Siedziba władzy

W osadzie można odnaleźć wszystkie jednostki organizacyjne konieczne do normalnego trybu życia. Można tu odnaleźć szpital, restauracje, sklepy z różnymi towarami, a także gorące źródła bądź arenę.
Awatar użytkownika
Sasame
Posty: 871
Rejestracja: 21 cze 2021, o 23:40
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: ~
- Średniego wzrostu
- Szczupła lecz dobrze zbudowana
- Burza czerwonych włosów
- Błękitne oczy
Ubiór: ~
- Czarna sukienka-kimono w czerwone chmurki
- Wysokie czarne sandały shinobi
Widoczny ekwipunek: ~
- Kabura na lewym udzie
- Kabura na prawym udzie
- Czarna torba przy pasie z tyłu na środku
- Tanto zamocowane poniżej torby
- Czarny płaszcz w czerwony chmurki
- Duży zwój
GG/Discord: MxPl#7094
Multikonta: Ruushi Fea
Lokalizacja: Nawabari (Daishi)

Re: Siedziba władzy

Post autor: Sasame »

Uśmiechnęłam się lekko kiedy ludzie zaczęli klaskać, zadowolona z faktu że rzeczywiście udało się dość szybko i łatwo ich uspokoić oraz zapewnić że nic im nie grozi a wszystko co tutaj się działo, było zlecone przez Radę. Po posprzątaniu na miejscu walki, udałam się żwawo do siedziby władzy do biura radnego. Kiedy tam weszłam, byłam świadkiem werbalnej chłosty na okularniku, który przekazał mi to zadanie do wykonania. Kiedy Asobaru zwrócił na mnie uwagę, ukłoniłam się lekko.
- Dzień dobry, Asobaru-sama. Jestem Sasame Urumi z Kropli i zgadza się, zostałam wynajęta do przeprowadzenia śledztwa i dorwania złodzieja zboża. Oto właśnie złodziej, niestety nie udało mi się pojmać go żywcem... A w tych zwojach najprawdopodobniej znajduje się zapieczętowane całe skradzione zboże. Dla pewności najlepiej jakby było to odpieczętowywane w jakichś kontrolowanych warunkach, sama nie chciałam tego robić aby w razie czego nie uszkodzić towaru. Mężczyzną, który jest za to odpowiedzialny, był niejaki Yahiko, który pracował na statku z którego zostało skradzione zboże. Z tego co mówił, mogę wywnioskować że pracuje on dla jakiejś większej grupy, która może również mieć sojuszników w postaci wyżej postawionych osób w siedzibie władzy. - zameldowałam obu mężczyznom. - Czy chciałby pan abym zutylizowała zwłoki czy mam je zostawić tutaj? - zapytałam jeszcze na koniec.
0 x
Obrazek | Kuźnia | Ryo | KP | PH | WT |
Awatar użytkownika
Arii
Posty: 1071
Rejestracja: 3 cze 2022, o 11:19
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: *czarne, lekko pofalowane włosy
*jasna cera
*zazwyczaj czarny ubiór(kimono/sweter plus spodnie( + sandałki i skiety
Widoczny ekwipunek: *Duża Torba
*Plecak
*Manierka
Multikonta: Yachiru

Re: Siedziba władzy

Post autor: Arii »

0 x
Obrazek Prowadzone misje:
1. Kamiyo Ori - Cesarscy Brutale II - Zlecenie Specjalne Rewolucjonistów B (25/17+)
2. Kyoushi -Wyspy Samurajów - Kult Wiecznego Płomienia - Finał - Misja S (20/21)
3. Rezerwacja Ren&Mayu - Bogactwo Pustyni - Misja ?
4. Shiori - Chłopiec, który się skrapla... - Misja D (5/7+)
PH
Bank
WT
KP
Awatar użytkownika
Sasame
Posty: 871
Rejestracja: 21 cze 2021, o 23:40
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: ~
- Średniego wzrostu
- Szczupła lecz dobrze zbudowana
- Burza czerwonych włosów
- Błękitne oczy
Ubiór: ~
- Czarna sukienka-kimono w czerwone chmurki
- Wysokie czarne sandały shinobi
Widoczny ekwipunek: ~
- Kabura na lewym udzie
- Kabura na prawym udzie
- Czarna torba przy pasie z tyłu na środku
- Tanto zamocowane poniżej torby
- Czarny płaszcz w czerwony chmurki
- Duży zwój
GG/Discord: MxPl#7094
Multikonta: Ruushi Fea
Lokalizacja: Nawabari (Daishi)

Re: Siedziba władzy

Post autor: Sasame »

Podczas całej rozmowy z radnym, obserwowałam kątem oka Sato Kaikiego, na którego został rzucony cień podejrzeń przez dziewczynę na statku. Z początku podchodziłam do plotki raczej lekko, jednakże widząc jego zachowanie i reakcje na słowa Asobaru, co raz bliżej mi było do uwierzenia w to że plotka ta miała w sobie więcej niż ziarnko prawdy.
- Oczywiście, Asobaru-sama, twoje niezadowolenie jest jak najbardziej zrozumiałe i masz rację. Podczas prowadzenia śledztwa na statku, jedna z osób wygłosiła swoje obawy w stosunku do jednej osoby... - powiedziałam po czym szybko doskoczyłam do Sato Kaikiego, łapiąc go za oba nadgarstki aby unieruchomić jego ręce i przyszpilić go do ściany. - Mianowicie zostały wygłoszone obawy że osobą zamieszaną w to wszystko był sam Sato Kaiki, który nie dość że zlecał wysyłanie zboża do Cesarstwa to również wstrzymywał się z raportowaniem informacji, które by mogły wcześniej naprowadzić pana na podejrzenia że poprzednie kradzieże były ze sobą połączone i były jedynie próbami przed większym skokiem. - powiedziałam spokojnym głosem do mężczyzny i pilnowałam urzędnika aby ten nie próbował zrobić czegoś głupiego jak ucieczka lub co gorsza atak na radnego. W razie czego własnym ciałem zasłaniam Asobaru aby uratować go przed atakiem.
0 x
Obrazek | Kuźnia | Ryo | KP | PH | WT |
Awatar użytkownika
Arii
Posty: 1071
Rejestracja: 3 cze 2022, o 11:19
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: *czarne, lekko pofalowane włosy
*jasna cera
*zazwyczaj czarny ubiór(kimono/sweter plus spodnie( + sandałki i skiety
Widoczny ekwipunek: *Duża Torba
*Plecak
*Manierka
Multikonta: Yachiru

Re: Siedziba władzy

Post autor: Arii »

0 x
Obrazek Prowadzone misje:
1. Kamiyo Ori - Cesarscy Brutale II - Zlecenie Specjalne Rewolucjonistów B (25/17+)
2. Kyoushi -Wyspy Samurajów - Kult Wiecznego Płomienia - Finał - Misja S (20/21)
3. Rezerwacja Ren&Mayu - Bogactwo Pustyni - Misja ?
4. Shiori - Chłopiec, który się skrapla... - Misja D (5/7+)
PH
Bank
WT
KP
Awatar użytkownika
Sasame
Posty: 871
Rejestracja: 21 cze 2021, o 23:40
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: ~
- Średniego wzrostu
- Szczupła lecz dobrze zbudowana
- Burza czerwonych włosów
- Błękitne oczy
Ubiór: ~
- Czarna sukienka-kimono w czerwone chmurki
- Wysokie czarne sandały shinobi
Widoczny ekwipunek: ~
- Kabura na lewym udzie
- Kabura na prawym udzie
- Czarna torba przy pasie z tyłu na środku
- Tanto zamocowane poniżej torby
- Czarny płaszcz w czerwony chmurki
- Duży zwój
GG/Discord: MxPl#7094
Multikonta: Ruushi Fea
Lokalizacja: Nawabari (Daishi)

Re: Siedziba władzy

Post autor: Sasame »

Po wykonanym zleceniu odebrałam zapłatę a następnie udałam się prosto na targ rybny aby zakupić kilka kolejnych łososi w całości i dostarczyłam je Goro w ładowni statku Asobaru, gdzie również podziękowałam jeszcze raz kotu za jego pomoc. Wracając z okrętu zahaczyłam jeszcze o bazar gdzie kupiłam kilka innych rzeczy po czym udałam się z powrotem do siedziby gdzie korzystając z jako takiej kuchni przygotowałam dla siebie i Kisuke, który również był w Shigashi, posiłek. Spędziłam z nim trochę czasu podczas którego opowiedziałam o ostatnich dwóch zleceniach jakie wykonałam a także o znalezionym przeze mnie zwoju i tajemniczej technice używanej przez zamaskowanego mężczyznę w Tajemniczym Lesie. Wtedy również Kisuke opowiedział mi o posiadanym przez niego zwoju i technice, której można się z niego nauczyć.
0 x
Obrazek | Kuźnia | Ryo | KP | PH | WT |
Awatar użytkownika
Minoru
Posty: 825
Rejestracja: 3 kwie 2019, o 17:58
Wiek postaci: 30
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Dorosły już mężczyzna o krótko przystrzyżonej brodzie i włosach dość niechlujnie związanych w kucyk.
Widoczny ekwipunek: - 2 x Torby umieszczone na plecach, przy pasie
- 2 x Katana wisząca u lewego boku
- Kamizelka shinobi

Re: Siedziba władzy

Post autor: Minoru »

Poprzedni post
25/17 Wyprawa B
~ Zdradzicecki Korikami ~
Pogoda: Wczesna noc, bezchmurnie, rozgwieżdżone niebo.
Jesień 393,

W budynku rady zachowywano się niemalże, jakby spodziewano się nadejścia Tsukune. Czyżby już dowiedziano się o pojedynku na nieużywanym polu treningowym i ktoś połączył kropki? W każdym bądź razie, gdy tylko Tsukune się przedstawił i oznajmił cel swej wizyty, wszystkie formalności okazały się zbędne, a on sam pokierowany do znajomego mu już mężczyzny.
- Muszę przyznać, że nie spodziewałem się zobaczyć twojej twarzy tak wcześnie. Rozumiem jednak, że twoje pojawienie się oznacza, że zrobiłeś swoje i chcesz się ze mną podzielić kolejną historią? – Radny znajdował się w tym samym pomieszczeniu co ostatnio, siedząc za tym samym biurkiem co ostatnio. Jedyna różnica była taka, że na blacie mebla, stały dwa kielichy wypełnione winem. Nakamura, gestem dłoni, zaprosił Tsukune by usiadł.
- Shirakuda Baiginori - Sługa Kaminari Ninjiego
- Recepcjonista – Recepcjonista w budynku rady
- Osamu Nakamura – Członek rady niższego szczebla
- Hattori
- Takeru
0 x
Prowadzone misje:
  • Tetsu Maji - D Przekleństwo pustyni (Wolna)
  • Tsukune - Wyprawa B Zdradzicecki Korikami (Przejęta)
  • Arii - Zadanie specjalne C Kress
Awatar użytkownika
Tsukune
Posty: 2722
Rejestracja: 24 maja 2015, o 23:14
Wiek postaci: 30
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem i trumną. Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, pasek z biczem, laska

Re: Siedziba władzy

Post autor: Tsukune »

[Jeszcze w karczmie]

-Nie jestem kupcem i nigdy nim nie byłem. Od dziecka jestem muzykiem. Podróżowanie z rodziną po świecie nauczyło mnie tego i owego, a stwierdzenie że jestem kupcem uznam za swoisty komplement. Po prostu staram się myśleć nieszablonowo i próbować znaleźć sposób gdzie każdy wyjdzie korzystnie. Zwłaszcza jeżeli dzięki temu będę w stanie uniknąć niepotrzebnej walki i głupiej utraty chakry i własnego zdrowia oznajmiłem spokojnie. Nie byłem oburzony na to że nazwał mnie kupcem. Było to nawet zabawne z jednej strony. Z drugiej zaś nieco mnie to zirytowało ale nie na tyle aby coś z tym zrobić. Tak jak wspomniałem postanowiłem to uznać za komplement myśląc tu że nazwanie mnie "kupcem" jest swoistym nawiązaniem do mojego nietypowego myślenia i próbach zyskania czegoś bez niepotrzebnej walki. Po kolejnych słowach mój rozmówca postanowił odejść. Dodałem jeszcze do niego
-Spokojnej i bezpiecznej drogi. I niech spokojna melodia szlaku przyniesie Tobie szczęście trochę pozmieniałem bodajże swoiste powiedzonko cesarzynka Natsume? Bo jak mnie pamięć nie myliła często coś wspominał w stylu "niech wiatry wysp cię prowadzą" albo jakoś tak. Następnie zjadłem to co byłem w stanie i po zapłaceniu udałem się w dalszą drogę tym razem do władz.

[u władz]

Dotarłem spokojnie do siedziby. Nie spieszyło mi się zbytnio a z drugiej strony mi się spieszyło. Nie spieszyłem sie zbytnio idąc bo to co miałem zrobić wykonałem. Zaś z drugiej strony spieszyło mi sie aby dokładniej przyjrzeć się zwojowi jaki zdobyłem. Czułem, że może być to coś bardzo interesującego i niecodziennego. Może jakaś technika? A może co jeszcze lepsze całkowite wzmocnienie żywiołu? Zaśmiałem się w duchu na ostatnią myśl. Jakby w ogóle wzmocnienie żywiołów było możliwe. Gdyby tak było każdy shinobi by tego pragnął i szukał wszędzie i posługiwał się tym na każdej walce i prawdopodobnie już wszyscy by o tym wiedzieli. Przez pomyślenie o całkowitym wzmocnieniu żywiołu zacząłem rozmyślać w jaki sposób by było wzmocnione. Czy wzmocniłoby to prędkość technik? A może ich moc? Albo w jakiś przedziwny sposób zmniejszyło ilość pieczęci? Czy zmieniłoby to kolor? Jeżeli tak to jaki by miał kolor Katon? Błękitny? Może biały? Albo czarny? A co by było z technikami wiatru? Czy byłoby je widać? A może wręcz przeciwnie nie byłoby ich w ogóle widać? A jakby to zadziałało na wodne techniki? Miałyby większe ciśnienie? Wymagałyby mniej wody? Nawet nie zauważyłem przez to rozmyślanie że stałem już przed budynkiem rady. Potrząsnąłem solidnie głową by pozbyć się tych myśli
-Przez to twoje durne rozmyślanie nie mam gdzie siedzieć. Za dużo miejsca zajmujesz tymi durnymi rozkminami. usłyszałem w głowie znudzony i nieco wnerwiony głos swojego alter ego -Ale masz rację ciekawe jakby coś takiego mogło działać usłyszałem po chwili mruknięcie w głowie. Mimowolnie uśmiechnąłem się lekko pod nosem przez chwilę by następnie spokojnie wejść do budynku i udałem się tak jak poprzednim razem do lady gdzie powiedziałem kim jestem, do kogo chciałem się udać i w jakim celu. Uniosłem lekko brew do góry słysząc że wszystkie formalności są zbędne. Czyżby radny sam im powiedział aby od razu gdy osoba o takim i takim imieniu przyjdzie wysłać go do niego? Na to by wychodziło. Mi to tam akurat nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie. Będę mógł to szybciej załatwić...o ile się nie rozgadam co w moim wypadku może być pewne.
-Szczerze sam się nie spodziewałem tego, że załatwię to tak szybko. Zakładałem że będę w tym miejscu dopiero jutro...i pewnie bym przyszedł jutro koło południa po odpoczynku ale stwierdziłem, że nie będzie mi się zapewne chciało jutro tu przychodzić więc przyjdę dzisiaj zacząłem spokojnie po tym jak zamknąłem za sobą drzwi. W trakcie mówienia zrobiłem krótką pauzę zerkając w sufit jakbym się nad czymś zastanawiał by po chwili kontynuować swoją wypowiedź patrząc się na swojego rozmówcę. Podszedłem we wskazane miejsce i usiadłem
-Od razu powiem na wstępie. Osoba którą miałem znaleźć wkurwiła mnie na tyle że mogę nie pamiętać co obiecałem opowiedzieć gdy pierwszy raz się widzieliśmy...No i zmęczenie i ta paskudna pigułka robią swoje ych zacząłem mówiąc mimo wszystko spokojnie. Byłem wtedy wkurwiony. Teraz jestem tylko mocno zirytowany w związku ze zmęczeniem no i pamięci tej paskudnej pigułki bleh. Nim zacząłem mówić swoją historię pozwoliłem sobie nalać trochę wina i wypić solidny łyk. Gdy przełknąłem wino wypuściłem powoli powetrze
-Postaram się to powiedzieć w miarę składnie. W razie czego proszę mi zadawać pytania abym coś rozwinął. powiedziałem kończąc swoją wypowiedź skierowaniem swoistego pytania do radnego by po jego ewentualnym kiwnięciu głową lub odpowiedzi zacząć opowiadać.
-Po tym jak jeden z samurajów pokazał i nauczył mnie i mojego nowego znajomego jednej z technik otrzymałem list proszący o pomoc i spotkanie w Karczmie gdzie miałem otrzymać więcej informacji. Był on od Kaminari którym raz pomogłem. W pewnym sensie nie miałem wyjścia i im pomogłem no ale mniejsza z tym. Miałem wtedy ochraniać bal i wesele mojego znajomego kupca. A że wybuchła wojna a impreza akurat odbywała się na terenie Kaminari to wiadomo. Wzięli nas do pomocy. Więc chcąc nie chcą im pomogłem by nie robić problemów przyjacielowi. To tyle jeżeli chodzi o wyjaśnienie czemu poprosili mnie o pomoc i z jakiego powodu. Ktoś kto miał ewidentnie dość pracy z nimi ukradł coś ważnego. Nie wiem co i nie obchodzi mnie to. Nawet gdyby to były nagie szkice samej bogini i tak bym tego nie wiedział bo było to zapieczętowane. Otrzymałem informacje czym posługiwał się złodziej, co zrobił i gdzie się udał. Słysząc że zapewne będzie potrzebował kogoś kto albo zna się na pieczęciach albo kogoś kto potrafi robić bardzo dobre przedmioty. Łatwiej więc było znaleźć kogoś od pieczęci więc udałem się z tym do Rady i tak trafiłem przed twoje oblicze. powiedziałem przerywając na chwilkę by wskazać pazurem rękawicy na radnego. W trakcie mówienia dolałem sobie też trochę wina by w razie potrzeby móc zwilżyć gardło i właśnie w tym momencie postanowiłem wziąć delikatny łyk by następnie kontynuować
-Jedno miejsce chyba ten medyk Murai? Mujin? No mniejsza. W jednym miejscu do którego dotarłem nie było nikogo od bardzo długiego czasu. Gdy dotarłem do świątyni ewidentnie tam mnie okłamywali. Czułem to. Ewidentnie ten kogo szukałem tam był. Następnie udałem się do tego wykładowcy od pieczęci? Uznał mnie za złodzieja? A może mordercę? No mniejsza z tym to mało istotne. Zauważyłem że ma to co szukałem lecz okazało się to tylko nędzną kopią aby mógł się temu przyjrzeć i ewentualnie pomóc to otworzyć. Porozmawiałem z nim chwilę i zgodził mi się pomóc. Poprosiłem go aby gdy to ścierwo przyjdzie wysłał go w miejsce w którym będę wspominając coś o człowieku który potrafi dorobić wszystko i bla bla bla. Taka stworzona na szybko historyjka. Oczywiście byłem w tamtym miejscu pierwszy i postanowiłem przygotować pole do ewentualnej walki. Po przygotowaniach nie pozostało mi nic innego jak czekać. Musiałem poczekać do wieczora. Mój oponent się "delikatnie" wnerwił tym że wspomniałem iż znam kogoś. Próbował mnie zaatakować techniką Raitonu ale spodziewałem się tego i gdy wyczułem że miesza chakrę zrobiłem to samo. Następnie zaatakowałem go swoją laską. Nie będę opisywał całej walki ale udało mi się to ścierwo pokonać. Co prawda musiałem łyknąć pigułkę na odnowienie energii ale go zabiłem. Zabrałem to co miałem zabrać...W sumie się zdziwiłem tym że idiota przyniósł to ze sobą i nie pomyślał nawet że może to być pułapka. Odzyskałem też swój sprzęt który poukrywałem jako pułapki. Aby być pewny przebiłem jeszcze jego serce i wrzuciłem do rowu. Następnie zaniosłem przedmiot do osoby która mnie wynajęła i zamiast brać pieniądze stwierdziłem, że bardziej ważny będzie dla mnie ich szacunek. Aktualnie i tak mam wystarczająco pieniędzy więc takie coś może zaowocuje w przyszłości i dzięki temu jakoś się wzmocnię, a co za tym idzie wzmocnię też naszą osadę? Starałem się też spróbować załatwić tym nie braniem pieniędzy aby Kaminari przychylniej patrzyli na ewentualny Handel z Ryuzaku, ale wspomniał coś tylko o tym że Wspieramy Uchiha w wojnie przeciw nim. Cóż polityka mnie nie interesuje a jakby to patrzyłbym bardziej z perspektywy trzeciej osoby. No i po oddaniu własności jestem teraz tutaj na tym zakończyłem swoją historię. Miałem nadzieję że opowiedziałem ją w miarę spójnie a tym bardziej zrozumiale. No ale czas tylko pokarze czy Radny to zrozumie. Zakładałem jednak że będzie mi zadawał jakieś pytania. Wiec spokojnie siedziałem i czekałem. Nie wspomniałem o próbie swoistego przekupienia mnie bo uznałem że to mało ważne...poza tym po co miałbym to mówić skoro nie jest to związane z zadaniem ?
0 x
Awatar użytkownika
Minoru
Posty: 825
Rejestracja: 3 kwie 2019, o 17:58
Wiek postaci: 30
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Dorosły już mężczyzna o krótko przystrzyżonej brodzie i włosach dość niechlujnie związanych w kucyk.
Widoczny ekwipunek: - 2 x Torby umieszczone na plecach, przy pasie
- 2 x Katana wisząca u lewego boku
- Kamizelka shinobi

Re: Siedziba władzy

Post autor: Minoru »

26/17 Wyprawa B
~ Zdradzicecki Korikami ~
Pogoda: Wczesna noc, bezchmurnie, rozgwieżdżone niebo.
Jesień 393,

Radny wysłuchał słów Tsukune, gdy ten zbliżał się do wskazanego miejsca. Nie odezwał się żadnym słowem, dając naszemu bohaterowi wygadać się ile tylko potrzebował. Wszak czasami najlepiej było milczeć. A Tsukune mówił dużo i ciekawie. Najpierw dając upust swym emocjom, potem bardzo szczegółowo nakreślając czego dotyczyło zadanie i właściwie dlaczego to jego Kaminari wybrali do tego zadania. Ta część wyraźnie zainteresowała radnego, gdyż poprawił się w swoim krześle, na wzmiankę, że Tsukune zdarzyło się już pracować z tymi samymi ludźmi. Lecz wciąż nie powiedział nawet słowa. Skoro raz opłaciła się ta taktyka, postanowił ją kontynuować. Słuchając przebiegu wykonania zadania, radny zapisał kilka zdań w swoim notesie, tak by Tsukune nie mógł dostrzec ani słowa.
- Potrzebuję informacji gdzie znajduje się ten rów, do którego zrzuciłeś ciało. Tylko by tego brakowało, żeby jacyś cywile je odnaleźli i podnieśli larum. Nie mówiąc o tym, że rozkładające się ciało jest zagrożeniem epidemiologicznym. – Przerwał milczenie, czując że nie powinien zostawiać tej sprawy na sam koniec. Potem jednak Tsukune mógł wrócić do swojej historii, która jak się okazało, zbliżała się ku końcowi. Gdy zakończył, radny Nakamura odchylił się do tyłu opierając całkowicie swoje plecy o oparcie.
- Dziękuję, że podzieliłeś się ze mną tą historią. Zastanawiam się, jak długo pracujesz dla Ryuzaku. Muszę przyznać, że do dzisiaj nie wiedziałem o twoim istnieniu, a jednak gdy wyszedłeś sprawdziłem twoje teczki i pojawiałeś się to tu, to tam w naszych raportach. Wzbudziło to moją ciekawość odnośnie twojej osoby. – Mówił teraz ojcowskim tonem głosu. Ciężko było zgadnąć jakie tak naprawdę miał nastawienie wobec Tsukune i czy słowa, które wypowiadał oznaczały, że miał kłopoty, czy może wręcz przeciwnie.
- Wyobraź sobie zatem moje zdziwienie, gdy dowiaduje się od ciebie, że współpracujesz z siłami Kaminari nie pierwszy już raz i że być może darzą cię swego rodzaju sympatią. – Mężczyzna nachylił się do przodu, kładąc łokcie na blacie, a dłonie podstawiając pod brodę. Patrzył badawczo na swego rozmówcę, w jakim jednak celu, tego Tsukune wiedzieć nie mógł.
- Do tego odmówiłeś przyjęcia zapłaty. Tak wiem, twierdzisz, że to dla dobra relacji między naszymi rodami. Równie dobrze mogłoby to być kłamstwem. Właściwie czemu nie. Ale wiesz, ufam ci. Wydajesz się być całkiem prawdomówny. Dlatego też jeżeli zechcesz naprawdę pomóc Ryuzaku, mam dla ciebie pewną propozycję. – Przerwał na chwilę, by nalać sobie wina i uzupełnić ubytek w kieliszku Tsukune.
- Chcę byś kontynuował tą współpracę. Osiągnij jak najlepsze stosunki z Kaminari i wkup się w ich łaski. Jeśli musisz, masz moje pełne przyzwolenie by pomieszkiwać w ich stolicy. Jedyne czego oczekuję od ciebie w zamian to informacje. Chcę byś raportował mi o wszystkim czego się dowiesz, a co będzie miało choć ziarno przydatności. Co ty na to? – Radny przysunął kieliszek Tsukune, bliżej niego. Tak więc karty zostały wyłożone na stół. Nasz bohater otrzymał propozycję by zostać pełnoetatowym szpiegiem.
- Shirakuda Baiginori - Sługa Kaminari Ninjiego
- Recepcjonista – Recepcjonista w budynku rady
- Osamu Nakamura – Członek rady niższego szczebla
- Hattori
- Takeru
0 x
Prowadzone misje:
  • Tetsu Maji - D Przekleństwo pustyni (Wolna)
  • Tsukune - Wyprawa B Zdradzicecki Korikami (Przejęta)
  • Arii - Zadanie specjalne C Kress
Awatar użytkownika
Tsukune
Posty: 2722
Rejestracja: 24 maja 2015, o 23:14
Wiek postaci: 30
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem i trumną. Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, pasek z biczem, laska

Re: Siedziba władzy

Post autor: Tsukune »

W trakcie mojej wypowiedzi zostało mi przerwane...ale to było akurat dobre przerwanie historii? Można tak to uznać.
-W sumie całkowicie o tym nie myślałem. Za bardzo mnie wkurwił więc chciałem aby zdechł. To jest zapuszczone pole gdzie praktycznie nikt nie przychodzi i się nie pojawia dlatego wybrałem to miejsce na zasadzkę ale spoko... przerwałem by szybko rozejrzeć się po miejscu w którym jestem -Mogę wziąć ten kawałek papieru? Ewentualnie mogę prosić o czystą kartkę i coś do pisania? Na wszelki wypadek narysuje też taką pseudo mapę. zapytałem chwytając w dłoń zdawało mi się pustą kartkę. Dodałem też ewentualnie gdyby była zapisana z jednej strony o pustą i wyjaśniłem po co mi ona. Następnie tłumacząc gdzie się znajduje ten zdechlak nakreśliłem prowizoryczną mapkę tak na szybko. Zaznaczyłem miejsce którędy wszedłem do Osady i tak plus minus narysowałem gdzie znajduje się to pole na którym byłem. Następnie narysowałem bardziej dokładnie miejsce gdzie się ukrywałem czyli drzewo. Bo akurat to drzewo było bardziej samotne i większe od reszty. Na koniec po narysowaniu też rowu zaznaczyłem pewien obszar okręgiem by następnie oddać kartkę mówiąc -Dokładnie co do metra nie pamiętam ale Ten obszar co zaznaczyłem był miejscem walki wiec w razie czego proszę szukać w tym rowie tak plus minus do 10 metrów. Oczywiście mowa o samym rowie. Miejsce powinno wyglądać jakby odbyła się tam walka jakichś dzikich zwierząt. Starałem się aby to tak wyglądało. Co prawda ukryłem ciało aby właśnie ludzie go łatwo nie mogli znaleźć. Poza tym raczej powinno być widać że coś w tym miejscu się działo...możliwe że nawet będzie trochę przypalonej trawy przez techniki Raitonu. W razie gdyby był problem ze znalezieniem to mogę iść i wskazać dokładnie miejsce dokładnie powiedziałem co też tak w razie czego zrobiłem aby osoby mające odnaleźć ciało wiedziały czego się spodziewać. Do tego też zaproponowałem ewentualną pomoc we wskazaniu dokładniej miejsca gdyby były ewentualne problemy ze znalezieniem. Po tym wyjaśnieniu a raczej powiedzeniu gdzie znajdują się zwłoki moja kontynuacja historii nie była już więcej przerywana.
-Czy jest za co dziękować? Nie sądzę. Obiecałem, że wyjaśnię dokładniej o co chodziło po wszystkim i to zrobiłem. To tyle. Jestem Shinobi tej Osady, jak mam możliwość staram się pomóc osadzie. Ale czy ja wiem czy pracuje dla Ryuzaku? Bardziej jak każdy dla siebie, a że przynosi to korzyści miejscu w którym żyję to dodatkowy profit. Większość chyba mnie kojarzy w naszej osadzie z muzyki. odpowiedziałem zgodnie z prawdą by na temat wzmianki o raportach o mnie wspomnieć tylko o muzyce i wzruszyć ramionami. Nigdy nie uważałem abym robił coś ważnego. Ot zwykłe misje i tyle.
-Chyba wolę nie wiedzieć co dokładnie wzbudziło ciekawość bo nie pamiętam abym zrobić coś na tyle wartego uwagi aby o tym mówić komukolwiek a zwłaszcza męczyć tym Radę. W końcu czy radę obchodziłby ślub jakiegoś tam kupca który poprosił mnie o ochronę? Zadanie jak zadanie prawda? zacząłem. Szczerze chyba naprawdę wolałem nie wiedzieć co wzbudziło najbardziej ciekawość Radnego co do mnie. Bardziej zakładałbym niechęć albo załamanie moją osobą no ale co ja tam mogę wiedzieć. Zaś na wzmiankę o współpracy z Kaminari wspomniałem tylko o zadaniu. W końcu co Radę obchodzi misja z ochroną ślubu?
-Bardziej bym powiedział jak już, że Pierwszy raz z własnej woli. Poprzednim razem nie miałem zbytnio wyjścia. Musiałem im pomóc by mój przyjaciel który właśnie wziął ślub, jego żona i goście nie mieli problemów. Trochę w drastyczny sposób ale możnaby to porównać do sytuacji, że uznajmy że wypiłeś truciznę którą dobie dałem i chcę abyś podpisał dokumenty gdzie pozwalasz mi chodzić wolno po świecie bez potrzeby powrotu w zamian za antidotum. W tym wypadku pomogłeś mi z własnej woli czy raczej bo musiałeś? Tak bym tą pierwszą pomoc dla Kaminari opisał. No ale skoro uznali to za pomoc mimo iż wymuszoną to zawsze jakiś plus dla mnie. No i nie nazwałbym tego raczej sympatią. Po prostu zakładam, że szukali sobie jełopa, który to wykona za nich aby nikt się o tym nie dowiedział specjalnie. zacząłem mówiąc na temat współpracy z Kaminari dając dosyć drastyczny przykład tej "pierwszej" współpracy by na końcu rozłożyć na boki ręce i wzruszyć ramionami. W końcu mimo że niechętnie im pomogłem uznali że im pomogłem i zostałem w pewnym sensie przez nich zauważony. To zawsze jakiś plus. Jedynie nasuwa się pytanie czy to dobrze czy źle że mnie zauważyli. Nie mi to oceniać.
-Odmówiłem pieniędzy bo i tak mam jej wystarczająco i na razie nie potrzebuję. Więc skoro nie potrzebowałem kasy wolałem zyskać coś innego. Ująłem to że ich szacunek jest ważniejszy od pieniędzy. Jak to kupcy. Czasem lepiej zainwestować więcej pieniędzy by uzyskać jeszcze większy profit? Ech za dużo czasu spędziłem z Kijinem nie ma co zacząłem by następnie przyłożyć dwa palce do czoła kończąc ostatnie zdanie westchnieniem by następnie kontynuować -Przy okazji stwierdziłem że wartoby też zyskać coś i dla Ryuzaku jeżeli będę w stanie. Nic wielkiego ot po prostu aby Cieplej spojrzeli na ewentualny Handel lub Propozycję od strony Ryuzaku wiedząc, że jest ktoś kto im ewentualnie pomoże i tyle. Czemu mam wrażenie że ta propozycja może śmierdzieć? zakończyłem swoją wypowiedź pytaniem. Trochę niemiłym lub nieuprzejmym no ale samo to w jaki sposób o tej "prawdziwej" pomocy dla Ryuzaku coś mi sie nie podobało. Następnie wysłuchałem spokojnie wszystkiego co miał mi do powiedzenia. Po wysłuchaniu zamknąłem oczy i zacząłem się zastanawiać.
-Czemu mnie to w sumie nie dziwi? Ale to zbyt piękny układ a raczej zrządzenie losu. Pomysł wydaje się ciekawy. Zawsze mogę to wykorzystać na własną korzyść. zacząłem rozmyślać w głowie
-Zawsze możesz kłamać w tych raportach lub nie dawać ich w pełni prawda? nagle usłyszałem swoje alter ego. Trochę mnie to zaskoczyło bo nie sądziłem że sie akurat teraz odezwie.
-A ty wiesz że to nawet niebyłby taki głupi pomysł?
-Ja zawsze mam dobre pomysły
-Przyznam, że czasami się dobry pomysł Tobie trafi postanowiłem tym razem się nawet nie sprzeczać ze swoim altere go. Nie chciałoby mi się słuchać jego zrzędzenia w głowie. Powoli otworzyłem oczy i spojrzałem na Radnego
-Bardzo ciekawy pomysł nie powiem. Ale czy to w tym momencie nie byłoby zbyt podejrzane gdybym po pomocy im dzisiaj przyszedł sobie następnego dnia z pytaniem czy mogę u nich pomieszkiwać? To zbyt śmierdzi. Wątpię aby zgodzili się zrobić "wymianę" gdzie byście mnie wysłali do nich w dobrej wierze aby zacieśnić więzy i pokazać że jednak nie jesteście tak w pełni za Uchica...chociaż to też mogłoby być podejrzane...A może by tak wykorzystać to co powiedziałem o tym trupie i wywołać "kontrolowaną" epidemię? Ewentualnie zamiast robić specjalnie epidemię zarządzić za jakiś czas, tydzień lub dwa "przymusową" kontrolę medyczną bo znaleziono podejrzanie zachowujące się zwierzę i rozkładającego się trupa...Byłby to wtedy dobry pretekst aby mnie "wydalić" z Ryuzaku za spowodowanie takiego wielkiego niebezpieczeństa...A najlepsza opcja to... przerwałem na chwilke by ukazać swoje wampirze kiełki w bardzo wrednym uśmiechu. -Dać mi pozwolenie na wieloletnie opuszczenie wioski na odbycie własnej prywatnej misji. Obiecałem rodzinie, że kiedyś zwiedzę ponownie świat. Może taka podróż pozwoli mi odblokować swoją wenę muzyczną. W tym wypadku najlepiej jakbym dostał takie pozwolenie raczej pozbyć się albo ukryć moje dane w końcu teoretycznie zawsze mogę zginać prawda? Więc po co je niepotrzebnie trzymać? I jeżeli chodzi o te odznaki naciąć ją lub uszkodzić aby ukazać że mimo iż dalej jestem w Ryuzaku nie mam za bardzo co tu wracać...a miałbym ją na pamiątkę zaproponowałem parę pomysłów odnoście jak mógłbym zostać szpiegiem
-A co jeżeli będą chcieli abym szpiegował Dla nich w ramach udowodnienia im, że ta wioska mnie nie obchodzi? No jak już to nie tak od razu bym się udał na taką wyprawę. Niech trochę to co się teraz wydarzyło ostygnie i zapomną o tym. Będzie to wtedy mniej podejrzane. I będę miał też czas aby wszystko sobie poukładać. Na ten moment brzmi to całkiem nieźle, ale muszę sobie to przemyśleć na spokojnie odpowiedziałem ze spokojem by dodać do siebie w myślach "aby zyskać jak najwięcej z tego dla siebie. Może by nawet specjalnie im powiedzieć, że chcieliby abym szpiegował dla Ryuzaku więc może by mi pomogli w 'przekazywaniu prawdziwych' informacji". Ta myśl wydała mi się ciekawa ale za to bardzo niebezpieczna. Potrząsnąłem lekko głową chcąc pozbyć się tych głupich myśli. Musiałem sobie wszystko na spokojnie i bardzo dokładnie przemyśleć. Na pewno opuszczenie Ryuzaku i to, że nie musiałbym tu często wracać byłoby mi bardzo na rękę...a to czy wysyłałbym informacje do Ryuzaku to byłaby inna sprawa. W końcu mam dawać to co może być nawet ziarnem przydatności...tylko ja musze tą przydatność ocenić więc może to wyglądać różnie...Zyskanie w oczach Kaminari za pomaganie im i od czasu wysłanie jakiejś błahej przydatnej informacji do Ryuzaku przyniosłaby mi korzyści.
-Z grajka przerobiłeś się na totalnego kupca usłyszałem w głowie swoje alter ego...z przykrością musiałem przyznać mu aktualnie rację...Teraz zostało tylko czekać na to co mi odpowie na moje ewentualne pomysły Radny. By następnie wrócić na spokojnie do domu i zająć się zdobywaniem informaji.
0 x
Awatar użytkownika
Minoru
Posty: 825
Rejestracja: 3 kwie 2019, o 17:58
Wiek postaci: 30
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Dorosły już mężczyzna o krótko przystrzyżonej brodzie i włosach dość niechlujnie związanych w kucyk.
Widoczny ekwipunek: - 2 x Torby umieszczone na plecach, przy pasie
- 2 x Katana wisząca u lewego boku
- Kamizelka shinobi

Re: Siedziba władzy

Post autor: Minoru »

27/17 Wyprawa B
~ Zdradzicecki Korikami ~
Pogoda: Wczesna noc, bezchmurnie, rozgwieżdżone niebo.
Jesień 393,

Radny nie przerywał Tsukune, gdy ten opisywał gdzie schował ciało. Zamiast tego, zapisywał coś na kartce, choć łatwo można było się domyśleć, że były to informacje dotyczące położenia ciała Korikamiego. Gdy Tsukune poprosił o kartkę, mężczyzna podsunął mu jedną z nich i coś do pisania, by ten mógł narysować pseudo mapkę.
- Dobrze, wyśle tam niezwłocznie kogoś do przeczesania tego rejonu. Mam nadzieję, że znajdziemy jego ciało nim zrobi to jakieś dzikie zwierzę. – Odebrał on kartkę od Tsukune, przyglądając się amatorskiemu rysunkowi chłopaka. Tematyka ich rozmowy zeszła jednak na bardziej poważne tory. Padła w końcu dość nietypowa propozycja względem naszego bohatera. Zostanie szpiegiem było wielkim wyróżnieniem, a jednocześnie ogromnym zagrożeniem dla życia Tsukune. Nie dziwnym było zatem, że nie chciał zgodzić się na ten pomysł ot tak.
- Być może i byłoby to podejrzane, lecz nikt nie każe ci biec w podskokach do nich. Poza tym, nie masz pojęcia jak naiwni potrafią być ludzie. Ubralibyśmy to w ja… – Nie zdążył jednak dokończyć swojego zdania, ponieważ Tsukune zaczął filozofować na miliony różnych kierunków, jak mógłby rozwinąć się ten wątek. Od dość prawdopodobnych pomysłów, przechodząc w czystą fantazje.
- Oczywiście, że dostałbyś pozwolenie na opuszczanie wioski i wieloletnie zamieszkanie poza Ryuzaku. Zdajemy sobie sprawę z tego, że nie będziesz dla nas użyteczny od razu i że musiałbyś zbudować zaufanie. Jeżeli chcesz tak bardzo wejść w swoja rolę, że będziesz udawał zdrajcę Ryuzaku, to możemy wydać za tobą nawet list gończy. Nie jest to żaden problem. – Radny miał coraz większe poczucie, że propozycja dla kogoś takiego jak Tsukune, była jednak błędem. Shinobi gadał zbyt wiele i miał tendencje do niebezpiecznego filozofowania. Kto wie co by wyplutł. A potem padło kolejne zdanie. To o tym, że tamci mogliby chcieć wykorzystać Tsukune jako podwójnego szpiega. Czy było to niemożliwe, jak najbardziej nie. Ale to problem chłopaka jak to rozegra. A to, że wspomina on o tym, zdawało się podjudzać tylko obawy radnego co do chłopaka. Był on wolnym strzelcem, który był w Ryuzaku tylko dlatego, że tak mu było wygodnie.
- Oczywiście, nie musisz się śpieszyć ze swoim wyborem. – Zapewnił chłopaka. Zwłoka była również i na rękę radnego. Będzie mógł przemyśleć na chłodno to czy rzeczywiście chce kontynuować współpracę z Tsukune.
- Dziękuję, że przyszedłeś z tym wszystkim do mnie i wiedz, że my nie zapominamy takich rzeczy. Pracuj tak dalej, a kto wie jak daleko zajdziesz. A teraz wypocznij. – Pożegnał go radny i gestem dłoni wskazał na drzwi.
Tak oto kończy się ta przydługawa historia. Zło znowu zostało zwyciężone, a z niego wykiełkowała możliwość kolejnej przygody. Przed tym jednak, trzeba było zaznajomić się z podejrzanym zwojem, który odnalazł Tsukune przy ciele Korikamiego.
- Shirakuda Baiginori - Sługa Kaminari Ninjiego
- Recepcjonista – Recepcjonista w budynku rady
- Osamu Nakamura – Członek rady niższego szczebla
- Hattori
- Takeru
Wyprawa zakończona sukcesem
0 x
Prowadzone misje:
  • Tetsu Maji - D Przekleństwo pustyni (Wolna)
  • Tsukune - Wyprawa B Zdradzicecki Korikami (Przejęta)
  • Arii - Zadanie specjalne C Kress
Awatar użytkownika
Tsukune
Posty: 2722
Rejestracja: 24 maja 2015, o 23:14
Wiek postaci: 30
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem i trumną. Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, pasek z biczem, laska

Re: Siedziba władzy

Post autor: Tsukune »

-W sumie poza tym kto powiedział że dane które bym dostawał od swojego "szpiega" w Ryuzaku musiały być prawdziwe. Mogłaby być tam jakaś drobna nic nieznacząca prawda a reszta to kłamstwo. W końcu kto powiedział że ten mój szpieg mógł akurat zgarnąć autentyczne informacje a nie akurat specjalnie zmienione aby pokazać się lepiej przed swoimi ludźmi dodałem od tak dla zabawy. Następnie po już skończonej rozmowie wstałem poprawiając krzesło, lekko się skłoniłem by następnie wyjść i udać się spokojnym nieco niespiesznym krokiem w stronę swojego domu
-Może warto by to wykorzystać? Czy spróbować zyskać coś dla siebie? Najtrudniej chyba byłoby spróbować sprawić aby te dwa debile się ze sobą zaprzyjaźniły. Ech chyba nie będę się teraz nad tym zastanawiał. Muszę wrócić do siebie i zająć się swoim znaleziskiem zacząłem rozmyślać nad różnymi rzeczami nie mogąc się tak szczerze doczekać aż zajrzę do tego przedmiotu który znalazłem przy swojej ofierze? W sumie nawet to stwierdzenie mogłoby pasować

[z/t]
0 x
ODPOWIEDZ

Wróć do „Osada Ryuzaku no Taki”

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość