Atarashi jest prowincją położoną na północnym krańcu kontynentu, nad Morzem Lazurowym, pomiędzy Antai a pozostałościami Muru oddzielającego dawniej Sogen i tak zwane Niezbadane Obszary. Powstała ona w wyniku podboju części Sogen przez „ludzi zza muru”, którzy w lecie 394 r. dokonali inwazji, usuwając z tych terytoriów władzę klanów Uchiha. Od tego czasu zamieszkują oni te ziemie, rozdając karty w tej części Wietrznych Równin. Zamieszkiwana jest przez klany Soma, Orochi i Mateki , które swoją siedzibę mają w Mieście Atarashi (Stare Kōtei), odbudowanym po zniszczeniach powstałych podczas podboju. Klan Kujaku poszedł za to dalej na zachód, zatrzymując się na Półwyspie Antai. Jest to także miejsce położenia tajemniczego Kamienia z Gwiazd.
Daichi
Posty: 76 Rejestracja: 20 maja 2024, o 13:50
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Jasna karnacja. Średniej długości ciemne włosy. Fioletowe oczy. Smukła, lecz wyrzeźbiona sylwetka. Choker na szyi. Tatuaże na całym ciele i dużo kolczyków w uszach. Przewiązana hakama oraz długie, luźne haori, granatowe z czerwonymi zdobieniami.
Widoczny ekwipunek: Dwie kabury na broń, torba na prawym pośladku
Link do KP: viewtopic.php?p=220748#p220748
GG/Discord: takas_95
Multikonta: Takashi
Post
autor: Daichi » 7 kwie 2026, o 21:49
R zeczywiście pominął tę jedną kwestię, to jedno drobne pytanie rzucone w powietrze. Niewielki gest dla dopiero co przebudzonego młodzieńca mógł być niczym, natomiast dla starca o tak przyjemnym usposobieniu mógł znaczyć naprawdę wiele. Soma nie zamierzał się jednak z czegokolwiek tłumaczyć. Zdawał sobie sprawę ze swojego błędu, jednakże przemilczał własną pomyłkę i wziął sobie tę lekcję do serca. Zachował się niegrzecznie, ale zamiast się tłumaczyć, postanowił sobie, że nie popełni drugi raz tego samego błędu. Przy najbliższej możliwej okazji będzie musiał jakość zadośćuczynić za swoją niegrzeczną wpadkę, ale to miało się zadziać innym razem. Teraz zszedł dół.
Zapach uderzył go mocniej, niż się spodziewał. Cały przybytek wypełniony był wonią potrawki, która swoim aromatem niemalże wsiąkała w stare deski. Widok - swoją drogą - był zdecydowanie odmienny w stosunku do tego, co Daichi widział poprzedniej nocy. Sala była wypchana po brzegi, z trudem znalazł dla siebie ostatnie wolne miejsce. Przywitała go Ema, której od razu odpowiedział, by znów nie wykazać się nieuprzejmą postawą.
- Dzień dobry. - zajął wygodnie miejsce i rozsiadł się zgodnie z zaleceniem. - Dziękuję bardzo!
Zabrał się do jedzenia, zajadając się posiłkiem, który rzeczywiście był tak samo dobry, jak go pani Ema zachwaliła. Było ciepłe, syte, wyraziste w smaku i bardzo dobrze przyprawione, takie śniadania nie tylko napawały energią, ale również optymizmem do wykonywania misji. Po kilku kęsach niestety do nosa bohatera napłynął nieprzyjemny zapach. Nie był to zapach dania, które było przez niego pochłaniane, było to coś niecodziennego, a pochodziło chyba z pokoju tamtej dwójki, która w nocy siedziała do późna tak samo, jak on. Potem to sprawdzi. Na razie uniósł wzrok i zwrócił się do stojącej przy nim kobiety. Najpierw odpowiedział na jej słowa, a potem przeszedł do działania.
- Bardzo miło z państwa strony, jeszcze raz dziękuję! - to była ta pierwsza kwestia, zaraz miał wyskoczyć z drugą. Padło pytanie o plany. - Właściwie... - zaczął cicho, bez zbędnego patosu. - Nie jestem tu przypadkiem. Przyszedłem do Kurohasu, bo dotarły do mnie pewne informacje. O ludziach, którzy znikają.
Nie mówił tego tonem tajemnicy. Raczej zwyczajnie, jak ktoś, kto zdecydował się przestać coś ukrywać. Zatrzymał się na moment, obserwując reakcję staruszki. Nie szukał sensacji, bardziej potwierdzenia, choćby najdrobniejszego.
- Słyszy się o tym nawet poza waszą wioską. - dodał spokojnie. - Nie wiem, ile w tym prawdy, ale uznałem, że warto to sprawdzić. - nie odwracał wzroku. Nie naciskał też od razu. - Czy coś o tym wiadomo na miejscu? Cokolwiek? Nawet plotki.
Na końcu zapytał łagodnie, bez oskarżeń. Na chwilę opadł wzrokiem z powrotem na naczynie z jedzeniem, jakby nie chciał wywierać presji. W rzeczywistości uważnie nasłuchiwał wszystkiego, nie tylko odpowiedzi, ale też tego, co mogło ją poprzedzać, a także tła rozpościerającego się wokół nich. Brzydki zapach wciąż unosił się w powietrzu, aż nagle przestał być tylko nieprzyjemny. Stał się niepokojący. Zaraz i to będzie trzeba sprawdzić.
0 x
Kaito Ishikawa
Posty: 1131 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Błękitna Zbroja Długi łuk Kołczan Lis Kruk ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » 8 kwie 2026, o 12:14
"Zły dotyk"
Misja rangi C
Daichi i Gaichi
Kolejka 11/14+
Zacząłeś zadawać pytania, mogłeś poznać, że kobieta zaczęła robić się nie swoja. Wzmianka o znikających ludziach z powodowała, że kobieta lekko nawet zesztywniała. - Hmmm... Znikający ludzie powiadasz... Nie przypominam sobie... Najlepiej będzie zapytać o to Minato. KOCHANIE ! Pozwól ! - zaczęła kluczyć Ema, na końcu przywołując swojego męża
Smród był uciążliwy, nie dało się do niego przyzwyczaić, podczas kolejnych łyżek zaczałeś się zastanawiać nad smakiem mięsa było ono niecodzienne, po kolejnych kęsach wciąż nie mogłeś przypasować jego smak do tych mięsiw, które znałeś.
Zastanawiając się nad smakiem potrawy, usłyszałeś jak ciężkie kroki Minato powoli zbliżają się do głównej izby, kiedy nagle z kuchni, doszedł do twoich i Emy głośny stukot, z dużego, drewnianego pojemnika. Kobieta z początku, udała że nie słyszy, jednak po chwili stukot, stawał się coraz częstszy.
W końcu wydarzyły się cztery rzeczy, pierwsza Ema otworzyła drewnianą klapę, pochyliła się i dostała chakrowymi senbonami w twarz, druga w końcu rozpoznałeś wątpliwy zapach to była krew ! Trzecia z drewnianej skrzyni na ziemię upadło coś co kiedyś przypominało człowieka, teraz było zmasakrowaną istotą bez rąk i nóg. Ostatnią czwartą rzeczą był Minato, który zakradł się do ciebie od tyłu, jednak widząc co się stało z Emą, głośno westchnął. Na ten dźwięk odwróciłeś, odskakując od mężczyzny. W jego oczach dostrzegłeś łzy. -Wydało się. A do tego moja Ema, nie żyje. A teraz przyszedł czas na ciebie wędrowcze - rzucił w twoim kierunku Minato po czym będąc gotowym do walki ruszył na ciebie z gołymi pięściammi
Minato
Ema
Dla Adminów
Ukryty tekst
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość