W osadzie można odnaleźć wszystkie jednostki organizacyjne konieczne do normalnego trybu życia. Można tu odnaleźć szpital, restauracje, sklepy z różnymi towarami, a także gorące źródła bądź arenę.
Ayumu
Posty: 290 Rejestracja: 1 lip 2023, o 09:23
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek B
Krótki wygląd: Ogromny rozmiar, dotkliwie poparzone ciało i twarz.
Widoczny ekwipunek: Kamizelka shinobi
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=11210
Post
autor: Ayumu » 11 gru 2025, o 15:04
Kilka dni w kompleksie świątynnym tuż przy granicy wioski, a po powrocie jedne zakupy i już natrafił na swojego towarzysza broni. Son, bedący asem i jednym z głównych wojowników Rady, wiedział już, co Ayumu potrafi zrobić w walce. Jak z grupy przeciwników zostawił tylko krwawą papkę, nie mając litości dla nikogo. A poza walką dał się poznać jako spokojny myśliciel. Dwie strony tego samego shinobi, stanowiące jedną całość. Ying i Yang. Skrajna przemoc i skrajna duchowość, dobro i zło, dopełniające się wzajemnie.
- O, Son. Dobrze cię widzieć. - Ayumu machnął delikatnie jednym ze zwojów, które właśnie kupował. - Nie będę musiał więcej pożyczać. Swoją drogą ostatnimi dniami też zajrzałem do świątyni, w której byłem podczas pierwszego pobytu w Shigashi. Niewiele się tam zmieniło, w porównaniu do tego co się stało w mieście. - Udało mu się w końcu zapłacić za zakupy i opuściś sklep wraz z towarzyszem.
Nie wiedział jak miał odebrać uwagę o przybraniu ciała, czy że się roztył, czy może nabrał masy mięsniowej, w każdym razie Son był dobrym wojownikiem i towarzyszem, a także niezrównanym shinobi w skali Shigashi no Kibu.
- O mnie się nie martw, jesteśmy po tej samej stronie, starczy miejsca dla nas obu. A jeśli nie, to znaczy, że musimy powiększyć Shigashi. - Bardziej chodziło oczywiście o połączenie i zakończenie wojny domowej, do którego przecież wspólnie dążyli. - Oczywiście chętnie się spotkam z radą. Ich gościnność jest nad wyraz hojna, a ja nie przywykłem do luksusu i bezczynności. - Zgodnie z prawdą i sumieniem odpowiedział towarzyszowi, po czym mogli się kierować w stronę siedziby rady. Ciekawy był, do czego podąży dzisiejsze spotkanie i jakie zadanie mu wyznaczą, bo tego spodziewał się najbardziej, szczególnie po solidnym wykonaniu pierwszej misji dla tego miasta kupieckiego.
0 x
Arii
Posty: 1994 Rejestracja: 3 cze 2022, o 11:19
Wiek postaci: 19
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: -na prawym ramieniu wytatuowana sznyta gita -krótka bródka
Widoczny ekwipunek: * Dwie opaski z dziwnymi symbolami na nadgarstkach *Duża Torba *Manierka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=10504
Multikonta: Yuri
Post
autor: Arii » 18 gru 2025, o 01:01
2/19 Rzemieślnik
Wyprawa A - Ayumu
S on przyjrzał się i zaśmiał się widząc zwój i wesołą stronę Ayumu. -Widzę, że przyszykowany jesteś! Idealnie! To ruszajmy. - uśmiechnął się i zaczęli iść przed siebie. Alejki były zapełnione, wiele osób uśmiechało się od ucha do ucha. Ludziom żyło się tutaj całkiem dobrze, jakby całkowicie zapominali, że na samym środku stał Mur, który teraz mógł obserwować wyrastający ponad budynkami. Rzucał cień na dachy i sięgał wysoko ku niebu. Przez alejki mógł widzieć umocnienia i dziwne barykady, które zdążył już zauważyć przy poprzednim obchodzie miasta. Jednak ludzie starli się nie patrzeć w tamtą stronę, widać było, że żyli w tej bańce nie chcąc doświadczyć świadomości tego, że Hibiki mogła ich tutaj dosięgnąć.
-Tak... niektórzy z Rady lubią gościć i pokazywać, jak rozwinęło się Shigashi. Przynajmniej ta część. Ale... po drugiej stronie jest podobna polityka. Hibiki zgrywa tam niewiniątko i rozwija również Południową część. Każda ze stron stara się znaleźć nowych sprzymierzeńców... Ale o tym trochę więcej powinni powiedzieć ci wyżej. - i od razu zobaczyli budynek, do którego się kierowali. Ulica tutaj była raczej pusta, przed budynkiem stało dwóch strażników, którzy ostatnim razem go tutaj legitymowali z dokumentu udostępnionego mu w bramie osady. Nie zwrócili tym razem mu żadnej uwagi, ukłonili się tylko nisko widząc Sona, który prychnął na ten odruch. -Nigdy nie przyzwyczaję się do takiego czegoś... - i od razu weszli przez schody na piętro kierując się do Sali Narad. W samym środku również panował spokój, wszyscy siedzieli i nie biegali. Jakby nastał długo wyczekiwany, spokojny dzień.
-Świątynia? Zaskoczyłeś mnie. Powinienem ją odwiedzić, dawno mnie tam nie było. Jeden ze staruszków dawał mi tam kiedyś niezły wycisk... Niby są tacy bogobojni, ale żeby się z kimś mierzyć to niektórzy są pierwszymi od razu do tego. - mężczyzna udał, że aż ciarki go przechodzą na samą myśl.
J edno puknięcie i od razu usłyszeli komendę zezwalającą im na wkroczenie. Son odsunął drzwi i wskazał otwartą dłonią, żeby Ayumu mógł wejść jako pierwszy. Od razu zobaczył wszystkich siedzących pod swoimi herbami.
-Panie Ayumu, miło nam znowu pana gościć. Czy przybytek Bokena spełnia pana oczekiwania? - od razu pałeczkę przejął zabawny starzec, który wyglądał, jakby miał wyskoczyć ze swojego krzesła. Son podszedł do Ayumu, delikatnie stojąc z tyłu jego pleców. -Jak się podoba ogólnie pobyt w Shigashi? - Ayumu zauważył, że przed Batodanem był rozwinięty jakiś zwój, który przekazywany był przez jego asystentkę do każdego z radnych i podpisywali się na nim swoimi piórami. Wszyscy wydawali się w pełni skupieni na tym co robią, ale kątem ucha słuchali tego, co Satoshi mówił do Terumiego.
Ukryty tekst
0 x
Chakra Ariiego - dla sensora wyczuwalna jako spokojna, ciepła i dobroduszna
Chakra w formie Rzeźnika - zimna, wyczuwalna woń krwi, morderczy zamiar wisi w powietrzu
Chakra w formie Mindy - znudzona, "rozbrykana", skryta
PH
Bank
WT
Ayumu
Posty: 290 Rejestracja: 1 lip 2023, o 09:23
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek B
Krótki wygląd: Ogromny rozmiar, dotkliwie poparzone ciało i twarz.
Widoczny ekwipunek: Kamizelka shinobi
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=11210
Post
autor: Ayumu » 12 sty 2026, o 13:30
- Może nie widziałem wiele na własne oczy, ale słyszałem co działo się tutaj między mafiami. Jak sprawowali realną władzę w wiosce i co Akiyama musiała zrobić, żeby dojść do stanu, w którym są dzisiaj. Ludzie mają krótką pamięć, gdy zaczyna być im lepiej. A w końcu, co złego to nie ona. Rodziny były trzy, a nie jedna. - Dorzucił jak zwykle swoje trzy grosze wielkolud.
Ayumu przez chwilę powymieniał się z Sonem doświadczeniami ze świątyni, gdy zmierzali w stronę pokoju rady, która ich oczekiwała. Terumiego nie było trudno znaleźć, gdy już kręcił się w okolicy karczmy, gdzie pan Boken pozwolił mu się zatrzymać, więc pewnie poszukiwania trwały dość krótko.
Gdy dotarli w końcu do siedziby rady i stawili się przed rządzącymi Shigashi, nie miał ochoty na jakieś przeciągnięte uprzejmości z ludźmi, którzy zapewne widzą w nim nazędzie bardziej niż człowieka. Tak jak odniósł wrażenie, że Son był wręcz zwierzątkiem w menażerii, a nie przyjacielem swego przełożonego. Terumi skłonił się więc lekko radzie.
- Dziękuję za zaproszenie. Gościna pana Bokena przewyższa moje oczekiwania. Nie jestem tu w końcu dla przyjemności. - Odpowiedział, zgodnie ze swoimi uczuciami i sumieniem. - Shigashi jest też nad miejscem, w którym mogę poczuć się jak w domu. Jednak z pewnością będzie lepiej, gdy zakończymy dzielący je konflikt. - Dodał, uzupełniając. - Z pewnością jednak jest coś, co mogę zrobić dla Rady, skoro zechcieliście mnie tu dziś widzieć. Zamieniam się w słuch. - Powiedział na koniec i skłonił głowe, gotowy na poznanie tego, co go tu sprowadziło.
0 x
Arii
Posty: 1994 Rejestracja: 3 cze 2022, o 11:19
Wiek postaci: 19
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: -na prawym ramieniu wytatuowana sznyta gita -krótka bródka
Widoczny ekwipunek: * Dwie opaski z dziwnymi symbolami na nadgarstkach *Duża Torba *Manierka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=10504
Multikonta: Yuri
Post
autor: Arii » wczoraj, o 13:22
3/19 Rzemieślnik
Wyprawa A - Ayumu
S atoshi spojrzał się na wielkoluda z delikatnie uniesionymi kącikami ust. Usiadł na swoim krześle i złączył ze sobą palce, robiąc sobie podpórkę na swoją brodę.
-Cieszymy się, że gościnność Bokena jest tak szczodra. Ale jak sam powiedziałeś nie wezwaliśmy ciebie tutaj dla pogaduszek. - odezwała się następnie kobieta z długimi, czarnymi włosami rozpuszczonymi na ramionach, zakrywającymi herb jej rodu wyszyty złotą nicią na białym kimonie. -Chcielibyśmy zawrzeć współpracę z pewnym rzemieślnikiem, który może wzmocnić naszą defensywę w zbliżających się starciach. Ale nie tylko. Mamy informację, że jest mistrzem każdego oręża.
-Uzarashi Ningyo. Mistrz Tysiąca Broni . Jego sława niesie się wśród cechów kowali i wielu dojo na kontynencie. Potrafi stworzyć każdą broń i osłonę, rozumienie przez niego materiału jest na całkowicie innym poziomie. Chyba nie musimy mówić, dlaczego chcemy akurat jego do współpracy. - siedzący obok Shimoyi mężczyzna z najbardziej arystokratycznymi cechami wśród zebranych poruszył się na krześle. -Niestety wiemy, że Hibiki też po niego chce posłać. Po twoim ostatnim zadaniu z Sonem... jesteśmy przekonani, że i z tym tematem sobie poradzisz.
-Zależy nam, żeby się zgodził. Argument przekonujący go dostaniesz od Sona tuż przed wyjściem z Shigashi. Nie opuszczaj również gardy. Ludzie Smoczycy na pewno zauważyli twoją obecność po naszej stronie, więc możemy być pewni, że mogą ciebie obserwować. Najważniejsze, żebyś do niego dotarł, spotkał i przekonał do naszej racji. Chociaż może nie być to takie proste... Jeżeli wszystkie opowieści o Ningyo się potwierdzą...
-Wierzymy, że jednak tego dokonasz. Swoją postacią przyniosłeś nam trochę światła w tej walce ze sprawiedliwością i byłą głową mafii. Jesteś sprzymierzeńcem, którego na pewno będziemy chcieli nagrodzić po powrocie odpowiednio do zasługi.
Ukryty tekst
0 x
Chakra Ariiego - dla sensora wyczuwalna jako spokojna, ciepła i dobroduszna
Chakra w formie Rzeźnika - zimna, wyczuwalna woń krwi, morderczy zamiar wisi w powietrzu
Chakra w formie Mindy - znudzona, "rozbrykana", skryta
PH
Bank
WT
Ayumu
Posty: 290 Rejestracja: 1 lip 2023, o 09:23
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek B
Krótki wygląd: Ogromny rozmiar, dotkliwie poparzone ciało i twarz.
Widoczny ekwipunek: Kamizelka shinobi
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=11210
Post
autor: Ayumu » wczoraj, o 17:08
Ayumu z uwagą słuchał planu liderów wioski. Połowy wioski. Pozyskanie znanego mistrza rzemiosła na rzecz tego konfliktu ma bardzo dużo sensu. Usprawnienie kluczowych shinobi najwyższej jakości orężem to przewaga, która może przechylić szalę na ich korzyść. W dodatku mógł się znać na fachu na tyle, by usprawnić już istniejące procesy produkcji broni w wiosce, wzmacniając zwykłą straż, w lepiej wykonywanym przez przyszłych pomocników standardowym wyposażeniu. Ba, nawet poza wykorzystaniem przez siły Rady, przecież dzieła mistrza rzemiosła można było po prostu sprzedaż i zasilić skarbiec wioski, wykorzystując środki na wzmocnienie innych sił. Możliwości były bardzo szerokie, a to jemu, obcemu spoza wioski, przydzielili to zadanie. W pewnym sensie dyplomatyczne, bo polegało na przekonaniu rzemieślnika do ich racji, Son miał jakiś silny argument, który miał mu pomóc. To może się szybko zmienić w misję eskortową, gdzie będzie musiał rzemieślnika przeprowadzić bezpiecznie do oblężonego Shigashi.
- Uzarashi Ningyo. - Powiedział sobie pod nosem. - Światły plan. Czy macie informacje, gdzie należałoby go szukać, czy zostawić to na rozmowę z Sonem? - Kluczowa informacja. Z jednej strony, od tego najlepiej byłoby zacząć, z drugiej, może Son miał mu to przekazać przed wyjściem z Shigashi. Od współtowarzysza broni i Seinina Shigashi dowie się pewnie, jak podejść do przekonania tego rzemieślnika, bo co jak co, ale z ludźmi Ayumu nigdy nie był za dobry. Jego prezentcja mu to zdecydowanie utrutniała.
Gdy słyszał ewentualną odpowiedź rady, przyszło mu też do głowy kolejne pytanie, związane z trudnościami, jakie szykowały się podczas tego zadania. Po pierwsze, jego poczynania były obserwowane. A w mieście nie czuł się tak dobrze jak w dziczy, więc prawie na pewno ktoś szpieguje Ayumu. Wręcz stuprocentowo. Bardzo możliwe, że poza wioską pojawi się grupa, która będzie się chciała zasadzić - w północnej części Shigashi to byłby jawny akt agresji, których Hibiki unika. Poza wioską wszystkie chwyty były dozwolone.
Samo zagrożenie wobec Ayumu to jedno, ale jeśli już-nie-mafia chciała pozyskać tego samego człowieka, mógł spotkać kogoś na drodze. Wiadomo, starcia z wrogim shinobi się zdarzały, był na to gotowy. Martwiło go co innego.
- Czy jeśli cel odmówi współpracy, czy należy sprowadzić go siłowo? - Zadał pierwsze pytanie. To mógłby zrobić. Walka z mistrzem sprzętu dla osoby z perfekcyjną obroną przed sprzętem mogła być łatwością, ale łatwością mogło nie być utrzymanie go przy życiu. - I czy jeśli ludzie Hibiki by mnie uprzedzili i przekonali go do współpracy z nimi, czy cel należy... Zlikwidować? - Ayumu nie był zabójcą. Nigdy nie prowadził uderzenia na konkretny, imienny cel, uderzając z precyzją by nie było śladów po sprawcy. Ale był shinobi. I wiedział, że musi być gotowy na takie zadania. Ostatnie słowo jeszcze w takim zwrocie, wisiało w powietrzu. Była to jednak wiedza i decyzja, którą musiał poznać już teraz. Może mieli jakieś ukryte informacje? Może już wstępnie nawiązali z nim współpracę i Ningyo byłby cennym szpiegiem po drugiej stronie, a misja Ayumu to przykrywka? Był za nisko w hierarchii, żeby to wiedzieć. Ale rozkazy mgł poznać.
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość