Północno - wschodnie wybrzeże
- Nizan
- Posty: 203
- Rejestracja: 9 lis 2025, o 10:25
- Wiek postaci: 23
- Ranga: Akoraito
- Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=231394#p231394
- GG/Discord: boyos
- Kujaku Haruka
- Posty: 711
- Rejestracja: 10 cze 2025, o 16:12
- Wiek postaci: 21
- Ranga: Dōkō
- Krótki wygląd: Haruka preferuje barwy krwi i zachodu słońca – jej odzież często zawiera intensywne czerwienie, burgundy i brązy. Ma długie, białawe włosy. Prawe oko – szarozielone – kontrastuje z pustym, niewidocznym pod maską oczodołem po stronie lewej.
- Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=11834&p=224917#p224917
Re: Północno - wschodnie wybrzeże
Haruka otwarła z trudem oczy. Czy raczej... jedno oko, bo przecież nadal miała opatrunek na drugim, przeszczepionym oku. Nadal jednak, miała wrażenie, że obudzenie się pierwszy raz po tym, jak Muwara poskładała ją po bitwie było niczym w porównaniu z tym, co działo się teraz. Chyba rzeczywiście miała zbyt długo przerwę od prawdziwych imprez, do tego - tym razem nie dostała magicznych tabletek od ich medyczki. Odruchowo westchnęła, ale poczuła tylko ogromną suchość w gardle. Czuła też i słyszała czyjeś chrapanie obok - w pierwszej sekundzie wpadła w panikę, czy czasem nie zrobiła czegoś głupiego, ale nie - obok była po prostu Urasano, z którą - to jeszcze pamiętała - kończyły sake wczoraj w drodze do siedziby. I nawet nie były nagie, więc nie było tak źle.
Kiedy udało jej się już podnieść nieco głowę i przesunąć odrobinę Urasano, zobaczyła kolejne Siostry, śpiące i porozrzucane po różnych kątach ich siedziby, przy czym - co cieka... w sumie nie. Nie ciekawe, bo akurat po Wabie się w pełni spodziewała, że akurat ona będzie umiała utrzymać takie tempo, żeby dzisiaj być już na nogach i przy herbacie nawet być w stanie obliczać coś dla klanu. Shira, Nagome, Niyomi, tak samo ona i Urasano - nie umiały. Poza tym, akurat po wszystkim, co się działo... wszystkim im należała się odrobina luzu.
Tylko czemu musiała być okupiona bólem głowy...
Oraz mglistymi wspomnieniami końcówki wieczoru?
- Ja... niestety... już nie. - wychrypiała do Shiry, z trudem przełykając ślinę i szukając wzrokiem jakiejkolwiek butelki z wodą, a nie znajdując jej, delikatnie wysunęła się spod Urasano, poprawiając jej tylko głowę tak, żeby leżała w bezpiecznej pozycji i nie naciągnęła sobie kręgów szyjnych.
- Cześć Wabo... - wymamrotała, trochę ziewając i trochę czując, że musi chwycić się kanapy, żeby nie dać pomieszczeniu odlecieć razem z nią. Dopiero po paru sekundach zogniskowała wzrok oraz ujrzała Hisamidę i Fugatę, które - no tak - też najwyraźniej piły rozsądniej, niż one same. Najważniejsze było jednak, że koniec końców - wszystkie żyły, miały się dob... znośnie... i mogły stopniowo wejść w dzień.
Wywołana przez Wabę do odtworzenia wydarzeń zeszłej nocy, zmarszczyła brwi, skupiając się na tym, co ujrzała po tym, jak została wysłana do piwnic w siedzibie. A tak. Ruszające się posuwistym ruchem pośladki Zaku oraz rozkraczoną i wtuloną w niego Yadasu. Tamten widok chyba przypomniał jej o nieco pogrzebanych pod złogami poczucia odpowiedzialności za pracę i misje dla klanu potrzebach, bo przygryzła dolną wargę, obserwując parę sekund parę, nim... posłała bezgłośnego całusa w stronę Yadasu i mrugnęła do niej, ciesząc się, że dobrze spędza ten wieczór, a następnie po cichy wycofała na górę.
Ale co było potem?
- No... upewniłyśmy się, że Zaku i Yadasu nic się nie stało, a potem ich zostawiłyśmy... i wróciłam na górę...? Urasano chyba potem znalazła więcej sake, albo tak mi się wydaje? - powiedziała, zerkając na śpiące obok Drugie... Trzecie już chyba Pióro, po tym, jak ona sama dołączyła do oddziału, a potem patrząc na Niyomi. - A może Niyomi coś znalazła? Nie pamiętam, tutaj chyba mi się urwał film. -
Ostatnie zdanie ledwo wychrypiała, wstając i szukając jakiejś wody, aby ugasić pragnienie.
1 x
- Nizan
- Posty: 203
- Rejestracja: 9 lis 2025, o 10:25
- Wiek postaci: 23
- Ranga: Akoraito
- Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=231394#p231394
- GG/Discord: boyos
Re: Północno - wschodnie wybrzeże
Ostateczne Starcie
Epilog - Festiwal Kujanari
Jak to bywa w najlepszym czasie - zabawa zakończyła się w taki, a nie inny sposób. Zgodnie z zasadą - kto nie rzyga na zabawie, ten bawić się nie umie wcale, Muwara wyglądała jak chodzący trup. Shira wydawała się być ewidentnie rozbawiona, zaś Nagome chyba w podobnej kondycji co Haruka. Urasano dalej spała, Niyomi nie była w stanie się podnieść, Hisamida z Fugatą zaś chyba w całkiem dobrej formie.
Waba słysząc co mówisz, ale przede wszystkim widząc co robisz, pokiwała z rezygnacją głową, po czym odłożyła liczydło, głęboko i ostentacyjne westchnęła, po czym wstała do kuchni i przygotowała Ci herbatę, podsuwając pod nos przy stole. Co ciekawe - może nie byłaś naga, ale nie miałaś spodni, które leżały obok kanapy, na której spałaś z Urasano. Tutaj zaczęły się pierwsze jaja. Spodnie były całkowicie mokre. Nie jednak w okolicach krocza - po prostu, jakby ktoś się wykąpał. Teraz dopiero do Ciebie dotarło, że masz mokre włosy. Jednak... koszulę którą miałaś na sobie była sucha. Ot, pierwsza zagadka do rozwiązania.
- Czyli Pierwsze Pióro Sióstr Nocy nie kojarzy ostatnich sześciu godzin zabawy. Wspaniale.
Powiedziała, po czym spojrzała na Shirę, która nagle uniosła ręce ku górze.
- O NIEE! CÓRKA YENY! ZABIŁAŚ CÓRKĘ YENY! - krzyknęła i szturchnęła Nagome.
Córka... Yeny? Ah, tak. Teraz miałaś prześwit, jak klęczycie przy głównej ulicy nad rozdeptanym robakiem i dosłownie beczycie wszystkie, bo wkręciłyście sobie, że to córka Yeny. Albo syn. W każdym razie potomek.
- Nie ruszaj mnie bo się zrzygam. - mruknęła.
- Cóż... córka Yeny to nasze najmniejsze zmartwienie. - powiedziała cicho. - Emm... pamiętacie... latanie? - zapytała podejrzliwie, lecz niestety, żadna z dziewczyn nie chciała zabrać głosu.
- Cóż, Shira wymyśliła zawody, w których będziecie brały Zarządce Toshikaia, wznosiły się z nim na sześćdziesiąt metrów, a potem pikowały w dół. Ta, która sprawi, że się posika ze strachu, wygrywa.
Na sali zapanowała cisza, po czym Niyomi uniosła rękę do góry.
- Od początku uważałam, że to zły pomysł.
- Tak kochanie, dopóki nie zaczęłaś pić na umór.
I rzeczywiście, była taka sytuacja. Pamiętasz jak... Niyomi stała po kolana w wodzie - zimnej wodzie - i zerowała sake mówiąc, że to najlepsza impreza na jakiej była od czasów... nie pamiętała kiedy. Tak, ta sama Niyomi, która wcześniej zarzekała się, że nie pije alkoholu, miała w sobie pierwiastek imprezowiczki, który przebudził się w najlepszym momencie. Chociaż, czy napewno najlepszym? Miałaś prześwit, jak lecisz z zarządcą, trzymając go pod pachami i pikujesz w dół, po czym ledwo bo ledwo wyhamowałaś, ale finalnie wpadłaś z nim do wody. Dziewczyny jakoś Cię wyłowiły, ale nie wiesz, czy Toshikai posikał się przy tym manewrze. Trudno było ustalić.
- Co jeszcze robiłyście smiesznego... pomyślmy...
- Ona chce tańczyć do rana, siadać mi na kolanach, mała skąpo ubrana... - mruknęła Niyomi. Tak, kolejny prześwit. Idziecie z Niyomi pod ramię przez miasto i drzecie się w niebogłosy, śpiewając jakąś piosenkę, której wcześniej nieznałaś, ale Niyomi nauczyła Cię refrenu.
- Prawie spaliłyście mieszkanie. Oczywiście, nim trafiłyście do dobrego, bo Urasano weszła do przypadkowego mieszkania i zaczęła krzyczeć na bogu ducha właścicieli, że to włamywacze. Chciała wręcz ich bić, ale ostatkiem sił wyperswadowałyśmy jej, że to nie jest nasza siedziba. Jednak, to co potem wymyśliłyście, to...
I nagle Urasano zerwała się na nogi i niemalże biegiem ruszyła na górę.
- O kurwa! O nie nie nie, tylko nie moje kombinezony! - krzyknęła, wbiegając po schodach.
Waba widząc to westchnęła.
- Tak. Chciałyście wywoływać duchy więc rozpaliłyście świeczki. Żeby nie pobrudzić podłogi, zrobiłyście to na starych kombinezonach. Stwierdziłyście, że będziecie wywoływać ducha Horihimy, by ta powiedziała Wam, jak poradzić sobie z Harpimi Wiedźmami. Na Nesaku, obyście tylko nie przywróciły do życia jakiegoś Onryo. - pokiwała głową z rezygnacją.
Wtedy do siedziby weszła Yadasu, która szła... jakby się zatarła w udach. Popatrzyła na Was przelotnie.
- Eeeeeeeeeeeeeeeee...... - mruknęła, po czym zakołysała się na nogach. Popatrzyłaś na to i wiedziałaś, że Yadasu to dopiero co skończyła imprezę. - Eeeeeeee.... idę spać. - powiedziała i wlokąc nogami ruszyła na górę, starając się zakryć ślady tego, co wczoraj zobaczyłaś.
- Stój. - powiedziała Waba, po czym podsunęła jej herbatę? Raczej jakiś... wywar. - Wypij przed snem. - powiedziała tonem, który nie znosi sprzeciwu. No, napewno nikt w obecnym stanie nie będzie próbował dyskutować z Wabą. Yadasu pokornie skinęła, wypiła cokolwiek jej przygotowała Waba, po czym odwróciła się i spojrzała na Ciebie. Nie powiedziała nic, ale ruszyła po prostu na górę.
- No, jeszcze zostaje tylko podróż do obozu Kujaku i darcie się...
- ... Musan to pała, wygląda mi na pedała...? - zapytała cicho Shira, chichrając.
- To nie jest śmieszne Shira. Jesteś seininem.
- Oj tam. Należało mu się. Zresztą, to tylko takie żarty, prawda?
- Tak Shiro, żarty. Tylko, że pomyliłyście obozy i trafiłyście do obozu Kaminari. Jak się zorientowałaś, to chciałaś budzić shirei-kan Kaminari Chino i zabrać ją na dalszą część waszej... zabawy.
- I pewnie byśmy się super bawiły, tylko jak zawsze musiałaś być przyzwoitką i nas pilnować.
- Ktoś musiał, bo naprawdę źle to wyglądało. - powiedziała Hisamida, stając obok Waby. - To i tak trudno było Was kontrolować, a gdyby nie my to nie wiadomo jakby to się stało.
- A Horihima się pojawiła przynajmniej? Powiedziała nam jak walczyć z Harpiami?
Na to pytanie, Shira i Nagome zaczęły się śmiać, a Waba głęboko westchnęła z politowaniem.
Ty zaś spojrzałaś na Fugatę i...
... o matko.
Pamiętałaś to. Nie byłaś pewna kiedy jak i po co.
Stałaś na murze. Raczej się chowałaś... ale widziałaś to doskonale. Fugata stała i rozmawiała z mężczyzną, który miał protezę zamiast ręki. Tak, to napewno był Haradate. Jednak zachowanie Fugaty, było inne niż zawsze. Wyglądali, jakby się kłócili o coś, ale... nie była to kłótnia wrogów. Też jednak nie wyglądali jak jakaś para, ale raczej jak znajomi. W pewnej chwili Haradate sięgnął dłonią i dotknął włosów Fugaty. Nie w celu ataku. W celu by ją po prostu dotknąć. Fugata jednak szybkim ruchem zbiła jego dłoń i coś do niego krzyknęła.
Najgorsze było jedno. Wtedy - słyszałaś całą rozmowę i wiedziałaś, o czym rozmawiają. Teraz, nie miałaś pojęcia. W pewnej chwili jednak Fugata spojrzała w Twoim kierunku i zorientowała się, że ją widzisz i podsłuchiwałaś. Odwróciła się do Haradate i popchnęła go, jednak nie z cała mocą. Silnie, ale nie aż tak silnie. Potem odwróciła się i zeskoczyła gdzieś z muru.
Siedziałaś nad herbatą i Fugata stanęła nad Tobą. Popatrzyła na Ciebie, lecz nie odezwała się słowem.
- To kiedy powtórka? - zapytała Shira, przerywając ciszę, a Fugata ruszyła na górę.
Spędziłyście jeszcze 3 dni w osadzie Kujanari. W tym czasie poszłyście oficjalnie przeprosić zarządcę za Wasze zabawy, jednak on wydawał się być zadowolony z tamtych chwil. Przynajmniej, dopóki do sali nie weszła jego żona i zaczęła na niego krzyczeć przy wszystkich, że to kawał chama, prostaka i że wystarczy zainteresowanie kobiet, by odrazu zapomniał, że jest w związku. Cóż, Shira jej wyjaśniła, że to tylko takie żarty, ale kobieta nie zamierzała negocjować. Znała swoją prawdę i tyle.
Następnie wróciłyście do osady. Dostałyście konie i gdy po trudach podróży dojechałyście do osady, zobaczyłaś jak... zobaczyłaś to samo co wcześniej przy wyjeździe. Znowu powitał Was tłum ludzi, który skandował wasze imiona. Wjechałyście do środka niczym z wielkiej ekspedycji zakończonej sukcesem. Co więcej, tym razem nie byłaś już bezimienną nową Siostrą Nocy, ale zobaczyłaś, jak ludzie wskazują na Ciebie palcem i szepczą, że "to ta co pokonała bijuu". Tego nie było końca. Ludzie mówili między sobą, że jesteś największym talentem Sióstr Nocy jaki istniał, bo już na pierwszej wyprawie pokonałaś demona. Nadal, główną uwagę przykuwała Shira i reszta Sióstr, które miały wyrobioną renomę, ale ewidentnie budziłaś też spore zainteresowanie.
W ten sposób zakończyła się 332 misja Sióstr Nocy.
Po powrocie Shira zarządziła, że każda ma kilka dni na organizację swojego życia i przygotowania się na to co ma nadejść. W Twoim przypadku, Misuno już pierwszego dnia przyszła, by porozmawiać i dowiedzieć się wszystkiego.
Jednak było coś co nie dawało Ci spokoju.
Rin zniknął.
Shira Kujaku - klik
Hisamida Kujaku - klik
Waba Kujaku - klik
Fugata Kujaku - Klik
Nagome Kujaku - klik
Muwara Kujaku - klik
Niyomi Kujaku - klik
Urasano Kujaku - klik
Yadasu Kujaku - klik
Gzik - klik
Osanen Kujaku - klik
Asaro Kujaku - klik
Haradate Kujaku - klik
Chino Kaminari - klik
Ebishiro Kaminari - klik
Chocho Kujaku - klik
Chishiba Kujaku - klik
Zarządca Toshikai Hyuto - klik
Jirou Kujaku - klik
Harige Okudo - klik
Musan Kujaku - klik
Arima - klik
Kagada Kaminari - klik
Yai Kaminari - klik
Sanda Kaminari - klik
Moshi Kaminari - klik
Zaku Kaminari - klik
1 x
- Kujaku Haruka
- Posty: 711
- Rejestracja: 10 cze 2025, o 16:12
- Wiek postaci: 21
- Ranga: Dōkō
- Krótki wygląd: Haruka preferuje barwy krwi i zachodu słońca – jej odzież często zawiera intensywne czerwienie, burgundy i brązy. Ma długie, białawe włosy. Prawe oko – szarozielone – kontrastuje z pustym, niewidocznym pod maską oczodołem po stronie lewej.
- Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=11834&p=224917#p224917
Re: Północno - wschodnie wybrzeże
- ...dziękuję. - wymamrotała ze szczerą wdzięcznością do Waby, kiedy dostała od niej herbatę. Ciepły napój pozwolił jej nieco się ustabilizować i uspokoić żołądek, nawet jeśli ból głowy dalej rozrywał jej czaszkę. Ze zdziwieniem też spojrzała na dolną część swojej garderoby, a raczej jej brak i dotknęła wilgotnych włosów. Zanim zdążyła się tym odpowiednio zdziwić, zaczęły wspólnymi siłami odtwarzać kolejne etapy zabawy po tym, jak impreza w namiocie festiwalowym przeniosła się na ulice osady. Rzeczywiście, miała przebitkę na to, jak wraz z Shirą szlochają nad jakimś rozgniecionym żuczkiem, przekonane, że to potomstwo Yeny, które właśnie niechcący zgładziły. Nawet przez ułamek sekundy i teraz zrobiło jej się smutno na tę myśl... chociaż już raczej przez skojarzenie z samą Yeny, a nie losowym robaczkiem.
Potem... co one robiły potem? A tak...
Pikowanie do wody.
Z zarządcą osady.
Haruka poczuła, że rumieniec wstydu wychodzi na jej twarz i na moment ukryła ją w dłoniach. Jedynym pocieszeniem było, że to CHYBA nie ona sama wpadła na ten pomysł, a drugim - że nie była jedyną, która brała udział w tej zabawie. No i, że nie robiły tego wbrew samemu Toshikaiowi, chociaż jak się okazało - zdecydowanie wbrew opinii jego małżonki, dopiero niedawno odratowanej przez Muwarę. Westchnęła ciężko.
- Wiemy chociaż... która wygrała...? - wybąkała pod nosem, starając się nie patrzyć w tym momencie na Wabę, ale bardziej na Hisamidę i Shirę. Potem doszła opowieść o przypadkowym i nieumyślnym włamaniu, na szczęście także zakończona bezboleśnie. Co nie zmieniało faktu, że zdecydowanie będzie musiała się tam wybrać z... sama nie wiedziała czym, ale może jakimiś kwiatami chociaż albo innym drobnym podarunkiem w ramach przeprosin?
- Potem... potem przejdziemy tam z Urasano i przeprosimy właścicieli... - westchnęła tylko, na razie jednak poddając się i słuchając po prostu o tym, co takiego wyczyniały. Kolejna historia była w sumie... najciekawsza, bo wywoływanie ducha Horihimy brzmiało chociaż jak coś co, potencjalnie mogło im się przydać. Gdyby oczywiście jakimś cudem zadziałało i gdyby - jak Waba zauważyła - zamiast tego nie przyzwały jakiegoś żądnego krwi onryo albo innego yokai.
Potem pojawiła się Yadasu, która co prawda nie miała takich przygód, jak one, ale chyba bawiła się bardzo dobrze. Haruka uśmiechnęła się do niej szeroko, mrugając jednym okiem, trzymając się jednak jednocześnie za obolałą głowę i pomachała jej, po czym wróciła do słuchania o dalszej części nocy. Musiała jednak przyznać, że pomylenie obozów to było chyba ich szczytowe osiągnięcie. Było tak abstrakcyjne i nieoczekiwane, że... po prostu zaczęła sama się śmiać i dopiero przejmujący ból sprawił, że się uspokoiła.
- Dzięki za pilnowanie nas. - zwróciła się do Hisamidy, Fugaty i Waby, po czym potarła skronie, patrząc w podłogę w zastanowieniu. - Jestem ciekawa, czy Kagada sobie pomyliła tak samo obozy, ale w drugą stronę. Też się chyba dobrze wczoraj bawiła. -
A potem przypomniała sobie jeszcze jedno, dziwne wspomnienie - Fugaty rozmawiającej, może się kłócącej z Haradate, ale właśnie - nie jak z Osanenem, którego wyraźnie nienawidziła jak psa, ale jak ze znajomym. Kimś, z kim nie zawsze ci po drodze, ale jesteś w stanie sobie pewne różnice zdań normalnie wyjaśnić. Skąd to wspomnienie wypłynęło? I czy było prawdziwe? I czemu nie pamiętała wszystkiego? Spojrzała na mentorkę, ale ból głowy i zmęczenie, oraz ogólne skołowanie były na tyle duże, że sama nic nie powiedziała, tylko... ziewnęła, próbując wstać. Trzeba było zacząć wracać do życia.
Ostatnie dni w Kujanari spędziła na treningach, wizytach z przeprosinami, na pomaganiu Urasano z odtworzeniem kombinezonów lub gromadzeniem notatek, sprzątaniu... wszystkich rzeczach, które trzeba było zrobić przed właściwym powrotem. No i oczywiście na pożegnaniach, szczególnie z tymi Kaminari, którzy jeszcze zostali. Może nawet - jeśli trafiła na Gzika - uściskała go serdecznie, dziękując za pomoc przy Musanie na festiwalu. Z Fugatą jeszcze nie rozmawiała na temat jej relacji z Haradate. Na pewno to poruszy, ale... ufała swojej mentorce i tak naprawdę miała nadzieję, że jeśli potrafi ona rozróżnić między tymi z Królów, którzy są godni pogardy, a tymi, którzy być może są w stanie jeszcze utrzymać z nimi normalny kontakt - to tak naprawdę była to nadzieja na załatanie chociaż częściowo wewnętrznego sporu w klanie. Po powrocie do Kinoko, oczywiście czuła na sobie wzrok zwykłych mieszkańców i czuła zażenowanie, słuchając pochwał i tytułów płynących w jej stronę, ale tym razem była trochę lepiej na to przygotowana. Wiedziała, że nie zmieni myśli i serc ludzi, dla których legenda rośnie sama, w oderwaniu tak naprawdę od niej. Mogła jedynie starać się przypominać gdzie się dało, że cały wysiłek był wspólny i to Shira - oraz Muwara, a także Kagada - byli prawdziwymi gwiazdami tej walki, ale wiedziała, że to krople w morzu.
Gdy zyskała odrobinę prywatności, w pierwszej kolejności poświęciła jeden dzień, żeby skupić się tylko i wyłącznie na Kenro, Yuki, Shimanie i najnowszym członku ich rodziny - Tsukiko, sprawdzając jak żyją, co robili i opowiadając o tym, co się u niej działo. Tak samo zresztą spotkała się z Misune, dzieląc się z nią tym, co się działo... i wypytując o Rina. Oraz czy nie widziała w wiosce Nagome, między końcem bitwy a ich negocjacjami. Niepokój o Uchihę był teraz w niej ogromny, jednak wiedziała, że ma tylko niewielkie okno na to, żeby czegokolwiek się dowiedzieć - w końcu zaraz czekała ją wyprawa do zamku Utter, a w tym celu musiała jeszcze przypomnieć sobie, jak użyła swoich skrzydeł - nie mogła polegać na tym, że tylko obecność Bijuu wyzwoli w niej takie zdolności.
1 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość
