Niewielka rolniczo-rybacka wioska nad rzeką. Po jednej stronie rzeki, niedaleko wioski, znajduje się obóz klanu Yuki - siedziba Wyrzutków Cesarskich, przewodzonych przez Yuki Mikoto, po drugiej, w niewielkim oddaleniu, posiadłość rdzennej dla tych ziem Uchiha, z głową rodziny Uchiha Haridą.
Sosuke
Posty: 123 Rejestracja: 6 maja 2024, o 14:53
Wiek postaci: 30
Ranga: Sentoki
Widoczny ekwipunek: Katana i Wakizashi przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?p=218699#p218699
Multikonta: Daisuke
Post
autor: Sosuke » 19 lut 2026, o 13:32
Znajomy głos zmroził go nawet bardziej niż spojrzenie w oczy tych przeraźliwych stworzeń. Był gotowy ryzykować własne życie w walce ze śmiertelnym zagrożeniem. Taki plan obrał i tego się trzymał, próbując chronić ilu był w stanie. Jednak ktoś próbujący jemu samemu udzielić pomocy nie był uwzględniony w tym planie. To zmieniało absolutnie wszystko, bo teraz zamiast skupić się na bezwzględnej likwidacji niebezpieczeństwa, musiał skupić się również na ochronie życia kolejnej potencjalnej ofiary. Rozumiał wizję bohaterstwa i powinien być wdzięczny, że tak po prostu nie został z tym wszystkim sam na lodzie. Ale nie znał możliwości swojego kumpla od wędki. Fakt, że wchodził do wody, do której już wciągnięto dwóch rybaków, których los stał się krwiście czerwony, mówiło dwie rzeczy. Po pierwsze, że był on cholernie odważny, zdecydowanie bardziej nawet od samego Sentokiego. Niestety drugą rzeczą, która rzucała się w oczy, było to, że najprawdopodobniej nie potrafił używać chakry. Przypadłość normalna u zwykłych ludzi.
-Co robisz? Uciekaj stąd! - Krzyknął, a w jego głosie było słychać olbrzymią dawkę adrenaliny, ale także złości i przerażenia. Aomine stał się teraz głównym celem Sosuke. Celem, który należy chronić. Niestety możliwości były dość ograniczone, więc żeby kupić sobie trochę czasu, Sentoki sięgnął do kabury i posłał jeden ze swoich kunai prosto w plecy uciekającej bestii. Skoro postanowiła się rzucić w kierunku prostego celu, to bardzo szybko tego pożałuje, gdy kunai jej dosięgnie, inicjując eksplozję wybuchowej notki przyklejonej do rękojeści. Wykonując kolejny skok, aby nieco odskoczyć od samego smoka, Uchiha składał kolejne pieczęci i posłał 4 ogniste pociski. Tym razem był to ogromne kule czystego ognia. Rozproszył je jednak na wszystkie swoje cele. Pierwsza miała wyhamować impet smoka, druga miała sięgnąć stwora, który zmierzał w kierunku Aomine. Dwie ostatnie wymierzone były w głowę unoszącą się nad powierzchnią wody. Mały cel, ale Sosuke zaufał swojej precyzji oraz doskonałemu wzrokowi wyposażonemu w trzy łezki.
Ukryty tekst
0 x
Nobuo
Posty: 189 Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Avek
Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=233599#p233599
Multikonta: Emi, Pączuś
Post
autor: Nobuo » 19 lut 2026, o 20:16
Karasie jedzą...
Misja A - Sosuke
Posty
Nobuo 10
Sosuke 9
Sosuke nie zaufał swojemu znajomemu, który jeszcze chwilę temu uczył go łowienia, a teraz starał się go wyratować z opresji. Złapał za kunai i wrzucił w uciekającą żabę, było to na tyle szybkie, na tyle precyzyjne i na tyle trafne, że po prostu przebił bark tamtej żabie, po czym notka wybuchła i ta przestała się ruszać, co ciekawsze ta żaba zamieniła się jakby w parę? W chakrę w eterycznej formie? Ciężko to było jakkolwiek określić sensownie ale jakby wyparowała... Krzyk pomógł w tym wszystkim ponieważ rozkojarzył on tamtą bęstię.
Teraz Uchiha miał inne zmartwienie smok który był przed nim rozpoczął swoją szarżę. Nie miał najmniejszego problemu by uniknąć atak smoka, co więcej był w stanie posłać w jego stronę cztery kule ognia, jedna poleciała w smoka a trzy w głowę żaby unoszącej się nad powierzchnią. To było iście zacne starcie technik ogromny smok stworzony z wody kontra potężna kula ognia, wyhamowała ona impet smoka powodując, że do Sosuke doleciała tylko niewielka ilość wody, lekko go popychając ale nie robiąc żadnych szkód.
Pozostałe trzy strzały były w stanie trafić w żabę jednak ta chowając się pod wodą nie wyglądała jakby doznała większe obrażenia. Widać było, że to ją jeszcze mocniej rozjuszyło i normalnie stanęła na wodzie tym razem wychodząc w całości. Można było na niej zauważyć lekko przypaloną część głowy, ta nie czekała na nic więcej złożyła pieczęć i tupnęła...
Kise
Aomine
Kuroko
Random
Ukryty tekst
0 x
Mowa
KP | PH | Ryo
Ichirou & Souei - Bilbioteka
Takashi - Misja S
Kaito - Misja S
Sosuke - Misja A
Gosui - Misja A
Sosuke
Posty: 123 Rejestracja: 6 maja 2024, o 14:53
Wiek postaci: 30
Ranga: Sentoki
Widoczny ekwipunek: Katana i Wakizashi przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?p=218699#p218699
Multikonta: Daisuke
Post
autor: Sosuke » 21 lut 2026, o 21:31
Miał obawy, czy aby pobyt w Hachimantai nie spowoduje zaległości w jego możliwościach. Na całe szczęście czas poświęcony na treningach, nawet jeśli był to sposób na odreagowania stresów dnia codziennego, przynosił teraz rezultaty. Precyzyjny rzut wyeliminował pierwszego przeciwnika, oddalając na chwilę wizję zabicia Aomine przez te stworzenia. Jednocześnie sam chciał go zamordować za taką lekkomyślność, ale i zbić solidną piątkę, że nie zostawił kumpla w potrzebie. Nawet jeśli sam pakował się w śmiertelne niebezpieczeństwo, właściwie niepotrzebnie.
-Panuje nad sytuacją. Zajmij się ludźmi - Nie mógł wydawać dokładnych poleceń, ale w tym skróconym komunikacie chciał zawrzeć możliwie najwięcej ile tylko mógł. Przekaz był przy tym prosty. Jezioro było pod kontrolą Sosuke, zaś z chęcią wykorzystał by dodatkową parę rąk w ogarnięciu wszystkich rybaków, którzy w pośpiechu oddalali się z okolic jeziora. Prawie na pewno ktoś został poturbowany, ktoś zgubił jakieś rzeczy, a jeszcze inni byli w takiej panice, że całkowicie mogli stracić głowę (na szczęście nie dosłownie, bo taki los spotkał póki co chyba tylko dwie osoby).
Walka nie była jeszcze skończona. Nadal czekała na niego druga część zagrożenia, a właściwie pierwsza połówka podwodnego duetu. Skoczył w bok, widząc tupnięcie. Odruch silny, a przy tym diabelnie szybki. Ćwiczony wieloma godzinami treningów, a także usprawniony przez lata doświadczeń na wielu różnych polach bitew, które przez ten czas Uchiha toczyli boje. Cokolwiek ten potwór planował, Sosuke próbował go nieco obiegać, utrzymując dystans, a przy tym nie pozostając w tym samym miejscu. Sam zabrał się za złożenie pieczęci. Jednej, błyskawicznej, po której z jego ust wypluta została kolejna technika ognia. Ponownie pocisk, ale tym razem jeden i przybrał kształt ogromnej smoczej głowy. Potężna ognista siła mknęła do przodu, próbując spopielić wszystko co miała na swojej drodze.
Ukryty tekst
0 x
Nobuo
Posty: 189 Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Avek
Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=233599#p233599
Multikonta: Emi, Pączuś
Post
autor: Nobuo » 22 lut 2026, o 14:35
Karasie jedzą...
Misja A - Sosuke
Posty
Nobuo 11
Sosuke 10
Sytuacja wokół samej potyczki na ten moment wydawała się opanowana, Sosuke mógł się skupić tylko i wyłącznie na przeciwniku, mógł przypuszczać, że ten jest słabszy od niego ze względu na szybkość i to jak wolne w stosunku do Uchihy były techniki tego stworzenia.
Po tupnięciu żaboluda Sosuke odskoczył w bok i to był idealny odruch ponieważ w miejscu gdzie przed chwilą stał wybuchła woda w formie przypominającej gejzer. Czarnowłosy nie zamierzał złożyć broni i obiegał wodne stworzenie składając pieczęcie, po których z ust wypluł ogień w formie głowy smoka. Ten pocisk poleciał centralnie w żabę jak stała.
Moment uderzenia wyglądał jakby zmiotło ją z powierzchni ziemi, ponieważ pojawił się po niej ogromny plusk, Sosuke mógł zobaczyć jedynie cień żaby pod wodą ale ta planowała coś innego...
Ponownie z wody wyłonił się ogromny smok, ten sam co poprzednio. Stojąc na przeciwko smoka, który dopiero składał się do ataku mógł zauważyć jak to coś pod wodą ucieka, ale czy na pewno? Kierowało się w przeciwnym kierunku, poruszało się dużo wolniej, jej ruchy wyglądały bardzo wolno.
Planowała uciec czy może zająć się tłumem wędkarzy?
Kise
Aomine
Kuroko
Random
Ukryty tekst
0 x
Mowa
KP | PH | Ryo
Ichirou & Souei - Bilbioteka
Takashi - Misja S
Kaito - Misja S
Sosuke - Misja A
Gosui - Misja A
Sosuke
Posty: 123 Rejestracja: 6 maja 2024, o 14:53
Wiek postaci: 30
Ranga: Sentoki
Widoczny ekwipunek: Katana i Wakizashi przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?p=218699#p218699
Multikonta: Daisuke
Post
autor: Sosuke » 23 lut 2026, o 12:06
Próbując znaleźć chociaż krótką chwilę, starał się wypatrzyć nie tylko co robi jego przeciwnik, ale także co wyczyniał Aomine. Widział go wcześniej w wodzie, ale teraz na tyle Sosuke zajął się prowadzeniem walki, że chwilowo stracił go z oczu. To mogło oznaczać bardzo wiele, walka była niezwykle dynamiczna, więc w tym czasie mogło się sporo wydarzyć, a Aomine, jeśli nie był wprawionym shinobim, mógł pożałować swojej decyzji o wplątaniu się w ten pojedynek.
Nie mógł się rozkojarzyć, więc sporą część uwagi w dalszym ciągu poświęcał swojemu celowi. Niezwykle twarde było to żabopodobne stworzenie. Sosuke rzucał niemalże wszystko co miał. Pełen przekrój umiejętności, które trenował od lat. Nie wystarczyło to jeszcze, aby przeciwnik się poddał, o ile taka bestia w ogóle zna to słowo. Nadal była na nogach, a właściwie co gorsza, to w wodzie, gdzie dosięgnąć ją technikami Katonu nie było tak łatwo. Trzeba było czym prędzej ruszyć i dogonić to stworzenie, zanim znowu zajmie się wyrządzaniem krzywdy postronnym rybakom. Szybki rzut oka w kierunku gdzie potwór zmierzał, żeby określić ile ma jeszcze czasu. W tym czasie złożył pieczęci i posłał kolejną ognistą technikę w to co blokowało mu drogą. Kolejny wodny smok, składający się do ataku. Poprzednim razem Uchiha dał się trochę zaskoczyć sile tego jutsu. Tym razem poszedł więc na całość. Próbował też lekko obiec smoka, aby skrócić sobie już nieco dystans. Po trafieniu i wybuchu, który w skutek tego nastąpi, będzie miał krótszą drogą i większą szansę na dobiegnięcie do płynącego stworzenia. Nie czekał ani chwili, stawiając kolejne kroki na tafli wody (nadal w pełnym biegu), złożył kolejne pieczęci, tworząc ogniste ostrze. Liczył, że prostota tego planu w połączeniu z wcześniejszym osłabieniem celu wystarczy, aby wykonać finalne, piekielnie szybkie cięcie. Długość ostrza powinna wystarczyć, aby sięgnąć cel znajdujący się pod wodą.
Ukryty tekst
0 x
Nobuo
Posty: 189 Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Avek
Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=233599#p233599
Multikonta: Emi, Pączuś
Post
autor: Nobuo » wczoraj, o 13:44
Karasie jedzą...
Misja A - Sosuke
Posty
Nobuo 12
Sosuke 11
Stanęli ponownie na przeciwko siebie Sosuke i smok stworzony z wody, tym razem ponownie pomimo przewagi wody na ogniem Uchiha wytworzył ogień, który skierował prosto w technikę wodną, która zmierzała w jego kierunku. Oba potężne jutsu się starły i wytworzyły ogromną ilość pary wodnej. Czarnowłosy nie zważał jednak na to co się wydarzyło, czy powstrzymał smoka tylko biegł dalej w stronę żaby.
Jednak mógł przypuszczać po wcześniejszym starciu obu technik, że to wystarczy i miał rację nie pomylił się. Obiegł obłok pary wodnej i nie było widać żadnej techniki się zniwelowały co pozwoliło mu wbiec na taflę wody gdzie zajął się już tylko dogonieniem przeciwnika. Ten pomimo przewagi pływania pod wodą w jak można przypuszczać jego naturalnym środowisku nie był w stanie uciekać szybciej niż Sosuke.
Dogonił go gdzieś na środku tafli jeziora, istota nie wiedziała gdzie jest Sosuke była od niego całkowicie odwrócona i skupiona na czymś innym, ten korzystając wykonał technikę przy pomocy której przedłużył swoją dłoń o ostrze z ognia, ostrze przyjęło stan skupienia plasmy i wbiło się w wodę tworząc ponownie parę ale też trafiając to coś w tułów, stwór próbował wytracić prędkość ale Sosuke poszedł za ciosem i ponownie wbił to samo ostrze w stwora, który przestał się poruszać ale impetem wciągnął człowieka pod wodę.
Pod wodą mógł zobaczyć jak stwór zamienia się w pył i rozpływa w wodzie, a nawet ten pył wydostaje się z wody i ulatnia się w powietrzu.
Kise
Aomine
Kuroko
Random
Ukryty tekst
0 x
Mowa
KP | PH | Ryo
Ichirou & Souei - Bilbioteka
Takashi - Misja S
Kaito - Misja S
Sosuke - Misja A
Gosui - Misja A
Sosuke
Posty: 123 Rejestracja: 6 maja 2024, o 14:53
Wiek postaci: 30
Ranga: Sentoki
Widoczny ekwipunek: Katana i Wakizashi przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?p=218699#p218699
Multikonta: Daisuke
Post
autor: Sosuke » wczoraj, o 14:38
Biegł ile miał sił w nogach. Serce biło mu jak szalone, ale na twarzy pojawiło się coś, co można było uznać za oznakę odczuwania pewnej ulgi. Obłoki pary dookoła były symbolem tego, że wszystko dokładnie sobie przeanalizował i wykonał w sposób perfekcyjny, nie pozostawiając nawet cienia wątpliwości. A jednak w pewien sposób sam wątpił we własne umiejętności, skoro się obawiał jak to się mogło potoczyć. To nie oznaczało, że chociaż na chwilę go zmroziło czy opóźniło jego reakcję. W walce był diabelnie precyzyjny i gdy już raz coś sobie postanowi, idzie w tym kierunku, gotowy podjąć pełne ryzyko za własne błędy. Jego brak uwagi wcześniej kosztował życie dwójki ludzi, ale ten bieg zakończy wszelkie szanse na to, aby ktoś jeszcze stracił życie w tym jeziorze.
Pierwsze cięcie nie wystarczyło, więc wykonał następne. Zanim się zorientował, to on sam był właśnie wciągany pod wodę. Pierwsze trzy ruchy były odruchowym wierzganiem, jakby próbował się wydostać. Wtedy poczuł, że nic go pod wodę nie wciąga. Nic z wyjątkiem grawitacji. To pozwoliło mu się uspokoić i wypłynąć głową na powierzchnie, a następnie skierować w stronę brzegu. Gdy kolanami zahaczył o dno, odwrócił się dostrzegając resztki potwora ulatniające się w powietrzu. Widok, którego z pewnością długo nie zapomni.
-Aomine! - Krzyknął, szukając wzrokiem (z wciąż aktywnym Sharinganem) swojego znajomego. Najpierw oczywiście w swojej oklicy, następnie próbując go wypatrzyć w wodzie, dopiero na końcu poszukał na brzegu, reagując niemalże natychmiastowo na wszelkie oznaki ruchu wyłapane kątem oka. Zagrożenie może i zniknęło, co nie oznaczało, że czujność mogła zostać zmniejszona. Wprost przeciwnie, Sosuke nadal nie był pewien co miało oznaczać to rozpłynięcie się w powietrzu, stąd jego Sharingan wciąż skanował okolicę w poszukiwaniu chakry, a na ręcę wciąż widniało ogniste ostrze. Mogło też być sporo rannych, którzy potrzebowali pomocy, im szybciej ich znajdzie i udzieli chociaż prowizorycznego leczenia, tym większa szansa, że uda się ich uratować.
Ukryty tekst
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość