Północno - wschodnie wybrzeże

Ziemie klanu Kaminari, zajęte przez Klan Kujaku, który obrał je sobie na siedzibę.
Awatar użytkownika
Kujaku Haruka
Posty: 614
Rejestracja: 10 cze 2025, o 16:12
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Haruka preferuje barwy krwi i zachodu słońca – jej odzież często zawiera intensywne czerwienie, burgundy i brązy. Ma długie, białawe włosy. Prawe oko – szarozielone – kontrastuje z pustym, niewidocznym pod maską oczodołem po stronie lewej.

Re: Północno - wschodnie wybrzeże

Post autor: Kujaku Haruka »

0 x
Awatar użytkownika
Anzou
Posty: 1137
Rejestracja: 14 sty 2019, o 19:58
Wiek postaci: 19
Ranga: Kogo
Widoczny ekwipunek: - odznaka Ninja, zawieszona na szyi
- Kabura na lewym i prawym udzie
- plecak
- blaszane rękawiczki
- opaski na dwóch przedramionach
- kamizelka Shinobi pod płaszczem

Re: Północno - wschodnie wybrzeże

Post autor: Anzou »

Chłopak otrzymał zaproszenie do stołu od Shiry, liderki Sióstr Nocy, kobiety, która poziomem nie odbiega od samej mocarnej Bestii z Atarashi. Samo w sobie zaproszenie było znakiem kultury, świadczyło o tym, że kobiety potrafią zachowywać się na poziomie, pewnie dla nich tak samo jak dla Anzou - jest to okazja, żeby dowiedzieć się czegoś nieco więcej, czegoś innego na temat klanów, historii czy też samego świata. Oczywiście, wszystko z umiarem i bez zdradzania jakichś szczegółów, zapewne też ze strony Shiry i jej towarzyszek. Nastolatek zatem zwyczajnie dosiadł się do stołu i zadał proste i bezpośrednie pytanie na które stosunkowo szybko otrzymał odpowiedź, jednak od Hisamidy. Faktycznie, obecność demona sporo komplikowała, ale też... uprościła. Bez tego - dalej pewnie trwałby krwawy konflikt, w którym traciliby ludzie. Niebieskooki skierował swój wzrok na Hisamidę.
- Racja, bestia nieco komplikuje. Niemniej... trochę też ułatwia. Dzięki temu udało nam się jakoś... poznać, jakkolwiek to brzmi, to pokazujemy, że przynajmniej jakieś jednostki z nas są w stanie się porozumieć. To chyba solidny fundament, dobry punkt wyjścia w kontekście jutrzejszych rozmów. Ciekawe, że czasami Ogoniasta Bestia wykazuje się... większym intelektem niż ludzie...
Końcową część swojej wypowiedzi Anzou powiedział patrząc wzrokiem gdzieś dalej, nie utrzymywał kontaktu wzrokowego z rozmówczyniami. Lekko się zamyślił, kobiety od razu przeszły też do rozmawiania o strojach, ale co przykuło uwagę nastolatka były Yokaie, jakaś biblioteka. Zapewne to jakieś cenne miejsce dla Sióstr Nocy. Gromadzona wiedza przez pokolenia na temat Yokai. To stale rezonowało w głowie Anzou, który postanowił wykorzystać okazje. Teraz albo nigdy!
- Przepraszam, że się wtrącę, ale Yokai... to istoty, które są nam nieznane, dopiero co mamy z nimi styczność, po bitwie... spotkałem tego człowieka, istotę?
Tutaj Anzou spojrzał prosto na Shirę, zapewne to ona posiada największą wiedzę i doświadczenie w tej materii, a chyba też już usłyszała to imię, o którym chce powiedzieć Kaminari.
- Ten Gzik. Dalej siedzi mi w głowie. Ten niesforny, niewinnie wyglądający dzieciak, który pojawia się, znika, wszystko robi tak błyskawicznie... To Yokai? To człowiek? W ogóle kim on jest? Wiem, że to imię brzmi jak potrawa, ale nie wierzę, że jego obecność tutaj to jest przypadek.
Młody Kaminari głęboko liczył, że uda mu się dowiedzieć czegokolwiek. Skoro Gzik potrafi się pojawiać znikąd... może też jest taka możliwość, że też zaczepiał inne Siostry Nocy. Przecież widzi jakieś punkty. Nastolatek oczekiwał odpowiedzi, a rozmowa też toczyła się dalej. Nastolatek niewiele rozumiał na ten temat, mimo wszystko, wiedział, że świat jest o wiele bardziej skomplikowany i złożony niż się wydaje. Anzou wtedy też został wywołany do tablicy przez przeciwniczkę Moshiego, kobietę, z którą aktywnie sparingował i... chyba też w jakiś sposób się lubił. Fakt, że sama o niego pyta o tym świadczy. Anzou uśmiechnął się i oparł bardziej o siedzenie.
- Ha, wiedziałem, że go lubisz! Gołym okiem to widać, ha! Moshiego poznałem już jakiś czas temu, zostałem skierowany do oddziału Kagady, a on już tutaj był. I tak... misja za misją, leciał ten czas. Dobrą daliście bitkę, muszę to przyznać! Podobny macie styl, do przodu, chaotycznie, to cieszy oko. Ciekawe jakby to wyglądało na otwartym terenie, gdyby nie było żadnych hamulców! Jak będziecie to powtarzać, muszę to zobaczyć!
Anzou wypowiadał się pełny emocji, chciał wybrzmieć pozytywnie i podkreślić relację, która utworzyła się między Moshim a Nyiomi, a raczej - to, że widać to z powietrza. Może nie było to tak oficjalne jak Zaku, ale nie każdy lubi się w ten sam sposób, prawda?
0 x
Obrazek
Awatar użytkownika
Nizan
Posty: 133
Rejestracja: 9 lis 2025, o 10:25
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
GG/Discord: boyos

Re: Północno - wschodnie wybrzeże

Post autor: Nizan »

1 x
Awatar użytkownika
Anzou
Posty: 1137
Rejestracja: 14 sty 2019, o 19:58
Wiek postaci: 19
Ranga: Kogo
Widoczny ekwipunek: - odznaka Ninja, zawieszona na szyi
- Kabura na lewym i prawym udzie
- plecak
- blaszane rękawiczki
- opaski na dwóch przedramionach
- kamizelka Shinobi pod płaszczem

Re: Północno - wschodnie wybrzeże

Post autor: Anzou »

Władca Piorunów rozmawiał w najlepsze i co ciekawe - zdobywał informacje na temat świata, na temat tego, czym są Yokaie, a w kontekście ich coraz większej aktywności, ingerencji w taki typowy świat - było niezwykle istotne. Shira była chyba w tym wszystkim szczery, nastolatek nie wyczytał z postawy jej ciała czy też sposobu wypowiedzi jakichkolwiek nieczystości. Faktycznie coś w tym mogło być, kobieta Yokai, z którą walczył Anzou chyba też kierowała się jakimś instynktem, targały nią emocje, bo... raz go chciała zjeść, a potem też błagała o litość? To było dziwne. Koniec końców Anzou zrozumiał nieco więcej i uszedł też z życiem z tego starcia.
- Yokai są dla nas tak tajemnicze... ja walczyłem z Yokai tylko raz, gdy Wy, Siostry Nocy robicie to od lat i w zasadzie to kwintesencja waszego życia. To bardzo ciekawe. Ten Yokai, z którym walczyłem zmieniał wygląd, potrafił manipulować, aby osiągnąć swój cel - pożarcie innych. Nie wiem czy załatwiłem ją na dobre, ale wyglądała jak jakiś... pająk? Takie połączenie właśnie kobiety i pająka.
Anzou na koniec rozłożył ręce, nie rozumiał natury tych istnień, ale nie można było podważać ich egzystencji jak i tego, że po prostu są. Shira dodała też kilka swoich słów na temat samej bestii, która wykazuje się większym ilorazem inteligencji. Ostrzeżenie Sanbiego było jasne, pytanie czy chciał bardziej swojego spokoju czy też... może to wypadkowa właśnie tego, że była jakaś pewnego relacja z ojcem Kagady? Skoro Sumo z nią sparował... to chyba musiał jakoś się znać z bestią. To z pewnością coś, co warto też w jakiejś niedalekiej przyszłości wyjaśnić. Anzou zanotował również informacje o dochodzeniu, które zamierza przeprowadzić Hisamida na temat poprzednich Jinchuriki. Władca Piorunów zapewne poinformuje o tym Chino i jej matkę. Posiadanie Bestii po swojej stronie może być ogromnym atutem. Bestia współpracująca z klanem Pawia.. może być problemem. Jedna z Sióstr Nocy nie miała bladego pojęcia o Gziku i zareagowała podobnie jak wszyscy - pytaniem o potrawę. Anzou miał już przewrócić oczami w geście totalnej kapitulacji, ale... jego źrenice się rozszerzyły, gdy Shira podjęła temat. Ta jednak też nie miała pewności czy to Yokai, przynajmniej tak wyglądało z jej relacji. Oczywiście - Kaminari nie zamierzał też całkowicie wierzyć w każde jej słowo, przecież mógł być stale manipulowany. Anzou jednak zmarszczył czoło i skupił swój wzrok całkowicie na Shirze, gdy ta powiedziała, że jest bardzo silny. O co w tym wszystkim chodzi do cholery?
- Gzik bardzo silny? Czyli ta cała otoczka... ta jego pierdołowatość, taka dziecinność w moim towarzystwie to... jakaś gra z jego strony? To jeszcze bardziej wszystko komplikuje. Zapytałem go nawet o to, w jaki sposób się przemieszcza, mówi jedynie, że wyobraża sobie jasne punkty, którym rzekomo jestem i... tyle. Nagle się przy nich znajduje. Raz Haruka odruchowo go uderzyła, gdy pojawił się znikąd, ten padł i zaczął krwawić... to też pewnie była jakaś gra z jego strony. On twierdzi, że pisze powieść o bohaterach, rzekomo właśnie o mnie i też o Haruce. Totalnie tego nie rozumiem. Niemniej wierzę... że jest dobrym człowiekiem, istotą... kimkolwiek jest.
Chłopak nie miał na razie najmniejszych podstaw by sądzić, że Gzik to zła istota. Nie zrobił mu krzywdy, nie zrobił krzywdy nikomu z otoczenia Anzou, a to chyba całkiem dobry prognostyk. Nastolatek zaczął się zastanawiać, gdzie w zasadzie jest ten Gzik, co robi i czym się obecnie zajmuje. Oby tylko nie pojawił się w trakcie negocjacji, na samym środku... wtedy Anzou miałby nie lada problem. Wtedy też do głosu przeszła wybranka serca czy też pięści Moshiego. Anzou usmiechnął się lekko słysząc, że ta chyba chce się mu jakoś zrewanżować.
- Myślę, że taka uczciwa bitka, bez osób postronnych dla Moshiego będzie wielkim podarunkiem.
Powiedział spokojnym głosem na odchodne do jednej z Sióstr Nocy, która opuściła towarzystwo. Czas leciał dalej, rozmowa trwała, nastolatek nie miał też w swoim życiu okazji, aby porozmawiać z tą, która odpowiada za stroje, a co za tym idzie... jest jakoś zaawansowana pod kątem inżynierii? Kaminari spojrzał na Urasano.
- Muszę Tobie przyznać, że Twoje stroje są potężne. To, jak poruszacie się dzięki nim w powietrzu - jest imponujące. Zajmujesz się tylko strojami? Czy może jeszcze robisz coś innego?
Zapytał Anzou z lekkim uśmiechem na twarzy, nie chciał wiercić, nie chciał też sam rozpoczynać tematu potencjalnego tworzenia jakiejś... nogi dla Chino, ale dalsze ruchy, dalsze pytania są zależne od tego jak odpowie Urasano i na co też pozwoli Shira, która wydaje się być swego rodzaju buforem, barierą pomiędzy informacjami, które można przekazywać, a których nie.
0 x
Obrazek
Awatar użytkownika
Kujaku Haruka
Posty: 614
Rejestracja: 10 cze 2025, o 16:12
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Haruka preferuje barwy krwi i zachodu słońca – jej odzież często zawiera intensywne czerwienie, burgundy i brązy. Ma długie, białawe włosy. Prawe oko – szarozielone – kontrastuje z pustym, niewidocznym pod maską oczodołem po stronie lewej.

Re: Północno - wschodnie wybrzeże

Post autor: Kujaku Haruka »

0 x
Awatar użytkownika
Nizan
Posty: 133
Rejestracja: 9 lis 2025, o 10:25
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
GG/Discord: boyos

Re: Północno - wschodnie wybrzeże

Post autor: Nizan »

0 x
Awatar użytkownika
Anzou
Posty: 1137
Rejestracja: 14 sty 2019, o 19:58
Wiek postaci: 19
Ranga: Kogo
Widoczny ekwipunek: - odznaka Ninja, zawieszona na szyi
- Kabura na lewym i prawym udzie
- plecak
- blaszane rękawiczki
- opaski na dwóch przedramionach
- kamizelka Shinobi pod płaszczem

Re: Północno - wschodnie wybrzeże

Post autor: Anzou »

Nastolatek w najlepsze rozmawiał z Siostrami Nocy, nie czuł większych barier, balansował na granicy ujawniania informacji, starał się umiejętnie dobierać słowa, przede wszystkim tak, aby nie zdradzać jakichś tajemnic klanowych. W ten sposób udało mu się osiągnąć całkiem wiele, przynajmniej tak może wnioskować chłopak, o ile Siostry Nocy mówią prawdę. Okazuje się, że Władca Piorunów toczył pojedynek z jakimś rzadkim typem Yokaia, który wykazuje się dużym intelektem. Co więcej, chłopak miał wiele szczęścia, ponieważ udało mu się przeżyć i wyjść z takiego starcia.
- Łatwo nie było. Można powiedzieć, że udało się ledwo co, kawał mocnej bestii. Najlepsze jest to, że tak dobrze grała, że od samego początku była chyba z nami. Od momentu wejścia do tunelu. Pokręcone to wszystko, ciężko rozróżnić to, z kim lub czym ma się styczność.
Yokai to były byty, które cholernie komplikowały sprawę. Wyglądały jak ludzie, posiadały jakieś dziwne umiejętności, a do tego ich rozpoznanie graniczyło z cudem. Słaba sprawa, ale świat obecnie musiał się z tym jakoś zmierzyć i postawić twardy opór. Dalej temat wrócił do samego też Gzika, Anzou ujawnił nieco więcej informacji na temat jego sposobu podróżowania, Shira też dodała, że miała problem go uchwycić. To świadczyło o jednym - Gzik to było silne stworzenie czy też człowiek. Anzou w przypadku następnego kontaktu będzie musiał być ostrożny, nie tylko w tym co mówi, ale tym co robi. Jeżeli jest szybszy od samej Shiry - raczej jest na straconej pozycji w przypadku jakiejś konfrontacji. To może okazać się problematyczne, zwłaszcza jutro, gdyby pojawił się pod drzwiami na negocjacjach. A Anzou czuje, że tak się stanie. Gdzieś głęboko w swoim sercu, tak czuje.
- Czemu mi to powiedział? Nie mam najmniejszego pojęcia. Tak samo nie wiem, czemu się mnie przyczepił. Trzeba zachować ostrożność, zwłaszcza jutro. Jakkolwiek głupio to nie zabrzmi... może Gzik to bestia? Czy Sanbi może przybierać ludzką postać i się tak zachowywać? To by wiele tłumaczyło. Mam na myśli... kontroluje co się dzieje, jak się zachowujemy tuż po ostrzeżeniu... Nie wiem... chyba sam już wariuję.
Anzou miał swego rodzaju teorie, ale w żaden sposób nie był w stanie ich potwierdzić. Chyba zwyczajnie trzeba odpuścić i zaakceptować rzeczywistość i czekać na dalszy rozwój wypadku. Być może zagadka rozwiąże się sama? Urasano ewidentnie się zainteresowała pytaniami Anzou. Widać, że lubiła opowiadać o tym, co robi, widać było też, że praktycznie tym żyje i poświęca całą swoją energię i zaangażowanie, aby tworzyć jak najlepsze rzeczy.
- Zatem wykonujesz świetną robotę. Całe to latanie... dla nas, w trakcie walki przynajmniej przeciwko Wam - powodowało wiele problemów. Do tego chyba stroje zapewniają dużo większą zwrotność. Naprawdę - dobra robota.
Podsumował Anzou odpowiedź Urasano. Nie ciągnął dalej tematu, robiło się powoli późno, do budynku wróciły kobiety, które były poza, chyba nauka czy też rozmowy się... zakończyły? Nastolatek nie wdawał się w dalsze dyskusje i rozmowy, ale uważnie słuchał i jak gąbka starał się chłonąć informacje, które przekazują sobie kobiety. Pech chciał, że używały też czasami jakichś znaków, których za cholerę ten nie rozumiał. Niegrzecznie tak rozmawiać w towarzystwie, ale Anzou nie komentował również tego. Czas na jakąkolwiek względnie regeneracje. Władca Piorunów pożegnał się i udał też na spoczynek. Musiał się zdrzemnąć i przygotować do kolejnego dnia, który być może będzie najważniejszym w jego życiu. Nastał kolejny poranek, chłopak zszedł na dół i ponownie przywitało go wspaniałe śniadanie, przygotowane przez przeciwniczkę Moshiego. Chłopak przywitał się z uśmiechem na twarzy, był głodny, bardzo głodny, a zapachy, które uderzyły jego nozdrza jeszcze bardziej podkręciły apetyt. Nastolatek siadł obok swojego towarzysza, Moshiego, który był jedynym członkiem ekipy.
- Bardzo dziękuję za posiłek, Niyomi. Tak, dużo tego Gzika ostatnio... faktycznie, pora spróbować tej potrawy! Moshi, dobrze Ciebie widzieć, dzisiaj nasz... wielki dzień.
Anzou zabrał się za jedzenie. Nie bał się, ufał względnie w tym temacie Siostrom, raczej nie chciały go otruć czy jakkolwiek uszkodzić, przynajmniej nie do momentu zakończenia negocjacji. Anzou był ubrany w oficjalny strój, płaszcz, który otrzymał od Kagady, jego twarz i ciało pachniało, sam też strój był idealnie wyprostowany, bez jakochkolwiek zagnieceń. Anzou uważał też, aby nie ubrudzić się przy posiłku. Nastolatek spojrzał na Hisamidę.
- Cokolwiek się dzisiaj nie wydarzy - chcę, abyście wiedziały, że ten czas wiele mnie nauczył. Jeszcze raz dziękuję za posiłek. Liczę, że mimo wszystko negocjacje przebiegną pokojowo i uda się osiągnąć jakiś kompromis.
Anzou mówił spokojnie do Sióstr, następnie spojrzał na Moshiego. Sam Anzou musiał wykonać jeszcze jedną rzecz, musiał poinformować Chino o spóźnieniu Kagady.
- Mam jedną rzecz do załatwienia. Idziesz ze mną, Moshi?
Anzou oczekiwał odpowiedzi i ruszył - sam lub z Moshim w kierunku namiotu Chino. Nie wiedział, czy spotkają go na tym etapie jakieś przeszkody, ale wiedział też, że na negocjacje Chino ma się pojawić z największymi honorami. Czyżby to planowała Kagada?
0 x
Obrazek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Tereny Sporne - Półwysep Antai”

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość