Czy jego też los pozwoli spotkać na swojej drodze? Zdawała sobie sprawę, że sytuacja w jego terenach, jego klanu, nie jest zbyt ciekawa. Walka z dzikimi, co nieco było słychać o walkach z innymi klanami, ale jedynie obiło jej się o uszy. Jak odmienne stały się ich życia przez te lata. Może warto pomóc szczęściu? Na ten moment nie wiedziała, na ile to możliwe, by wybrać się na tereny Ryuzaku no Taki, zresztą to nie był czas, umysł był nieco zamglony i może zbyt pochopnie zaczęła myślec o takiej możliwości. Jednak już była pewna, że ta myśl jej nie opuści. I będzie się starała doprowadzić ją do skutku. Prędzej czy później.
Grupowy uścisk był niczym przypięczętowanie ich znajomości. Czy będę się tego jutro wstydzić? Na pewno nie! Sayuri nie nalezała do osób, które żałowały, że coś uczyniły. Prędzej żałowałoby, że czegoś nie zrobiła. Wtedy myśl, co by było gdyby, mogłaby zatruć jej głowę. A tego, posiadając w sobie jeszcze spore zapasy dziecięcej niewinności i naiwności, nie chciałaby uczynić.
Koncert był przewspaniały, ale oczywiście też musiał się skończyć. Za to Nobou nie zamierzał od tak zostawić publiki bez niczego. Sayuri omal nie zakrzytusiła się kolejnym łykiem wina.
- Żeee coooo, proszęęęę? - wydusiła, klepiąc się po klatce piersiowej. Odstawiła kubek i gdy w końcu złapała oddech, uniosła jedną brew wyżej i spojrzała na mężczyznę z wyzwaniem w oczach. - Pod warunkiem, że ty to prowadzisz. Nie ma nikogo lepszego do tego zadania. Jesteś królem sceny! - zakomunikowała, na koniec znacząco podnosząc głos, by usłyszał ją każdy zainteresowany. Na pewno wszyscy się z nią zgadzali, bo kto zrobił tutaj takie show i porwał publikę?! No właśnie. Toż to Nobou w całej swojej okazałości. I nie myliła się, bo za chwilę pojawiło się okrzyki zgadzające się z jej stwierdzeniem, dlatego, zupełnie jak sześcioletnie dziecko, wyszczerzyła się do chłopaka i wytknęła mu język, jakby chciała powiedzieć: a masz!
Wtedy, nagle, dało się wyczuć coś podobnego, co poczuła przy Ryuunosuke. Chociaż nie było to tak przytłaczające, że aż nie mogła się poruszyć, jednak odczucie tej siły było zauważalne. Może nawet początkowo niezbyt zwróciłaby na to uwagę, gdyby nie to, że Nobuo postanowił zaprosić ową osobę do ich stolika. Czerwonowłosa kunoichi zerknęła w tamtą stronę i przez krótką chwilę stała tak, marszcząc brwi, jakby próbowała coś przeanalizować.
- Czy to ja z przyszłości? - zapytała, jakby nagle ją olśniło. W pozoru brzmiała poważnie, ale nie było na serio. Nie trudno było jednak dojrzeć jakieś podobieństwo, chociaż ewidentnie nie była to kobieta z klanu Hyuuga. Nie była też od niej dużo starsza, ale nagle w głowie Sayuri pojawiła się taka żartobliwa myśl, którą wygłosiła na głos. Nim jednak sama też zachęciła nieznajomą, którą pewnie mogłaby im opowiedzieć masę swoich przygód, ale zaraz ktoś się przy niej pojawił. Jakiś młody chłopak. Coś powiedział i zniknął. Wezwanie? Ale teraz, kiedy trwa tu taka zabawa? A może tylko jakieś wieści i tyle. Nie ponaglała jednak nieznajomej, bo przecież już zaproszenie wystosowane przez Nobou było jasne i klarowne.
- Nie, ja mam tylko starszego brata. A wy? - zapytała jeszcze z ciekawości, nawiązując do pytania Yukari i tym samym rozwiewając ewentualnie wątpliwości co do tego, czy jest spokrewniona z nieznajomą. Nie pamiętała na ten moment, czy rozmawiali o tym tę kilka lat temu z Yukari na trybunach.
Młoda Hyuuga klapnęła na tyłku przy stoliku i upiła ostatniego łyka z kubeczka. Westchnęła jakby zmęczona, chociaż zmęczenia w niej nie było. Tylko lekkie upojenie alkoholowe.
- Ah, nie mam za mocnej głowy. - rzekła rozbawiona, przez moment trzymając się za czoło. Nie czuła się źle, była w doskonałym humorze, ale nie mogła zaprzeczyć temu, że wypite wino miało na nią już wpływ. Oby tylko na drugi dzień nie musiała tego odchorować.
0 x

You were more than just somebody I was destined to meet.
- Yukari
- Posty: 159
- Rejestracja: 4 gru 2019, o 21:25
- Wiek postaci: 17
- Ranga: Dōkō
- Widoczny ekwipunek: Torba, kabura na broń
- Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=32&t=7895
- Multikonta: Yumiko
Re: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]
Yukari zaczęła się śmiać słysząc zaproszenie na koncert. Miała jednak szczerą nadzieję, że nikt, absolutnie nikt, nie zapamięta tego szczegółu, w innym przypadku rozczarowanie jakie go spotka będzie przeogromne.-Nasza gwiazda też wystąpi! Zatem serdecznie zapraszamy!- dodała z uśmiechem na twarzy. No cóż, trzeba było grać rolę, którą narzucił im towarzysz. Jeżeli w życiu im nie wyjdzie to zawsze będą mogli zarabiać w ten sposób. Nobuo będzie śpiewać, a one będą chórkiem. Może też zajmie się scenografią z kryształu. Podbiją świat. Te myśli powodowały, że Yukari uśmiechała się niemalże cały czas. Jutro to nawet policzki będą ją boleć!
Po chwili wszyscy skierowali spojrzenie na czerwonowłosą. Każdy chyba wyczuł jej aurę. Nie była zwykłym doko, co to, to nie. Wydawała się o wiele silniejsza, bardziej doświadczona. Nim ktokolwiek zdołał coś powiedzieć Nobuo jak gdyby nigdy nic zaczął się drzeć. Yukari spojrzała na niego wytrzeszczając oczy ze zdumienia. Mogłaby rzec, że się tego nie spodziewała, ale byłoby to duże kłamstwo. Blondyn nie miał żadnych zahamowań. To jednak dało im czas by przyjrzeć się nieznajomej, bo przecież każdy czekał na jej reakcję. Im dłużej się przyglądała, tym więcej różnic widziała między dziewczynami. Pierwszą, najważniejszą, był fakt, że nieznajoma nie miała oczu, które cechują klan Hyuuga. Zatem teoria o siostrze została już na starcie skreślona
-Tak, na pewno, tylko słuchaj... oczy ci podmienili - powiedziała machając w stronę nieznajomej. Po czym spojrzała na Nobuo.-Tak, to świetny pomysł! Od razu jej powiem, że błyskotliwy kolega zakochał się na starcie. Dodam, że jesteś oczarowany jej urodą- puściła do niego oczko. Czy by to zrobiła? Oczywiście, że tak! Nie trzeba było powtarzać dwa razy. Problem był nieco inny. Do dziewczyny, ktoś podszedł, a w takich okolicznościach jest to znajomy, lub posłaniec. Obstawiała to drugie, zważywszy na to, że chłopak jak szybko się pojawił, tak szybko też zniknął.
-Jestem jedynakiem-powiedziała i czekała na opowiedz blondyna. Była ciekawa do której drużyny należał. Sama, mimo, że rodzeństwa nie miała, to wychowywała się z rówieśnikami. Całe szczęście, że sąsiedzi mieli dzieci w jej wieku, przez co nie czuła się samotna. W sumie chyba nigdy nie zastanawiała się nad tym jak to jest mieć brata, czy siostrę, z którym się mieszka i dzieli zabawkami. Na rodzinnych spotkaniach pojawiało się kuzynostwo, ale tylko te ze strony matki. Ojciec dawno temu odciął się od swojej części rodziny, przez co nie było jej dane poznać wszystkich.
Również klapnęła na ławkę. -Trzymasz się najlepiej z nas wszystkich- widząc, że wino w kubku Sayuri się skończyło, wzięła butelkę i nalała jej trochę trunku. Nie zapomniała też o chłopaku, który czekał na przybycie nowej koleżanki. Sama również czekała. Była ciekawa, kim okaże się owa kobieta.
Po chwili wszyscy skierowali spojrzenie na czerwonowłosą. Każdy chyba wyczuł jej aurę. Nie była zwykłym doko, co to, to nie. Wydawała się o wiele silniejsza, bardziej doświadczona. Nim ktokolwiek zdołał coś powiedzieć Nobuo jak gdyby nigdy nic zaczął się drzeć. Yukari spojrzała na niego wytrzeszczając oczy ze zdumienia. Mogłaby rzec, że się tego nie spodziewała, ale byłoby to duże kłamstwo. Blondyn nie miał żadnych zahamowań. To jednak dało im czas by przyjrzeć się nieznajomej, bo przecież każdy czekał na jej reakcję. Im dłużej się przyglądała, tym więcej różnic widziała między dziewczynami. Pierwszą, najważniejszą, był fakt, że nieznajoma nie miała oczu, które cechują klan Hyuuga. Zatem teoria o siostrze została już na starcie skreślona
-Tak, na pewno, tylko słuchaj... oczy ci podmienili - powiedziała machając w stronę nieznajomej. Po czym spojrzała na Nobuo.-Tak, to świetny pomysł! Od razu jej powiem, że błyskotliwy kolega zakochał się na starcie. Dodam, że jesteś oczarowany jej urodą- puściła do niego oczko. Czy by to zrobiła? Oczywiście, że tak! Nie trzeba było powtarzać dwa razy. Problem był nieco inny. Do dziewczyny, ktoś podszedł, a w takich okolicznościach jest to znajomy, lub posłaniec. Obstawiała to drugie, zważywszy na to, że chłopak jak szybko się pojawił, tak szybko też zniknął.
-Jestem jedynakiem-powiedziała i czekała na opowiedz blondyna. Była ciekawa do której drużyny należał. Sama, mimo, że rodzeństwa nie miała, to wychowywała się z rówieśnikami. Całe szczęście, że sąsiedzi mieli dzieci w jej wieku, przez co nie czuła się samotna. W sumie chyba nigdy nie zastanawiała się nad tym jak to jest mieć brata, czy siostrę, z którym się mieszka i dzieli zabawkami. Na rodzinnych spotkaniach pojawiało się kuzynostwo, ale tylko te ze strony matki. Ojciec dawno temu odciął się od swojej części rodziny, przez co nie było jej dane poznać wszystkich.
Również klapnęła na ławkę. -Trzymasz się najlepiej z nas wszystkich- widząc, że wino w kubku Sayuri się skończyło, wzięła butelkę i nalała jej trochę trunku. Nie zapomniała też o chłopaku, który czekał na przybycie nowej koleżanki. Sama również czekała. Była ciekawa, kim okaże się owa kobieta.
0 x
- Nobuo
- Posty: 108
- Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
- Wiek postaci: 21
- Ranga: Akoraito
- Krótki wygląd: Avek
- Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
- Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=233599#p233599
- Multikonta: Emi, Pączuś
Re: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]
- Ja to lecę w trasę koncertową! Niestety tutaj mnie nie będzie. - Odpowiedziałem Yukari, która próbowała mnie wkręcić w kolejne śpiewanie. Raz kobietom zaufałem, że pośpiewają ze mną, palec im nawet dałem to całą rękę wzięły. Gdybym się założył o rękę, że wskoczą na stół i również dadzą show tak jak na początku obiecywały... to bym już ręki nie miał. Jeszcze coś próbowały mnie poddymić do dalszego śpiewania, jednak czułem, że alkohol dosyć solidnie zaczął ingerować w moją głowę i świat zaczynał się kręcić, w końcu tyle wina poszło, że gdyby były mierzone rekordy to byśmy dawno go pobili.
- Oczywiście już lecę się jej oświadczyć, tylko musicie robić za obstawę by nikt inny do niej nie dobiegł przede mną haha... - Trochę sarkastycznie, trochę ironicznie odpowiedziałem Yukari.
Pojawiła się chwila rozmowy na temat tej tajemniczej rudej dziewczyny, w sumie to też byłoby ustalić czy bardziej rudej od Sayuri czy jednak trochę mniej. Jak się wyznacza poziom rudości to były moje główne zmartwienia na ten moment. - Mam brata i siostrę, obydwoje młodsi, ona to jak księżniczka ale strasznie nieporadna, w sumie tak jak wy hahaha... Młody to jest buntownik, wszystko wie najlepiej i zrobi po swojemu, nieokrzesany mocno. - Zarzuciłem lekkim żartem w stronę dziewczyn przy stoliku.
Niestety tak jak z każdym łykiem wina, robiłem się coraz mocniej wylewny, coraz śmielszy oraz coraz jakby to powiedzieć głupszy... - Posiedziałbym z wami jeszcze trochę ale niestety wybiła moja godzina, muszę się stąd zawijać... To była naprawdę cudne spotkanie, mam nadzieje że jeszcze się kiedyś spotkamy. - Wziąłem ponownie je przytuliłem w pijackim amoku.
Po tym wszystkim poszedłem w stronę tłumu a następnie jak już nikt mnie nie widział to rozpadłem się na motyle które zabrały mnie do domu...
Z/T - Pole treningowe
- Oczywiście już lecę się jej oświadczyć, tylko musicie robić za obstawę by nikt inny do niej nie dobiegł przede mną haha... - Trochę sarkastycznie, trochę ironicznie odpowiedziałem Yukari.
Pojawiła się chwila rozmowy na temat tej tajemniczej rudej dziewczyny, w sumie to też byłoby ustalić czy bardziej rudej od Sayuri czy jednak trochę mniej. Jak się wyznacza poziom rudości to były moje główne zmartwienia na ten moment. - Mam brata i siostrę, obydwoje młodsi, ona to jak księżniczka ale strasznie nieporadna, w sumie tak jak wy hahaha... Młody to jest buntownik, wszystko wie najlepiej i zrobi po swojemu, nieokrzesany mocno. - Zarzuciłem lekkim żartem w stronę dziewczyn przy stoliku.
Niestety tak jak z każdym łykiem wina, robiłem się coraz mocniej wylewny, coraz śmielszy oraz coraz jakby to powiedzieć głupszy... - Posiedziałbym z wami jeszcze trochę ale niestety wybiła moja godzina, muszę się stąd zawijać... To była naprawdę cudne spotkanie, mam nadzieje że jeszcze się kiedyś spotkamy. - Wziąłem ponownie je przytuliłem w pijackim amoku.
Po tym wszystkim poszedłem w stronę tłumu a następnie jak już nikt mnie nie widział to rozpadłem się na motyle które zabrały mnie do domu...
Z/T - Pole treningowe
0 x
- Sasame
- Posty: 1235
- Rejestracja: 21 cze 2021, o 23:40
- Wiek postaci: 25
- Ranga: Seinin
- Krótki wygląd: ~
- Średniego wzrostu
- Szczupła lecz dobrze zbudowana
- Burza czerwonych włosów
- Błękitne oczy
Ubiór: ~
- Czarna sukienka-kimono w czerwone chmurki
- Wysokie czarne sandały shinobi - Widoczny ekwipunek: ~
- Kabura na lewym udzie
- Kabura na prawym udzie
- Czarna torba przy pasie z tyłu na środku
- Tanto zamocowane poniżej torby
- Czarny płaszcz w czerwony chmurki
- Duży zwój - Link do KP: viewtopic.php?p=177516#p177516
- GG/Discord: MxPl#7094
- Multikonta: Risu | Shinryu | Jawa
- Lokalizacja: Nawabari (Daishi)
- Sayuri
- Posty: 153
- Rejestracja: 6 gru 2019, o 20:28
- Wiek postaci: 18
- Ranga: Dōkō
- Krótki wygląd: Czerwone, lekko falowane włosy. Jasne oczy, charakterystyczne dla klanu Hyuuga. Nosi czarną, dopasowaną bluzkę z wycięciem nad piersiami, krótkie czarne spodenki, wysokie siateczkowe pończochy. Ramiona okrywa kimono związane pasem.
- Widoczny ekwipunek: Torba przepasana w pasie.
- Link do KP: viewtopic.php?f=40&t=7919&p=129861#p129861
- GG/Discord: venus_sayuri
Re: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]
Mimo, że dziewczyny bardzo chciały namówić Nobou do dalszych, jakże spektakularnych występów, to chłopak postanowił zakończyć tymczasowo karierę w tym miejscu. Sayuri westchnęła ciężko i spojrzała na niego z udawanym, ale słodkim żalem. Niczym mała dziewczynka, która właśnie bardzo chciała coś dostać, a nie mogła.
- A więc stawiasz na karierę solową i zostawiasz nas na pastwę losu. – podsumowała, wzdychając teatralnie. Brakowało tylko, żeby otarła wyimaginowaną łzę, ale jeszcze aż tak dobra w te klocki nie była, więc nawet o tym nie pomyślała. Zresztą, nastąpiła zmiana tematu i to na taki, który w momencie dodatkowo uaktywnił czerwonowłosą. Zakochany? On leci już się oświadczyć?! Za nic nie można tego przegapić, nawet jeśli to tylko żarty. Na wszystkich bogów, chciałaby to zobaczyć. Te pijackie, zabawne przepychanki, gdzie może przekrzykują się z Nobou, jaki to on zakochany i już tutaj mogą brać ślub, jakkolwiek abstrakcyjnie by to brzmiało. Bo brzmiało.
- Ej! – krzyknęła, lekko szturchając dłonią ramię blondyna. Że one nieporadne? No wolne sobie! – Ależ ty szukasz zaczepki, no! – dodała rozbawiona, ale rozczuliło ją to, jak wypowiadał się o rodzeństwie. Jakoś tak myślała o tym, że mimo tych słów, na pewno bardzo ich kocha. I zrobiłby dla nich naprawdę wiele. Zupełnie jak ona dla swojego brata. Co prawda żyła w jego cieniu, ale nigdy jej to nie przeszkadzało. Odnajdywała się w tym. Jeśli przeznaczenie sprawi, że kiedyś wyjdzie na przód, to tak będzie. Nie dążyła do tego specjalnie. Zresztą, aktualnie nie czuła się na tyle silna, by to robić. Wiedziała, jak jeszcze wiele jej brakuje, mimo iż duża ilość jej rówieśników, jeśli żyła, była znacznie silniejsza od niej.
Odwzajemniła uścisk Nobuo, żegnając się z nim w ten sposób. Oczywiście znowu był to grupowy przytulas. Najlepsze tego wieczoru! – Nie daj się. – powiedziała z przekorą, uśmiechając się do niego. – I wierzę, że dozba… do zobaczenia! – dopowiedziała i pierwszy raz tego wieczora splątał jej się język. Zareagowała na to tylko śmiechem na koniec i pomachała chłopakowi. Szybko minęło to spotkanie. Dobre towarzystwo, alkohol… chyba można było się tego spodziewać.
- Chyba już nie tak najleplepiej, Yukari-chan. – odezwała się do przyjaciółki z lekkim zakłopotaniem, ponownie nieco się przejęzyczając, ale skorzystała z okazji i upiła kolejnego łyka. Toż dopiero co czarnowłosa zrobiła jej dolewkę. – Ale to już ostatni. – zakomunikowała, czując pierwsze poważniejsze zawirowanie w głowie. Trzeba pewnie będzie znaleźć miejsce do przenocowanie. Nie było opcji, żeby wróciła do Shiroi-iwy. I nawet nie chodziło o to, że nie chciała się pokazywać w takim wydaniu rodzicom, bo w końcu było co świętować. Po prostu nie byłby to ogólnie najlepszy pomysł, biorąc pod uwagę, że alkohol krążył w jej żyłach, a czasy wcale nie były tak bezpiecznie, jakby sobie tego młoda Hyuuga życzyła.
W międzyczasie podeszła do nich nieznajoma, którą Nobou zaczepił. Dzięki temu mogła jej się lepiej przyjrzeć. Była trochę wyższa od niej i rzeczywiście, różniły je oczy, chociaż jej równie były wyjątkowo jasne, ale to jednak nie były oczy Hyuuga. I dość szybko wyjaśniło się skąd pochodzi, bo sama Sasame się przedstawiła, najwidoczniej zainteresowana nawiązaniem znajomości.
- Hyuuga Sayuri. Bardzo miło mi ciebie poznać, Sasame-san. -odpowiedziała i skłoniła lekko głowę w jej stronę. Osoba o takiej aurze musiała być postawiona wysoko, więc odruchowo wykonała taki gest, okazując jej szacunek. To już miała we krwi, po prostu. Okazało się, że kobieta była ze szczepu Juugo, co było dla Sayuri niezmiernie ciekawe, bo jeszcze z nikim takim nie miała styczności. Wiedziała jednak, że obecnie zawarty sojusz, będzie dawał różne możliwości. W tym poznania umiejętności sojuszników na wspólnym polu walki. Dzięki temu mogliby dopełniać swoje słabe punktu. Chociaż… czy ktoś taki, jak Sasame, miał w ogóle słabe punkty?
- Nic nie szkodzi, może następnym razem. – powiedziała czerwonowłosa, odwzajemniając ukłon kobiecie i odprowadzając ją wzorkiem. – Ah i zostałyśmy same. Wszyscy się wymiksowali. – dorzuciła i upiła kolejne łyka, błądząc przez chwilę wzorkiem po otoczeniu. Wielu było już w naprawdę mocnym upojeniu alkoholowym. Nie trudno było dojrzeć, że również uciekają do namiotów, by odpocząć. Był już późny wieczór, a może noc? W sumie sama nie wiedziała. Co prawda ona jeszcze nie była śpiąca, ale czuła, że niedługo ten czas będzie się zbliżał. O ile pijackie śpiewy w ogóle pozwolą jej zasnąć.
- Jutro z rana pewnie od razu ruszę do Shiroi-iwy. Gdybyś kiedyś chciała mnie odwiedzić, to wystarczy, że przejdziesz główną bramą, jakieś sto metrów prosto i skręcisz w prawo. Jest niewielka dzielnica z domami. Mój w sumie będzie pierwszy po odejściu z głównego przejścia. – powiedziała do Yukari, bo chciała, by ta wiedziała, jak ją ewentualnie znaleźć. Nie chciała zaprzepaszczać tego kontaktu. Cały czas była przekonana, że to spotkanie to nie był czysty przypadek. A za swoim przeznaczeniem należało podążać.
- Masz teraz jakieś plany? To znaczy nie, nie że już, w tej chwili. Ale po powrocie? – zapytała z ciekawości, bo sama musiała ostro wziąć się za trening. Jak się trochę podszkoli, to będzie mogła wziąć może jakieś poważniejsze zlecenie. Nie można w końcu ciągle klepać misji D, prawda? Chociaż, jeżeli będzie taka potrzeba, to i takie będzie wykonywać. Obowiązki to obowiązki, a z nich czerwonowłosa zawsze starała się wywiązywać i nie narzekała, że czegoś za mało czy za dużo. Dało się zauważyć, że jej mowa nie jest pośpieszna, jakby starała się przypilnować, żeby nie przeinaczać kolejnych słów.
- A więc stawiasz na karierę solową i zostawiasz nas na pastwę losu. – podsumowała, wzdychając teatralnie. Brakowało tylko, żeby otarła wyimaginowaną łzę, ale jeszcze aż tak dobra w te klocki nie była, więc nawet o tym nie pomyślała. Zresztą, nastąpiła zmiana tematu i to na taki, który w momencie dodatkowo uaktywnił czerwonowłosą. Zakochany? On leci już się oświadczyć?! Za nic nie można tego przegapić, nawet jeśli to tylko żarty. Na wszystkich bogów, chciałaby to zobaczyć. Te pijackie, zabawne przepychanki, gdzie może przekrzykują się z Nobou, jaki to on zakochany i już tutaj mogą brać ślub, jakkolwiek abstrakcyjnie by to brzmiało. Bo brzmiało.
- Ej! – krzyknęła, lekko szturchając dłonią ramię blondyna. Że one nieporadne? No wolne sobie! – Ależ ty szukasz zaczepki, no! – dodała rozbawiona, ale rozczuliło ją to, jak wypowiadał się o rodzeństwie. Jakoś tak myślała o tym, że mimo tych słów, na pewno bardzo ich kocha. I zrobiłby dla nich naprawdę wiele. Zupełnie jak ona dla swojego brata. Co prawda żyła w jego cieniu, ale nigdy jej to nie przeszkadzało. Odnajdywała się w tym. Jeśli przeznaczenie sprawi, że kiedyś wyjdzie na przód, to tak będzie. Nie dążyła do tego specjalnie. Zresztą, aktualnie nie czuła się na tyle silna, by to robić. Wiedziała, jak jeszcze wiele jej brakuje, mimo iż duża ilość jej rówieśników, jeśli żyła, była znacznie silniejsza od niej.
Odwzajemniła uścisk Nobuo, żegnając się z nim w ten sposób. Oczywiście znowu był to grupowy przytulas. Najlepsze tego wieczoru! – Nie daj się. – powiedziała z przekorą, uśmiechając się do niego. – I wierzę, że dozba… do zobaczenia! – dopowiedziała i pierwszy raz tego wieczora splątał jej się język. Zareagowała na to tylko śmiechem na koniec i pomachała chłopakowi. Szybko minęło to spotkanie. Dobre towarzystwo, alkohol… chyba można było się tego spodziewać.
- Chyba już nie tak najleplepiej, Yukari-chan. – odezwała się do przyjaciółki z lekkim zakłopotaniem, ponownie nieco się przejęzyczając, ale skorzystała z okazji i upiła kolejnego łyka. Toż dopiero co czarnowłosa zrobiła jej dolewkę. – Ale to już ostatni. – zakomunikowała, czując pierwsze poważniejsze zawirowanie w głowie. Trzeba pewnie będzie znaleźć miejsce do przenocowanie. Nie było opcji, żeby wróciła do Shiroi-iwy. I nawet nie chodziło o to, że nie chciała się pokazywać w takim wydaniu rodzicom, bo w końcu było co świętować. Po prostu nie byłby to ogólnie najlepszy pomysł, biorąc pod uwagę, że alkohol krążył w jej żyłach, a czasy wcale nie były tak bezpiecznie, jakby sobie tego młoda Hyuuga życzyła.
W międzyczasie podeszła do nich nieznajoma, którą Nobou zaczepił. Dzięki temu mogła jej się lepiej przyjrzeć. Była trochę wyższa od niej i rzeczywiście, różniły je oczy, chociaż jej równie były wyjątkowo jasne, ale to jednak nie były oczy Hyuuga. I dość szybko wyjaśniło się skąd pochodzi, bo sama Sasame się przedstawiła, najwidoczniej zainteresowana nawiązaniem znajomości.
- Hyuuga Sayuri. Bardzo miło mi ciebie poznać, Sasame-san. -odpowiedziała i skłoniła lekko głowę w jej stronę. Osoba o takiej aurze musiała być postawiona wysoko, więc odruchowo wykonała taki gest, okazując jej szacunek. To już miała we krwi, po prostu. Okazało się, że kobieta była ze szczepu Juugo, co było dla Sayuri niezmiernie ciekawe, bo jeszcze z nikim takim nie miała styczności. Wiedziała jednak, że obecnie zawarty sojusz, będzie dawał różne możliwości. W tym poznania umiejętności sojuszników na wspólnym polu walki. Dzięki temu mogliby dopełniać swoje słabe punktu. Chociaż… czy ktoś taki, jak Sasame, miał w ogóle słabe punkty?
- Nic nie szkodzi, może następnym razem. – powiedziała czerwonowłosa, odwzajemniając ukłon kobiecie i odprowadzając ją wzorkiem. – Ah i zostałyśmy same. Wszyscy się wymiksowali. – dorzuciła i upiła kolejne łyka, błądząc przez chwilę wzorkiem po otoczeniu. Wielu było już w naprawdę mocnym upojeniu alkoholowym. Nie trudno było dojrzeć, że również uciekają do namiotów, by odpocząć. Był już późny wieczór, a może noc? W sumie sama nie wiedziała. Co prawda ona jeszcze nie była śpiąca, ale czuła, że niedługo ten czas będzie się zbliżał. O ile pijackie śpiewy w ogóle pozwolą jej zasnąć.
- Jutro z rana pewnie od razu ruszę do Shiroi-iwy. Gdybyś kiedyś chciała mnie odwiedzić, to wystarczy, że przejdziesz główną bramą, jakieś sto metrów prosto i skręcisz w prawo. Jest niewielka dzielnica z domami. Mój w sumie będzie pierwszy po odejściu z głównego przejścia. – powiedziała do Yukari, bo chciała, by ta wiedziała, jak ją ewentualnie znaleźć. Nie chciała zaprzepaszczać tego kontaktu. Cały czas była przekonana, że to spotkanie to nie był czysty przypadek. A za swoim przeznaczeniem należało podążać.
- Masz teraz jakieś plany? To znaczy nie, nie że już, w tej chwili. Ale po powrocie? – zapytała z ciekawości, bo sama musiała ostro wziąć się za trening. Jak się trochę podszkoli, to będzie mogła wziąć może jakieś poważniejsze zlecenie. Nie można w końcu ciągle klepać misji D, prawda? Chociaż, jeżeli będzie taka potrzeba, to i takie będzie wykonywać. Obowiązki to obowiązki, a z nich czerwonowłosa zawsze starała się wywiązywać i nie narzekała, że czegoś za mało czy za dużo. Dało się zauważyć, że jej mowa nie jest pośpieszna, jakby starała się przypilnować, żeby nie przeinaczać kolejnych słów.
0 x

You were more than just somebody I was destined to meet.
- Kaito Ishikawa
- Posty: 688
- Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
- Wiek postaci: 26
- Ranga: Dōkō
- Widoczny ekwipunek: ...
Samehada
Tanto
Długi łuk
Kołczan
Lis
... - Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
- Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Re: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]
0 x
KLIK - KARMAZYNOWE SZCZYTY - GRA W REGIONIE - KLIK
_______________________________
Samehada / Narrator / Mowa
KP | PH | BANK
Prowadzone Misje:
Samehada / Narrator / Mowa
KP | PH | BANK
Prowadzone Misje:
- Suyunami Yuri - Klanowa B
- Sasame - Zlecenie Specjalne S
- Minari - Zlecenie Specjalne D
- Yukari - Fabuła
- Yukari
- Posty: 159
- Rejestracja: 4 gru 2019, o 21:25
- Wiek postaci: 17
- Ranga: Dōkō
- Widoczny ekwipunek: Torba, kabura na broń
- Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=32&t=7895
- Multikonta: Yumiko
Re: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]
-My to nawet kwiatki będziemy sypać na Twoim ślubie po dzisiejszym dniu -uśmiechnęła się, po czym pośpiesznie dodała- Ślub koniecznie na wiosnę! Z Sayuri, osobiście je nazbieramy , prawda?- zwróciła się do przyjaciółki. Na jej twarzy widać było ekscytację, mimo, że przecież żadnego ślubu nie będzie, ale w głowie już pojawiał się plan. Gdyby mężczyzna dał jej wolną rękę, to stworzyłaby mu wazony, a w nich były by róże z papieru! Idealne nawiązanie do Nobuo! Sypałyby kwiaty z łąki, byłoby pięknie. Tylko musiała poznać pannę młodą, przecież nawiązanie do niej też by się przydało...
Na wzmiankę o rodzeństwie nieco przycichła. Słuchała jak każde z nich opowiada o swoich braciach i siostrach. Przez chwilę nawet zachciała mieć jakieś rodzeństwo, mogłaby się nim opiekować, wskazać drogę, a może nawet nauczyć je posługiwać się technikami klanowymi. Wszystko z ich ust brzmiało naprawdę cukierkowo, a przecież widywała kłótnie między rodzeństwem, ale te działały jak sprzeczka z przyjacielem, chwilowa, po której uścisk wystarczył, by znowu wrócić do zabawy.
Nobuo musiał ich w końcu opuścić, obowiązki, ewentualnie zdrowy rozsądek kazał mu wracać do domu.-Do zobaczenia przy kolejnych koncertach. Trenuj pilnie! -powiedziała przytulając się do mężczyzny i uświadamiając sobie, że od jego pierwszego papierosa impreza szła w bardzo dobrym kierunku. Chłopak zapomniał na chwilę o swoim nałogu, co tylko ucieszyło czarnowłosą.
-Zaczniemy się tym martwić jak nam tu uśniesz i w ogóle przestaniesz się odzywać -wzniosła kubek z winem i upiła z niego łyk. W głowie jej szumiało i zaczynała się obawiać momentu w którym miałaby wstać od stołu. Dopóki siedzą na pewno wyglądają dobrze, ciekawiło ją co się stanie, gdy wstaną. Nie było im dane tego sprawdzić, bowiem podeszła do stolika dziewczyna, którą wołali. Jaka szkoda, że ich towarzysz tak szybko się ulotnił! Gdy padło jej imię czarnowłosa mimowolnie złapała za dłoń przyjaciółki i nieco mocniej ją ścisnęła, chcąc przekazać jej niemą wiadomość.-Yukari Hirata, z klanu Koseki. Miło mi Cię poznać -powiedziała podekscytowana. Oczywiście, że zapomniała o dobrych manierach, ale widząc jak Sayuri delikatnie skinęła głową, zrobiła to samo.
Dziewczyna jak szybko się pojawiła, równie szybko zniknęła. -Wiesz kto to był? -szepnęła, gdy zobaczyła, że czerwonowłosej nie było już na horyzoncie. Z tyłu głowy miała myśl, że Akira potrafił usłyszeć każdy jej szept, przez co obrywała. Więc gdy było już bezpiecznie powiedziała-U nas każdy o niej słyszał... Mówią, że dzisiaj awansowała i została Seininem. Jest znana ze swojej ogromnej siły. Potężna Kobieta-mówiła krótko, nieco chaotycznie chcąc przekazać informacje jakie miała.
-Jeżeli będę w Twoich okolicach na pewno się zjawię-sama też chciała wytłumaczyć gdzie mieszka, ale droga teraz wydawała się dość skomplikowana i pewnie wyprowadziłaby Sayuri na drugi koniec wioski zamiast do swojego domu. Przez chwilę zastanawiała się jakie miała plany, co prawda one mogły nieco odbiegać od tych, które miał dla niej seinin. Wziął ją pod swoje skrzydła, uczył na misjach, a ona najzwyczajniej zaczęła się do tego przyzwyczajać.-- Dalej będę wykonywać misje i trenować. Zauważyłam, że mamy dużo do nadrobienia. Wszyscy nasi rówieśnicy mają duże osiągniecia... chciałabym nieco nadgonić. Nie chce zostawać dłużej w tyle i być ciężarem. Teraz chce być użyteczna, tak po prostu-Los jednak był bardzo przewrotny, więc Yukari przyjmie to, co jej oferuje. Nawet jeżeli czas, w którym chciała stać się silniejsza miałby się wydłużyć.
Na wzmiankę o rodzeństwie nieco przycichła. Słuchała jak każde z nich opowiada o swoich braciach i siostrach. Przez chwilę nawet zachciała mieć jakieś rodzeństwo, mogłaby się nim opiekować, wskazać drogę, a może nawet nauczyć je posługiwać się technikami klanowymi. Wszystko z ich ust brzmiało naprawdę cukierkowo, a przecież widywała kłótnie między rodzeństwem, ale te działały jak sprzeczka z przyjacielem, chwilowa, po której uścisk wystarczył, by znowu wrócić do zabawy.
Nobuo musiał ich w końcu opuścić, obowiązki, ewentualnie zdrowy rozsądek kazał mu wracać do domu.-Do zobaczenia przy kolejnych koncertach. Trenuj pilnie! -powiedziała przytulając się do mężczyzny i uświadamiając sobie, że od jego pierwszego papierosa impreza szła w bardzo dobrym kierunku. Chłopak zapomniał na chwilę o swoim nałogu, co tylko ucieszyło czarnowłosą.
-Zaczniemy się tym martwić jak nam tu uśniesz i w ogóle przestaniesz się odzywać -wzniosła kubek z winem i upiła z niego łyk. W głowie jej szumiało i zaczynała się obawiać momentu w którym miałaby wstać od stołu. Dopóki siedzą na pewno wyglądają dobrze, ciekawiło ją co się stanie, gdy wstaną. Nie było im dane tego sprawdzić, bowiem podeszła do stolika dziewczyna, którą wołali. Jaka szkoda, że ich towarzysz tak szybko się ulotnił! Gdy padło jej imię czarnowłosa mimowolnie złapała za dłoń przyjaciółki i nieco mocniej ją ścisnęła, chcąc przekazać jej niemą wiadomość.-Yukari Hirata, z klanu Koseki. Miło mi Cię poznać -powiedziała podekscytowana. Oczywiście, że zapomniała o dobrych manierach, ale widząc jak Sayuri delikatnie skinęła głową, zrobiła to samo.
Dziewczyna jak szybko się pojawiła, równie szybko zniknęła. -Wiesz kto to był? -szepnęła, gdy zobaczyła, że czerwonowłosej nie było już na horyzoncie. Z tyłu głowy miała myśl, że Akira potrafił usłyszeć każdy jej szept, przez co obrywała. Więc gdy było już bezpiecznie powiedziała-U nas każdy o niej słyszał... Mówią, że dzisiaj awansowała i została Seininem. Jest znana ze swojej ogromnej siły. Potężna Kobieta-mówiła krótko, nieco chaotycznie chcąc przekazać informacje jakie miała.
-Jeżeli będę w Twoich okolicach na pewno się zjawię-sama też chciała wytłumaczyć gdzie mieszka, ale droga teraz wydawała się dość skomplikowana i pewnie wyprowadziłaby Sayuri na drugi koniec wioski zamiast do swojego domu. Przez chwilę zastanawiała się jakie miała plany, co prawda one mogły nieco odbiegać od tych, które miał dla niej seinin. Wziął ją pod swoje skrzydła, uczył na misjach, a ona najzwyczajniej zaczęła się do tego przyzwyczajać.-- Dalej będę wykonywać misje i trenować. Zauważyłam, że mamy dużo do nadrobienia. Wszyscy nasi rówieśnicy mają duże osiągniecia... chciałabym nieco nadgonić. Nie chce zostawać dłużej w tyle i być ciężarem. Teraz chce być użyteczna, tak po prostu-Los jednak był bardzo przewrotny, więc Yukari przyjmie to, co jej oferuje. Nawet jeżeli czas, w którym chciała stać się silniejsza miałby się wydłużyć.
0 x
- Sayuri
- Posty: 153
- Rejestracja: 6 gru 2019, o 20:28
- Wiek postaci: 18
- Ranga: Dōkō
- Krótki wygląd: Czerwone, lekko falowane włosy. Jasne oczy, charakterystyczne dla klanu Hyuuga. Nosi czarną, dopasowaną bluzkę z wycięciem nad piersiami, krótkie czarne spodenki, wysokie siateczkowe pończochy. Ramiona okrywa kimono związane pasem.
- Widoczny ekwipunek: Torba przepasana w pasie.
- Link do KP: viewtopic.php?f=40&t=7919&p=129861#p129861
- GG/Discord: venus_sayuri
Re: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]
Gdyby tylko los zalezał od nich, one już we dwie ustawiłyby życie wielu ludziom. Oczywiście w pełni szczęścia, miłości i dostatku. Niestety, chociaż bardzo by tego chciały, mogły jedynie żartować i lekko podjudzać. Przecież żadna z nich nie miała takiej mocy, by planować komuś życie. Chociaż, poniekąd, członkowie klanu Hyuuga, właśnie praktykowali takie podejście. Nieobce były w ich rejonach ustawiane małżeństwa. Sayuri wydawało się, że nawet często były one dobrze zaplanowane i być może gdzieś w tym narzuconym byciem z kimś, w końcu pojawia się uczucie. Uczucie, o którym czerwonowłosa jeszcze nigdy nie myślała na poważnie. Nie była zakochana, ani zauroczona. Była jeszcze młodą dziewczyną, której taki temat wydawał się odległy. Jednocześnie wciąż w niej tliło się poczucie, które zrodziło się, gdy była malutką dziewczynką. To, w którym spotyka swojego księcia i żyją długo i szczęśliwe. Wielce naiwne w tych czasach, ale zdecydowanie taką ścieżką chciałaby podążyć. Na ten moment mogła jedynie cieszyć się, że jej rodzice jeszcze z nikim, niczego nie ustalili i nie wybrany jej został żaden przyszły małżonek. Pewnie uznają, że ma jeszcze trochę czasu, zważywszy na to, że jako kunoichi czeka ją jeszcze długa droga.
Zaśmiała się na słowa Yukari. Ależ to byłoby komiczne i zawstydzające jednocześnie. Osobiście czerwonowłosa wolałaby nie zasypiać w takim miejscu. Jeśli już ma poddać się upojeniu alkoholowemu, a tak się na pewno stanie i sen ją znuży, zdecydowanie lepiej zrobić to w namiocie, w którym do tej pory przebywała.
- Wolę sobie tego nie wyobrażać. Jeszcze tyłek mi by zmarzł! - rzuciła rozbawiona, podczas gdy w jej głowie pojawił się obraz takiej śpiacej Sayuri, z opartą głową o stolik. Nie, zdecydowanie to nie leżało w jej naturze, ale pożartować z tego mogła.
Jak szybko Sasame się pojawiła, tak szybko zniknęła. Wiedziała, że musi być silna i jest kimś ważnym, ale nie wiedziała jak bardzo. I tu z pomocą przyszła jej Yukari.
- No kto? - zapytała też szeptem, zerkając na przyjaciółkę, bo najwidoczniej ona wiedziała znacznie więcej niż czerwonowłosa czy Nobou. On też wydawał się nie znać tej osoby, ale być może odniosła mylne wrażenie. - No co ty gadasz?! - wyrwało jej się pewnie zbyt głośno, ale jej oczy aż błysnęły w podekscytowania. Szybko rozjerzała się dookoła, jakby chcąc sprawdzić czy tym swoim emocjonalnym pytaniem, nie zwróciła uwagi ludzi dookoła. Na szczęście nie. - Uderzała od niej... To znaczy... biła taka moc właśnie. Niesamowite. Wyglądała bardzo młodo, chyba niewiele starsza od nas. - mówiła dalej, jakby próbując analizować to, co się własnie dowiedziała. - I taka silna... - wyszeptała pod nosem, czując jeszcze podekscytowanie. Dzięki pobycie tutaj poznała już kilka tak silnych osób. Głównie podelegających pod klan Hyuuga, a tu proszę, Seininka ze szczepu Juugo. - Pewnie wymiata w misjach. O matulu... chętnie obejrzałabym kogoś takiego jak ona, na przykład w takim turnieju jak w Yinzin. - dopowiedziała, doskonale pamiętając te widowiska. Jako młoda dziewczynka była tym zafascynowana i w sumie do tej pory jej tak zostało. Nie chodziło o czyste zdobywanie informacji. W sensie nie tylko o to. Po prostu niektóre umiejetności wywierały ogromne wrażenie.
Uśmiechnęła się rozczulona na słowa Yukari. Czarnowłosa zdawała się kroczyć tą samą ścieżką, co ona. I też zdawała sobie z tego sprawę. Długa ta droga przed nimi. Ale obecna sytuacja w ich regionie daje obietnice, że będą mogły ją chociaż w małej części pokonać razem.
- Masz rację. Wystrzelili jak z procy, nie wiem kiedy. - odrzekła i puknęła się w prawy policzek kilkukrotnie. Bez żadnego konkretnego celu. Ot, takich odruch. - Też mam taką ilość treningów do zrobienia, tyle do nauczenia, że chyba nawet ciężko byłoby zliczyć. Pasowałoby postarać się o awans i właśnie być użyszcz... użyczy.. użyteczna, no! - dodała i wyszczerzyła się niczym dzieciak. Plątaniem języka się nie przejmowała, za to pokazywała jeszcze tą swoją dziecięcą radość. Radość, która pojawiała się na myśl, że będzie mogła więcej. I osiągnie to, na pewno. Obie to osiągną.
- Piłaś już kiedyś? - zapytała z ciekawości, zerkając na czarnowłosą. Najchętniej już klepnęłaby na ziemię i leżała plackiem, a miała podobne obawy, co Yukari. W sumie większe. Że już by wtedy się nie podniosła i tak została do rana. - Ja nie. To znaczy, nie w takiej ilości. Niektórzy po tym mają straszny ból głowy. Mam nadzieję, że nas to ominie. - dodała szybko i skosztowała znowu wina. Trzeba było je powoli kończyć i zapewne się rozejść. Było zdecydowanie późno. Nie wiadomo jak późno, ale na pewno było. A im dłuższy sen sobie zapewnią, tym prawdopodobnie lepiej się będą czuły. - Jeszcze raz za spotkanie. - dopowiedziała, wznosząc zapewne ostatni toast tego wieczora. - Masz z kim wrócić? Blisko macie obóz? Chyba, że zostajesz ze mną do rana. - zaproponowała, nie chcąc odprawiać tak koleżanki. Obie nie były w najlepszym stanie i młoda Hyuuga zdecydowanie wolałaby, by Yukari nie musiała samotnie teraz przemieszczać się między obozami. Przecież będzie mogła z nią tutaj zostać na spokojnie.
Zaśmiała się na słowa Yukari. Ależ to byłoby komiczne i zawstydzające jednocześnie. Osobiście czerwonowłosa wolałaby nie zasypiać w takim miejscu. Jeśli już ma poddać się upojeniu alkoholowemu, a tak się na pewno stanie i sen ją znuży, zdecydowanie lepiej zrobić to w namiocie, w którym do tej pory przebywała.
- Wolę sobie tego nie wyobrażać. Jeszcze tyłek mi by zmarzł! - rzuciła rozbawiona, podczas gdy w jej głowie pojawił się obraz takiej śpiacej Sayuri, z opartą głową o stolik. Nie, zdecydowanie to nie leżało w jej naturze, ale pożartować z tego mogła.
Jak szybko Sasame się pojawiła, tak szybko zniknęła. Wiedziała, że musi być silna i jest kimś ważnym, ale nie wiedziała jak bardzo. I tu z pomocą przyszła jej Yukari.
- No kto? - zapytała też szeptem, zerkając na przyjaciółkę, bo najwidoczniej ona wiedziała znacznie więcej niż czerwonowłosa czy Nobou. On też wydawał się nie znać tej osoby, ale być może odniosła mylne wrażenie. - No co ty gadasz?! - wyrwało jej się pewnie zbyt głośno, ale jej oczy aż błysnęły w podekscytowania. Szybko rozjerzała się dookoła, jakby chcąc sprawdzić czy tym swoim emocjonalnym pytaniem, nie zwróciła uwagi ludzi dookoła. Na szczęście nie. - Uderzała od niej... To znaczy... biła taka moc właśnie. Niesamowite. Wyglądała bardzo młodo, chyba niewiele starsza od nas. - mówiła dalej, jakby próbując analizować to, co się własnie dowiedziała. - I taka silna... - wyszeptała pod nosem, czując jeszcze podekscytowanie. Dzięki pobycie tutaj poznała już kilka tak silnych osób. Głównie podelegających pod klan Hyuuga, a tu proszę, Seininka ze szczepu Juugo. - Pewnie wymiata w misjach. O matulu... chętnie obejrzałabym kogoś takiego jak ona, na przykład w takim turnieju jak w Yinzin. - dopowiedziała, doskonale pamiętając te widowiska. Jako młoda dziewczynka była tym zafascynowana i w sumie do tej pory jej tak zostało. Nie chodziło o czyste zdobywanie informacji. W sensie nie tylko o to. Po prostu niektóre umiejetności wywierały ogromne wrażenie.
Uśmiechnęła się rozczulona na słowa Yukari. Czarnowłosa zdawała się kroczyć tą samą ścieżką, co ona. I też zdawała sobie z tego sprawę. Długa ta droga przed nimi. Ale obecna sytuacja w ich regionie daje obietnice, że będą mogły ją chociaż w małej części pokonać razem.
- Masz rację. Wystrzelili jak z procy, nie wiem kiedy. - odrzekła i puknęła się w prawy policzek kilkukrotnie. Bez żadnego konkretnego celu. Ot, takich odruch. - Też mam taką ilość treningów do zrobienia, tyle do nauczenia, że chyba nawet ciężko byłoby zliczyć. Pasowałoby postarać się o awans i właśnie być użyszcz... użyczy.. użyteczna, no! - dodała i wyszczerzyła się niczym dzieciak. Plątaniem języka się nie przejmowała, za to pokazywała jeszcze tą swoją dziecięcą radość. Radość, która pojawiała się na myśl, że będzie mogła więcej. I osiągnie to, na pewno. Obie to osiągną.
- Piłaś już kiedyś? - zapytała z ciekawości, zerkając na czarnowłosą. Najchętniej już klepnęłaby na ziemię i leżała plackiem, a miała podobne obawy, co Yukari. W sumie większe. Że już by wtedy się nie podniosła i tak została do rana. - Ja nie. To znaczy, nie w takiej ilości. Niektórzy po tym mają straszny ból głowy. Mam nadzieję, że nas to ominie. - dodała szybko i skosztowała znowu wina. Trzeba było je powoli kończyć i zapewne się rozejść. Było zdecydowanie późno. Nie wiadomo jak późno, ale na pewno było. A im dłuższy sen sobie zapewnią, tym prawdopodobnie lepiej się będą czuły. - Jeszcze raz za spotkanie. - dopowiedziała, wznosząc zapewne ostatni toast tego wieczora. - Masz z kim wrócić? Blisko macie obóz? Chyba, że zostajesz ze mną do rana. - zaproponowała, nie chcąc odprawiać tak koleżanki. Obie nie były w najlepszym stanie i młoda Hyuuga zdecydowanie wolałaby, by Yukari nie musiała samotnie teraz przemieszczać się między obozami. Przecież będzie mogła z nią tutaj zostać na spokojnie.
0 x

You were more than just somebody I was destined to meet.
- Yukari
- Posty: 159
- Rejestracja: 4 gru 2019, o 21:25
- Wiek postaci: 17
- Ranga: Dōkō
- Widoczny ekwipunek: Torba, kabura na broń
- Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=32&t=7895
- Multikonta: Yumiko
Re: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]
Choć w klanie Hyuuga aranżowane małżeństwa były normą, to dla Yukari dalej wydawały się być abstrakcją. W większości były to polityczne rozgrywki. Ktoś zawsze na tym korzystał, jak nie sojuszem, to pieniędzmi. Ona brzydziła się czymś takim, może dlatego, że jej rodzice kochali się nad życie. Kosztem ich związku była jednak utrata kontaktu z krewnymi ze strony taty. Nikt nigdy się tym nie przejmował, a w domu zawsze gościła radość. Czarnowłosa chciała w przyszłości zaznać czegoś takiego, a z drugiej strony... Nie wiedziała, czy potrafiłaby zrezygnować z życia jakie ma na poczet dziecka. Może kiedyś ulegnie to zmianie, teraz wolała żyć chwilą, tą obecną.
-Jakby tak się stało, na pewno bym Cię pilnowała.-czknęła, zasłaniając dłonią buzię. Chyba miała za dużo alkoholu we krwi-Oczywiście, dopóki sama nie poszłabym w twoje ślady.-powiedziała uśmiechając się. To dopiero byłaby atrakcja. Wstać rano wśród po imprezowego chaosu. Coś jej się wydawało, że nawet wtedy nie byłyby jedyne. Patrząc po otoczeniu można było dostrzec bardziej pijanych ludzi.
-No poważnie- również szeptała jakby dzieliły się największym sekretem na tej imprezie.-Powiem Ci, że pierwszy raz ją widziałam, ale jak się tyle słyszy, to wies... no! wiesz z kim masz do czynienia. Na wspomnienie turnieju uśmiechnęła się. Mogłaby pójść na taki event raz jeszcze. Chociaż z biegiem lat wydawało jej się, że teraz walki mogłyby być bardziej ekscytujące i pouczające. Gdyby wtedy wiedziały, że warto było bardziej skupić się na arenie niż samej rozmowie, miałyby większy zakres wiedzy o wszystkich klanach. To by było wspaniałe wydarzenie!-powiedziała uśmiechając się. Była ciekawa umiejętności innych klanów, każdy posiadał jakiegoś asa w rękawie i możliwość zobaczenia takiego widowiska byłaby naprawdę fascynująca.
Awans. To było coś, na co Yukari musiała jeszcze trochę poczekać. Nie miała takiego doświadczenia, by móc starać się o to już teraz, ale w niedalekiej przyszłości? Mogłaby to osiągnąć w miarę szybko, miała za sobą wiele misji, ale jeszcze na takiej poważniejszej to nie była. Powinna chyba trochę poćwiczyć, by mieć większe szanse w walce. Do tej pory osoby z którymi walczyła nie były jakoś szczególnie silne, a i tak miała niemały problem by je pokonać. -Awans? O! Ile czasu sobie dajemy? Rok.?- zrobiła minę jakby kalkulowała wszystko w głowie-Powinnyśmy się wyrobić- zachichotała. Możliwość rozwoju z kimś bliskim była dobrym doświadczeniem. Będą cieszyć się ze swoich osiągnięć i wspierać przy porażkach, nawet jeżeli miałby się spotykać rzadko, bo nie wyobrażała sobie stracić dziewczynę po raz kolejny.
-Nie piłam... a to znaczy, że dobrze się trzymamy - Gdy usłyszała o bólu głowy wytrzeszczyła oczy. Nie wiedziała, że takie mogą być skutki uboczne. Miała wrażenie, że dorośli, którzy spożywali przy niej alkohol kładli się spać, a rano wstawali jak gdyby nigdy nic. A może tylko jej się tak wydawało? -Za spotkanie.- powiedziała po raz ostatni tego dnia, bo mimo, że miały w kubkach nieco trunku, to na stole ewidentnie zaczynało go brakować. Czyżby wypili tego wieczoru trzy butelki wina?
Po raz kolejny nachyliła się do Sayuri, ufała jej, a może to alkohol przyćmiewał jej zdrowy rozsądek-Naszego obozu już nie ma, zawinęli się od razu po posiedzeniu... Wszyscy wrócili do domu, zostałam ja i trójka moich towarzyszy, ale w sumie ani razu ich nie widziałam- powiedziała rozglądając się, jakby szukała znajomej twarzy. Mieli nie wracać bez niej, przynajmniej o to prosiła jakby mieli wychodzić wcześniej. Z drugiej strony nie ustalili też ostatecznej wersji gdzie mają się spotkać, gdyby impreza nieco się przedłużyła. Westchnęła cicho patrząc na koleżankę.-Chyba będę musiała ich poszukać, a jak nie to skorzystam z Twojej propozycji i rano znowu spróbuje-co dla niej też nie było problemem. Znała drogę powrotną.
-Jakby tak się stało, na pewno bym Cię pilnowała.-czknęła, zasłaniając dłonią buzię. Chyba miała za dużo alkoholu we krwi-Oczywiście, dopóki sama nie poszłabym w twoje ślady.-powiedziała uśmiechając się. To dopiero byłaby atrakcja. Wstać rano wśród po imprezowego chaosu. Coś jej się wydawało, że nawet wtedy nie byłyby jedyne. Patrząc po otoczeniu można było dostrzec bardziej pijanych ludzi.
-No poważnie- również szeptała jakby dzieliły się największym sekretem na tej imprezie.-Powiem Ci, że pierwszy raz ją widziałam, ale jak się tyle słyszy, to wies... no! wiesz z kim masz do czynienia. Na wspomnienie turnieju uśmiechnęła się. Mogłaby pójść na taki event raz jeszcze. Chociaż z biegiem lat wydawało jej się, że teraz walki mogłyby być bardziej ekscytujące i pouczające. Gdyby wtedy wiedziały, że warto było bardziej skupić się na arenie niż samej rozmowie, miałyby większy zakres wiedzy o wszystkich klanach. To by było wspaniałe wydarzenie!-powiedziała uśmiechając się. Była ciekawa umiejętności innych klanów, każdy posiadał jakiegoś asa w rękawie i możliwość zobaczenia takiego widowiska byłaby naprawdę fascynująca.
Awans. To było coś, na co Yukari musiała jeszcze trochę poczekać. Nie miała takiego doświadczenia, by móc starać się o to już teraz, ale w niedalekiej przyszłości? Mogłaby to osiągnąć w miarę szybko, miała za sobą wiele misji, ale jeszcze na takiej poważniejszej to nie była. Powinna chyba trochę poćwiczyć, by mieć większe szanse w walce. Do tej pory osoby z którymi walczyła nie były jakoś szczególnie silne, a i tak miała niemały problem by je pokonać. -Awans? O! Ile czasu sobie dajemy? Rok.?- zrobiła minę jakby kalkulowała wszystko w głowie-Powinnyśmy się wyrobić- zachichotała. Możliwość rozwoju z kimś bliskim była dobrym doświadczeniem. Będą cieszyć się ze swoich osiągnięć i wspierać przy porażkach, nawet jeżeli miałby się spotykać rzadko, bo nie wyobrażała sobie stracić dziewczynę po raz kolejny.
-Nie piłam... a to znaczy, że dobrze się trzymamy - Gdy usłyszała o bólu głowy wytrzeszczyła oczy. Nie wiedziała, że takie mogą być skutki uboczne. Miała wrażenie, że dorośli, którzy spożywali przy niej alkohol kładli się spać, a rano wstawali jak gdyby nigdy nic. A może tylko jej się tak wydawało? -Za spotkanie.- powiedziała po raz ostatni tego dnia, bo mimo, że miały w kubkach nieco trunku, to na stole ewidentnie zaczynało go brakować. Czyżby wypili tego wieczoru trzy butelki wina?
Po raz kolejny nachyliła się do Sayuri, ufała jej, a może to alkohol przyćmiewał jej zdrowy rozsądek-Naszego obozu już nie ma, zawinęli się od razu po posiedzeniu... Wszyscy wrócili do domu, zostałam ja i trójka moich towarzyszy, ale w sumie ani razu ich nie widziałam- powiedziała rozglądając się, jakby szukała znajomej twarzy. Mieli nie wracać bez niej, przynajmniej o to prosiła jakby mieli wychodzić wcześniej. Z drugiej strony nie ustalili też ostatecznej wersji gdzie mają się spotkać, gdyby impreza nieco się przedłużyła. Westchnęła cicho patrząc na koleżankę.-Chyba będę musiała ich poszukać, a jak nie to skorzystam z Twojej propozycji i rano znowu spróbuje-co dla niej też nie było problemem. Znała drogę powrotną.
0 x
- Kaito Ishikawa
- Posty: 688
- Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
- Wiek postaci: 26
- Ranga: Dōkō
- Widoczny ekwipunek: ...
Samehada
Tanto
Długi łuk
Kołczan
Lis
... - Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
- Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Re: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]
0 x
KLIK - KARMAZYNOWE SZCZYTY - GRA W REGIONIE - KLIK
_______________________________
Samehada / Narrator / Mowa
KP | PH | BANK
Prowadzone Misje:
Samehada / Narrator / Mowa
KP | PH | BANK
Prowadzone Misje:
- Suyunami Yuri - Klanowa B
- Sasame - Zlecenie Specjalne S
- Minari - Zlecenie Specjalne D
- Yukari - Fabuła
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

