Dom rodziny Orihara

Awatar użytkownika
Nobuo
Posty: 156
Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Avek
Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
Multikonta: Emi, Pączuś

Dom rodziny Orihara

Post autor: Nobuo »

0 x
Mowa
KP | PH | Ryo Ichirou & Souei - Bilbioteka
Takashi - Misja S
Sosuke - Misja A
Gosui - Misja A
Awatar użytkownika
Nobuo
Posty: 156
Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Avek
Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
Multikonta: Emi, Pączuś

Re: Dom rodziny Orihara

Post autor: Nobuo »

Zakończyłem ciężki blok treningowy, mogłem w końcu spokojnie wrócić do domu rodzinnego. Odwiedzałem go co chwilę podczas całego procesu ale teraz mogłem wejść i po prostu usiąść na kanapie, rozkładając przy tym szeroko nogi. Z drugiej strony kanapy siedział już mój młodszy brat Asahi. - Już się zdecydowałeś na powrót do robienia misji? - Rzucił jakby był całkowicie nie zainteresowany temat, jednak pytanie miało głębszy sens. - Nie wiem, na razie poświęciłem się treningowi. - Założyłem ręce za głowę i rozluźniłem się na oparciu.

- Czyli dalej nie zapomniałeś? - Spojrzał na mnie z szyderczym wzrokiem, doskonale zdawał sobie sprawę, że ta szpilka będzie idealnie wymierzona. - Powinienem był ci teraz przyjebać. - Skręciłem głowę lekko w jego kierunku. - No co tylko przecież zapytałem. - Próbował zgrywać w tym niewiniątko. - Jak kiedyś kogoś pokochasz to zrozumiesz ile to znaczy... Strata to jest coś co zostaje nawet po tym jak się pozbierasz na długo w tobie, dlatego daruj sobie, bo to było ostatnie ostrzeżenie. - Zimny tonem starałem się ukrócić te przytyki w zarodku.

Asahi wstał z kanapy, po czym spojrzał na mnie. - Czyli mówisz, że jak posypie się domek z kart to nie da się go odbudować i zostaje gównem do końca? - Przeszedł do kuchni by nalać sobie wody. - Wiem, że tobie trzeba wszystko powtarzać, ale czasem mógłbyś już zamknąć tę dupę. - Zaczynałem się lekko gotować, ale dalej nie chciałem po sobie poznać by dolać oliwy do ognia.

- Tutaj nie chodzi tylko o ciebie, jesteś silniejszy ode mnie to jest raczej oczywiste. Jakbyś chciał to byś bez problemu mnie zabił... jeszcze... ale tutaj nie jesteś pępkiem tej rodziny. Ojciec już tylko dorabia szkoląc innych shinobi, matka codziennie ryzykuje życie, Reina próbuje zrobić karierę w urzędzie a ty? Zamiast przekuć swoje zdolności w coś co pozwoli nam żyć normalnie to zasłaniasz się Yuną. - Przerwałem mu w tym momencie. - Nie wymawiaj jej imienia w tym tonie. - Wystrzeliłem dwie kartki papieru tak by skończyły tuż przy jego twarzy ale mu nic nie zrobiły.

- Widzisz nawet nie zdążyłem zareagować, czemu mnie już teraz nie zabijesz? Bo wiesz, że to prawda? - Wziął łyk wody z kubka. - To było fizyczne ostrzeżenie, że się nie zawaham. - Próbowałem na wszystkie możliwe sposoby go odciągnąć od tej rozmowy, pierwszym pomysłem było przestraszenie. - Ile jeszcze tych ostrzeżeń będzie? Słowne? Fizyczne, mam dwa, może zaraz poprosisz matkę by mi w głowie pogrzebała to mamy już trzy bo będzie też psychiczne... daj spokój. - Wrócił po tych słowach do salonu, usiadł gdzie siedział wcześniej ale teraz tak się oparł by być skierowanym w moją stronę.

- Czego chcesz? - Zapytałem będąc już lekko podłamany tą rozmową. - Byś ogarnął pizdę i zaczął żyć normalnie, od tamtego czasu, jedyne co robisz to chlejesz, nawet poszedłeś na zlot tylko po to by się napierdolić, kończą nam się pieniądze przy takich dochodach. Ojciec musi spędzać maksymalnie dużo z jakimiś szczylami ucząc je pdostaw, albo wyjeżdzać na szkolenia dla Kami, naprawdę jedna marna pensja z urzędu, pensja akoraito i pensja sentokiego nie wystarczy by wyżywić tyle dusz. - Zaczął prowadzić tłumaczyć co się dzieje a następnie sięgnął po ciasteczka znajdujące się na ławie.

- Nie mam siły na tę rozmowę. - Wstałem i poszedłem w stronę wyjścia by zapalić papierosa. - Znowu uciekasz, przed faktami. - Wtracił Asahi, kiedy otwierałem drzwi zderzyłem się z Reiną, która wracała po pracy do domu. Upadła na ziemię. - Ała!... Nobuo! - Szybko wstała, otrzepała się i mnie przytuliła po dłuższym okresie mijania się w domu. - Przepraszam muszę wyjść. - Spojrzałem na nią, całą zmęczoną, całą w brudzie.

Stanąłem na zewnątrz, usiadłem na schodku i zapaliłem papierosa, po mojej głowie przechodziło wiele myśli co mam zrobić. Może faktycznie przez ten cały okres uciekałem przed prawdą? Tylko ta prawda dobijała mocniej, bolało to bardziej niż sama rozmowa z Asahim, spojrzenie prosto w lustro, uświadomienie sobie kim jestem.

Moje rozmyślania przerwał dzwięk krzyków z domu. - Musiałeś?! Nie widzisz jak on wygląda?! - Darła się Reina. - Jak to dalej będzie ciągnął to zaraz skończy w rynsztoku, nie pamiętasz ostatniej rozmowy z ojcem?! - Wydarł się na nią, po czym poleciało coś szklanego i się stłukło. - Kurwa ile w was emocji, logiki trochę ojca to by krew zalała jacy wy miękcy się zrobiliście! - Kłócił się z nią.

Nie mogłem tego słuchać, przytłaczało mnie to jeszcze bardziej. Przecież ojciec na treningach opowiadał mi, że był ze mnie dumny, co się działo jak mnie w domu nie było. Czy to co on mówił było prawdą, czy to było tylko tym co był w stanie z siebie wykrzesać?... Rodzina to ciężki temat. Jak jest dobrze, to jest dobrze, jak jest źle to jedyne miejsce, które postawi na nogi.

Wykonałem technikę sprawiającą, że rozłożyłem się na tysiące motyli, które zaczęły lecieć w kierunku najwyższego drzewa w okolicy tylko po to bym mógł usiąść na gałęzi, w ciszy w samotności, było ono niedaleko naszego domu, dosyc charakterystyczne. Jedno z moich ulubionych miejsc, jak miałem wszystkiego dosyć. Obserwowałem co się działo w centrum tętniącego życiem miasta. Paliłem sobie papierosa za papierosem, to był moment przemyśleń, resetu, czy Asahi miał rację?

Moje rozmyślania nad sensem istnienia przerwał krzyk w centrum miasta. Jakąś młodą z zakupami okradł zamaskowany mężczyzna, nawet nie wzruszyłem brwią. Już został przez kogoś powstrzymany, to był moment w którym pękłem. Straciłem już kilka lat przez ten incydent, nie mogłem tracić więcej czasu, to, że podjąłem próby powrótu na treningach to jeszcze nie było to.

Ponownie techniką motylkową przeniosłem się ponownie pod dom. Wparowałem do niego tym razem pewniej, tym razem z poskładaną głową ponownie. Tym razem była i moja matka na miejscu, w końcu siedziałem na drzewie z dwie godziny. - Ty jesteś jakaś nienormalna! - Darł się na Reinę Asahi. - Bo postanowiłam cię doprowadzić do porządku? - Stali na przeciwko siebie dwa metry, ręce mieli wzdłuż ciała. - Ale by kurwa rzucać szklaną tacką?! - Nikt tak na niego nie działał jak Reina, a ona też jako osoba z krótkim zapalnikiem nie pozwalała sobie w kasze dmuchać, miała to matce. Ta jedna potrafiła to sprytnie maskować. - Już dzieciaki się uspokoiły? - Zapytałem stojąc w drzwiach.

Obydwoje obkręcili się w moim kierunku i było widać na ich twarzach lekko pojawiający się uśmiech. - Miałeś rację, muszę się ogarnąć. - Podszedłem do Asahiego, z papieru uformowałem pięść a następnie strzeliłem mu sierpowego prosto w szczękę. - Obiecywałem, że ci jebnę jak się nie zamkniesz, a słowa trzeba dotrzymywać. - Uśmiechnąłem się i podałem mu rękę jak leżał na ziemi.

- POGRZAŁO WAS?! JEDEN Z DRUGIM! JESTEŚCIE NORMALNIE?! - Wydarła się Reina na nasza dwójkę. - Właśnie rozwiązali sprawy pomiędzy sobą, nie ma co się ich czepiać... Chyba, że któryś mi uświnił krwią dywan. - Wbiła Hanako nóż mocno w deskę do krojenia. - A co te zasłonki takie porwany są w kuchni i co tu robią dwie kartki papieru? - Odwróciła się w naszym kierunku, a we trójkę jak jeden mąż zaczęliśmy biec w stronę drzwi.

Nobuo
Asahi - Klik!
Reina - Klik!
Hanako - Klik!
0 x
Mowa
KP | PH | Ryo Ichirou & Souei - Bilbioteka
Takashi - Misja S
Sosuke - Misja A
Gosui - Misja A
Awatar użytkownika
Kaito Ishikawa
Posty: 809
Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ...
Samehada
Tanto
Błękitna Zbroja
Długi łuk
Kołczan
Lis
Kruk
...
Aktualna postać: Kaito Ishikawa

Re: Dom rodziny Orihara

Post autor: Kaito Ishikawa »

Lato 396
Wyprawa B
Nobuo
"Zdrajca"
_____________________________
Posty:
MG: 1
Nobuo : 0
_____________________________
0 x
KLIK - KARMAZYNOWE SZCZYTY - GRA W REGIONIE - KLIK _______________________________ Obrazek Samehada / Narrator / Mowa KP | PH | BANK Prowadzone Misje:
  1. Sasame - Zlecenie Specjalne S
  2. Minari - Fabuła
  3. Yukari - Zlecenie Specjalne C
  4. Sayuri - Zlecenie Specjalne C
Awatar użytkownika
Nobuo
Posty: 156
Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Avek
Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
Multikonta: Emi, Pączuś

Re: Dom rodziny Orihara

Post autor: Nobuo »

Słońce było cudne na zewnątrz ciepło też fajnie oddawało. W takich warunkach można było żyć. Obudziłem się normalnie, klasycznie zajęty swoimi sprawami, przeszkodziło mi w tym wszystkim jedno wołanie z dołu. Musiałem tam się udać, no bo jak to, lekceważyć wołanie ojca, może coś się stało? Okazało się, że nasza sąsiadka widziała gadającego pająka. - Gadającego? - Zmrużyłem lekko oczy, nie wiedziałem czy takie istnieją czy może nie ćpała czegoś po kryjomu, starsi ludzie mają swoje tajemnice...

- Szykuj się do swojej podróży, ja to załatwię. - Zwróciłem się do ojca. Jak już zostaliśmy we dwójkę z sąsiadką, to próbowałem ustalić co ona dokładnie miała na myśli. - Jeszcze raz niech pani powie spokojnie i od początku. Gdzie był ten pająk? Nie był to zwykły kątnik? Pomogę pani się go pozbyć, nie musi się pani niczym martwić. - Zacząłem ją bajerować, no przecież jak się nie zajmę tym pajączkiem to zaraz będzie znowu darła jałopę i nie odpuści tego tak łatwo, że nikt nie chciał jej pomóc.

W stronę w którą wskazała, że był ten pająk. Co za absurd by pająk gadał... Też planując nowe wyzwania myślałem wcześniej o czym więcej niż zgniecenie pająka papierem. No cóż tak się wylosowało, takie jest życie taki jest parszywy i przebiegły los, który zaraz mnie czeka...
1 x
Mowa
KP | PH | Ryo Ichirou & Souei - Bilbioteka
Takashi - Misja S
Sosuke - Misja A
Gosui - Misja A
Awatar użytkownika
Kaito Ishikawa
Posty: 809
Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ...
Samehada
Tanto
Błękitna Zbroja
Długi łuk
Kołczan
Lis
Kruk
...
Aktualna postać: Kaito Ishikawa

Re: Dom rodziny Orihara

Post autor: Kaito Ishikawa »

Lato 396
Wyprawa B
Nobuo
"Zdrajca"
_____________________________
Posty:
MG: 2
Nobuo : 1
_____________________________
0 x
KLIK - KARMAZYNOWE SZCZYTY - GRA W REGIONIE - KLIK _______________________________ Obrazek Samehada / Narrator / Mowa KP | PH | BANK Prowadzone Misje:
  1. Sasame - Zlecenie Specjalne S
  2. Minari - Fabuła
  3. Yukari - Zlecenie Specjalne C
  4. Sayuri - Zlecenie Specjalne C
Awatar użytkownika
Nobuo
Posty: 156
Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Avek
Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
Multikonta: Emi, Pączuś

Re: Dom rodziny Orihara

Post autor: Nobuo »

No i mnie wkurwiła, naćpana lata a mówi, że nie jestem bystry, to był strzał prosto w mój narcyzm, dumę, ego i co tam jeszcze... Tylko wzdechnąłem lekko oburzony jej słowami. - Dobrze pójdę i zobaczę co się da z tymi pająkami zrobić. - przecież to nie może być tak, że wszystkie pająki nagle zaczęły gadać. Nie no ta historia była tak abusrdalna, że po prostu poszedłem do tego domu. - Proszę dać mi pięć minut i będzie po temacie, w porywach do dziesięciu jakby się skubaniec gdzieś ukrył. - Miałem nadzieję, tylko, że jak faktycznie tak dupę zawraca to będzie chociaż trochę tego towaru, maku czy co tam to mogło być. Opcjonalnie, że w którejś reczywistości faktycznie są takie pająki.

W środku zacząłem się poruszać dosyć ostrożnie by nic nie zniszczyć, może ostrożnie to nie jest idealne słowo. Ale defensywnie by się we wszystko wsłuchać i wszystko przejrzeć. Może zaraz coś wychwycę gdzie są te ancymony i papierem je wyniosę na zewnątrz raz dwa i babka przestanie truć.

- Jest tu kto?! - Wydarłem się kontrolnie w mieszkaniu patrząc co się może wydarzyć.
1 x
Mowa
KP | PH | Ryo Ichirou & Souei - Bilbioteka
Takashi - Misja S
Sosuke - Misja A
Gosui - Misja A
Awatar użytkownika
Kaito Ishikawa
Posty: 809
Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ...
Samehada
Tanto
Błękitna Zbroja
Długi łuk
Kołczan
Lis
Kruk
...
Aktualna postać: Kaito Ishikawa

Re: Dom rodziny Orihara

Post autor: Kaito Ishikawa »

Lato 396
Wyprawa B
Nobuo
"Zdrajca"
_____________________________
Posty:
MG: 3
Nobuo : 2
_____________________________
0 x
KLIK - KARMAZYNOWE SZCZYTY - GRA W REGIONIE - KLIK _______________________________ Obrazek Samehada / Narrator / Mowa KP | PH | BANK Prowadzone Misje:
  1. Sasame - Zlecenie Specjalne S
  2. Minari - Fabuła
  3. Yukari - Zlecenie Specjalne C
  4. Sayuri - Zlecenie Specjalne C
Awatar użytkownika
Nobuo
Posty: 156
Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Avek
Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
Multikonta: Emi, Pączuś

Re: Dom rodziny Orihara

Post autor: Nobuo »

Dzień jak to dzień, wstałem z łóżka, ogarnąłem się. Matki nie było w domu, pewnie poszła do siedziby wykonywać kolejne misje. Ojca to nie wiem gdzie wcięło. Asahi, zamykał ostatni drzwi zanim upuścił domostwo a Reina zaczynała najwcześniej ze wszystkich swoją robotę. Tak też wziąłem się za porządki w domu, poszedłem po zakupy, jakieś gotowanie. Jedyny który ogarniał dom w tej sytuacji, to byłem ja. Pierwsza wróciła matka koło południa, przywitałem ją u progu, zwykła nic nie wnosząca rozmowa. Następna pojawiła się Reina i po niej cały w kurzu Asahi, ten to miał ciężki dzień. Walka z bandytami, kilka ran, poszarpany strój ale kluczowe było to, że wrócił w jednym kawałku.

Wieczorem zasiedliśmy do kolacji, którą przygotowałem wcześniej, posiłek był wykwintny jak na moje zdolności i możliwości. Jednak nie to było sednem tego dnia. - Wiadomo, kiedy ojciec wraca? - Zapytałem Hanako. - Nic na ten temat nie wiem, pewnie wróci za kilka dni. - Odpowiedziała dosyć spokojnym tonem, aż za spokojnym jak na nią. - Czekaj moment, ty nie wiesz co się z nim stało i gdzie jest? - Zdziwiony przeleciałem wzrokiem po wszystkich domownikach, próbując to poskładać w całość. - A co on może robić pewnie znowu wyruszył na południe szkolić Kamich... Przecież musimy jakoś dorabiać. - Odpowiadała nie podnosząc wzroku znad talerza była zajęta jedzeniem ryżu zbyt mocno.

- Ale coś w tej całej sytuacji nie pasuje, co się stało? Ty nic nie wiesz, my nic nie wiemy... Reina? Asahi? - Spojrzałem na rodzeństwo. - Ja nic nie wiem. - Odpowiedziała siostra. - Ja też nic. - Dodał brat. - Czyli chcecie mi powiedzieć, że ojca nie ma i was to nie przejmuje? - Brew zaczęła mi dosyć delikatnie skakać... Przynajmniej jeszcze. - Pierwszy raz tak go nie ma? Na dniach wróci to silny shinobi. - Wtrącił Asahi. - No i nie zastanawia was to, że znika ojciec... Nikt kurwa nic nie wie, i jeszcze jest to dla was takie spokojnie. - Wykonałem agresywny gest głową pochylając ją w ich stronę. - Uspokój się, zjedz. - Matka nie dała mi drążyć tego tematu dalej.

- To nie jest podobne, nie widzicie tego? Co się stało? Zawsze inaczej reagowałaś na to pytanie... - Podejrzliwie dopytałem. - Przeżywamy trudny czas ostatnio, okej? - Złapała mocniej sztućce aż się pokazały na jej dłoniach żyły. - Wiedziałem, idę po niego. - Wstałem momentalnie od krzeszła, ruszając w stronę drzwi. - Poczekaj, nigdzie nie idziesz. - Hanako również powstała z krzeszła. - Usiądźcie porozmawiajmy. Nobuo ma rację, co się stało, gdzie on jest, może coś sobie zrobił? Pierwszy raz się pokłóciliście? - Dopytała Reina.

- Nie ciągnijmy tego tematu, jak wróci to wróci. - Hanako nie dawała za wygraną. - Kurwa, czy ty siebie słyszysz? - Trochę wybuchłem. - Hamuj się, nie jestem twoją koleżanką.[/b][/color] - Ewidentnie była już zła. - O kant dupy potłuc koleżanki, nie koleżanki jak tak rodzinę się tu traktuje. - Stałem po środku salonu jak to mówiłem. - Nobuo... - Reina próbowała coś wydukać, ale matka była już podobnie odpalona. - Ten dupek... Ponownie usiadła, oparła dłonie o krawędzi stołu, nie była ona osobą łatwą w obyciu, dosyć dominująca, z dużym temperamentem.

- Czyli kurwa, poważnie się pokłóciliście i teraz pragniesz mi powiedzieć, że to wszystko jest z jego winy, więc mogą go pochłonąć diabli i mamy się nie martwić? Ojca, który nas wychował, nas szkolił, był dla nas wszystkim? - Zapytałem dosyć retorycznie. - Ten człowiek dla mnie nie istnieje, jest zwykłym bydlakiem. - Nie chciała cały czas sprecyzować co on zrobił. - Ale to jest dalej mój ojciec. - Odwróciłem się plecami i ruszyłem w stronę drzwi. - Jeżeli za nim pójdziesz... - Ze łzami w oczach zaczęła.

- To co jeżeli za nim pójdę, nie jesteś w stanie nam powiedzieć co się działo, ja nie zostawię go tak teraz na lodzie. - Przerwałem to wszystko. - Ale synu, nie możesz opuścić klanu... nas... wszystkiego. - Próbowała mnie w inny sposób zatrzymać. - To jest dalej moja rodzina, może to jakieś nieporozumienie... Może coś innego się stało, nie wiesz. - Skryła twarz w dłoniach - Moje słowo ci nie wystarczy? - Chciała wpłynąć psychlogicznie na mnie. - Zdradził cię? Sprzedał dom? Powiedział coś nie tak? Czy jesteś aż tak dumna, że nie powiesz nam nic? - Byłem już w progu drzwi.

- Jak stąd wyjdziesz to możesz nie wracać. - To były słowa, które uderzyły mocniej niż mogło się wydawać. - Reina, Asahi... Opiekujcie się mamą. - Wyszedłem i trzasnąłem drzwiami. Za sobą tylko słyszałem głos Reiny. - Stój!!! - Ale to już było za późno zamieniłem się w motyle, które poleciały w niebo...

Nobuo
Asahi - Klik!
Reina - Klik!
Hanako - Klik!

Z/T
0 x
Mowa
KP | PH | Ryo Ichirou & Souei - Bilbioteka
Takashi - Misja S
Sosuke - Misja A
Gosui - Misja A
ODPOWIEDZ

Wróć do „Domy mieszkalne”

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość