Post
autor: Shīrōdo » 26 sie 2025, o 21:04
Proste zadanie, prosta instrukcja więc już czułem w kościach że coś się wydarzy... A może nie tyle czułem co liczyłem na to, że jednak nie będę musiał cały dzień stać i się gapić jak ktoś się bawi. To byłoby cholernie nudne choć z drugiej strony świadczyło by to o poprawie bezpieczeństwa społecznego w naszym Cesarstwie, a to już olbrzymią nagroda sama w sobie.
Gdy udałem się na miejsce moja znajoma latała już z jakimiś tobołkami. W sumie to był nawet interesujący widok bo nie sądziłem, że potrafi faktycznie coś zrobić więcej niż wypluwać słowa z prędkością światła. Mimo to nie było mi pisane przyglądać się cudzej pracy gdyż miałem swoją własną do wykonania.
Idąc nie przeszkadzał mi fakt bycia dostrzeżonym przez dziewczynę choć sam też nie planowałem zagadywać. Nie chciałem w żaden sposób odciągać jej od jej niesamowicie ważnych zadań. Najwyżej uniosłem otwartą dłoń ku górze w geście powitania i o ile sama nie przybiegnie to mój plan zakładał zorientowanie się w powierzonym mi terenie.
Być może rozstawiający się ludzie mogli uznać mnie za dziwaka gdy przemierzałem ścieżki między straganami wzdłuż u wszerz trochę nienaturalnym chodem ale nie przejmowałem się tym. Liczyłem kroki. W ten sposób starałem się zapamiętać odległości oraz zapamiętać gdzie co się znajduje. Dlatego też musiałem dość uważnie przyjrzeć się stoiskom aby wiedzieć jakie są tu atrakcje i które potencjalnie mogą być "wrażliwszymi punktami" na moim obszarze.
0 x