Świątynia Bishamona

W osadzie można odnaleźć wszystkie jednostki organizacyjne konieczne do normalnego trybu życia. Można tu odnaleźć szpital, restauracje, sklepy z różnymi towarami, a także gorące źródła bądź arenę.
Hoshigaki Seiki

Re: Świątynia Bishamona

Post autor: Hoshigaki Seiki »

0 x
Kenji

Re: Świątynia Bishamona

Post autor: Kenji »

Kenji miał tylko jeden cel, odpocząć psychicznie. Miał go osiągnąć w tej świątyni, był nawet w stanie poświęcić swoje ciało i wejść na wyższy poziom świątyni. Zrobił to, ponieważ liczył, że to właśnie tam na górze uda mu się odnaleźć spokój ducha. Niestety gdy w końcu udało mu się przejść przez ścieżkę, jego oczom ukazał się widok, którego akurat wtedy chciał uniknąć najbardziej. Chodziło oczywiście o wysiłek fizyczny, którego miał dość po ostatnich wydarzeniach. Niestety trafił do miejsca, w którym katowanie swojego ciała było tutaj normą. To właśnie w tym miejscu mnisi ćwiczyli sztukę walki okładając drewniane kukły. Pewnie było to dość bolesne doświadczenie, tylko jak oni mają celność uderzeń na takim poziomie skoro mają zamknięte oczy? Podejść i zapytać to zły pomysł, jeszcze jeden z tych chuderlawych koksików zamiast kukły trafi chłopaka i biednego niewinnego nastolatka będzie boleć. To zdecydowanie nie wchodziło w grę. Trzeba znaleźć spokój i ciszę. Tutaj go nie ma, jest za to coś czego Kenji chce uniknąć. Już chciał się odwrócić i uciec z "fabryki mocy" aż tu nagle zza jego pleców słyszy głos. Mądry, pewny siebie i silny ton wypowiedzi sprawił, że młody Aburame oprócz stresu zaczął się również obawiać o swoje zdrowie. Wszystko to przez myśl jaka trafiła go wtedy kiedy dotarł do niego głos starszego mnicha. Mianowicie: zła odpowiedź równa się duże cierpienie, dobra odpowiedź równa się brak lub małe cierpienie. Tylko jak odpowiedzieć na tak trudne pytanie? Na dodatek wypadałoby odpowiedź od razu, a nie stać jak kołek i patrzeć przed siebie. Najlepszym wyjściem wydawała się szczerość. Nawet jak urazi pana starszego to może doceni on prawdomówność. Jak pomyślał, tak zrobił. Odwrócił się i przerażonym głosem powiedział: Spokoju ducha, przepraszam już nie będę. Jeżeli pan pozwoli to sobie pójdę. Chłopak miał ochotę uciec jak tylko nadarzy się okazja. Czekał jednak na odpowiedź łysego mistrza, aby nie wzbudzić podejrzeń i nie zdenerwować swojego rozmówcy. Mogło się to wtedy źle skończyć. Przecież nikt normalny nie ucieka od kogoś jak coś do niego powie? Odebrane to mogłoby być obraźliwie oraz mogło mocno urazić osobę, z którą się rozmawia. Mogło się to również skończyć jako podarowanie powodu do zrobienia krzywdy chłopakowi, a tego za wszelką cenę chciał uniknąć.
0 x
Hoshigaki Seiki

Re: Świątynia Bishamona

Post autor: Hoshigaki Seiki »

0 x
Kenji

Re: Świątynia Bishamona

Post autor: Kenji »

Kenji miał spory dylemat. Sytuacja rozwinęła się w najgorszym dla niego kierunku. Już nie było nawet jak uciec. Staruszek Mnich chyba przeczuwał, że chłopak planuje mu prysnąć. Cwaniaczek złapał za bark i każdej chwili mógł dosłownie wybić mu uciekanie z głowy. Na domiar złego nagle cały tabun mnichów nagle uciekł. Wyglądało to tak jakby w popłochu zaczęli oddalać się z aktualnego miejsca na widok pewnego starszego i strasznego pana, który zaczął rozmawiać z zamaskowanym przybyszem czyli naszym płochliwym chłopakiem z klanu Aburame. Dlaczego to właśnie jego spotyka, bidula marzył o relaksie, a zapowiada się ciężka walka o życie. Na dodatek te dziwne dźwięki wydobywające się z budynku wskazanego przez jego rozmówce. Kenji ze strachu zapomniał nawet co mówił mu łysawy dziadek z silnym uściskiem. Jedyne co zdołał z siebie wydusić to: Chętnie, tylko proszę mi nie kazać wchodzić do tego budynku, bardzo proszę. Ze łzami w oczach i piskliwym drżeniem w głosie wskazał na budynek, który również wcześniej został mu zasugerowany przez dziadka mnicha.
0 x
Hoshigaki Seiki

Re: Świątynia Bishamona

Post autor: Hoshigaki Seiki »

0 x
Kenji

Re: Świątynia Bishamona

Post autor: Kenji »

Z każdym krokiem, z każdym słowem niepewność oraz strach coraz bardziej pogrążały biednego Kenjiego. Nie wierzył on słowom osoby pchającej go ku domu strachu. W końcu każda jego myśl o tym pomieszczeniu coraz bardziej przybliżała go do ataku paniki. Co gorsza jak tylko dotarł pod drzwi lokalu, jego przewodnik od razu dał nogi za pas. Jak tu teraz brać jego słowa na poważnie. Pierw zapewnia później obiecuje, że to nic strasznego aż jak przychodzi co do czego to ucieka pierwszy. Całe szczęście właśnie tak pomyślał chłopaka. Co by było gdyby przez jego strachliwą główkę przeszła myśl co tam musi być, że nawet on zwiał. Nadszedł w końcu ten moment. Kenji nie miał najmniejszego zamiaru wchodzić to budynku, na jego nieszczęście nim zdążył się odwrócić i zrobić krok naprzód, drzwi zaczęły się powoli same otwierać. Serce zaczęło mu mocniej bić, a po sekundzie całe jego ciało było pokryte potem. Co gorsza nagle jego oczy dostrzegły łysą głowę. Przerażające spojrzenie, budząca grozę mina podniosły poziom stresu i strachu chłopaka do maksimum. Lada moment miał zejść z tego świata. Jedyne co zdołał z siebie wydusić to: Kenji, ja nie chcę umierać, proszę mnie zabijać. Ton wypowiedzi sugerował, że jest on już pogodzony ze swoim losem. Sam sposób w jaki to powiedział również. W jego głosie nie można było wyczuć ani krzty życia. Pogodzony z tym co go czekał po prostu stał nieruchomo w miejscu. Całe szczęście ciągle trzymał pęcherz po ścisłym nadzorem.
0 x
Hoshigaki Seiki

Re: Świątynia Bishamona

Post autor: Hoshigaki Seiki »

0 x
Kenji

Re: Świątynia Bishamona

Post autor: Kenji »

Kenji nie miał żadnego zamiaru przekraczać progu budynku. Słowa jakie usłyszał od rzekomego mistrza nie przekonały go w żaden sposób do zmiany zdania. Na dodatek nabrał dodatkowych podejrzeń co do zamiarów swojego nowego przewodnika. Już teraz prawie sikał w majtki, a wypowiedź, z której nie wyczuł absolutnie nic. Ani chęci mordu, ani chęci pomocy, ani chęci zrobienia komuś żartu sprawiły, że zmienił status z "prawie się zsikałem" na "prawie się zesrałem". Człowiek, który potrafi tak perfekcyjnie maskować swoje emocji, musi być wielce doświadczony. Pewnie w swoim życiu wiele widział i wiele zrobił dlatego właśnie posiadał tak straszliwą cechę. Pytanie tylko co chce zrobić biednemu chłopakowi z Aburame? Całe szczęście dał on możliwość wyboru właśnie jemu. To on decydujący głos czy zdecyduje się na przyjęcie zaproszenia. Decyzja była dla niego łatwa. Uciekać póki jest szansa. Już miał oznajmić, że zapomniał zamknąć drzwi od domu na klucz i musi wracać aby to sprawdzić. Niestety jego genialny plan pokrzyżował mu dźwięk, który znał bardzo dobrze. Trzepotanie małych skrzydełek. Nie zawsze oznacza to owada, jednak w tym przypadku jego bystremu wzrokowi nie umknął widok cudnego małego robaczka. Fakt, że nie wyglądał jak żaden znany mu okaz doprowadzał go do podniecenia. Jednak nie dawał tego po sobie poznać. Już teraz mógłby być uważany za dziwaka co dopiero by było jakby się okazało, że kręcą go owady. Ciekawość co do owada jakiego właśnie dostrzegł przezwyciężyła jego strach. Nagle, w dosłownie w jednej chwili większość jego obaw jakby prysła. Zostało jedynie chęć zdobycia informacji o najprawdopodobniej nowym gatunku owada. Kenji odwzajemnił wzrok łysego mnicha po czym powiedział: Zostaję, chętnie nauczę się panowania nad emocjami. W końcu dla shinobi to niezwykle ważne. Po wypowiedzeniu tych słów od razu wszedł do wnętrza budynku i od tej pory kierował się za swoim nowym mistrzem.
0 x
Hoshigaki Seiki

Re: Świątynia Bishamona

Post autor: Hoshigaki Seiki »

0 x
Kenji

Re: Świątynia Bishamona

Post autor: Kenji »

Pomieszczenie do którego wszedł Kenji nie było zbyt bogato wyposażone. Mimo, że kompletnie miał gdzieś wystrój pokoju to jego prostota, skromność oraz jakieś dziwne elementy nie znanej mu kultury czy też religii. Nie miało to jednak żadnego znaczenia dla młodego chłopaka, który był teraz całkowicie pochłonięty poszukiwaniem wcześniej dostrzeżonego owada. Cóż na ten moment nie dawał znaku życia i ciężko mu było natrafić na jakikolwiek jego ślad. Starał się również stwarzać pozory zainteresowania słowami oraz działaniami łysego mnicha. Niestety słowa jakie usłyszał nie mogły zostać od tak zignorowane. W jakim miejscu mężczyzna każe rozbierać się młodemu chłopakowi? Do tej pory Kenji jedynie słyszał o takich złych miejscach. Nie podejrzewał nigdy, że akurat właśnie teraz w takim o to miejscu się znajduje. Zdarzało mu się usłyszeć co się dzieje gdy ktoś odważy się na ściągnięcie odzieży przed osobą duchową i nie miał najmniejszego zamiaru zrobić tego. Niestety nie mógł również po prostu zignorować jego polecenie. Nie ważne jakby dziwne było, jakby strasznie podejrzane było musiał w pewien sposób je wykonać. Wtedy właśnie dotarło do niego, że jego czcigodny uduchowiony pozostawił mu furtkę. Kenji sam mógł zdecydować co mu przeszkadza co nie. Pozostawił na sobie jedynie majtki oraz spodnie, całą resztę ściągnął i odłożył poskładane na ziemie. Następnie ustawił się na wskazanym mu dywaniku i rozpoczął naukę. Starał się oczyścić swoją głowę od niepotrzebnych myśli. Próbował ignorować wszystko co się dzieje wokół. Miał gdzieś co teraz czuje, nawet nie chciał nic odczuwać. Niestety do końca nie mógł się wyzbyć swoich żądzy i ambicji. Mimo, że udało mu się wyczyścić umysł prawie w stu procentach to w jego głowie ciągle pojawiał się temat wcześniej widzianego i słyszanego owada. Po cichu liczył nawet, że blokując swój umysł i ciało na wszystko inne co nie jest związane z owadem uda mu się ponownie natrafić na jego ślad. Postanowił więc wykorzystać chwile spokoju i czysty umysł do poszukiwań jakiegokolwiek śladu owada. Liczył również, że uda mu się to zrobić tak aby jego mistrz się w tym nie połapał.
0 x
Hoshigaki Seiki

Re: Świątynia Bishamona

Post autor: Hoshigaki Seiki »

0 x
Kenji

Re: Świątynia Bishamona

Post autor: Kenji »

Kenji powoli zaczynał tracić cierpliwość. Bezruch, wyciszenie, pusta głowa, pełna koncentracja i żadnych efektów. Nawet najmniejszego śladu poszukiwanego owada. Mimo to dalej próbował co tylko potęgowało jego złość. Gdy już miał całkowicie zrezygnować jego mistrz wygłosił swoją kwestię. Mając dość myślenia o robaczku zrobił sobie małą przerwę i wysłuchał jego słów dokładnie. Łysy sensei wiedział, że głowę jego ucznia zaprząta nieznana mu myśl. Po latach treningu był w stanie dostrzec, że umysł powierzonych mu osób nie jest do końca oczyszczony. Chłopak wiedział, że raczej nie ma sensu więcej próbować oszukiwać. Robaczek nie miał zamiaru się teraz pokazać. Trzeba było poczekać na jego ruch. Po wysłuchaniu drugiej części wypowiedzi swojego mentora postanowił się teraz bardziej przyłożyć i dać z siebie absolutnego maksa. Skoro i tak nie mógł odnaleźć tego czego szuka to przynajmniej się czegoś nauczy. Medytacja, własne miejsce, wodospad, oczyszczać. Kenji rozumiał słowa jakie powiedział jego mistrz. Do tej pory nie uczestniczył w takim treningu ducha. Mimo to spróbował. Zamknął oczy i rozpoczął poszukiwania swojego miejsca w krainie marzeń i snów. Pierw próbował odtworzyć miejsce łysego mnicha. Choć nie wiedział czy to co widział było idealnym odzwierciedleniem utopijnego miejsca mistrza to przynajmniej zrozumiał na czym polega ta zabawa. Trwało to dość długo jednak po chwili wydusił z siebie te słowa: Widzę dużo drzew, to chyba jakiś las. Stoję po środku niego otoczony przez wiele drzew. Promienie słońca delikatnie przebijają się przez korony drzew. W tle można usłyszeć tylko trzepot małych skrzydełek. Dochodzą zewsząd, z każdego możliwego kierunku i każdy pojedynczy dźwięk brzmi inaczej. W końcu na drzewach mogę dostrzec wiele owadów wszystkich gatunków jakich znam. Żyją zwyczajnie swoim życiem, a ja stoję po środku i obserwuję ich cudowną współpracę. Kenji tak się zatracił w swojej wyobraźni, że przestał mówić. Na jego twarzy można było dostrzec uśmiech i podniecenie. Mimo to dalej był zamknięty w okopach swojej chorej wyobraźni.
0 x
Hoshigaki Seiki

Re: Świątynia Bishamona

Post autor: Hoshigaki Seiki »

0 x
Kenji

Re: Świątynia Bishamona

Post autor: Kenji »

Wyobraźnia powoli zaczynała pozwalać porwać Kenjiego do jego raju. Utopia wydawała się tak realna i prawdziwa, że z każdą chwilą chłopak zatracał się w niej coraz bardziej. Powoli zaczynał już zapominać o swoim celu o prawdziwym życiu, w którym miał coś zrobić. Wizja jakiej się poddał była dla niego lepszym miejscem więc nic dziwnego, że nie chciał wracać. Za to coraz bardziej tonął w swych snach. Zapewne zatracił by się w nich całkowicie gdyby nie ten dziwny odgłos, jakby znajomy. Podobny dźwięk Kenji słyszał parę razy nim wszedł do budynku. To właśnie on sprawiał, że młody Aburame był pełen obaw i strachu przed wejściem do środka. Wcześniej nie wiedział co dokładnie oznaczał teraz wiedział dokładnie. Jego mistrz, który całkowicie zapomniał o swoich wcześniejszych słowach. Jakby sam siebie nie słuchał gdy mówił coś o spokoju, harmonii czy też kontroli. Całkowicie umykała mu definicja tychże słów. Wszystko przez jednego małego robaczka, który doprowadzał go do szału. Ale zaraz zaraz, jak to robaczka? Przecież chłopak właśnie szukał owada, który go tak bardzo wcześniej zainteresował. Niestety chyba tylko dla niego był obiektem pożądania, dla innych celem/zadaniem/misją. Widząc jak jego sensei próbuje uśmiercić jego nową obsesje czyli nieznany mu dotąd gatunek owada zareagował dość nietypowo jak na siebie. Otworzył szeroko usta i oczy ze zdziwienia i krzyknął bardzo głośno: Co ty wyprawiasz do cholery!!! Nim zdążył pomyśleć to intuicyjnie przeszedł do działania aby ocalić biednego przedstawiciela owadów. Ruszył przed siebie energicznie machając rękoma sugerując nimi aby sensei-mnich zaprzestał dalszych prób pozbawienia życia żywej istoty. Oczywiście przy okazji krzyczał co chwile: Przestań, dość, stop!. Gestykulowanie było przy okazji. Prawdziwym celem Kenjiego było jak najszybsze dostanie się między robaczka, a łysego mężczyznę. Chciał zablokować czy też przyjąć uderzenie mnicha na siebie byleby owad uszedł z życiem cało. Nie myślał wtedy o konsekwencjach zdrowotnych. Robił co mógł aby oberwać za owada, mógł dostać wszędzie choćby w twarz byleby ocalić nowo-poznany przez niego gatunek.
0 x
Hoshigaki Seiki

Re: Świątynia Bishamona

Post autor: Hoshigaki Seiki »

0 x
ODPOWIEDZ

Wróć do „Osada Ryuzaku no Taki”

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość