Dom Mumei'a
- Mumei
- Posty: 11
- Rejestracja: 21 sty 2026, o 10:54
- Wiek postaci: 18
- Ranga: Dōkō
- Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=12192
- Mumei
- Posty: 11
- Rejestracja: 21 sty 2026, o 10:54
- Wiek postaci: 18
- Ranga: Dōkō
- Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=12192
Re: Dom Mumei'a
Letnie słońce dopiero zaczynało wspinać się ponad dachami Seiyamy, kiedy drzwi niewielkiego domu uchyliły się powoli. Ciepłe powietrze wślizgnęło się do środka, niosąc ze sobą zapach nagrzanej ziemi i świeżej zieleni. Mumei przeciągnął się leniwie, ziewając jeszcze po niedawno przerwanym śnie, po czym wyszedł na kamienną ścieżkę z rękami splecionymi za głową. Jego kroki były powolne, jakby nie chciał burzyć spokojnego rytmu poranka, który rozlewał się po okolicy miękkim światłem. Gdzieś wysoko nad ogrodzeniem rozbrzmiewał świergot ptaków, a liście starego drzewa poruszały się lekko na wietrze, rzucając nieregularne cienie na ścieżkę.
Na głównej ulicy zaczynał już pojawiać się ruch, lecz tutaj, przy jego domu, panowała cisza pozwalająca zebrać myśli. Mumei przymrużył oczy, przyzwyczajając się do jasności dnia, i przez chwilę stał nieruchomo, wsłuchując się w dźwięki budzącego się miasta. Poranek był ciepły, niemal leniwy, jakby sam świat dawał mu chwilę wytchnienia przed kolejnym dniem treningów i obowiązków. Z lekkim uśmiechem ruszył przed siebie, pozwalając, by promienie słońca ogrzewały twarz, a spokojna atmosfera lata rozpraszała resztki senności.
Na głównej ulicy zaczynał już pojawiać się ruch, lecz tutaj, przy jego domu, panowała cisza pozwalająca zebrać myśli. Mumei przymrużył oczy, przyzwyczajając się do jasności dnia, i przez chwilę stał nieruchomo, wsłuchując się w dźwięki budzącego się miasta. Poranek był ciepły, niemal leniwy, jakby sam świat dawał mu chwilę wytchnienia przed kolejnym dniem treningów i obowiązków. Z lekkim uśmiechem ruszył przed siebie, pozwalając, by promienie słońca ogrzewały twarz, a spokojna atmosfera lata rozpraszała resztki senności.
0 x
- Nobuo
- Posty: 164
- Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
- Wiek postaci: 21
- Ranga: Akoraito
- Krótki wygląd: Avek
- Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
- Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=233599#p233599
- Multikonta: Emi, Pączuś
- Mumei
- Posty: 11
- Rejestracja: 21 sty 2026, o 10:54
- Wiek postaci: 18
- Ranga: Dōkō
- Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=12192
Re: Dom Mumei'a
Mumei zatrzymał się na chwilę, kiedy kątem oka dostrzegł starszą kobietę zbliżającą się powoli w jego stronę. Jej ciężkie, ostrożne kroki oraz laska stukająca o kamienną nawierzchnię przyciągnęły jego uwagę bardziej niż gwar ulicy. Przez moment obserwował ją w ciszy, stojąc spokojnie i nie okazując zniecierpliwienia. Słońce ogrzewało jego twarz, a letni wiatr poruszał jasnymi kosmykami włosów, gdy pozwolił kobiecie zbliżyć się we własnym tempie. Nie ruszył się ani o krok, jakby chciał okazać jej szacunek i dać przestrzeń, której potrzebowała. Jego spojrzenie było czujne, lecz łagodne, a dłonie opadły swobodnie wzdłuż ciała, gotowe w razie potrzeby pomóc. W oczekiwaniu na to, co powie, Mumei milczał, pozwalając, by to ona jako pierwsza przerwała ciszę między nimi.
- Yyy... no jasna że mogę to zrobić, rozumiem że to ty jesteś Wanako tak? - wziąłem od niej te listy i przyjrzałem się im sprawdzając czy jest na nich coś napisane, to z jednej do z drugiej strony, może jakieś imię od kogo do kogo i tak dalej.
- Za nim z nimi pójdę, to mogę w ogóle wiedzieć co w nich się znajduje? - jakoś tak mi przeszło przez myśl, a co jeśli przypadkiem wpakuję się w jakieś tarapaty, chociaż z drugiej strony jak coś będzie nie tak, to ona przecież i tak nic nie powie, jedynie coś mógłbym spróbować wyczytać z zachowania i mimiki twarzy, ale małe szanse są na to. Zaufam jej.
Mumei odebrał od Wanaki plik listów, wsuwając je ostrożnie pod tunikę, by nie uległy zniszczeniu podczas drogi. Skinął głową na znak zrozumienia, po czym ruszył spokojnym krokiem w stronę szpitala. Letnie słońce oświetlało główną ulicę, a on przeciskał się między przechodniami, skupiony na pierwszym zadaniu swojej podróży.
z/t -> szpital
- Yyy... no jasna że mogę to zrobić, rozumiem że to ty jesteś Wanako tak? - wziąłem od niej te listy i przyjrzałem się im sprawdzając czy jest na nich coś napisane, to z jednej do z drugiej strony, może jakieś imię od kogo do kogo i tak dalej.
- Za nim z nimi pójdę, to mogę w ogóle wiedzieć co w nich się znajduje? - jakoś tak mi przeszło przez myśl, a co jeśli przypadkiem wpakuję się w jakieś tarapaty, chociaż z drugiej strony jak coś będzie nie tak, to ona przecież i tak nic nie powie, jedynie coś mógłbym spróbować wyczytać z zachowania i mimiki twarzy, ale małe szanse są na to. Zaufam jej.
Mumei odebrał od Wanaki plik listów, wsuwając je ostrożnie pod tunikę, by nie uległy zniszczeniu podczas drogi. Skinął głową na znak zrozumienia, po czym ruszył spokojnym krokiem w stronę szpitala. Letnie słońce oświetlało główną ulicę, a on przeciskał się między przechodniami, skupiony na pierwszym zadaniu swojej podróży.
z/t -> szpital
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość
