Las w Górach

Kraj kupiecki położony nad morzem, na wschód od Prastarego Lasu. Graniczy z prowincjami Atarashi, Antai, Midori i Kaigan. Ryuzaku no Taki jest znane ze swojego bogactwa i szeroko zakreślonych wpływów - związane jest to z dobrym położeniem i łatwym dostępem do morza, czym nie może się pochwalić Shigashi no Kibu. Kraj ten ma bardzo żyzne gleby i przyjazny klimat, co korzystnie wpływa na dobrobyt jego mieszkańców. Na terytoriach tej prowincji, wśród nielicznych pagórków, można też znaleźć główną świątynię Wyznawców Jashina. Na północy, tuż przy granicy z Atarashi znajduje się z kolei Sarufutsu – miasteczko będące siedzibą szczepu Uchiha i Gazo - oraz Hachimantai - wioska, gdzie znajdują się Wyrzutkowie Cesarscy - Yuki.
Awatar użytkownika
Takashi
Posty: 1285
Rejestracja: 2 mar 2019, o 14:02
Wiek postaci: 25
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Wysoki na około 178cm | czarne włosy spięte w kucyk | srebrne kolczyki w uszach | często widziany z grymasem na twarzy | ubrany w ciemny kombinezon oraz kamizelkę shinobi
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie | kabura na lewym udzie | torba nad prawym pośladkiem | torba nad lewym pośladkiem | kamizelka shinobi | ochraniarz "Zjednoczonych Sił Sogen" na lewym ramieniu
GG/Discord: Takaś#4124
Lokalizacja: Warszawa

Re: Las w Górach

Post autor: Takashi »

0 x
TakashiMinamotoRokubi
themekpgłosphbankbrudnopis

Obrazek
Awatar użytkownika
Shigemi
Posty: 357
Rejestracja: 22 sie 2022, o 01:48
Wiek postaci: 19
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Zeref
Widoczny ekwipunek: Torba medyczna i plecak,

Re: Las w Górach

Post autor: Shigemi »


Obrazek

Droga do podnóża gór była spokojniejsza, niż się spodziewałem, ale tylko dlatego, że nie próbowaliśmy jej przyspieszać. Zima nie wybacza pośpiechu. Każdy dzień w podróży miał swój rytm, krótki marsz, postoje w wioskach lub karczmach, czasem tylko ogień i cisza. Śnieg zmieniał krajobraz w coś prostszego i jednocześnie bardziej zdradliwego. Wszystko wyglądało tak samo, białe zbocza, ciemne drzewa, ślady, które znikały szybciej, niż bym chciał. Czułem chłód nie tylko na skórze, ale też w myślach, jakby zima wymuszała ostrożność również w decyzjach. Kiedy stanęliśmy u progu lasu, pod pasmem górskim, miałem wrażenie, że patrzę na coś starszego od wszystkich naszych problemów. Góry nie były wrogie, ale też nie były gościnne. To miejsce nie robiło nic, by nas odstraszyć, a jednocześnie nie obiecywało bezpieczeństwa. Wiedziałem, że zimą nawet drobny błąd potrafi urosnąć do rangi tragedii. Zaspy, oblodzone korzenie, ukryte uskoki, to wszystko było realniejsze niż bandyci czy legendy o duchach. Rozwidlenie ścieżek zmusiło mnie do zatrzymania się na dłużej. Węższa droga kusiła prostotą i czasem. Była jak wyzwanie rzucone wprost, szybciej, wyżej, ostrzej. Znałem ten rodzaj pokusy aż za dobrze, bo shinobi często wybierają to, co trudniejsze, tylko dlatego, że mogą. Zimą jednak to nie odwaga decyduje o przetrwaniu, lecz konsekwencja i cierpliwość. Jedno potknięcie na stromym zboczu i żadna technika nie cofnie złamanej nogi ani utraty przytomności w mrozie.

Druga ścieżka była mniej imponująca, za to uczciwa. Szersza, udeptana, kręta, zdradzająca obecność ludzi, którzy tędy przechodzili i wracali. To miało znaczenie. Jeśli kupcy i podróżnicy wybierali tę drogę zimą, robili to nie z wygody, lecz z doświadczenia. Myśl o łatwiejszym wyborze nie była oznaką słabości, raczej dowodem, że coś z ostatnich miesięcy jednak we mnie zostało. Nie musiałem niczego udowadniać górom.
Zastanawiałem się też nad Koneko, choć nie musiałem patrzeć w jej stronę, by o niej myśleć. Zimą każdy dodatkowy wysiłek kosztuje więcej, a każda kontuzja znaczy więcej niż latem. Jeśli mamy iść do pustelnika z nadzieją, a nie z problemem większym niż ten, z którym przyszliśmy, to rozsądek powinien prowadzić nas pierwszy. Chakra może pomóc, ale nie zastąpi dobrej drogi. Im dłużej stałem przy rozwidleniu, tym wyraźniej czułem, że łatwiejsza ścieżka nie jest ucieczką. Jest wyborem, który daje nam czas, a zimą czas bywa cenniejszy niż siła. Góry nigdzie nie uciekną. Jeśli będą chciały nas sprawdzić, zrobią to niezależnie od drogi. A ja wolałem dotrzeć do Shunsuke żywy. Spojrzałem na Koneko:
- Wolałbym iść uczęszczaną drogą, ale to Twoja podróż... - spojrzałen na nią wymownie...
0 x
Obrazek
Awatar użytkownika
Koneko
Posty: 165
Rejestracja: 17 lut 2024, o 15:15
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Jak w avku, UWAGA BRAK LEWEJ RĘKI na wysokości przedramienia!

Re: Las w Górach

Post autor: Koneko »

ObrazekCzułam, jak czas przyspiesza, choć dni zlewały się w jedno. Zima przyszła nagle i nie pytała o zgodę. Każdy tydzień drogi uczył mnie pokory wobec chłodu, zmęczenia i własnego ciała. Przygotowania były koniecznością, nie luksusem. Najpierw grube ubrania, potem drobiazgi, które robiły ogromną różnicę, ciepłe wkładki do butów, zioła na rozgrzewające napary, prowiant, który można było zjeść bez ognia. Czułam spokój wynikający z rozsądku. Dzięki temu droga nie była walką z chaosem, lecz długim, wytrwałym marszem. Woźnice, sanie, karczmy i małe wioski po drodze dawały chwilę wytchnienia. Każda noc pozwalała mi zebrać myśli i energię, a świadomość dobrze zaplanowanej wyprawy trzymała mnie w pionie.

Kiedy dotarliśmy pod pasmo górskie, poczułam respekt. Las był gęsty, ciężki od ciszy i historii, które zdawały się w nim tkwić. Wiedziałam, że nie brakuje tu zagrożeń, zwierząt, bandytów, urwisk i opowieści o duchach, ale strach nie był tym, co dominowało. Była raczej czujność i gotowość. Ruszyliśmy przed siebie, ufając pogodzie i światłu dnia. A potem ścieżka się rozdzieliła. Jedna wąska, stroma i bezpośrednia. Druga łagodniejsza, udeptana przez innych, bezpieczna. Zatrzymałam się i wsłuchałam w siebie. Pomyślałam o tym, że łatwa droga zawsze kusi obietnicą spokoju, ale rzadko prowadzi tam, gdzie naprawdę chcę dotrzeć. To, czego szukam, nie leży na traktach kupców. Leży tam, gdzie trzeba zaryzykować, zaufać własnej sile i zaakceptować niebezpieczeństwo jako część drogi. W ciszy lasu poczułam, że chcę wybrać ścieżkę trudniejszą. Bardziej stromą, bardziej wymagającą. Taką, która wystawi mnie na próbę i zmusi do wzrostu. Jeśli mam iść naprzód, to właśnie tam, gdzie droga nie obiecuje niczego łatwego.
-Usagi-san, moja droga nigdy nie była tą po której wszyscy chodzą, las to nas sprzymierzeniec, a Pustelnik, nie może mieszkać we wsi! To by było BEZ SEEEEENSUUUU! - bardzo dosadnie zaintonowałam końcówkę, tak jakbym dokonała jakiegoś olbrzymiego odkrycia - -IDZIEMY DZIKĄ DROGĄ ! - ruszyłam dziarsko przed siebie wskazaną drogą.
Obrazek
0 x
Awatar użytkownika
Takashi
Posty: 1285
Rejestracja: 2 mar 2019, o 14:02
Wiek postaci: 25
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Wysoki na około 178cm | czarne włosy spięte w kucyk | srebrne kolczyki w uszach | często widziany z grymasem na twarzy | ubrany w ciemny kombinezon oraz kamizelkę shinobi
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie | kabura na lewym udzie | torba nad prawym pośladkiem | torba nad lewym pośladkiem | kamizelka shinobi | ochraniarz "Zjednoczonych Sił Sogen" na lewym ramieniu
GG/Discord: Takaś#4124
Lokalizacja: Warszawa

Re: Las w Górach

Post autor: Takashi »

0 x
TakashiMinamotoRokubi
themekpgłosphbankbrudnopis

Obrazek
Awatar użytkownika
Koneko
Posty: 165
Rejestracja: 17 lut 2024, o 15:15
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Jak w avku, UWAGA BRAK LEWEJ RĘKI na wysokości przedramienia!

Re: Las w Górach

Post autor: Koneko »

ObrazekZmęczenie dawało się we znaki od dłuższego czasu. Zimno wżerało się w ciało mimo warstw ubrań, a każdy krok na stromym zboczu wymagał pełnego skupienia. Śnieg sypał gęsto, wiatr wciskał się pod kaptur, a pod butami raz po raz trafiała się zdradliwa mieszanka lodu i ubitego puchu. Podróż w górach zimą nie była tylko marszem do przodu. Była ciągłym zmaganiem się z terenem, z własnym ciałem i z koncentracją, która nie mogła opaść ani na moment. To właśnie chwila nieuwagi mnie zdradziła. Postawiłam stopę tam, gdzie pod cienką warstwą śniegu kryła się tafla lodu. Poślizgnęłam się gwałtownie, tracąc równowagę. Serce zabiło mi szybciej, instynktownie próbowałam się zatrzymać, czując jak grunt ucieka spod nóg. To potknięcie wyrwało mnie z rytmu marszu i zmusiło do spojrzenia w górę zbocza. Dopiero wtedy ją zobaczyłam. Ogromna masa zbitego śniegu toczyła się prosto na nas, nabierając prędkości z każdą sekundą. Chłód przestał mieć znaczenie. Zniknęło zmęczenie, zniknął ból. Zostało tylko czyste przerażenie i świadomość, że nie zdążymy uciec.

Krzyknęłam, zanim zdążyłam pomyśleć.
-Shigemi! Szczur, Pies, Tygrys! - Wyciągnęłam rękę w jego stronę, czując jak chakra zbiera się we mnie mimo wyczerpania. Palce drżały, mięśnie paliły, ale pieczęć była jasna i pewna. Wiedziałam, że mnie zrozumie. Połączyliśmy ruchy w jednej chwili, jakbyśmy robili to od zawsze. Ziemia odpowiedziała głębokim, ciężkim pulsem. Mokuton wyrwał się spod śniegu gwałtownie. Grube pnie i splątane konary wyrosły przed nami i nad nami, zamykając się w solidną kopułę. Mokujōheki. Utrzymałam pieczęć z całych sił, czując jak resztki energii odpływają ze mnie razem z oddechem. Uderzenie przyszło chwilę później. Głuchy huk, wstrząs, śnieg eksplodujący na boki. Drewno zadrżało, ale wytrzymało. Stałam w środku osłony, dysząc ciężko, z zapachem świeżego drewna w płucach i lodowatym powietrzem na skórze. Dopiero wtedy dotarło do mnie, jak bardzo ta podróż nas testuje. Każdy krok mógł być błędem. Każda chwila zawahania mogła kosztować życie. A mimo to wiedziałam, że właśnie dlatego idę dalej.
Obrazek
  Ukryty tekst
0 x
Awatar użytkownika
Shigemi
Posty: 357
Rejestracja: 22 sie 2022, o 01:48
Wiek postaci: 19
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Zeref
Widoczny ekwipunek: Torba medyczna i plecak,

Re: Las w Górach

Post autor: Shigemi »


Obrazek

Gdy żywioł w końcu dał o sobie znać, nie było w tym żadnego zaskoczenia, tylko potwierdzenie obaw. Zobaczyłem, jak Koneko reaguje natychmiast. Wykrzyczała do mnie znaki, które trzeba było wykonać, podbiegłem i jej pomogłem, chciała nas ochronić tworząc wielką drewnianą kopułę, która miała nas ochronić przed sunącą śnieżną masą. Przez krótką chwilę pozwoliłem sobie uwierzyć, że to wystarczy. Że Mokuton utrzyma ciężar i impet sunącej masy, że zatrzyma żywioł, który zerwał się z górskiego zbocza. Jednocześnie jednak coś we mnie nie dawało spokoju. Zima w górach nie atakuje raz i nie pyta o zgodę. Słyszałem głuchy, narastający łoskot, czułem wibracje przechodzące przez drewno aż do kości i wiedziałem, że jeśli konstrukcja pęknie, nie będzie czasu na kolejne decyzje. Skupiłem chakrę w dłoni, powoli, metodycznie, tak jak uczono mnie od lat. Nie było w tym gniewu ani paniki, tylko chłodna gotowość na najgorsze. Już w myślach przygotowywałem się na moment, w którym kopuła nie wytrzyma, na chwilę, gdy śnieżna kula uderzy w nas z pełną siłą. Wiedziałem, że wtedy nie będzie miejsca na finezję ani technikę wymagającą czasu. Zostanie tylko jedno uderzenie i jedna szansa, by rozbić napierającą masę, zanim pochłonie wszystko. Stałem więc pod drewnianym sklepieniem, czując ciężar odpowiedzialności niemal fizycznie. Jeśli Mokuton Koneko zawiedzie, to moja pięść będzie ostatnią linią obrony. Chakrowe wzmocnienie pulsowało w ramieniu, gotowe eksplodować w jednym, precyzyjnym ciosie, który miał roztrzaskać śnieg i lód, nawet jeśli oznaczałoby to ból i wyczerpanie. W takich momentach nie myśli się o konsekwencjach. Myśli się tylko o tym, by następny oddech wciąż był możliwy.

Zaciśnięta pięść była gotowa, ciężka od nagromadzonej chakry, która pulsowała pod skórą jak uwięzione napięcie, proszące się o ujście. Instynktownie osłoniłem ją drugą ręką i fragmentem szaty, jakby ten gest mógł uchronić mnie nie tylko przed zimnem, ale i przed siłą, którą sam za chwilę mógłbym uwolnić. Wzrok miałem wbity w drewnianą kopułę, śledziłem każdy jej ruch, każde ugięcie i trzask, próbując wyłapać moment, w którym zacznie pękać albo przeciwnie, przebije się przez kolejne warstwy śniegu i lodu. Czas rozciągnął się w coś nienaturalnego, jakby każda sekunda trwała dłużej niż powinna. Czułem, jak wszystkie mięśnie w moim ciele napinają się do granic możliwości, gotowe w jednej chwili przejść z bezruchu w gwałtowny ruch. Oddech miałem płytki, kontrolowany, a myśli zawężone do jednego prostego pytania czy jeszcze czekać, czy już uderzyć. W tej chwili nie było miejsca na kalkulacje ani na wahanie, tylko na czujność i gotowość, bo wiedziałem, że jeśli kopuła zawiedzie choćby na moment, to moja reakcja będzie jedyną barierą między nami a śnieżną masą.





Nazwa
Chakra Kōgeki
Ranga
C
Pieczęci
Brak
Zasięg
Bezpośredni
Koszt
A: 9% | S: 6% | S+: 3% (utrzymanie na turę)
Dodatkowe
Wymagana Kontrola Chakry A
Opis Niezwykłe jutsu medyczne polegające na wzmacnianiu eksplozywnej siły uderzeń użytkownika chakrą, a co za tym idzie - siły medyka. Im bieglejszy jest użytkownik w Iryōjutsu, tym więcej potrafi wykrzesać ze swojego ciała. Chakra uwalnia się z dłoni lub stopy użytkownika wzmacniając uderzenia, jednak nie wpływa to np. na możliwość udźwignięcia większych ciężarów czy na mocniejsze pchnięcia bronią. Dużą wadą tego wzmocnienia jest jego kosztowność na dłuższą metę. Chociaż siła techniki wiąże się z kontrolą chakry i wypuszczaniem jej w odpowiednim momencie, uzyskiwana Siła nadal podlega ograniczeniom Wytrzymałości postaci.
Bonusy Zależne od rangi Iryōjutsu:
C: +20 Siła
B: +30 Siła
A: +40 Siła
S: +50 Siła
Bonusy na każdej randze nie sumują się.
Dodatkowe Jest to ostateczna wersja techniki, nie dopuszcza się tworzenia Własnych Technik na bazie tego jutsu
0 x
Obrazek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ryuzaku no Taki”

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości