Północno - wschodnie wybrzeże

Ziemie klanu Kaminari, zajęte przez Klan Kujaku, który obrał je sobie na siedzibę.
Awatar użytkownika
Anzou
Posty: 1143
Rejestracja: 14 sty 2019, o 19:58
Wiek postaci: 19
Ranga: Kogo
Widoczny ekwipunek: - odznaka Ninja, zawieszona na szyi
- Kabura na lewym i prawym udzie
- plecak
- blaszane rękawiczki
- opaski na dwóch przedramionach
- kamizelka Shinobi pod płaszczem

Re: Północno - wschodnie wybrzeże

Post autor: Anzou »

Nastolatek w swoim życiu wykonywał różne zadania. Jedne były proste, drugie nieco bardziej skomplikowane, często też to co robił wiązało się z pewnego rodzaju wyborami moralnymi, Anzou musiał ważyć co jest dla niego istotne, co jest ważniejsze, często też biorąc pod uwagę dobro ogółu. Teraz Władca Piorunów miał prostą instrukcje: nie wpuszczać nikogo do pokoju obrad. Być może... na pierwszy rzut oka wydaje się to proste natomiast patrząc na to z nieco szerszej perspektywy - było to piekielnie trudne, zwłaszcza, że sama Shirei-kan Kaminarich jak i Shirei-Kan klanu Pawia byli tutaj obecni. To tylko podkreśla powagę i istotę sytuacji, w której znalazł się Niebieskooki. Delegacje zjawiły się o czasie, Anzou wykorzystał odpowiedni moment, aby przekazać zdobyte informacje swojej przywódczyni, która... zareagowała w typowo swoim stylu. Możliwe, że sam JInchuriki, informacje o nim nie były istotne, natomiast to, co usłyszał Kaminari nieco zbiło go z tropu. Jak do cholery ma znaleźć Kagadę? Przecież nawet nie wie, gdzie szukać. Anzou spojrzał na Chino, zanim jeszcze ta odeszła. Sam poczuł delikatny dreszcz na swoich plecach gdy Chino stuknęła go palcem. To było bardzo dziwne uczucie. Jakby jakaś wiązka elektryczna delikatnie przeszła przez jego plecy, od góry do dołu.
- A co z obstawianiem drzwi? Przecież... nie mogę zostawić wejścia bez jakiejkolwiek obstawy...
Anzou był zdezorientowany. Za cholerę nie wiedział co zrobić, z jednej strony - padł jasny i klarowny komunikat, który zrozumiałby nawet człowiek z ograniczoną liczbą neuronów. ZNALEŹĆ KAGADĘ, NATYCHMIAST. Z drugiej jednak strony - Anzou miał pilnować wejścia, dbać o to, a przynajmniej dołożyć wszelkich starań, aby Chino Kaminari, potężnej i dostojnej Shirei-kan nie spadł włos z głowy. Te dwa zadania, które miał Anzou w obecnej chwili stanowiły konflikt interesu. Ponownie, Władca Piorunów musiał stanąć przed wyborem. Musiał podjąć decyzje, a żadna z nich nie była dobra. Każda niesie też pewnie jakieś konsekwencje. Obecność Kagady w trakcie negocjacji może być kluczowa. Problem jest taki, że Niebieskooki za cholerę nie wie gdzie szukać. Owszem, może się udać w miejsca, gdzie ta bywała, ale czy to cokolwiek gwarantuje? A co, jeżeli wtedy Musan i jego świta przystąpią do ataku? Chino nie była sama, ale być może nie dałaby rady wyjść z tego bez szwanku. Podobnie jej matka i trzecia kobieta. Opuszczenie miejsca obrad na chwilę obecną raczej nie wchodziło w rachubę. Zwłaszcza, że Shirei-kan klanu Pawia swoją posturą też budził grozę. Do tego, Anzou widział na własne oczy co potrafi Shira, jak walczyła z Kagadą - jak równa z równą. To zdecydowanie za wiele czerwonych flag. Kagada kazała mu pilnować drzwi. Skoro powiedziała, że się spóźni - zapewne tak będzie. Anzou podjął swoją decyzje. Wybrał drogę. Przynajmniej na chwile. Nie posiada żadnych zdolności, dzięki którym może być w dwóch miejscach na raz. Nie ma takich umiejętności. Jeszcze nie. Teraz jednak został przy drzwiach. Pilnował Chino. Tego, aby nikt nie wszedł do środka. Tego, aby zatrzymać każdą osobę, która będzie forsować wejście. Nawet jeśli trzeba - Siłą. Oczywiście, poza samą Kagadą. Anzou liczy, że jej spóźnienie nie będzie tak duże, że mimo wszystko - niedługo się pojawi i dołączy do pozostałych. Chyba, że... jest jakiś inny plan, ona coś kombinuje, coś, o czym nie wie nie tylko Anzou, ale również i Chino? Chociaż raczej przyjaciółki nie mają przed sobą tajemnic. Więź, która łączy te kobiety byłą widoczna i to bardzo. Ich relacja była silna, klarowna, może lekko tajemnicza dla Anzou, ale można powiedzieć, że to przyjaciółki, pełną parą, takie, które łączą wspólne wspomnienia. Takich ludzi się nie zostawia i nie oszukuje. Na to liczy Anzou. Co prawda... gdyby poszedł jej szukać, zapewne miałby wytłumaczenie - padł rozkaz Shirei-kan, pod którą podlega, niemniej... to chyba dobry pomysł. Zostanie na miejscu umożliwia względną reakcje na zagrożenie. Pozostawienie Chino na pastwę Pawie prosi się o pomstę. Kagada... gdziekolwiek jesteś - pospiesz się. Kaminari Ciebie potrzebują. Anzou skupiony obserwuje to, co się dzieje w budynku. Nasłuchiwanie raczej niewiele mu da. Do momentu, gdzie nie ma żadnego zastępstwa, które może znaleźć się 'na bramce' - Anzou pozostanie na miejscu pilnując drzwi. Szkoda, że nie potrafi robić tego jak Gzik. Wyobrazić sobie Kagadę, znaleźć przy niej i... zwyczajnie teleportować. Piękna sprawa.
0 x
Obrazek
Awatar użytkownika
Kujaku Haruka
Posty: 632
Rejestracja: 10 cze 2025, o 16:12
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Haruka preferuje barwy krwi i zachodu słońca – jej odzież często zawiera intensywne czerwienie, burgundy i brązy. Ma długie, białawe włosy. Prawe oko – szarozielone – kontrastuje z pustym, niewidocznym pod maską oczodołem po stronie lewej.

Re: Północno - wschodnie wybrzeże

Post autor: Kujaku Haruka »

0 x
Awatar użytkownika
Nizan
Posty: 144
Rejestracja: 9 lis 2025, o 10:25
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
GG/Discord: boyos

Re: Północno - wschodnie wybrzeże

Post autor: Nizan »

1 x
Awatar użytkownika
Anzou
Posty: 1143
Rejestracja: 14 sty 2019, o 19:58
Wiek postaci: 19
Ranga: Kogo
Widoczny ekwipunek: - odznaka Ninja, zawieszona na szyi
- Kabura na lewym i prawym udzie
- plecak
- blaszane rękawiczki
- opaski na dwóch przedramionach
- kamizelka Shinobi pod płaszczem

Re: Północno - wschodnie wybrzeże

Post autor: Anzou »

Chłopak z klanu Kaminari miał nie lada orzech do zgryzienia. Każda z opcji posiadała zarówno swoje wady jak i zalety. Plusy i minusy. Każda z opcji wiązała się też z jakimiś konsekwencjami. Większymi, gorszymi. Chłopak przywykł też do tego, że nie wszystkich można zadowolić, nie da się osiągnąć takiego kompromisu. Praktycznie w każdej sytuacji znajdzie się ktoś, komu decyzja nie będzie pasować. W tej sytuacji, jakiej był aktualnie Niebieskooki najlepszym w jego ocenie rozwiązaniem było pozostanie na miejscu, trzymanie warty. Kagada nie łamała swojego słowa. Pewnie miała coś niezwykle istotnego do załatwienia, przez co miała się spóźnić. Protekcja Chino to absolutny priorytet. Czy koniec końców Anzou w ogóle będzie w stanie ją ochronić? Co, gdy dojdzie do takiego zagrożenia, że Anzou finalnie i tak nie będzie w stanie zrobić... nic? Istniała przecież taka możliwość. Na tym świecie są Shinobi, którzy są... potężni. Shira taka jest. Teraz była w środku z Chino, pewnie mogła ją zaatakować, a sam Anzou by nawet nie mrugnął. Wszystko to... skomplikowane. Klamka jednak zapadła, Anzou stał przy drzwiach i pilnował. Był czujny, skupiony, czas leciał, aż... chłopak usłyszał dźwięki. Otwarte drzwi i gwizdanie. Anzou momentalnie się wzdrygnął i skupił, obserwował osobę, która ewidentnie zmierzała w jego kierunku. Czupryna, charakterystyczny znak Gzika. Anzou z jednej strony poczuł ulgę, ale z drugiej... miał ciągle w głowie słowa Shiry. O tym, że jest to niezwykle niebezpieczne... stworzenie? Człowiek? Czy mówiła prawdę? Może. Anzou jednak nie miał obecnie jakiejkolwiek podstawy, aby przystępować do ataku. W dłoni trzymał swój ołówek, kajecik i ewidentnie szkicował. Przywitał się z Niebieskookim.
- Czołem Gzik. Tylko jak możesz... to nieco ciszej, nie generujmy hałasu.
Anzou mówił tak cicho, jak to możliwe. Nie chciał w jakikolwiek sposób ingerować w negocjacje, tworzyć niepotrzebnego hałasu. Nikomu to nie było potrzebne. Stale obserwował swojego tajemniczego kompana. Ten w swoim stylu zadawał pytania, był ciekawski i wręczył Władcy Laserów rysunek, bardzo ładny, który przedstawiał Anzou pilnującego drzwi. Ikoniczny moment. Anzou uśmiechnął się widząc jakość.
- To bardzo ładny rysunek, Gziku. Zachowam to na pamiątkę. Będę mieć co wspominać.
Powiedział Kaminari stojąc i patrząc na swojego towarzysza. Gzik może być niebezpieczny. Może stwarzać zagrożenie. Jego intencje raczej też nie do końca są jasne. Niemniej... Anzou nadal musi grać w jego grę. Być jego towarzyszem. Być jego jasnym punktem. Być może w ten sposób uda mu się wyjść z tego wszystkiego w jednym kawałku. Co zatem robi w tym miejscu Anzou? Chyba można to ujawnić, raczej żadna tajemnica.
- Co tutaj robię? Wykonuję swoje zadanie. Dbam o to, aby był porządek. Dbam o to, aby był spokój. O ile w ogóle to możliwe w tym świecie. A Ty? Co tutaj robisz?
Oko za oko. Pytanie za pytanie. Ton Anzou nadal pozostawał spokojny, chłopak wciąż nie miał najmniejszych podstaw do tego, aby reagować siłą. Czy w ogóle byłby w stanie stawić mu czoła? Skoro sama Shira nie mogła go złapać? Wiązka Anzou raczej też. Sytuacja mogła być beznadziejna, ale być może rozmowa... może właśnie zwykłą rozmowa będzie w stanie tutaj pomóc? Nastolatek postanowił pójść za ciosem.
- Tak sobie stoję tutaj jakiś czas, nie widziałeś może nigdzie Kagady?
Anzou wypalił z kolejnym pytaniem. Może Gzik ją też jakoś wyczuwał, jakoś... wiedział, gdzie jest? Czy się tym z nim podzieli? Szanse niewielkie, niewiadomo też czy w ogóle wie, gdzie jest. Nastolatek bardzo mocno chciał, aby tajemnica Gzika się rozwiązała. Ten brak wiedzy powodował w nim ogromny niedosyt, Kaminari potrzebował domknięcia poznawczego, wiśni na torcie, która sprawi, że w końcu tajemnica zostanie rozwiązana. Aktualnie było kilka podejrzeń: Gzik to Sanbi, Gzik to mocny Yokai, Gzik to człowiek Pawia, który blefuje, Gzik to... Kaminari o którym Anzou nie ma pojęcia lub... Gzik to Uchiha? Włosy... pasują. Interesy? Również. Może szpieguje dla Uchiha? Chociaż był inny klan, Gazo, z którym Anzou kiedyś się już starł, oni potrafili ożywiać rysunki, też miał chyba czarne włosy. Gzik potrafi rysować. Co jeśli... zaraz ożywi rysunek i Anzou dostanie wpierdol od samego Anzou? To byłaby dopiero historia! Chłopak pozostaje w skupieniu i stara się jednak utrzymać konwersacje z Gzikiem i nie dopuszczać do jakiejkolwiek eskalacji. Ciekawe ile zajmą dalej negocjacje. Anzou jest gotowy do względnej obrony, odskoku, podstawowej reakcji.
1 x
Obrazek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Tereny Sporne - Półwysep Antai”

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość