Atarashi jest prowincją położoną na północnym krańcu kontynentu, nad Morzem Lazurowym, pomiędzy Antai a pozostałościami Muru oddzielającego dawniej Sogen i tak zwane Niezbadane Obszary. Powstała ona w wyniku podboju części Sogen przez „ludzi zza muru”, którzy w lecie 394 r. dokonali inwazji, usuwając z tych terytoriów władzę klanów Uchiha. Od tego czasu zamieszkują oni te ziemie, rozdając karty w tej części Wietrznych Równin. Zamieszkiwana jest przez klany Soma, Orochi i Mateki , które swoją siedzibę mają w Mieście Atarashi (Stare Kōtei), odbudowanym po zniszczeniach powstałych podczas podboju. Klan Kujaku poszedł za to dalej na zachód, zatrzymując się na Półwyspie Antai. Jest to także miejsce położenia tajemniczego Kamienia z Gwiazd.
Rei Uta
Martwa postać
Posty: 863 Rejestracja: 5 maja 2021, o 14:27
Wiek postaci: 17
Ranga: Nukenin S
Krótki wygląd: - Różowe włosy. - Czarne Haori przewiązane jedwabnym obi, tego samego koloru luźne spodnie oraz wysokie buty za kostkę. - Patrz avatar. - Po resztę zapraszam do kp.
Widoczny ekwipunek: - Torba biodrowa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=9566
Aktualna postać: Rei
Lokalizacja: Cały świat.
Post
autor: Rei Uta » 13 lis 2025, o 11:02
Południe
13 /14
Daichi miał już w głowie plan na to jak pozbyć się bestii, która była smutnym obrazem ludzkiej nienawiści. Nigdy wcześniej nie miał do czynienia z podobnymi stworzeniami, jednak wierzył w swoją siłę oraz uśpionego brata, którego po kilku kolejnych chwilach zaczął wybudzać. Miasto wydawało się doszczętnie martwe, a jedynie szczątki dawnych mieszkańców, które obecnie ścieliły większą jego część mówiły o tym, że ktoś tu, jednak kiedyś żył. Daichi nie miał zamiaru się ograniczać, zeskakując szybko ze skarpy, na której wcześniej stali. Dobierając odpowiednią taktykę zastosował jedną z technik dotonowych, chcąc po prostu wytrącić bestię z równowagi. Bestia ryknęła głośno momentalnie, odszukując nowego przeciwnika, jednak nie była na tyle szybka by w porę zareagować. Już po sekundzie zakołysała się niebezpiecznie, wbijając w ziemię pień drzewa porwany z ziemi. W jej rękach broń przypominała obecnie gigantyczną maczugę, której uderzenie z pewnością było w stanie połamać kilkanaście kości. Daichi, nie przejmując się wielkością przeciwnika wykonał zjawiskowy skok poprzedzony kilkoma shurikenami ciśniętymi w przestrzeń. Bohater z błyskiem w oku wystawił nogę do kopnięcia, a jego celem stał się wielki łeb demona… I w tej chwili bestia po prostu zniknęła. Chłopak wylądował na ziemi mokrej od krwi, a jego ciało okrył po sekundzie mroczny cień… Dosłownie na sekundę przed uderzeniem. W ostatniej chwili uniósł głowę ujrzawszy jak z nieba spada ten sam demona uzbrojony w prymitywną maczugę… Daichi miał zaledwie sekundę, zanim potwór zmieni go w plamę tego, na czym chłopak właśnie stał. Ta bestia posiadała umiejętności, których on z pewnością nie znał.
Starzec z biura
Takamaru
Uta
Kanato
Hanato
Kobieta z lasu
0 x
Daichi
Posty: 55 Rejestracja: 20 maja 2024, o 13:50
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Jasna karnacja. Średniej długości ciemne włosy. Fioletowe oczy. Smukła, lecz wyrzeźbiona sylwetka. Choker na szyi. Tatuaże na całym ciele i dużo kolczyków w uszach. Przewiązana hakama oraz długie, luźne haori, granatowe z czerwonymi zdobieniami.
Widoczny ekwipunek: Dwie kabury na broń, torba na prawym pośladku
Link do KP: viewtopic.php?p=220748#p220748
GG/Discord: takas_95
Multikonta: Takashi
Post
autor: Daichi » 20 lis 2025, o 13:35
W alka między Daichim i dziką bestią nawiedzającą wiejską osadę rozpoczęła się na dobre. W czasie, gdy Soma prowadził rozmowę z tajemniczą kobietą w głębi lasu, stwór siał spustoszenie i zabijał tutejszych mieszkańców. Na szczęście shinobi zdecydował się na szybki powrót i jeśli los będzie mu sprzyjał, być może będzie w stanie uratować choć część niewinnych istnień. Wprawdzie określenie ich "niewinnymi" stało teraz pod znakiem zapytania, bo z opowieści usłyszanej wcześniej wynikało coś zgoła innego. Rzeczywistość mogła się jednak kształtować inaczej, a ponieważ młodzieniec nie znał całej historii i drugiej wersji zdarzeń, nie zamierzał podejmować pochopnych działań. Nie mógł mimo wszystko zbagatelizować problemu i pozwolić na dalsze zniszczenie oraz ludobójstwo. Trzeba było działać.
Zdawać by się mogło, że shurikeny przeleciały przez potwora, a gdy tylko ninja zamierzał go kopnąć, wielkie cielsko zniknęło. Chłopak wylądował na ziemi, a wtedy odezwał się Gaichi, ostrzegając swojego brata. Teraz to on miał przed sobą wroga, który zamierzał uderzyć ich połączoną sylwetkę wielkim konarem drzewnym i gdyby nie wcześniej złożona salwa pieczęci, prawdopodobnie byliby już martwi. A już na pewno mocno poobijani. Dzięki wcześniejszemu przygotowaniu bohaterowie skorzystali z ikonicznej zdolności podmiany i kiedy drzewo wgniotło ich w podłoże, przygniecione ciało zamieniło się w pokaźną ilość błota, a bliźniacy znajdowali się już parę metrów od giganta.
- Widziałeś to? - zwisająca z pleców głowa znów się odezwała.
- Taa. - odpowiedź padła niemalże od razu.
- Nie za bardzo wiem, o co chodzi, ale musimy zaatakować jeszcze raz, żeby poznać jego sekret.
- A na dodatek cały czas unikać jego ataków, co wcale nie będzie najłatwiejsze.
- Byłoby lepiej, gdybyśmy się wcześniej rozdzielili.
- Szkoda, że dopiero teraz mi o tym mówisz. - przerwał na chwilę. - Mniejsza. Musimy sobie jakoś poradzić.
Wymiana zdań między dwójką braci trwała bardzo szybko, w tym samym czasie przyglądali się wielkiemu cielsku i dokładnie obserwowali jego sposób poruszania się. Jeśli rzeczywiście za tymi zniknięciami krył się jakiś sekret, to prędzej czy później powinno im się udać go odkryć. Chociaż na ich niekorzyść działał czas i przedłużająca się walka, bo prędzej czy później wyczerpią im się pokłady chakry, a i tak nie mieli jej zbyt dużo.
- Ty jesteś lepszy w ataku, zamieńmy się. Ja będę obserwował plecy i w razie czego używał Kawarimi.
- Dogadani.
Choć mieli różne charaktery, żyli ze sobą już tak długo, że dogadywali się doskonale. Wykorzystywali wspomniane różnice i uzupełniali wzajemne wady swoimi zaletami, tworząc jedną, idealnie zsynchronizowaną całość. Wiedzieli, że muszą działać szybko i jednocześnie rozważnie, aby znaleźć sposób na wyprowadzenie skutecznego ataku przy jednoczesnym unikaniu potężnych ciosów. Łatwo nie będzie. Głowy dwóch bohaterów zamieniły się miejscami, powoli migrując po wspólnym torsie, teraz to Gaichi prowadził, a Daichi wystawał z tyłu. Bardziej agresywny i zwinny bliźniak przejął kontrolę i od razu rozpoczął bieg na oponenta. Zaczął otaczać go i ruchami okrężnymi biegał w kółko, by mieć jak najlepszą drogę ucieczki, w tym czasie wyciągnął trzy pozostałe gwiazdki ninja z kabury i rzucił nimi w pewnym odstępie czasowym. Najpierw jedna, potem druga i po chwili ostatnia, każda rzucona była pod różnym kątem i z innej strony.
- Zobaczymy, czy znów zniknie. - odezwał się. - Daichi, składaj pieczęci!
- Ja jestem gotowy! - odpowiedział mu, a dodatkowa para rąk wystająca z pleców formowała już niezbędne do Kawarimi znaki ręczne.
Aktywny tryb - Wybudzenie
Ukryty tekst
Ukryty tekst
Ukryty tekst
0 x
☆ Daichi ☆ Gaichi ☆
☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆
☆ PH ☆ Bank ☆
Kori
Posty: 70 Rejestracja: 3 wrz 2025, o 12:46
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: - Biała szata - Białe Haori przewiązane czarnym obi - Wysoki buty - Długi poszarpany szal na szyji
Widoczny ekwipunek: Opaska klanu Nara na ramieniu
Link do KP: viewtopic.php?p=229655#p229655
Post
autor: Kori » 8 gru 2025, o 13:57
Daichi nie należał do ludzi, którzy szybko się poddają, dlatego w jednej chwili dzięki połączeniu z bratem bliźniakiem zareagował na wcześniejszy atak. Nie było czasu zastanawiać się nad nieznanymi umiejętnościami bestii, która była tak samo niespotykana jak jej zdolności. Bohater podmienił się z błotem znajdującym się kilka metrów dalej, dzięki wyszkoleniu, które przeszedł w rodzinnej wiosce. Stwór wydał z siebie głośny ryk, szybko orientując się, że jego zdobycz uciekła. Młodzieniec na prędce wymienił z bratem kilka zdań, nie bacząc na to, że walka wciąż trwała. W kolejnej chwili bestia spostrzegła bohatera, który już przymierzał się do następnego ataku. Szybkie wydobycie shurikenów z torby, po czym sekwencja trzech rzutów w równych odstępach czasu… Daichi miał zamiar sprawdzić umiejętności Yokaia, jednak tamten nie był tak głupi jak mogło się wydawać. Stwór zakryła swoje ciało drzewnym pniem, blokując wszystkie ataki. Zanim chłopak wpadł na kolejną decyzję, Yokai po prostu zniknął w tej samej sekundzie, pojawiając się za jego plecami… Daichi nie zdążył zareagować, bestia zamachnęła się prowizoryczną bronią, zamieniając go w mokrą plamę… Kolejny głośny ryk, w chwili gdy stwór zdał sobie sprawę, że ktoś znowu go przechytrzył. Daichi, korzystając ponownie z techniki przemiany znalazł się kilka metrów dalej, prowadząc w tej chwili bardzo ryzykowną grę ze swym przeciwnikiem. Któryś z nich wreszcie padnie… Któremu starczy sił by dotrwać do końca. Daichi musiał wykorzystać wszystkie siły by razem z bratem sprostać wyzwaniu, które mogło być najtrudniejszym w ich dotychczasowej karierze.
Starzec z biura
Takamaru
Uta
Kanato
Hanato
Kobieta z lasu
Ukryty tekst
Ukryty tekst
0 x
Porażka to tylko szansa na zrobienie czegoś głupiego po raz kolejny
Just Freeze It!
Daichi
Posty: 55 Rejestracja: 20 maja 2024, o 13:50
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Jasna karnacja. Średniej długości ciemne włosy. Fioletowe oczy. Smukła, lecz wyrzeźbiona sylwetka. Choker na szyi. Tatuaże na całym ciele i dużo kolczyków w uszach. Przewiązana hakama oraz długie, luźne haori, granatowe z czerwonymi zdobieniami.
Widoczny ekwipunek: Dwie kabury na broń, torba na prawym pośladku
Link do KP: viewtopic.php?p=220748#p220748
GG/Discord: takas_95
Multikonta: Takashi
Post
autor: Daichi » 17 gru 2025, o 15:04
P odział obowiązków był dla bliźniaków wyjątkowo istotną kwestią, która w niejednej kryzysowej sytuacji ratowała im życie. Ich odmienne charaktery współgrały ze sobą synchronicznie, a każdy z nich wykazywał się swoimi dominującymi cechami w różnych momentach, co było kwintesencją ich współpracy. W walce często zamieniali się rolami, wykazując podejście indywidualne zależne od rodzaju przeciwnika. W tym konkretnym starciu wiedzieli doskonale, że nie wygrają siłą, potrzebowali sprytnego rozwiązania, które zapewni im zwycięstwo, ale najpierw musieli je znaleźć. Pierwszym krokiem do załagodzenia sprawy była zmiana tego, który z braci miał sterować ciałem. Zazwyczaj był do Daichi, ale tym razem padło na Gaichiego, który w chaotycznych i bezpośrednich starciach odnajdywał się najlepiej. Zamieszanie mu nie przeszkadzało, a wokół działo się dużo, dlatego bez problemów mógł koncentrować się wyłącznie na istotnych rzeczach, dając temu drugiemu chwilę na namysł. Drugi Soma analizował cały dotychczasowy przebieg potyczki i krok po kroku dochodził do planu, który - choć był ryzykowny - mógł utorować im drogę do sukcesu. Wymagał doskonałego zgrania czasowego między chłopakami, ale chyba akurat tym konkretnym zagadnieniem nie musieli się martwić. Fortel znów polegać miał na wprawnym użyciu Kawarimi no Jutsu, jednak tym razem Daichi nie zamierzał wykorzystywać błota, raczej chodziło o podstawową technikę, której uczyli nawet najmłodszych. Potrzebny był mimo wszystko także element zaskoczenia.
- Widzisz tamten zniszczony dom po lewej? - zrobił przerwę, pozwalając się rozejrzeć bratu. - Unikaj ataków bestii i zbliż się do niego. Doczep w zamieszaniu wybuchową notkę do tej rozerwanej kolumny, potem odskocz i daj się trafić.
Kilka metrów dalej znajdował się zniszczony domek, przy którym leżała rozwalona kolumna, która wcześniej służyła jako podtrzymanie stropu. Teraz idealnie nadawała się do podmiany.
- Czaję. Się robi. - odpowiedział Gaichi, po czym zaczął wdrażać plan w życie.
Łatwo nie było, ponieważ monstrum było nie tylko potężne, ale także szybkie. Kilka uskoków i zwinnych uników powinno wystarczyć do uniknięcia masywnych ataków, a kiedy już Soma znalazł się blisko ustalonej wcześniej lokacji, błyskawicznym ruchem wyjął z torby wybuchową notkę i wyrzucił ją z bliskiej odległości w oderwany bal drewna. Notka została przyczepiona i można było przystąpić do następnej fazy.
- Kawarimi przygotowane, zostań blisko i daj mu się trafić.
- Ta jest.
Jakby się nad tym dłużej zastanowić, to przecież po prostu mogli go ugodzić wybuchową notką z partyzanta, ale wtedy straciliby element zaskoczenia. W ferworze walki i wymachiwania na lewo, i prawo monstrum na pewno nie zauważy ukrytej bomby, która będzie na niego czekała. Wystarczyło teraz tylko, by doszło do trafienia, najlepiej od góry, wówczas ciało bohatera zamieniłoby się w bal drewna i wtedy BUM!. Notka znajdująca się na balu eksplodowałaby sekundę po podmianie. To nie wszystko. Daichi od razu po zmianie miejsca złożył jeszcze jedną pieczęć ręczną. Bez względu na to, czy potwór dostał wybuchem, czy też znów uniknął ataku braci i sam zmienił lokalizację, dwa kamienne kolce wyrosły z ziemi z zamiarem wbicia się w jego ciało. Taka sekwencja powinna zagwarantować im zwycięstwo, albo przybliżyć ich przynajmniej do poznania prawdy o zdolnościach tajemniczego stworzenia.
Aktywny tryb - Wybudzenie
Ukryty tekst
Ukryty tekst
Ukryty tekst
0 x
☆ Daichi ☆ Gaichi ☆
☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆
☆ PH ☆ Bank ☆
Kaito Ishikawa
Posty: 621 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Długi łuk Kołczan Lis ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » 27 gru 2025, o 01:08
Fabuła
W moim schowku, na jednej z pierwszych warstw znajdował się pakunek. Było w nim ostatnie ostrze rodu Ishikawa, tanto złamanej drogi, broń przeznaczona dla samuraja, który złamał kodeks bushido.
W przerwie pomiędzy pomniejszymi zadaniami, trenowałem jak szalony posługiwaniem się swoim tanto oraz łucznictwem. Nie mogłem dłużej ufać swojemu ekwipunkowi tak samo jak on już nie chciał ufać mi. Choć z początku myślałem, że mam mało czasu i że zaraz wyruszę na kolejną bardzo trudną i poważną misję to jednak okazało się z goła inaczej. Dzień mijał po dniu tak jak kolejne dziesiątki moich strzał na nowo trafiały w tarczę, a dużej misji jak do tej pory nie było widać.
Ukryty tekst
0 x
Kaito Ishikawa
Posty: 621 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Długi łuk Kołczan Lis ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » 27 gru 2025, o 01:28
Fabuła
T rening w dniu dzisiejszym szedł mi bardzo pomyślnie dlatego nie chcąc marnować dobrej passy, zabrałem się za naukę kolejnej techniki. Czułem, że to co robię przybliża mnie z każdą wypuszczoną strzałą do osiągnięcia swojego wielkiego celu, mianowicie stania się narzędziem doskonałym. Już teraz czułem, że gdybym podczas mojej ostatniej wielkiej potyczki miał łuk i był w stanie posługiwać się nim jak teraz walka nie potrwałaby nawet pięciu minut. Jednak ten epizod miałem już za sobą, a pełnię skupienia przeznaczałem właśnie na szlifowanie swoich nowych zdolności.
Ukryty tekst
0 x
Kaito Ishikawa
Posty: 621 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Długi łuk Kołczan Lis ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » 27 gru 2025, o 11:49
Fabuła
N astępnego dnia przyszedłem kontynuowąć swój trening
Ukryty tekst
0 x
Kaito Ishikawa
Posty: 621 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Długi łuk Kołczan Lis ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » 27 gru 2025, o 12:07
Fabuła
P o południu, gdy już zjadłem porządny posiłek i właściwie wypocząłem do końca dnia planowałem przesiedzieć na placu treningowym
Ukryty tekst
0 x
Kaito Ishikawa
Posty: 621 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Długi łuk Kołczan Lis ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » 27 gru 2025, o 17:01
Fabuła
K olejny dzień zaczynał się równie wspaniale jak pozostałe, pogoda była piękna jak na wiosnę, a do tego ponownie mogłem zabrać się za szlifowanie swoich umiejętności łuczniczych.
Ukryty tekst
0 x
Kaito Ishikawa
Posty: 621 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Długi łuk Kołczan Lis ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » 27 gru 2025, o 21:37
Fabuła
P o tym jak wystrzeliłem ileś tam strzał z czubka drzewa poszedłem odpocząć przez resztę dnia i dopiero następnego dnia udać się już w przestrzeń, gdzie poruszałem się na co dzień.
K olejny dzień i kolejny cel do spełnienia przeze mnie.
Ukryty tekst
0 x
Kaito Ishikawa
Posty: 621 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Długi łuk Kołczan Lis ...
Link do KP: viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » 27 gru 2025, o 21:55
Fabuła
K olejny dzień przede mną, żadnego zadania na horyzoncie, dlatego też i tym razem postanowiłem potrenować w samotności.
Ukryty tekst
0 x
Kori
Posty: 70 Rejestracja: 3 wrz 2025, o 12:46
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: - Biała szata - Białe Haori przewiązane czarnym obi - Wysoki buty - Długi poszarpany szal na szyji
Widoczny ekwipunek: Opaska klanu Nara na ramieniu
Link do KP: viewtopic.php?p=229655#p229655
Post
autor: Kori » 28 gru 2025, o 14:09
Bestia nie miała zamiaru czekać, aż bohater wymyśli nowy plan, zamachując się drewnianym konarem, który trzymała w łapskach. Wszystko w zasięgu jego szału zmieniło się w pogorzelisko, a sam Daichi musiał działać, zanim na dobre przekazał swoje pomysły przebudzonemu bratu. Chłopak o dwóch osobowościach miał doskonały plan, jak przechytrzyć demona, jednak musiał liczyć się, z tym że jego bliźniak część zadania będzie musiał wykonać po swojemu. Gdy Bestia dotarła do ich pozycji, chłopak z klanu Soma był właśnie w momencie słów o doczepieniu notki… Atak bestii spadł z nieba, razem z istotą, która tak jak wcześniej po prostu teleportowała się nad głowy bohaterów. Daichi był na tyle doświadczonym wojownikiem by poradzić sobie z tym uderzeniem, jednak cios, który roztrzaskał pień drzewa w drobny mak wywołał falę, która odrzuciła użytkownika bliźniaczych zdolności. Soma przeturlał się po ziemi, uderzając nagle w coś zimnego i zdecydowanie twardego. W pierwszej chwili poczuł, jak w z jego piersi ulatuje powietrze, nie będąc w stanie zrobić nic więcej. To mógłby być koniec, gdyby nie nagły cios, który Yokai otrzymał od tyłu. Bestia szybkim ruchem odwróciła się za plecy, spoglądając teraz na oblicze osoby której nikt się tutaj nie spodziewał… Dziewczyna w poplamionej krwią tunice celowała do Yokaia z myśliwskiego łuku, ledwo trzymając się na nogach. Była to Kanato, córka człowieka który przekazał aktualne zadanie Daichiemu. Jej oblicze skrywało ogromne cierpienie, jednak spojrzenie miała pewne jak gdyby pogodziła się ze swym losem.
- Zabrałaś nam wszystko maszkaro... Przepadnij w piekle -
Ostre pazury mignęły w powietrzu, rozrywając ciało dziewczyny bez najmilejszego problemu. Jej oblicze wciąż było żywe, gdy widziała jak jej własne serce wypada z klatki piersiowej. W powietrzu znowu dało się usłyszeć ryk bestii... Oraz coś jeszcze. Delikatne łkanie jak gdyby przytłumione przez jakieś nakrycie. Ktoś tu chyba jeszcze jednak żył... Nasz bohater miał szansę pozbierać się do kupy dzięki dywersyjnej akcji Kanato. Ale czy koszt jej poświęcenia był tego wart?... Czy bestię dało się pokonać?.
Daichi: Lekka Rana: -10% szybkości, percepcji i siły
Starzec z biura
Takamaru
Uta
Kanato
Hanato
Kobieta z lasu
Ukryty tekst
Ukryty tekst
0 x
Porażka to tylko szansa na zrobienie czegoś głupiego po raz kolejny
Just Freeze It!
Zakata
Postać porzucona
Posty: 797 Rejestracja: 21 lip 2023, o 22:13
Wiek postaci: 15
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Jak na avku
Widoczny ekwipunek: Mała torba.
Link do KP: viewtopic.php?t=11244
GG/Discord: Zaakata#3405
Multikonta: Pączuś, Emi
Post
autor: Zakata » 2 sty 2026, o 11:34
Gdzie woda spotyka ląd
Wyprawa S - Kaito Ishikawa
Posty
Zakata 1
Kaito Ishikawa 0
Minęło trochę czasu od moment jak dostałeś informację od starca, byś sobie po prostu odpoczął. Zrobiłeś jednak po swojemu i postawiłeś wszystko przez ten czas na treningi, sprawnościowe, nowe wymachy, nowe zamachy orężem, nowe taktyki i wszystko co mogło się przydać. Miała cię czekać za rogiem przygoda życia...
Wróciłeś do osady, ile można trenować warto było w końcu zrobić coś sensownego. W końcu nie samymi treningami człowiek żyje, jakoś trzeba zarabiać pieniądze na podstawowe artykułu.
Podczas przechadzki w stronę siedziby władzy na ulicach Atarashi nie panował jakiś spory ruch ale minąłeś jednego mężczyznę , który trącił cię z bara i to tak solidnie. Nawet się nie obejrzał tylko szedł dalej. Czyżby to był moment co warto zainterweniować? Może nie było to wartę tego co by się działo. Nie wyglądał na jakiegoś słabego, co więcej nie wyglądał na tutejszego. Patrzył na jakiś zwój, który przedstawiał pewną mapę. To wszystko zobaczyłeś w ułamku sekundy.
Nagle stanął i zaczął rozmawiać z innym mężczyzną . Coś mu pokazywał na mapie, a po chwili wskazał też na ciebie. Drugi mężczyzna się wychylił jakby był lekko zaskoczony, po czym się do ciebie uśmiechnął... Czyżby to było jakieś wyzwanie?
0 x
Daichi
Posty: 55 Rejestracja: 20 maja 2024, o 13:50
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Jasna karnacja. Średniej długości ciemne włosy. Fioletowe oczy. Smukła, lecz wyrzeźbiona sylwetka. Choker na szyi. Tatuaże na całym ciele i dużo kolczyków w uszach. Przewiązana hakama oraz długie, luźne haori, granatowe z czerwonymi zdobieniami.
Widoczny ekwipunek: Dwie kabury na broń, torba na prawym pośladku
Link do KP: viewtopic.php?p=220748#p220748
GG/Discord: takas_95
Multikonta: Takashi
Post
autor: Daichi » 18 sty 2026, o 17:46
B estia, z którą Daichiemu przyszło się mierzyć, znacząco przerastała go zarówno siłą, jak i szybkością. Jego plan może i był dobry, ale wymagał chwili namysłu i przygotowania, a monstrum nie zamierzało dawać mu taryfy ulgowej. Zdawać by się mogło, że zmienia swoją lokalizację z ekstremalną prędkością, przypominało to nawet teleportację. Soma w niektórych momentach był bierny. Kończył już składać pieczęci do Kawarimi no Jutsu, kiedy nagle fala uderzeniowa zmiotła go z aktualnie zajmowanej pozycji i wybiła na parę metrów. Zatrzymał się na jakimś twardym elemencie otoczenia i gdyby nie to, że ktoś postanowił mu pomóc, prawdopodobnie następny cios potwora by go zabił. Chłopak nie mógł się ruszyć. Oddychał ciężko i nierównomiernie, a rana powstała na skutek wcześniejszego ciosu zaczęła promieniować i boleć coraz bardziej. Kolejne minuty mijały, a on dochodził do siebie, jednocześnie ogromny oponent mierzył go wzrokiem i prawdopodobnie myślał o metodzie na zadanie ostatniego ataku. Wtedy właśnie stwór oberwał. Stojąca nieopodal kobieta mierzyła z łuku do yokaia, a na jej obliczu malowały się naprzemiennie przerażenie i żal. Widać było, że się boi. Widać było, że jest świadoma tego, co zaraz się stanie, mimo wszystko chciała pomóc Daichiemu i przy okazji odegrać się w jakimś stopniu na demonie. Dlatego właśnie posłała w jego stronę strzałę.
To był dosłownie krótki moment. Bestia od razu rzuciła się na Hanato i rozerwała ją niemalże na strzępy. Córka zleceniodawcy Somy poświęciła się, kupując tym samym bohaterowi kilka cennych sekund, których tak bardzo potrzebował. Wziął głębszy oddech i złożył pieczęć ptaka. Dystans między monstrum, a jego własną osobą nie był duży, zdolność powinna raczej zadziałać. Kamienne kolce miały wysunąć się z podłoża w miejscu, w którym przeciwnik shinobiego się znajdował. Oba wycelowane były w jego tors, gdzie znajdowało się najwięcej punktów witalnych.
- Doton: Doryūsō. - Gaichi wypowiedział nazwę jutsu przez zaciśnięte z bólu zęby.
Jedna z prostszych, ale bardzo przydatnych technik Uwolnienia Ziemi, która w odpowiednich warunkach mogła być zabójcza. Ninja liczył na to, że czas kupiony przez poświęcenie Hanato wystarczy mu, żeby w końcu trafić yokaia i pozbyć się go stąd raz na zawsze. Pewnie sam nawet nie stworzyłby sobie takiej okazji do ataku, ale dzięki jej pomocy pojawił się cień szansy, której nie można było zmarnować.
- Zgiń w końcu, szkarado! - dopowiedział drugi brat, spoglądając na to wszystko.
Aktywny tryb - Wybudzenie
Ukryty tekst
Ukryty tekst
Ukryty tekst
0 x
☆ Daichi ☆ Gaichi ☆
☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆
☆ PH ☆ Bank ☆
Kori
Posty: 70 Rejestracja: 3 wrz 2025, o 12:46
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: - Biała szata - Białe Haori przewiązane czarnym obi - Wysoki buty - Długi poszarpany szal na szyji
Widoczny ekwipunek: Opaska klanu Nara na ramieniu
Link do KP: viewtopic.php?p=229655#p229655
Post
autor: Kori » wczoraj, o 23:57
Głośny ryk przeszył okolicę, gdy bestia w tryumfalnej ekstazie wzniosła ramiona skąpane we krwi Kanato. Jej zwycięstwo nad tym biednym miastem mogłoby się spełnić, gdyby nie pewien młodzieniec, który postanowił się wtrącić. Ryk w pewnej chwili przerwał się, gdy bestia została przeszyta techniką kamiennych kolców. Z obu jej boków wyrosły nagle dotonowe twory, które przebiły jej cielsko bez najmniejszych oporów. Yokai wydał ostatnie tchnienie, opadając wolno na zimne głazy stworzone przez Some. Daichi mógł nazwać się zwycięzcą, gdy nareszcie ich walka się skończyła. Gdy cisza znów zapadła nad martwym miastem, w pewnej chwili na placu wyłoniła się kolejna osoba której zapewne nikt się nie spodziewał... Zza skrzynek ustawionych przy ścianie, gdzie wcześniej pojawiła się Kanato, wyczołgała się teraz mała Uta, którą bohater poznał wcześniej. Więc młoda łowczynie nie broniła Daichiego... Ona wiedziała że bestia zaraz znajdzie kryjówkę małej.
– Oni… Wszyscy… Co ja mam zrobić – Dziewczynka ściskała w rękach okulary swego ojca, który zapewne przepadł tak jak cała reszta. Była mała i dziwnie niewinna na tle miasta, które trawił żywy ogień. Wśród ciał i całego tego chaosu znalazła się sama i całkowicie nieporadna. Daichi odniósł niewielkie rany, mimo że stwór mógł zmienić go jednym ciosem w glutowatą papkę. Aktualnie znajdował się w momencie, gdzie trzeba było podjąć jakieś decyzje. Mógł to po prostu olać i wrócić do siebie… Mógł też sprawić, że życie tej dziewczynki nie będzie jednak do końca zniszczone. A może lepiej było zakończyć je tu i teraz, przecież sama i tak będzie cierpieć, co było karą zbyt surową dla takiej niewinnej istotki. Bohater tej opowieści miał pełną swobodę i to tylko od jego własnych decyzji miał określić koniec tej opowieści.
Starzec z biura
Takamaru
Uta
Kanato
Hanato
Kobieta z lasu
0 x
Porażka to tylko szansa na zrobienie czegoś głupiego po raz kolejny
Just Freeze It!
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość