Yukari
Posty: 222 Rejestracja: 4 gru 2019, o 21:25
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Torba, kabura na broń
Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=32&t=7895
Multikonta: Yumiko
Post
autor: Yukari » 9 gru 2025, o 13:45
Obrzeża miasteczka nie należały do najbardziej uczęszczanych przez ludzi. Było tutaj mało domostw, bowiem Ci bogatsi zamieszkiwali centralną część osady. Ta część przeznaczona była dla ludzi uboższych. Często w tej okolicy można było zobaczyć bezpańską zwierzynę jak i koty wchodzące na posesje w poszukiwaniu jedzenia...
Tutaj też znajdował się rodzinny dom Yukari. Dziewczynki, której życie całkowicie się zmieniło, od kiedy musieli przenieść się ze swojego potężnego domostwa. Owe miejsce miało zastąpić jej luksus, do którego przywykła. Budynek podzielony był na dwie małe sypialnie i część wspólną, do której przyłączona była kuchnia. Wszystko choć skromne, urządzone było z klasą, jakiej mogliby pozazdrościć sąsiedzi. Niektóre rzeczy były bowiem wzięte z poprzedniego miejsca zamieszkania, co miało zrekompensować dziewczynie dawne życie.
Dookoła budynku wyłożone były kamienie, które powoli pokrywały się mchem, a spomiędzy nich wyrastała trawa. Nie było osoby która by o to zadbała, dlatego natura zaczęła wdzierać się na podwórze według swoich zasad...
______
Ukryty tekst
zt.
0 x
Yukari
Posty: 222 Rejestracja: 4 gru 2019, o 21:25
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Torba, kabura na broń
Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=32&t=7895
Multikonta: Yumiko
Post
autor: Yukari » 19 mar 2026, o 12:48
Kiedyś powroty do domu były dla niej czymś przyjemnym, wiedziała, że matka powita ją w progu domu pytając jak minął jej dzień. Dzisiaj z kolei obawiała się tego, co zastanie w środku. Zniknęła nie zostawiając po sobie żadnego śladu. Matka, choć wiedziała, że takie rzeczy się zdarzają, teraz mogłaby być wściekła, nawet nie na nią, a na sytuacje w której się znalazła. Yukari patrząc na budynek zastanawiała się jak potoczy się ta rozmowa, czy kobieta zrozumie w co się wpakowała? Czy będzie ją wspierać? A może będzie smutna, bo dziewczyna nie sprostała jej oczekiwaniom? Z cichym westchnieniem otworzyła drzwi, zapach kwiatów był mniej wyczuwalny niż zazwyczaj, a cisza była wręcz namacalna.
-Yukari? -Miękki głos dobiegł z kuchni, a po chwili zza rogu wyjrzała kobieta. Była blada, delikatne sińce pod oczyma powodowały, że wyglądała na starszą, niż w rzeczywistości była, jednak widok córki spowodował, że ulga zaczęła malować się na jej twarzy. Wyciągnęła ręce w jej kierunki.- W coś Ty się wpakowała, dziecko? -to jedno zdanie spowodowało, że wzrok Yukari się zaszklił. Nie stała w bezruchu, szybkim krokiem podeszła do matki i wtuliła się w jej ciało.-Przepraszam... Tak bardzo przepraszam -szeptała widząc do czego doprowadziły jej decyzje.
Stały tak dłuższą chwilę, nim padły kolejne słowa-Idź się przebrać. Zrobię nam herbatę i wtedy dopiero porozmawiamy. Masz mi wiele do wyjaśnienia i mam nadzieję, że będziesz w tym wszystkim szczera. - Kanako wypuściła z ramion swoją córkę kończąc na ten moment dalszą rozmowę. Skierowała się do kuchni, by dać dziewczynie czas. Yukari zaś ruszyła w kierunku swojego pokoju z jeszcze większym niepokojem w sercu. Matka nie wydawała się normalna, wiedziała, że coś musiało się wydarzyć, o czym jeszcze jej nie powiedziała.
_____
Po niespełna godzinie Yukari wróciła do pokoju w którym znajdowała się jej rodzicielka. Usiadła przy niej zbierając w głowie wszystkie informacje jakie chciała jej przekazać. Czuła się obserwowana, wręcz oceniana. Bez zbędnych wstępów zaczęła opowiadać o tym co wydarzyło się podczas jej nieobecności. Tym razem nie rozmawiała z Jun. Nie musiała zatajać żadnych informacji. Mówiła szczerze, opowiadając o pierwszym spotkaniu z Akirą, o tym jak osłonił ją własnym ciałem, które mogło zakończyć jej życie. Widziała jak twarz matki zmienia się w zależności od tego co mówiła. Mieszkanka żalu, smutku, a czasami nawet lęku. Yukari nie przerywała. Z jej ust wylewało się to, co trzymała w sobie przez ostatnie dni. Wspomniała również o swojej pierwszej imprezie na której po latach spotkała Sayuri, o nowych znajomościach. Jej ton nieco się zmienił, gdy wspomniała o incydencie w namiocie. Jej matka rozumiała, widziała to w jej oczach. Tamtego wieczoru postąpiła słusznie, jednak to konsekwencje tamtych wyborów doprowadziły ją miejsca w którym się znalazła i o tym też otwarcie mówiła.
-I wtedy odprowadzono nas do siedziby shirei-kana... -jej głos zaczął drżeć przypominając sobie wydarzenia tamtego dnia-On... w ramach kary chciał oddać mnie do Yamanaków. Miałam ożenić się z jednym z nich. Akira wpadł w szał, zaczął panować chaos. To wtedy Jun powiedziała, że jestem mu "przeznaczona" -ostatnie słowo powiedziała dobitnie. Zrobiła, krótką przerwę uświadamiając sobie, że tak naprawdę to wszystko mogło skończyć się gorzej. Mogła zostać wygnana na obce tereny, bez ludzi których znała, bez możliwości na bycie sobą.-Sądziłam, że to rozejdzie się po kościach, że zapomnimy o tym wszystkim i będziemy żyć dalej, ale Kazuo wysłał to gówniane ogłoszenie, a to wszystko stało się oficjalne. -zakończyła patrząc na matkę. Oczekiwała reprymendy. Czegokolwiek. Jej matka jednak milczała dłuższą chwilę, analizując wszystko to, co zostało jej powiedziane.
-Twój ojciec zawsze chciał, byś miała więcej swobody, byś żyła życiem, jakiego pragniesz, zgodziłam się z jego ostatnią wolą. Teraz musisz się zastanowić i powiedzieć mi jedno. Chcesz tego, Yukari? Są możliwości. Możesz wyjechać i cieszyć się swobodą, jaką miałaś do tej pory, Twój ojciec by tego chciał. - Czarnowłosa spojrzała na matkę niedowierzając. Nie spodziewała się w jej oczach zobaczyć ojca. Myślała, że będzie musiała się dostosować, jednak Kanako dała jej możliwość, z której niestety skorzystać nie powinna.-Nie mogę... -szepnęła kręcąc głową.
-Oczywiście, że możesz. Pamiętasz Yoshiro? Był tutaj. Wrócił, gdy dowiedział się o ogłoszeniu, zaproponował pomoc, jestem skłonna się na to zgodzić o ile tego chcesz. To dobry chłopak, zaopiekowałby się Tobą. - Wzmianka o Yoshiro ożywiła czarnowłosą. Pomyślała o dzieciństwie, kiedy to spędzali czas nad jeziorem. Kiedy to żyli beztrosko zapatrzeni w siebie jak w obrazek. Byli jak rodzeństwo, a fakt, że pojawił się tutaj w takim momencie uświadomił jej, że nie zapomniał. Tylko... znowu pomyślała o Akirze. To z nim poczuła dziwną więź, której nie była w stanie określić. To do niego wracała w każdej wolnej chwili.-Nie mogę pozwolić, by lider skrzywdził Akirę, bo wolałam zwiać i nie narażę Yoshiro. Chcę zostać. -powiedziała patrząc na mamę.
Kanako ścisnęła dłoń córki. Wpatrywała się w nią z delikatnym uśmiechem.- Chyba lubisz tego Akirę, co? - to jedno pytanie spowodowało, że na policzkach Yukari pojawił się rumieniec. Kiwnęła jedynie głową. Oczywiście, że go lubiła. Był dobrym człowiekiem, nieobliczalnym, ale dobrym. To mogło się udać, a raczej musiało.
Dalsze rozmowy miały już bardziej swobodny ton. Yukari odpowiadała na pytania swojej matki, zapewniając ją, że pewnego dnia przyprowadzi tu chłopaka. Rozmawiały też o ojcu i o tym jak on zareagowałby na całą tą sytuację. Czarnowłosa w końcu się rozluźniła, była w domu. W miejscu, gdzie nikt jej nie oceniał. Nie wiedziała ile czasu będzie jej dane tutaj spędzić, dlatego też korzystała z każdej chwili spędzonej z matką.
0 x
Yukari
Posty: 222 Rejestracja: 4 gru 2019, o 21:25
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Torba, kabura na broń
Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=32&t=7895
Multikonta: Yumiko
Post
autor: Yukari » dzisiaj, o 13:21
Ukryty tekst
Yukari weszła do domu z kataną w dłoni. Od razu skierowała się do pokoju, w którym jej rodzicielka czytała książkę. Niewiele myśląc dziewczyna odłożyła broń na stół i klapnęła na krześle.-Naprawdę nie wiem jak tata mógł tym walczyć, ręka zaraz mi odpadnie. -powiedziała rozkładając się wygodniej. Kanako z kolei spojrzała najpierw na stół, później dopiero na córkę, nie była zadowolona.-Twój ojciec, w Twoim wieku, trenował codziennie, nie dziw się zatem, że przychodziło mu to z taką lekkością, a teraz rusz się i odłóż to na miejsce. Stół to nie wystawka, Yukari. -powiedziała spokojnie wracając do lektury.
Innego wyboru nie było. Czarnowłosa wstała chcąc odłożyć katanę na swoje miejsce. Pokój matki wyglądał jak muzeum pełne wspomnień. Meble w wcześniejszego mieszkania nie pasowały tutaj. Pamiątki po ojcu skupione były w jednym miejscu. Wyglądały jak ołtarz, ale cóż Yukari była do tego przyzwyczajona. Wychodząc z pomieszczenia jeszcze raz zerknęła na rzeczy należące do niego. Czy kiedykolwiek będzie mogła zabrać część z nich?
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości