Lub "Południowe Sogen" jak uparcie nazywają je członkowie Uchiha i Gazo, którzy tutaj mieszkają. Niepodbita część Sogen, która została wcielona do Ryuzaku no Taki i jest obecnie siedzibą szczepów Uchiha, Gazo oraz Wyrzutków Cesarskich - przede wszystkim Yukich, którzy uciekli z Cesarstwa. Zarządzana przez pana feudalnego - Takeda Masatoshiego i jego klan.
Uchiha Tsuyoshi
Posty: 743 Rejestracja: 23 sty 2023, o 21:03
Wiek postaci: 20
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Czarne włosy, często związane w kucyk, czarne oczy, średniego wzrostu, szczupły -> po resztę zapraszam do KP
Widoczny ekwipunek: Torba przy boku
Link do KP: viewtopic.php?p=202214#p202214
Post
autor: Uchiha Tsuyoshi » 30 gru 2025, o 20:25
Szlak prowadzący na zachód, przebiegający przez obszary objęte działaniami wojennymi na terenach spornych. Bierze on swój początek w Sarufusu, po czym odbija nieco na południe, by po kilkunastu kilometrach skręcić niemal idealnie na zachód i dalej biec prostą linią. Początkowo prowadzi przez względnie bezpieczne tereny Północnego Ryuzaku, następnie zaś wkracza na sporne obszary Zachodniego Sogen, kończąc swój bieg na granicy z Sakai. Na długim odcinku przebiega równolegle do szlaku prowadzącego na północny zachód , wiele kilometrów na południe od niego. Jest on mniej istotny od wspomnianego wyżej traktu i pełni głównie funkcję pomocniczą, nie jest jednak pozbawiony znaczenia - stanowi bowiem najkrótszą drogę do niektórych osad i umocnień na zachodzie. Szlak jest na tyle szeroki, by mogły minąć się na nim dwa wozy, oraz odpowiednio utwardzony, dzięki czemu niesprzyjająca pogoda rzadko utrudnia podróż. Wyjątek stanowią niektóre odcinki, które po intensywnych deszczach stają się znacznie trudniejsze do przebycia.
0 x
Sosuke
Posty: 62 Rejestracja: 6 maja 2024, o 14:53
Wiek postaci: 29
Ranga: Sentoki
Widoczny ekwipunek: Katana i Wakizashi przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?p=218699#p218699
Multikonta: Daisuke
Post
autor: Sosuke » 31 gru 2025, o 10:40
-Kiedyś walczyłem. Dawno, bardzo dawno temu. Dzicy przeprowadzili atak na Mur, ale nasze siły, połączone z siłami, jeszcze wtedy istniejącego, Shinsengumi udało nam się ich odeprzeć. Tym razem inni postanowili wbić nam kunai w plecy, zamiast przystąpić do obrony kontynentu. Pogłoski o ich nowych możliwościach szybko się rozprzestrzeniły. Nawet wtedy potrafili zaskoczyć nieznanymi nam umiejętnościami. Ale sobie poradziliśmy. Tym razem również Uchiha powinni sobie poradzić z dostosowaniem się do tych barbarzyńskich zdolności - Jego towarzysze, których powinien chyba uważać za podopiecznych, za których odpowiadał, byli bardzo podekscytowani całą sytuacją. Sosuke jednak trzymał nerwy na wodzy, a emocje skrywał głęboko schowane. Melancholijne wspominki wydarzeń sprzed ponad dekady mogły przypomnieć te lepsze chwile z jego życia, ale zaraz potem poczuł jakby mu ktoś szpilę wbił w serce. Wtedy mieli pomoc. Tym razem Uchiha zostali wielokrotnie zdradzeni, a karą za tą pychę i chciwość Kaminari zapłaci cały znany im świat.
-A jakie jest wasze doświadczenie w terenie? Sensei na pewno dalej mocno daje w kość i nie pozwala na zbytnie lenistwo, prawda? Zwłaszcza w takich okolicznościach - Szkolenie następnego pokolenia zawsze była sprawą wysokiej wagi. Teraz jednak dbanie o każdego poszczególnego studenta, dopiero wstępującego na drogę ninja było najwyższym priorytetem. Powierzono mu dwójkę, za których musiał odpowiadać. Ich ranga wskazywała, że coś powinni już umieć, ale biorąc pod uwagę okoliczności mogli po prostu być potrzebni aby wypełnić luki w przerzedzających się siłach Sogen. Z całą pewności musieli się czymś wykazać, ale pytanie czy będzie to wystarczające aby poradzili sobie w starciach z Dzikimi. Nawet Sosuke nie mógł ich za bardzo przygotować, bo sam nie miał jeszcze sposobności walczyć z najeźdźcami. O tym jednak postanowił nie wspominać, bo jego niedawno przeszłość nie jest elementem, którym mógłby się chwalić. Gdy uzyskał już swoją odpowiedź, pospieszył swojego konia, chcąc nadrobić możliwie jak najwięcej drogi przed zmrokiem.
0 x
Uchiha Tsuyoshi
Posty: 743 Rejestracja: 23 sty 2023, o 21:03
Wiek postaci: 20
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Czarne włosy, często związane w kucyk, czarne oczy, średniego wzrostu, szczupły -> po resztę zapraszam do KP
Widoczny ekwipunek: Torba przy boku
Link do KP: viewtopic.php?p=202214#p202214
Post
autor: Uchiha Tsuyoshi » 31 gru 2025, o 17:10
~17/17 ~ ~ Sosuke~
~ Wyprawa rangi ~ B ~ (Zlecenie Specjalne )
~ Powroty ~
Kiedy opowiadałeś Akado o tym, jak walczyłeś na murze i pozwoliłeś sobie na pewne spostrzeżenia dotyczące sytuacji waszego wspólnego klanu i bardziej ogólnie - geopolityki, mogłeś odnieść wrażenie, chłopak nie odrywał od Ciebie oczu. Chłonął każde słowo, w ciszy analizując co mówiłeś. Najwyraźniej było to dla niego szalenie ciekawe, a Ty prawdopodobnie jawiłeś mu się jak jakiś na pół legendarny heros, który opowiada o zamierzchłych, dawno minionych dziejach. Cóż, to ostatnie twierdzenie było w dużej mierze prawdą - mur należał już do historii, a układ sił w regionie od czasu bitew, o których wspomniałeś, zmienił się całkowicie. Twoje ostatnie słowa spotkały się z potakującym kiwaniem głową, na znak, że faktycznie - Uchiha dadzą sobie radę. W końcu nie mają innego wyboru, bo możliwości dalszego wycofywania się już za bardzo nie było.
- Znam południowo-zachodnie Sogen, Sosuke-sama. Tak jak wspomniałam, wychowywałam się tam, ale po upadku muru mnie tam nie było, bo najpierw wezwano mnie do stolicy, a po bitwie musieliśmy się wycofać prosto do Sarufutsu. Bitwa o Kōtei była moim pierwszym i jak na razie ostatnim działaniem w warunkach wojennych, nie licząc okazyjnych potyczek z Dzikimi jeszcze przed jego upadkiem - odpowiedziała od razu pierwsza Hotaru, patrząc to na Ciebie, to gdzieś w dal. Dziewczyna była całkiem niezła w ukrywaniu swoich emocji, ale mogłeś dostrzec, że za tym co mówiła krył się jeszcze kawał historii, zapewne dramatycznej. Jak chyba u niemal każdego Uchihy od inwazji Dzikich. Rany były bardzo świeże - Ale tak, znam tamtejsze drogi i okolice. Są miejsca, w których można podróżować nie zwracając na siebie uwagi z daleka, są też takie, w których można władować się w niezłe pułapki. Sądzę, że będę mogła pomóc - dodała, po czym poprawiła kołczan na plecach, chyba bardziej odruchowo niż z powodu realnej potrzeby.
- Ja jeszcze nie walczyłem, ale kiedyś musi być ten pierwszy raz - powiedział pewny siebie Akado, choć... czy na pewno? Uważny obserwator byłby w stanie dostrzec drobne zdenerwowanie w głosie - a co do naszego sensei, to tak, nie ma lekko... ale jest w porządku. Nie każe robić głupich rzeczy, trenujemy tylko to, co faktycznie może nam się przydać - opisał chłopak. Milczenie Hotaru należało odbierać jako zgodę.
Kontynuując rozmowę, pospieszyłeś konia. Dwójka podopiecznych podążyła Twoim śladem i dalszą część trasy pokonaliście w szybszym tempie, cały czas kierując się na zachód. W końcu jednak zaczęło się ściemniać. Niestety, w okolicy nie było żadnego zajazdu ani nawet żołnierskiego obozu, więc musieliście znaleźć coś do nocowania niedaleko drogi. Szczęśliwie, okolice te były raczej spokojne, więc obyło się bez niepotrzebnych przygód. Po całkiem ciepłej nocy spędzonej w namiotach, przy skromnym ognisku na polance w małym zagajniku, ruszyliście dalej.
Drugi dzień upłynął dokładnie tak samo monotonnie, ale dało się zauważyć więcej mijających Was, konnych patroli. Nikt was nie zaczepiał, bo po pierwsze Akado i Hotaru nie kryli się ze swoimi odznakami, a po drugie wyglądało na to, że wszyscy byli niebywale skupieni na swoich obowiązkach, bardzo się spiesząc. Przemierzaliście więc rozległe równiny Północnego Ryuzaku (zwane przez wielu wciąż jeszcze Południowym Sogen), gdzie horyzont zdawał się nie mieć końca. Krajobraz, choć pozornie monotonny, krył w sobie różnorodność: falujące pola uprawne mieniły się odcieniami zieleni i złota, przerywane ciemniejszymi plamami niewielkich lasków oraz połyskliwymi taflami bagien. Powietrze niosło zapach wilgotnej ziemi i traw, a gdzieś w oddali słychać było skrzek ptactwa wodnego. Co jakiś czas waszą drogę przecinały wąskie rzeczki, które zmuszały do zwolnienia kroku i były doskonałym miejscem na napojenie coraz bardziej zmęczonych koni. W końcu jednak dotarliście do niewielkiego, kilkunastoosobowego posterunku ulokowanego na rozstaju dróg, gdzie zatrzymaliście się na nocleg, przyjęci przez żołnierzy Uchiha. Poza zamienieniem kilku słów z jego obsadą nic się jednak nie działo. Wojacy nie mieli żadnych specjalnie interesujących informacji. Front na zachodzie nadal pozostawał chaotyczny i mało kto wiedział, jak dokładnie rozwinie się sytuacja. Tylko jedna rzecz była pewna - trzeba było działać szybko.
Trzeciego dnia podróży przyspieszonym tempem, po południu, kilka kwadransów po przerwie obiadowej, zobaczyliście w końcu w oddali wzgórza. Zaraz potem waszym oczom ukazały się fortyfikacje, które były pospiesznie umacniane i rozbudowywane. Wszystko wskazywało na to, że był to cel waszej podróży (a właściwie pierwszego jej etapu) - Fudai. W końcu też ktoś się wami zainteresował.
- Stać, kim jesteście i dokąd jedziecie? - zapytał rosły mężczyzna koło czterdziestki, w towarzystwie pięciu ludzi z kuszami, którzy zastąpili wam drogę w miejscu, które było czymś, co wyglądało jak bardzo prowizoryczny posterunek kontrolny na drodze do Fudai. W ich zachowaniu nie było agresji, ale biła od nich czujność i pewność siebie oraz gotowość do natychmiastowej reakcji w razie problemów.
Uchiha Shinji
Sugiyama Orochi
Instruktor w Dojo
Sayame Hotaru
Uchiha Akado
0 x
Sosuke
Posty: 62 Rejestracja: 6 maja 2024, o 14:53
Wiek postaci: 29
Ranga: Sentoki
Widoczny ekwipunek: Katana i Wakizashi przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?p=218699#p218699
Multikonta: Daisuke
Post
autor: Sosuke » 2 sty 2026, o 12:46
Przydzieleni mu Akoraito byli od siebie bardzo różni i nawet Sosuke, niespecjalnie przejmujący się dokładną analizą towarzyszy, był w stanie to dostrzec. Hotaru miała pierwsze starcia już ze sobą. Choć była "sporo" od niego młodsza, sama też miała na koncie podobne przeżycia. Sosuke odwrócił na chwilę wzrok w jej stronę, na twarzy było widać lekkie zaskoczenie tym co usłyszał. Opuszczenie swoich rodzinnych stron, a następnie walka z dzikimi. Mimowolnie wykonał delikatny, ledwo zauważalne skinięcie głową, zwłaszcza podczas jazdy konnej. Chciał tym przekazać swój szacunek, że bez względu na sytuację była w stanie się odnaleźć i kontynuować swoje obowiązki. Coś co jemu nie przyszło tak prosto. Jej doświadczenie i wiedza z całą pewnością okażą się bardzo pomocne na trakcie. Akado zaś był w takiej sytuacji, o jakiej wcześniej myślał Sosuke. W miarę świeżo po szkoleniach, pełen werwy i potencjału, a także wciąż nieokiełznanej młodzieńczej werwy. Chłonął każde słowo bardziej doświadczonych, przyjmował każdy rozkaz, przy tym wciąż miał na tyle oleju w głowie aby odpowiednio oceniać czego się od niego wymaga.
-Dobrze. To dobrze - Skomentował wreszcie odpowiedzi jakie uzyskał. Tak jakby całkowicie ich nie słuchał albo szybko wypuścił ich słowa drugim uchem. Może byłoby to do usprawiedliwienia, gdyby rzeczywiście był skupiony na innych ważnych w tym momencie rzeczach. Obmyślaniu dalszej drogi, planowaniu szturmu na jakiś punkt, przygotowywaniu obrony przed atakiem dzikich czy wypatrywaniem zagrożenia. Tymczasem on tylko jechał przed siebie. Toczył walkę z samym sobą. Rozmyślania na temat swojej przeszłości prowadziły donikąd, jedynie nakręcając spirale złych myśli. Do tego pierwsza misja, w dodatku tak ważna, w takich czasach. Sporo miał na swoich barkach, ale wiedział, że życia wielu od niego zależy. Jeszcze więcej osób oczekiwało od niego rezultatów i skuteczności. Chciał temu podołać. Ale nie był pewien czy jest w stanie. Ścisnął mocniej lejce, kontynuując podróż. Szybsze tempo nie tylko pozwoliło im nadrobić drogi, ale przede wszystkim skierować jego skupienie na tym co najważniejsze teraz.
-Uchiha Sosuke, towarzyszą mi Sayame Hotaru i Uchiha Akado. Zostaliśmy wysłani z Sarufutsu w celu zorganizowaniu oraz zabezpieczeniu transportu uchodźców z Fudai na tereny Południowego Sogen. Mamy spotkać się z Uchiha Airi, która dowodzi posterunkiem - Przez krótką chwilę obserwował stan umocnień, a następnie spokojnym tonem, bez wykonywania jakichkolwiek zbędnych ruchów przedstawił dość dokładnie swoją drużynę, a także powód ich przybycia. Przyjrzał się również mężczyźnie, który ich zatrzymał, zwłaszcza oznaczeniom jakie nosił. Dzicy mogli kryć się wszędzie i mogli nawet wyglądać na cywilizowanych ludzi, aby zmylić czujnych żołnierzy z klanu Uchiha. Okolica nie wskazywała na to, żeby główne siły wroga już tutaj dotarły, ale pojedyncze grupki mogły już grasować i dezorganizować pracę patroli oraz posterunków. Włącznie z podszywaniem się pod stacjonujących tutaj ninja. Sosuke pokazał również swoją odznakę, po którą jednak nie musiał nawet sięgać. Najwyraźniej trzymał ją już w dłoni przez jakiś czas, nawet jeśli do tej pory to pozostała dwójka legitymowała się w razie potrzeby.
0 x
Uchiha Tsuyoshi
Posty: 743 Rejestracja: 23 sty 2023, o 21:03
Wiek postaci: 20
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Czarne włosy, często związane w kucyk, czarne oczy, średniego wzrostu, szczupły -> po resztę zapraszam do KP
Widoczny ekwipunek: Torba przy boku
Link do KP: viewtopic.php?p=202214#p202214
Post
autor: Uchiha Tsuyoshi » 2 sty 2026, o 16:18
~18/17 ~ ~ Sosuke~
~ Wyprawa rangi ~ B ~ (Zlecenie Specjalne )
~ Powroty ~
Powodów do podejrzewania stojących przed Wami mężczyzn o bycie Dzikimi pod przebraniem raczej nie było. Znajdowaliście się w bezpośredniej bliskości obozu w Fudai, a co sprawniejszy obserwator z pewnością mógł Was stamtąd dostrzec, przebywając na wieżyczce strażniczej. Zresztą samo zachowanie patrolu też na to wskazywało. Stojący przed Wami mężczyzna wykonał lekki skłon głową i skinął na towarzyszy, którzy zeszli z drogi i wrócili na pobocze, do swoich prowizorycznych (i cały czas rozbudowywanych) umocnień.
- Witaj w Fudai, Uchiha-sama. Ishibashi Kenzo, jestem dowódcą tego patrolu. Zapraszamy w takim razie do obozu - powiedział, po czym zwrócił się do jednego z wojaków - Ueda, zaprowadź naszych gości do naszej komendant.
Po tych słowach jeden z żołnierzy, młody chłopak o krótkich, czarnych włosach zatrzymał się, obrócił się na pięcie, powiedział krótkie "tak jest" i wyszedł przed Waszą trójkę.
Dalsza podróż do samego Fudai trwała mniej niż kwadrans. Minęliście linię okopów, niewielką fosę i wjechaliście pod górkę bramą do środka. Sam obóz już na pierwszy rzut oka wyglądał, jakby był przygotowywany na centrum dowodzenia tym odcinkiem frontu. Palisada sprawiała wrażenie solidnej, a choć było tu dużo pokaźnych namiotów, to nadal sporo było jeszcze niezajętej przestrzeni. Krzątało się tutaj sporo uzbrojonych ludzi, ale nie dostrzegłeś nikogo, kto wyglądałby jak shinobi. Najwyraźniej wszyscy byli na misjach, albo po prostu braki były tak duże, że zwyczajnie prawie nikogo mieszającego chakrę tu nie było. Rozciągał się stąd też niezły widok na okolicę, w tym na zachód, gdzie na horyzoncie prawdopodobnie stacjonowały już oddziały Dzikich.
Zaraz za bramą Wasz przewodnik machnął ręką na kogoś, kto zajął się Waszymi koniami. Od razu też zostaliście doprowadzeni do sporego budynku z drewna i kamienia. Po kolejnym wylegitymowaniu zostaliście zaprowadzeni do sporego pomieszczenia znajdującego się na piętrze. Zarówno budynek, jak i samo to pomieszczenie były silnie strzeżone - przed wejściem do jednego i drugiego stała para uzbrojonych strażników.
- Uchiha Sosuke, miło poznać - powiedziała kobieta, która natychmiast po Waszym wejściu wstała zza biurka, rzucając Ci przenikliwe, choć nieco zmęczone spojrzenie - i was również - dodała w kierunku Twoich podopiecznych. Miała na oko ze trzydzieści lat i nie było wątpliwości, że jest rodowitą Uchihą. Miała charakterystyczne dla Twojego klanu długie, proste, kruczoczarne włosy sięgające aż za łopatki, czarne oczy, łagodne rysy twarzy i sprawiała wrażenie zaprawionej w bojach i wysportowanej. Miała na sobie teraz cienki, czarny płaszcz. Jej wyraz twarzy był poważny, ale nie surowy, podobnie jak ton głosu.
- Zapewne mnie przedstawiono już w Sarufutsu. Nazywam się Uchiha Airi i dowodzę w Fudai. Wiem też, z czym przychodzicie, bo obiecano mi wsparcie w sprawie ewakuacji uchodźców. Przepraszam, że przejdę od razu do rzeczy, ale mamy mało czasu, o czym zaraz sami się przekonacie - wyjaśniła i zamaszystym ruchem ręki rozwinęła na sporym stole stojącym obok jej biurka mapę Sogen z wieloma różnymi oznaczeniami, skreśleniami, i tak dalej. Widać było, że sporo się zmieniało, a sama mapa była intensywnie użytkowana.
- Waszą pierwotną misją było udanie się do wioski Awakura, gdzie nasze siły rozbiły prowizoryczny obóz, do którego mieli zmierzać ludzie, których listę z pewnością też macie. Niestety, sytuacja szybko się zmieniła i trzeba było ich ewakuować, bo w okolicy zaskakująco często zaczęto widywać coraz silniejsze oddziały Kaminari i Dzikich. W związku z tym, że uchodźcy w znacznej części rzeczywiście dotarli na miejsce na czas i nie trzeba było w Awakurze na nikogo czekać, dowódca naszego oddziału na miejscu podjął decyzję o tym, żeby ukryć się w pobliskim, rozległym lesie. Ostatni gołąb, jakiego otrzymaliśmy dwa dni temu przyniósł wiadomość, że im się udało i że czekają na przybycie posiłków, bo samodzielne przebijanie się do Fudai w obstawie kilku nie-chakrowych strażników z całą pewnością skończy się tragicznie. Spójrzcie zresztą na mapę. Żółte kropki to obozy Kaminarich, a pomarańczowe - Dzikich.
Zrobiła chwilę przerwy i wyprostowała się, podnosząc twarz znad mapy. Spojrzała gdzieś za okno, dając Wam czas na zapoznanie się z tym, co właśnie powiedziała. Wydawało Ci się, że cicho westchnęła, ale nie byłeś tego pewien.
- Wasze nowe zadanie jest takie. Znaleźć uchodźców w lesie i doprowadzić ich do Fudai, w miarę możliwości bez uszczerbku. Tylko tyle i aż tyle. Czas nagli, bo od dwóch nie otrzymujemy żadnych wiadomości od tej grupy. Nie wiemy czy to dlatego, żeby zachować dyskrecję, czy... sprawy przybrały niekorzystny obrót. - stwierdziła i zamilkła, czekając na ewentualne pytania. Hotaru i Akado na razie milczeli, wpatrując się w mapę, choć Hotaru zdawał się zakończyć jej analizę i czekał na to, aż Ty się odezwiesz (albo w ogóle nie miał uwag, przynajmniej na razie). Akado z kolei była szczególnie skupiona, co było widać po lekkim zmrużeniu oczu i nieodrywaniem od niej wzroku nawet na sekundę.
Mapa:
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość