Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]

Druga co do wielkości prowincja Karmazynowych Szczytów od wieków znajduje się pod opieką słynnego Rodu Hyūga, który bardzo dokładnie dba o rozwój wewnątrz swego kraju, a także o bezpieczeństwo granic - zważając na sąsiedztwo z niezbadaną powierzchnią lądową (znaną pod nazwą Głębokich Odnóg) na południowym zachodzie. Podobnie jak w pozostałych prowincjach Karmazynowych Szczytów, dominuje tutaj krajobraz górzysty i roślinność wysokogórska, lecz Kyuzo może pochwalić się bogatszą fauną - wiele zwierząt chętnie poszukuje kryjówek w głębokich jaskiniach prowincji, chroniąc się przed dość kapryśną pogodą.
Awatar użytkownika
Kaito Ishikawa
Posty: 586
Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Tanto
Długi łuk
Kołczan
Lis
Aktualna postać: Kaito Ishikawa

Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]

Post autor: Kaito Ishikawa »

0 x
KLIK - KARMAZYNOWE SZCZYTY - GRA W REGIONIE - KLIK _______________________________ Obrazek Narrator / Mowa KP | PH | BANK Prowadzone Misje:
Awatar użytkownika
Minari
Posty: 125
Rejestracja: 22 sie 2025, o 17:42
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Wysoka i szczupła
- Długie, białe włosy
- Bladobłękitne oczy bez źrenic
- Biała yukata
- Granatowa, długa spódnica
Widoczny ekwipunek: - Duża torba przy pasie
- Odznaka ninja na szyi
Aktualna postać: Minako

Re: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]

Post autor: Minari »

0 x
Awatar użytkownika
Yukari
Posty: 153
Rejestracja: 4 gru 2019, o 21:25
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Torba, kabura na broń
Multikonta: Yumiko

Re: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]

Post autor: Yukari »

Yukari była bardzo podekscytowana wydarzeniem. Tak samo jak lata temu, gdy opuściła swój kraj by podziwiać walki na arenie. Wtedy po raz pierwszy miała styczność z ludźmi, którzy nie należeli do ich rodu. Teraz sytuacja miała się nieco inaczej, panował pokój. Powinna czuć się bezpiecznie, jednak z tyłu głowy pojawiła się obawa. Mieli być jedynymi przedstawicielami swojego klanu. Dołączenie do grup, które świetnie się znają, to coś całkiem innego niż poznanie randomowej osoby w wiosce. Zatrzymała się na chwilę i instynktownie złapała Akirę za rękę, zmuszając go by ten też się zatrzymał. - Obiecaj mi, że nie pójdziesz stąd beze mnie.-powiedziała wpatrując się w niego. Po chwili spojrzała też na Tsubasę i Kentę- Wy też. Jeżeli będziecie mieli w planach się stąd ulotnić, nie zapomnijcie o mnie. Nie chce zostać tutaj sama. -miała nadzieję, że tak zrobią. Akira miał iść przeprowadzać jakieś rozmowy, Kenta będzie zbierał informacje, a Tsubasa... Znając go będzie lawirował między stołami i ludźmi bawiąc się najlepiej jak potrafi. Ona miała taki sam plan. Poznać kogoś i się odprężyć. Jej dłoń dalej ściskała rękę mężczyzny, jakby całkowicie o tym zapomniała. Puściła go powoli, mając nadzieję, że tego nie zauważy. - To co? Bawcie się dobrze i... widzimy się później? - zapytała, po czym odwróciła się i poszła w poszukiwaniu przygód.

Była sama, jednak świadomość, że jej towarzysze kręcili się gdzieś blisko, była na tyle kojąca, że Yukari z większą swobodą zaczęła poruszać się po wzgórzu. Planowała się przejść. Jednak działo się tutaj tak wiele, że przy każdym stoisku czarnowłosa zatrzymywała się i obserwowała. Zaciekawiły ją gry, dlatego przez chwilę skupiała się na ruchach graczy. Obserwatorzy żywo komentowali każdy ruch, przewidywali wygraną. Kto wie, czy nie było zakładów na boku. Zaangażowanie było tutaj wręcz namacalne. Z tyłu rozlegały się inne głosy, miała wrażenie, że ciekawsze. Bez namysłu poszła w tamtym kierunku i wcale nie była zaskoczona, gdy młodsi uczestnicy sprawdzali swoje fizyczne umiejętności. Tutaj działo się najwięcej i było najgłośniej. Chwilę obserwowała otoczenie i dostrzegła dziewczynę, która tak jak ona stała sama. Yukari nie zwróciłaby na nią uwagi, gdyby nie jej długie białe włosy sięgające za pośladki. Gdy tak się jej przyglądała zobaczyła, że nie ma źrenic, a jej cera w blasku ognia wyglądała niczym papier. Co za kobieta! Kierował nią impuls. Podeszła do dziewczyny z boku i nachyliła się w jej stronę - Obstawiasz, że kto wygra?-wypaliła zanim pomyślała. Kto normalny w taki sposób nawiązuje nowe znajomości ?!
0 x
KP | Bank | PH
Awatar użytkownika
Minari
Posty: 125
Rejestracja: 22 sie 2025, o 17:42
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Wysoka i szczupła
- Długie, białe włosy
- Bladobłękitne oczy bez źrenic
- Biała yukata
- Granatowa, długa spódnica
Widoczny ekwipunek: - Duża torba przy pasie
- Odznaka ninja na szyi
Aktualna postać: Minako

Re: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]

Post autor: Minari »

0 x
Awatar użytkownika
Yukari
Posty: 153
Rejestracja: 4 gru 2019, o 21:25
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Torba, kabura na broń
Multikonta: Yumiko

Re: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]

Post autor: Yukari »

- A będziesz próbować, czy tylko obserwujesz?- zapytała patrząc na dziewczynę. Jej oczy... W swoim życiu poznała tylko jedną osobę z takim spojrzeniem. Było to lata temu, dawne czasy, w których była naiwną istotką. Nie żeby teraz cokolwiek się zmieniło. Dojrzała, ale dalej kroczyła po cienkiej linii między tym co musi, a tym co chce. Dziewczyna przed nią zdradziła swoje imię kłaniając się przy tym. Yukari wytrzeszczyła oczy ze zdziwienia i zaczęła wyciągać w jej kierunku dłonie, jakby chcąc ją powstrzymać.- Nie rób tak więcej... To dziwne... W sensie... Mi nie musisz, ja nie kłaniam się przed nikim...- chaos jej słów odzwierciedlał to, co miała w głowie. Kto w ogóle się jeszcze kłaniał!? Wiadomo, są sytuacje w których trzeba się zachować i choć bardzo ich nie lubiła, to jakoś się dostosowywała. W innych przypadkach żyła jak chciała.

- Jestem Yukari, Yukari Hirata- zrobiła przerwę jakby się nad czymś zastanawiała.- Z klanu Kōseki - dodała po chwili, tak by Minari miała cały obraz sytuacji. W innych okolicznościach pewnie nie zdradziłaby drugiej informacji, jednak w tym miejscu nie planowała tego ukrywać. Każdy dokładnie wiedział kogo można było tutaj spotkać, a podanie informacji na tacy miało ułatwić sprawę. Jednak z drugiej strony, wszyscy wracali do wioski. Czy inni o tym wiedzieli? Czemu zawsze musiała zastanawiać się nad takimi szczegółami?

- Mi Ciebie również miło poznać. I w sumie nie wiem jak się bawię, dopiero co przyszłam. Na razie się rozglądam i szukam towarzystwa. Padło na Ciebie, a skoro jesteś tutaj dłużej, to może powiesz co warto zobaczyć? -zapytała z uśmiechem. Z tego co widziała było przygotowanych mnóstwo atrakcji. Każdy powinien znaleźć coś dla siebie.
0 x
KP | Bank | PH
Awatar użytkownika
Minari
Posty: 125
Rejestracja: 22 sie 2025, o 17:42
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Wysoka i szczupła
- Długie, białe włosy
- Bladobłękitne oczy bez źrenic
- Biała yukata
- Granatowa, długa spódnica
Widoczny ekwipunek: - Duża torba przy pasie
- Odznaka ninja na szyi
Aktualna postać: Minako

Re: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]

Post autor: Minari »

0 x
Awatar użytkownika
Yukari
Posty: 153
Rejestracja: 4 gru 2019, o 21:25
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Torba, kabura na broń
Multikonta: Yumiko

Re: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]

Post autor: Yukari »

Czyżby jej towarzyszka nigdy nie wychodziła, ze swojej roli ? Oddany medyk, który musi być gotowy na każdą ewentualność. Czy była tutaj jedyną osobą z takimi zdolnościami? A może po prostu właśnie takim człowiekiem była? Dobrym do szpiku kości?- Bez Ciebie też dadzą radę. Dzisiaj możesz przestać być medykiem, chociaż na chwilkę -powiedziała uśmiechając się, jej oczy błyszczały w blasku ognia. Widać było podekscytowanie malujące się na jej twarzy.

- Przestań, nic się nie stało. To ja czasami zapominam, że każdy jest inny, a mnie takie ukłony stresują. Nie mam pojęcia jak wtedy powinnam zareagować.- powiedziała nieco ciszej, ale taka była prawda. Matka chciała wpoić jej etykietę i dobre wychowanie i o ile potrafiła dobrze się zachowywać, to daleko jej było do przykładnej kobiety. Ba, nawet wśród ludzi z wyższą rangą potrafiła palnąć coś, co nie zawsze dobrze wyglądało. Ktoś jednak zawsze nad nią czuwał i trafiała na osoby, które bardziej to bawiło niż frustrowało.

- O, naprawdę? Mnie w Twoim klanie zawsze fascynowały wasze oczy, są piękne.-powiedziała, po czym skupiła się na czymś innym. Wyciągnęła dłoń i zaczęła tworzyć małego kwiatka z kryształu. Jeszcze parę tygodni temu nie potrafiła zrobić czegoś takiego, teraz z kolei przychodziło jej to z większą swobodą. Gdy na jej dłoni pojawił się mały tulipan w kolorze niebieskim, uśmiechnęła się. Wyciągnęła dłoń do Minari, zachęcając tym samym do wzięcia prezentu. - Nie będzie on trwały, ale chwilę pocieszy oko.

Yukari słuchała uważnie tego, co ma do zaoferowania to miejsce. Zdążyła już zauważyć, że jej towarzyszka nie jest za bardzo zainteresowana konkurencjami fizycznymi. Trzeba było iść w innym kierunku.-Hm... Zatem zabawmy się! Pójdziemy po coś do picia i może zagramy w kości? -Ta opcja była dość bezpieczna, ale czy Minari się zgodzi? Miała nadzieję, że tak. Czarnowłosa potrzebowała rozrywki.
0 x
KP | Bank | PH
Awatar użytkownika
Minari
Posty: 125
Rejestracja: 22 sie 2025, o 17:42
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Wysoka i szczupła
- Długie, białe włosy
- Bladobłękitne oczy bez źrenic
- Biała yukata
- Granatowa, długa spódnica
Widoczny ekwipunek: - Duża torba przy pasie
- Odznaka ninja na szyi
Aktualna postać: Minako

Re: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]

Post autor: Minari »

0 x
Awatar użytkownika
Sayuri
Posty: 144
Rejestracja: 6 gru 2019, o 20:28
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czerwone, lekko falowane włosy. Jasne oczy, charakterystyczne dla klanu Hyuuga. Nosi czarną, dopasowaną bluzkę z wycięciem nad piersiami, krótkie czarne spodenki, wysokie siateczkowe pończochy. Ramiona okrywa kimono związane pasem.
Widoczny ekwipunek: Torba przepasana w pasie.
GG/Discord: venus_sayuri

Re: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]

Post autor: Sayuri »

Udało się. I to chyba bez przypału. Po dziurze ani śladu, a i pomysł ze zdjęciem płachty z karawany był naprawdę dobry! Co prawda później może być problem, że karawana ucierpiała, no ale to już chyba rzeczywiście Shirako musiał wziąć na siebie. Teraz był czas, by mogła gdzie nie gdzie udzielić pomocy, o ile takowa będzie potrzebna. I owszem, parę razy pomagała coś przenieść, przytrzymać, kogoś o czymś poinformować. Raczej nic specjalnego, ale przynajmniej nie siedziała z założonymi rękoma. Uczestniczyła w czymś, w czym chciała brać udział. Całkiem przypadkiem, z lekkim zgrzytem, ale tu była. I głęboko wierzyła, że tak miało być.
W pewnym momencie, kiedy przechodziła między jednym namiotem, a drugim, dojrzała Lidera Rodu, Hyuuga Reiko. Wyglądał dostojnie, poważnie, ale biła od niego pewność siebie. Jakby chciał przekazać, że wszystko poszło po jego myśli. Sayuri przystanęła w miejscu, bacznie obserwując mężczyznę, który zaraz skinął głową w stronę tego, przy którym ciało dziewczyny było niemal sparaliżowane, a jednocześnie uratował ją i chłopaków z opresji. Powaga Shirei-kana powodowała, że w głowie młodej Hyuuga zasiała się niepewność. A jeśli jednak nie poszło dobrze? Tak naprawdę z tej twarzy nie dało się wyczytać chociażby wskazówki. Coś, co przez chwilę wydawać mogłoby się oczywistością, nagle widniało jako niedorzeczność. I szczerze powiedziawszy, czerwonowłosa liczyła teraz, że coś zostanie przekazane. Tymczasem Lider wraz ze swoimi ludźmi udał się do namiotu.
Co tam się wydarzyło? Zapytała samą siebie w myślach. Czasami lubiła snuć różne scenariusze, pozwalało to rozwijać różne strategie. Oczywiście tylko wtedy, kiedy był na to czas. A i tu została miło zaskoczona, bo już po chwili pojawiła się dobrze znana jej postać, Takayama-sama.
- Yokatta. - wyszeptała pod nosem, uśmiechają się z ulgą. Każdy sojusz, dogadania się, wspieranie się z innymi klanami, to był sukces. Sayuri cieszyło to, że Lider klanu wyznaje właśnie takie wartości, by się jednoczyć, a nie dzielić. Samą informację o imprezie przyjęła spokojnie. Nie była typem osoby, która nadmiernie lubi się bawić na festiwalach, ale na pewno skorzystam z tutejszych dobroci. W końcu taka okazja nie zdarza się zbyt często.
Przemowa Hyuuga Reiki nie była zbyt długa, ale konkretna. Raczej wszyscy dowiedzieli się tego, co powinni. Każde wypowiedziane przez Shirei-kana zdanie, ogromnie cieszyło młodą Hyuugę. To naprawdę były dobre wieści. Co prawda stała gdzieś z tyłu, nie pchając się w pierwsze szeregi, tuż przed obliczę Reiko-sama, ale nie przeszkadzało jej to. Jakoś nigdy nie odczuwała potrzeby, by być super zauważalną. Chciała robić swoje i tyle. A teraz będzie co robić, sam Lider o tym wspomniał! No, ale nim zabiorą się do pracy, czas się trochę zabawić. Dla Sayuri mogła być to dobra okazja, by poznać parę osób, może zawiązać nowe znajomości. Takie wycofanie jej zdecydowanie nie służyło.
Kiedy chciała wejść na teren zabawy, zatrzymał ją sam Ryuunosuke. Musiała przyznać, że przy mężczyźnie czuła się niczym ta dziesięcioletnia dziewczynka, która widziała tych wielkich wojowników na turnieju w Yinzin. Tym razem jednak nie czuła tego ogarniającego paraliżu, mimo że czuła, jak potężna aura od niej bije.
- Nie było tak źle, Ryuunosuke-sama. - odpowiedziała i posłała mu szeroki uśmiech. Jeju, ta olbrzymia postura i surowy wygląd, tak rozczulająco kontrastowały z tymi czułymi zwrotami. Co jak co, ale no jego to czerwonowłosa od razu polubiła! - Ah, dało się zauważyć. Każdy chyba chce się czegoś trzymać. Jednak myślę... myślę, że na dłuższą metę na pewno byśmy się dogadały! - dodała zadowolona, czując gdzieś w serduszku, że Takayama może i wydaje się być oschła i rygorystyczna, ale na pewno broniła swoich bliskich i swoich wartości za wszelką cenę. I wszystko robiła w dobrej woli.
- Dziękuję bardzo, wyglądają pyyyyysznie! - powiedziała zachwycona, odbierając koszyk i kłaniając się delikatnie seininowi. Następnie ruszyła dalej, machając mu na pożegnanie, chociaż jego to pewnie można byłoby się spodziewać w każdej chwili.
Czerwonowłosa skierowała swe kroki w stronę samego centrum polany, gdzie rozłożony były stoły. Nie zamierzała na razie siadać i ucztować. Jej kroki były powolne, zaciekawiona obserwowała dookoła, co się dzieje, od czasu do czasu zajadając słodziutkie truskaweczki od Ryuunosuke. Ludzi było już całkiem sporo, zaczynała się zabawa, chociaż na razie było jeszcze spokojnie. W głębi duszy Sayuri liczyła na to, że nie rozpęta się tu jakaś afera, chociaż po alkoholu, którego tutaj nie brakuje, na pewno o to nietrudno.
0 x
Obrazek
You were more than just somebody I was destined to meet.
Awatar użytkownika
Yukari
Posty: 153
Rejestracja: 4 gru 2019, o 21:25
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Torba, kabura na broń
Multikonta: Yumiko

Re: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]

Post autor: Yukari »

Kiwnęła głową w geście zrozumienia. Nie planowała więcej naciskać. Posiadała odrobinę zdrowego rozsądku, jednak przez chwilę zastanawiała się, czy na taką właśnie osobę chciała wychować ją matka? Ułożoną, stonowaną, z dobrymi manierami? Czy nie byłaby zachwycona mając za córkę właśnie taką osobę? Wielokrotne próby nauczenia jej dobrych manier nie przyniosły zamierzonych efektów, a po śmierci ojca, no cóż... odpuściła, dając tym samym Yukari więcej swobody - Zatem chodźmy-powiedziała uśmiechając się i ruszając w stronę stołów, pierwszy punkt programu, znalezienie czegoś do picia!

Przez chwilę zastanawiała się jak odpowiedzieć na kolejne pytanie. Do każdej osoby podchodziła przecież indywidualnie.- Z przyjaciółmi uściskiem, z innymi- słowem. Nie ma reguły. Chyba, że trzeba byś profesjonalnym, to wtedy ukłonem, ale wydaje mi się, że to ostatnie rzadko się zdarza. - nawet poznając Akirę nie wykazała się dobrymi manierami, a wręcz przeciwnie, potrafiła mu wytknąć brak zwykłego "dzień dobry" - Wiesz, patrząc na Ciebie mam wrażenie, że moja matka w taki właśnie sposób chciała mnie wychować. Twoja rodzina musi być z Ciebie naprawdę dumna- Uśmiechnęła się. Kiedyś może nawet zazdrościłaby takiej postawy, teraz cieszyła się z tego co miała. A ich duet wydawał się całkiem ciekawy. Jakby chcąc ze sobą połączyć dwa żywioły. Wodę i Ogień.

Słysząc o możliwościach ich oczu była w lekkim szoku. Jak to możliwe? Zatem większość ludzi tutaj... Oni wszyscy mieli tak potężne zdolności!? Zero intymności? - Jak to możliwe? Jak wtedy widzicie świat? Możesz mi o tym opowiedzieć? To musi być fascynujące...- była oczarowana i nie tym, że chłopcy mogliby ją podglądać. Chyba miałaby to gdzieś, ale możliwości patrzenia tak daleko? W walce musiało to wiele ułatwiać... Jak potężny był ich klan? Wiedza jaką posiadała na ich temat w tym momencie wydawała się niemalże zerowa.

Widząc ile radości sprawiła Minari podarunkiem, uśmiechnęła się. Nie spodziewała się takiej reakcji, jednak coś, co dla niej było normą, dla kogoś mogło być czymś całkiem nowym. Ten wieczór zapowiadał się coraz ciekawiej...

Gdy dotarły do stołów Yukari kiwnęła głową w geście przywitania. Chciała zabrać coś, co miało w sobie alkohol. Wino! Tsubasa przed przyjściem tutaj wspominał, że klan Hyūga słynął z dobrych win. Zatem musiała spróbować. Namierzyła butelkę i podniosła w niemym pytaniu. Zgarnęła też dwa kubki, tak gdyby jej koleżanka jednak się zdecydowała.- Nie wiem, czy będziesz miała ochotę, ale dla Ciebie też wzięłam- powiedziała spokojnie i po chwili stanęła jak wryta patrząc się w przestrzeń.

To był pierwszy raz, kiedy Yukari zaniemówiła, a z twarzy w jednej chwili odeszły wszelkie kolory. W tłumie dostrzegła ogniste włosy, które w tym świetle wyglądały niczym pochodnia.- Kto, kto to? Znasz ją?- szepnęła wskazując kobietę. Szła niczym zjawa, powoli, jakby w zwolnionym tempie. Czarnowłosa czekała, aż dziewczyna spojrzy w jej stronę. Chciała mieć pewność. Znaczy, po tylu latach nigdy nie powinna jej mieć, a jednak. Białe oczy. Pamiętała tą twarz, na trybunach, była tam z chłopcem w ich wieku...- SAYURI!?- powiedziała to głośniej niż planowała, ściągając na siebie uwagę dziewczyny. - To ty?- dodała po chwili, a w jej oczach pojawił się błysk. Czyżby łzy? A może szok? Zdziwienie? Wszystkie emocje zlewały się ze sobą.-To naprawdę Ty... -słowa wylewały się z niej, nieco chaotycznie, ale tak właśnie teraz się czuła.- To moja koleżanka, nie widziałyśmy się lata, ale wy, wy chyba powinnyście się znać, prawda? - zapytała Minari, nie wiedziała jak wielki był ich klan i czy dziewczyny miały ze sobą jakąkolwiek styczność. Sayuri była w jej wieku, z kolei Minari wydawała się nieco od nich starsza, ale może mieszkały gdzieś niedaleko? Może ich drogi się przecięły? Musiały zorganizować kolejny kubek! To trzeba uczcić!
0 x
KP | Bank | PH
Awatar użytkownika
Sayuri
Posty: 144
Rejestracja: 6 gru 2019, o 20:28
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czerwone, lekko falowane włosy. Jasne oczy, charakterystyczne dla klanu Hyuuga. Nosi czarną, dopasowaną bluzkę z wycięciem nad piersiami, krótkie czarne spodenki, wysokie siateczkowe pończochy. Ramiona okrywa kimono związane pasem.
Widoczny ekwipunek: Torba przepasana w pasie.
GG/Discord: venus_sayuri

Re: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]

Post autor: Sayuri »

Drobne gesty, a jak cieszyły. Rzeczywiście, witaminy, zwłaszcza pod postacią owoców i warzyw, były niezwykle ważne i należało je spożywać. Jednak, który młody ninja o tym myśli? Dlatego ten słodki, owocowy podarunek był naprawdę miłym podarkiem. Sayuri co jakiś czas kosztowała tych pysznych truskawek, patrząc to tu, to tam. Próbując wyłapać jakieś znajome twarze, albo jakieś ciekawe wydarzenia, na którym można byłoby zawiesić dłużej swój wzrok. W końcu odbywały się tu też różne rozgrywki czy gry, także wrażeń mogło być sporo. W tym lekkim zamieszaniu, wśród tłumu innych ludzi, jej spojrzenie spotkało się ze spojrzeniem innej młodej kobiety. I nie byłoby w tym pewnie nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że czuła, że to przypadkowe "spotkanie oczu" niesie za sobą coś więcej. Niebieskie oczy wpatrywały się w nią jakby ze zdziwieniem, że aż przez chwilę czerwonowłosa myślała, żeby rozejrzeć się dookoła, czy być może tuż przy niej nie dzieje się coś, na co powinna zwrócić uwagę. Nim jednak to zrobiła, wyraźnie usłyszała swoje imię.
Że ja? Zapytała siebie w myślach, przez tę krótką chwilę nie kojarząc w ogóle dziewczyny, która wypowiedziała jej imię. Zarejestrowała jeszcze, że w jej towarzystwie była białowłosa przedstawicielka klanu Hyuuga, ale tej też nie kojarzyła. Mimowolnie jej nogi poniosły ją bliżej dwóch nieznajomych. I każdy kolejny krok, każde kolejne słowa czarnowłosej jakby przywracały jej pamięć.
- Yukari-chan! - prawie pisnęła, gdy nagle ją oświeciło. Ten kolor oczu, te czarne włosy i głos, który wcale aż tyle się nie zmienił, chociaż był nieco mniej dziecinny. Była tutaj, przecież czerwonowłosa pamiętała, że mieszkała blisko i czyżby to był właśnie ten moment, kiedy mogły się spotkać? Po tylu latach? Sayuri ogarnęła jakaś błogość, jakby na chwilę wróciła do czasów nieco beztroskiego dzieciństwa. Kiedy ona, Yukari i Azuma zachwycali się wspaniałymi pojedynkami na arenie w Yinzin.
- Zmieniłaś się tak bardzo, a jednocześnie niewiele. - powiedziała, szczerząc się od ucha do ucha, kiedy była już na tyle blisko obu dziewczyn, że nie trzeba było do siebie krzyczeć i można było spokojnie porozmawiać. - Jeju... - zaczęła i westchnęła ciężko. -...że też dopiero teraz udało się spotkać. Ale w jakich okolicznościach. - dodała i nie wahając się ani chwili, odłożyła koszyczek z truskawkami, przybliżyła się do dawnej koleżanki i przytuliła ją do siebie. Były centymetr w centymetr takie same. Dwie małe, dziesięcioletnie dziewczynki, które teraz spotkały się jako młode kobiety.
- Dobrze nareszcie cię widzieć, Yukari-chan. - powiedziała już ciszej, nieco mocniej ściskając koleżankę, ale zaraz zwolniła uścisk i odsunęła się o krok. Ogarnęło ją szczęście, bo mimo iż mieszkały blisko siebie, przez tak długi czas nie udało się spotkać. Teraz mogły nadrobić. Może, gdy są już starsze, będzie łatwiej o kolejne spotkania.
- Nie miałyśmy jeszcze okazji się poznać, chociaż nie trudno rozpoznać pobratymcę. - odpowiedziała, bo rzeczywiście, ich klan i osada były dość duże. A Sayuri jeszcze nie zdawała sobie sprawy, jak duże je łączy. W końcu tak jak Minari, tak i czerwonowłosa była medykiem. - Hyuuga Sayuri, miło mi cię poznać. - dopowiedziała, posyłając białowłosej szeroki uśmiech.
- Macie jakieś plany? Chcecie? - zapytała, podnosząc koszyk z truskawkami i podsuwając go dziewczynom. Zostało ich jeszcze całkiem sporo, ale jak dobiorą się we trzy, to na pewno szybko znikną. Ah, świetnie zapowiada się ten dzień i wieczór! Wciąż jakby trochę nie wierzyła w to spotkania, ale jej serce niezmiernie się radowało. Poczuła w końcu, że jest w dobrym miejscu.
0 x
Obrazek
You were more than just somebody I was destined to meet.
Awatar użytkownika
Minari
Posty: 125
Rejestracja: 22 sie 2025, o 17:42
Wiek postaci: 24
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Wysoka i szczupła
- Długie, białe włosy
- Bladobłękitne oczy bez źrenic
- Biała yukata
- Granatowa, długa spódnica
Widoczny ekwipunek: - Duża torba przy pasie
- Odznaka ninja na szyi
Aktualna postać: Minako

Re: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]

Post autor: Minari »

0 x
Awatar użytkownika
Yukari
Posty: 153
Rejestracja: 4 gru 2019, o 21:25
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Torba, kabura na broń
Multikonta: Yumiko

Re: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]

Post autor: Yukari »

Małżeństwo, dla Yukari był to bardzo odległy temat. Jest młodą kobietą, która raczej nie chciała wiązać swojego życia z jednym mężczyzną. Może jeszcze trafiłaby na kogoś, kto chciałby ją ograniczyć? Dodatkowo te czasy. Czy byłaby gotowa, by urodzić dziecko? By codziennie wychodzić z domu, z myślą, że może akurat dzisiaj nie wróci? Czy chciałaby pozbawiać małą istotę poczucia bezpieczeństwa? Owszem, jej ojciec właśnie tak robił, ale matka? Musiała zrezygnować ze swojego dawnego życia, by odpowiednio ją wychować. I mimo, że była szczęśliwa to brakowało jej adrenaliny. Czy zatem nie lepszą opcją było posiadanie kotwicy? Kogoś, kto żyje tak samo jak ona? Bez myśli o budowaniu rodziny?- och... Małżeństwo... To kolejna rzecz, która budzi moje wątpliwości. Nie wiem, czy ktokolwiek mógłby mnie zmusić do ślubu, ale kto wie, może kiedyś to się odmieni? - w głowie miała te wszystkie wieczory, gdy rodzice śmiali się ze swoich żartów, kiedy poświęcali jej każdą wolną chwilę. Były to piękne czasy.

Liczyła na nieco inną odpowiedź, owszem, wiedziała mniej więcej na czym polegały zdolności ich klanu, jednak liczyła na coś bardziej, szczegółowego ? Chociaż wizja patrzenia przez lunetę dawała wiele możliwości. Jakby było można łączyć ich zdolności... To spowodowałoby, że ktoś taki byłby mieszanką wybuchową. Ciekawe, czy na świecie zdarzały się dzieci, które dziedziczyły zdolności po obydwóch rodzicach.- Nie szkodzi. To nie tak, że nie mam żadnej wiedzy na wasz temat, jednak to że żyjemy gdzieś obok siebie powodowało, że to co wiem w zupełności mi wystarczała. Chociaż teraz mam wrażenie, że wiedza o innych to cenny skarb.

Yukari odłożyła wino i kubeczki, by przytulić swoją koleżankę. Gdy ta nieco się odsunęła, dotknęła delikatnie jej włosów, zdawało się że były jeszcze dłuższe niż zapamiętała. - Gdyby nie te włosy, nie zwróciłabym na Ciebie uwagi. Boże! Jesteś jeszcze piękniejsza niż to zapamiętałam- zaśmiała się, rozglądając się nieco. Jakby przez chwilę kogoś szukała.-- A gdzie Azuma? Pamiętam byliście na trybunach nierozłączni, nie rzucił dla Ciebie wszystkiego?- zapytała podekscytowana. Nie wiedziała jak ich losy się potoczyły. Ona musiała ich opuścić nawet się nie żegnając. Później cóż, ciężko było ich odnaleźć.

- Okoliczności są rewelacyjne! Możemy się zabawić, a jutro będziemy zastanawiać się jak to zorganizować, by móc częściej się spotykać- Miała nadzieję, że ten wieczór zmieni wiele. Spotkała dawną koleżankę, poznała też nową, którą obdarzyła dużą sympatią, a kontakt z tą samą płcią był całkiem miłą odmianą.

Świat jednak nie był aż tak mały jak mogłoby się wydawać, dziewczyny bowiem nie znały się. Czyli jej teoria na temat wieku mogła być prawdziwa. Gdy ognistowłosa poczęstowała ją truskawkami, z wdzięcznością się poczęstowała. Były to jedne z jej ulubionych owoców. Sięgnęła po chwili po odstawioną butelkę z winem i z uśmiechem kiwnęła głową.- Mieliśmy iść zagrać w kości, ale z drugiej strony, możemy usiąść. Trzeba jednak znaleźć dla Ciebie kubek - wzrokiem już szukała jakiegoś wolnego miejsca przy stole, gdy takowe namierzyła, dała znać dziewczynom, by ruszyły za nią.- Obiecajcie mi jednak, gdy już wypijemy, porozmawiamy i zjemy to pójdziemy zagrać. Nie mogę odpuścić takich atrakcji.
0 x
KP | Bank | PH
Awatar użytkownika
Nobuo
Posty: 27
Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Avek
Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
Multikonta: Emi, Pączuś

Re: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]

Post autor: Nobuo »

Chodziłem od stolika do stolika szukając atrakcji, alkohol jakiego już zdążyłem się napić delikatnie szumiał w głowie. Pójść i pograć w gry? Może dobrze by było pójść i się jeszcze napić, a może podwędzić butelkę i nie bawić się w jakieś chodzenie i dolewanie mojego kielicha bądź kubka, zwał jak zwał na takich imprezach to raczej dosyć prowizoryczne rzeczy, wiele się pobije, wiele zniknie a jeszcze więcej skończy w dziwnych miejscach.

W pewnym momencie moją uwagę przykuł stolik przy którym siedziały trzy dziewczyny. Korzystając z możliwości dedukcji łatwo było rozpoznać, że dwie są z klanu Hyuga, a jedna albo z Koseki albo z Jugo, ciężko było to dokładnie określić, ze względu na brak charakterystycznych cech.
Tak też szukając trochę rozrywki w tym wszystkim postanowiłem się do nich dosiąść. Usiadłem bokiem przy stoliku. - Przepraszam, można się dosiąść? Spokojnie nie gryzę, co najwyżej jestem w stanie popsuć reputację. - Zarzucił z lekkim uśmieszkiem i lekko podniesionymi brwiami. - Nazywam się Nobuo, a wy kim jesteście? - Zapytał dosyć nonszalacko. To było zero jedynkowe, albo go zaraz wypędzą ze stolika albo się polubią.

- Podsłuchałem, że planujecie pójść zagrać w kości? - Po czym wyjął papierosa. - Przepraszam , mam nadzieję, że nie będzie przeszkadzać. - Niezależnie od tego co powiedzą odpalił swojego i zaczął wypuszczać w dym w przeciwnym od nich kierunku. - Jestem entuzjastą gier losowych, to jak któraś z pań ma z nimi problem bądź nie rozumie zasad to chętnie pomogę. - Po czym jeszcze raz się zaciągnął.
0 x
Mowa
KP | PH | Ryo
Awatar użytkownika
Sayuri
Posty: 144
Rejestracja: 6 gru 2019, o 20:28
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czerwone, lekko falowane włosy. Jasne oczy, charakterystyczne dla klanu Hyuuga. Nosi czarną, dopasowaną bluzkę z wycięciem nad piersiami, krótkie czarne spodenki, wysokie siateczkowe pończochy. Ramiona okrywa kimono związane pasem.
Widoczny ekwipunek: Torba przepasana w pasie.
GG/Discord: venus_sayuri

Re: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]

Post autor: Sayuri »

Czerwonowłosa posłała nieco zakłopotany uśmiech Minari. Rzecz jasna rozumiała dlaczego zwróciła się do niej w ten sposób. Były jednak w podobnym wieku, więc Sayuri przypuszczała, że białowłosa jest jednak bardziej doświadczoną kunoichi, niż ona.
- Skoro już się znamy, będzie mi miło, jak pozostaniemy na ty. O ile Ci to odpowiada. - rzuciła propozycją, ponieważ sama wiedziała, jak ważne są maniery i z takimi również się wychowywała. Oczywiście chciała poznać też zdanie Minari, ponieważ i ona musiała czuć się z tym komfortowo. Nie chciała wprowadzać jej w zakłopotanie.

Na jej policzkach pojawiło się zaróżowienie, w reakcji na komplement Yukari. Wyszczerzyła się zaraz od ucha do ucha i zaśmiała cicho.
- Jednak dobrze od czasu do czasu się wyróżniać. - zażartowała, chociaż zdawała sobie sprawę, że to ma również drugą stronę medalu. Bycie bardziej rozpoznawalnym mogło nieść ze sobą niebezpieczeństwo. Czasami łatwiej było być anonimowym. - Dziękuję, Yukari-chan. Jak widać, w tym towarzystwie same piękności. - dodała zadowolona, bo naprawdę tak sądziła. Nie, żeby była jakimś narcyzem, bo to w ogóle do niej nie pasowało. Ale raczej żadnej z nich nie można było niczego ująć.
Na propozycję zajęcia miejsc przy jednym ze stołów kiwnęła ochoczo głową, zgadzając się. Nim odpowiedziała jeszcze na jakiekolwiek pytania, najpierw znalazły miejsce i oczywiście dodatkowy kubeczek dla czerwonowłosej na wino.
- Ryuunusuke-sama jest twoim wujkiem? - zapytała Minari, raczej z ciekawości, ale to była naprawdę duża nowina! - Kiedy spotkałam go pierwszy raz, nie mogłam nawet drgnać. Jego aura była tak przytłaczająca, potężna... - zaczeła mówić, przypominając sobie tę chwilę. Nie było jednak w jej tonie głosu ani krzty strachu. Raczej podziw i zaciekawienie. -...ale w tym wszystkim czuć od niego taką dobroć. Ale masz fajnie, Minari. - dopowiedziała, posyłając dziewczynie ciepły uśmiech. Od takiego człowieka można się było wiele nauczyć. A nawet, jeśli nie, to same jego opowieści na pewno były fascynującego i zapierające dech w piersiach! Następnie spojrzała na swoją odnalezioną koleżankę, która zanim usiadły, wspomniała o Azumie. Trudno byłoby o nim zapomnieć. Wciąż zajmował wyjątkowe miejsce w jej sercu, mimo, że nie widzieli się tyle lat.
- Niestety nasze drogi nie zeszły się już od turnieju w Yinzin. - odpowiedziała nieco ze smutkiem, ponieważ wciąż sprawiało jej to przykrość. - Jednak wciąż jest tutaj. - przerwała, dotykając dłonią wisiorek w kształcie połowy shurikena. Miała nadzieję, że i jej przyjaciel dalej go nosi. Bo że żyje, to nie miała wątpliwości. Nie było innej opcji.
- Nam też trochę zeszło, zanim się spotkałyśmy. Może to znak, że i z Azumą niedługo się odnajdziemy? Jestem ogromnie ciekawa, co u niego. Był ambitny, gotowy do działania, ale jednocześnie pogodny i uśmiechnięty. Na pewno zaszedł juz wysoko. - powiedziała, uśmiechając się łagodnie. Mimo, iż brak kontaktu przez tak długo czas powodował u niej smutek, to zawsze miło go wspominała. Było widać po jej twarzy, że naprawdę chciałaby go jeszcze spotkać, przekonać się, kim się stał. I czy wciąż ją pamięta. - I tak, zdecydowanie musimy obgadać, jak zorganizować następne spotkanie. Nie mamy w końcu do siebie tak daleko, żeby kolejne osiem lat czekać. - zaśmiała się, bo naprawdę być tak blisko i tyle czasu nie mieć okazji się spotkać, to juz chyba niefart był po prostu. Ale sam fakt, że Sayuri przez długi czas była, ale jakby jej nie było w życiu ninja, na pewno nie ułatwiał sprawy.
- Od dawna już jesteście w obozach? - zagadała jeszcze, podsuwając swój kubeczek do Yukari. No skoro już siedzą, to chyba czas się napić za to spotkanie! Parę kropel wina nie zaszkodzi. Zwłaszcza ichniejszego. - Ja, przyznam wam, lekko na wariata się tutaj znalazłam. Myślałam już, że Tayakama-sama mnie wykurzy. - zaśmiała się, bo teraz z tego można było się śmiać. Wcześniej nie było jej aż tak do śmiechu. Ale było i minęło. Nim jednak zdążyła rozwinąć swoją wypowiedź, do ich stolika dosiadł się młody mężczyzna. - Hyuuga Sayuri. - odpowiedziała na jego pytanie, skinając lekko głową w dół w jego stronę, czekając też, aż przedstawią się jej koleżanki. Blondwłosy Nobuo zdawał się nie krępować towarzystwem trzech kobiet. W końcu sam się dosiadł. Nie kojarzyła tego mężczyzny, zapewne jej towarzyszki także, skoro się przedstawiał. Na wzmiankę o papierosie nie zareagowała. Nie była to jej bajka, ale przecież nikomu nie broniła. Byli na świeżym powietrzu. A przecież nie dmuchał jej prosto w twarz, prawda?
- Ah, Yukari bardzo chce się sprawdzić! - zakomunikowała, wyprzedzając koleżankę i posłała jej szeroki uśmiech. - Ja z chęcią wysłucham zasad. Prawdę powiedziawszy, nigdy w to nie grałam. Raczej w moim domostwie to mężczyźni właśnie, tak jak ty, Nobuo-san, praktykowali gry losowe. - dodała spokojnie, ale w sumie czemu by nie spróbować?
0 x
Obrazek
You were more than just somebody I was destined to meet.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Kyuzo”

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości