Znaleziono 2721 wyników

autor: Tsukune
15 mar 2024, o 23:08
Forum: Osada Ryuzaku no Taki
Temat: Siedziba władzy
Odpowiedzi: 190
Odsłony: 18665

Re: Siedziba władzy

[Jeszcze w karczmie]

-Nie jestem kupcem i nigdy nim nie byłem. Od dziecka jestem muzykiem. Podróżowanie z rodziną po świecie nauczyło mnie tego i owego, a stwierdzenie że jestem kupcem uznam za swoisty komplement. Po prostu staram się myśleć nieszablonowo i próbować znaleźć sposób gdzie każdy wyjdzie korzystnie. Zwłaszcza jeżeli dzięki temu będę w stanie uniknąć niepotrzebnej walki i głupiej utraty chakry i własnego zdrowia oznajmiłem spokojnie. Nie byłem oburzony na to że nazwał mnie kupcem. Było to nawet zabawne z jednej strony. Z drugiej zaś nieco mnie to zirytowało ale nie na tyle aby coś z tym zrobić. Tak jak wspomniałem postanowiłem to uznać za komplement myśląc tu że nazwanie mnie "kupcem" jest swoistym nawiązaniem do mojego nietypowego myślenia i próbach zyskania czegoś bez niepotrzebnej walki. Po kolejnych słowach mój rozmówca postanowił odejść. Dodałem jeszcze do niego
-Spokojnej i bezpiecznej drogi. I niech spokojna melodia szlaku przyniesie Tobie szczęście trochę pozmieniałem bodajże swoiste powiedzonko cesarzynka Natsume? Bo jak mnie pamięć nie myliła często coś wspominał w stylu "niech wiatry wysp cię prowadzą" albo jakoś tak. Następnie zjadłem to co byłem w stanie i po zapłaceniu udałem się w dalszą drogę tym razem do władz.

[u władz]

Dotarłem spokojnie do siedziby. Nie spieszyło mi się zbytnio a z drugiej strony mi się spieszyło. Nie spieszyłem sie zbytnio idąc bo to co miałem zrobić wykonałem. Zaś z drugiej strony spieszyło mi sie aby dokładniej przyjrzeć się zwojowi jaki zdobyłem. Czułem, że może być to coś bardzo interesującego i niecodziennego. Może jakaś technika? A może co jeszcze lepsze całkowite wzmocnienie żywiołu? Zaśmiałem się w duchu na ostatnią myśl. Jakby w ogóle wzmocnienie żywiołów było możliwe. Gdyby tak było każdy shinobi by tego pragnął i szukał wszędzie i posługiwał się tym na każdej walce i prawdopodobnie już wszyscy by o tym wiedzieli. Przez pomyślenie o całkowitym wzmocnieniu żywiołu zacząłem rozmyślać w jaki sposób by było wzmocnione. Czy wzmocniłoby to prędkość technik? A może ich moc? Albo w jakiś przedziwny sposób zmniejszyło ilość pieczęci? Czy zmieniłoby to kolor? Jeżeli tak to jaki by miał kolor Katon? Błękitny? Może biały? Albo czarny? A co by było z technikami wiatru? Czy byłoby je widać? A może wręcz przeciwnie nie byłoby ich w ogóle widać? A jakby to zadziałało na wodne techniki? Miałyby większe ciśnienie? Wymagałyby mniej wody? Nawet nie zauważyłem przez to rozmyślanie że stałem już przed budynkiem rady. Potrząsnąłem solidnie głową by pozbyć się tych myśli
-Przez to twoje durne rozmyślanie nie mam gdzie siedzieć. Za dużo miejsca zajmujesz tymi durnymi rozkminami. usłyszałem w głowie znudzony i nieco wnerwiony głos swojego alter ego -Ale masz rację ciekawe jakby coś takiego mogło działać usłyszałem po chwili mruknięcie w głowie. Mimowolnie uśmiechnąłem się lekko pod nosem przez chwilę by następnie spokojnie wejść do budynku i udałem się tak jak poprzednim razem do lady gdzie powiedziałem kim jestem, do kogo chciałem się udać i w jakim celu. Uniosłem lekko brew do góry słysząc że wszystkie formalności są zbędne. Czyżby radny sam im powiedział aby od razu gdy osoba o takim i takim imieniu przyjdzie wysłać go do niego? Na to by wychodziło. Mi to tam akurat nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie. Będę mógł to szybciej załatwić...o ile się nie rozgadam co w moim wypadku może być pewne.
-Szczerze sam się nie spodziewałem tego, że załatwię to tak szybko. Zakładałem że będę w tym miejscu dopiero jutro...i pewnie bym przyszedł jutro koło południa po odpoczynku ale stwierdziłem, że nie będzie mi się zapewne chciało jutro tu przychodzić więc przyjdę dzisiaj zacząłem spokojnie po tym jak zamknąłem za sobą drzwi. W trakcie mówienia zrobiłem krótką pauzę zerkając w sufit jakbym się nad czymś zastanawiał by po chwili kontynuować swoją wypowiedź patrząc się na swojego rozmówcę. Podszedłem we wskazane miejsce i usiadłem
-Od razu powiem na wstępie. Osoba którą miałem znaleźć wkurwiła mnie na tyle że mogę nie pamiętać co obiecałem opowiedzieć gdy pierwszy raz się widzieliśmy...No i zmęczenie i ta paskudna pigułka robią swoje ych zacząłem mówiąc mimo wszystko spokojnie. Byłem wtedy wkurwiony. Teraz jestem tylko mocno zirytowany w związku ze zmęczeniem no i pamięci tej paskudnej pigułki bleh. Nim zacząłem mówić swoją historię pozwoliłem sobie nalać trochę wina i wypić solidny łyk. Gdy przełknąłem wino wypuściłem powoli powetrze
-Postaram się to powiedzieć w miarę składnie. W razie czego proszę mi zadawać pytania abym coś rozwinął. powiedziałem kończąc swoją wypowiedź skierowaniem swoistego pytania do radnego by po jego ewentualnym kiwnięciu głową lub odpowiedzi zacząć opowiadać.
-Po tym jak jeden z samurajów pokazał i nauczył mnie i mojego nowego znajomego jednej z technik otrzymałem list proszący o pomoc i spotkanie w Karczmie gdzie miałem otrzymać więcej informacji. Był on od Kaminari którym raz pomogłem. W pewnym sensie nie miałem wyjścia i im pomogłem no ale mniejsza z tym. Miałem wtedy ochraniać bal i wesele mojego znajomego kupca. A że wybuchła wojna a impreza akurat odbywała się na terenie Kaminari to wiadomo. Wzięli nas do pomocy. Więc chcąc nie chcą im pomogłem by nie robić problemów przyjacielowi. To tyle jeżeli chodzi o wyjaśnienie czemu poprosili mnie o pomoc i z jakiego powodu. Ktoś kto miał ewidentnie dość pracy z nimi ukradł coś ważnego. Nie wiem co i nie obchodzi mnie to. Nawet gdyby to były nagie szkice samej bogini i tak bym tego nie wiedział bo było to zapieczętowane. Otrzymałem informacje czym posługiwał się złodziej, co zrobił i gdzie się udał. Słysząc że zapewne będzie potrzebował kogoś kto albo zna się na pieczęciach albo kogoś kto potrafi robić bardzo dobre przedmioty. Łatwiej więc było znaleźć kogoś od pieczęci więc udałem się z tym do Rady i tak trafiłem przed twoje oblicze. powiedziałem przerywając na chwilkę by wskazać pazurem rękawicy na radnego. W trakcie mówienia dolałem sobie też trochę wina by w razie potrzeby móc zwilżyć gardło i właśnie w tym momencie postanowiłem wziąć delikatny łyk by następnie kontynuować
-Jedno miejsce chyba ten medyk Murai? Mujin? No mniejsza. W jednym miejscu do którego dotarłem nie było nikogo od bardzo długiego czasu. Gdy dotarłem do świątyni ewidentnie tam mnie okłamywali. Czułem to. Ewidentnie ten kogo szukałem tam był. Następnie udałem się do tego wykładowcy od pieczęci? Uznał mnie za złodzieja? A może mordercę? No mniejsza z tym to mało istotne. Zauważyłem że ma to co szukałem lecz okazało się to tylko nędzną kopią aby mógł się temu przyjrzeć i ewentualnie pomóc to otworzyć. Porozmawiałem z nim chwilę i zgodził mi się pomóc. Poprosiłem go aby gdy to ścierwo przyjdzie wysłał go w miejsce w którym będę wspominając coś o człowieku który potrafi dorobić wszystko i bla bla bla. Taka stworzona na szybko historyjka. Oczywiście byłem w tamtym miejscu pierwszy i postanowiłem przygotować pole do ewentualnej walki. Po przygotowaniach nie pozostało mi nic innego jak czekać. Musiałem poczekać do wieczora. Mój oponent się "delikatnie" wnerwił tym że wspomniałem iż znam kogoś. Próbował mnie zaatakować techniką Raitonu ale spodziewałem się tego i gdy wyczułem że miesza chakrę zrobiłem to samo. Następnie zaatakowałem go swoją laską. Nie będę opisywał całej walki ale udało mi się to ścierwo pokonać. Co prawda musiałem łyknąć pigułkę na odnowienie energii ale go zabiłem. Zabrałem to co miałem zabrać...W sumie się zdziwiłem tym że idiota przyniósł to ze sobą i nie pomyślał nawet że może to być pułapka. Odzyskałem też swój sprzęt który poukrywałem jako pułapki. Aby być pewny przebiłem jeszcze jego serce i wrzuciłem do rowu. Następnie zaniosłem przedmiot do osoby która mnie wynajęła i zamiast brać pieniądze stwierdziłem, że bardziej ważny będzie dla mnie ich szacunek. Aktualnie i tak mam wystarczająco pieniędzy więc takie coś może zaowocuje w przyszłości i dzięki temu jakoś się wzmocnię, a co za tym idzie wzmocnię też naszą osadę? Starałem się też spróbować załatwić tym nie braniem pieniędzy aby Kaminari przychylniej patrzyli na ewentualny Handel z Ryuzaku, ale wspomniał coś tylko o tym że Wspieramy Uchiha w wojnie przeciw nim. Cóż polityka mnie nie interesuje a jakby to patrzyłbym bardziej z perspektywy trzeciej osoby. No i po oddaniu własności jestem teraz tutaj na tym zakończyłem swoją historię. Miałem nadzieję że opowiedziałem ją w miarę spójnie a tym bardziej zrozumiale. No ale czas tylko pokarze czy Radny to zrozumie. Zakładałem jednak że będzie mi zadawał jakieś pytania. Wiec spokojnie siedziałem i czekałem. Nie wspomniałem o próbie swoistego przekupienia mnie bo uznałem że to mało ważne...poza tym po co miałbym to mówić skoro nie jest to związane z zadaniem ?
autor: Tsukune
13 mar 2024, o 20:27
Forum: Osada Ryuzaku no Taki
Temat: Karczma Onigiri
Odpowiedzi: 712
Odsłony: 58598

Re: Karczma Onigiri

-Wnerwił mnie przy okazji więc z większą przyjemnością go załatwiłem oznajmiłem spokojnie czekając na swoje zamówienie.
-Zastanawiałem się nad przyniesieniem jakiejś jego części na potwierdzenie jego ubicia ale nie znalazłem nic co byłoby u niego charakterystyczne dodałem jakbym mówił o czymś normalnym.
-Jak wspomniałem czasem lepszą zapłatą jest posiadanie zaufania i szacunku u was. Może kiedyś poproszę was o wsparcie albo o pomoc jako swoistą zapłatę. Kto wie dodałem wzruszając lekko ramionami. -Poza tym w tym momencie nie potrzebuję pieniędzy i lepiej te pieniądze zachowaj dla swoich ludzi. Poza tym było to też wnerwiające bo wnerwiające ale ciekawe doświadczenie. przyznałem dodatkow. Słuchałem dalej informacji jakie przekazywał mi mój rozmówca
-Jak wspominałem polityka mnie nie interesuje. Gdybym miał być politykiem raczej każdy by mnie nienawidził ze względu że na wszystko patrzyłbym z perspektywy trzeciej osoby. Sam mam dwóch znajomych Uchiha którzy mieli mi pomóc bronić wesela mojego dobrego przyjaciela ale ich siostra miała pewną sytuację nazwijmy to zdrowotną i nie mogli mi pomóc. Tak wiec ja nie mam problemu ani z Uchiha ani z Kaminari. Chociaż raczej po prostu nie oceniam wszystkich Uchiha ani Kaminari za to co robią ich Przywódcy. Nie każdy musi robić to bo chce tylko dlatego że musi by nie zostać uznany za zdrajcę...wiec każdą osobę będę oceniał oddzielnie odpowiedziałem swoje stwierdzenie na temat tej wojny czy tam zwady między Uchiha a Kaminari
-A co do Ryuzaku...to miasto kupieckie więc jedyne o czym myślą to aby zarobić. Ja wolałbym pozostać neutralny. Ewentualnie jak już mógłbym po prostu zwiększyć ceny produktu dla Uchiha a dla was pozostawić takie same lub niższe. A gdyby wpierw kupił coś Uchiha a następnie ktoś od was zawsze znalazłby się jakiś pomysł w jaki sposób wasza osoba mogła otrzymać taką zniżkę dodałem ze spokojem. W tym momencie raczej nie wyglądałbym na najemnika tylko bardziej na kupca...no ale co poradzić. Nigdy nie przepadałem za polityką. Jest to wrzód na dupie.
-Hmm... mruknąłem w zamyśleniu zjadłem trochę ze swojego zamówienia by następnie przepłukać gardło łykiem wina.
-Interesująca propozycja muszę przyznać. Byłbym skłonny ją przyjąć...ale na razie muszę odmówić zacząłem spokojnie i uśmiechnałem się lekko w jego stronę -Trzymają mnie tu głównie bardzo ważne wspomnienia związane z tym miejscem...No i poza tym tylko głupiec odszedłby z miejsca gdzie ma darmowy wikt i opierunek do miejsca gdzie może lecz nie musi znaleźć miejsca do życia...No i w aktualnych warunkach o których wspomniałeś związanych z polityką...taka sytuacja mogłaby wam przysporzyć jeszcze większego problemu. Władcy mogliby uznać że mnie przekupiliście, ukradliście, porwaliście czy jeszcze inny głupi wymysł jaki mógłby wpaść im do głowy...No i sam nie chcę mieć problemu. W przyszłości jakby się poprawiły relacje z Ryuzaku zawsze możecie zaproponować cos w rodzaju wymiany Shinobi aby wzmocnić nasze relacje i zaproponowalibyście mnie do wysłania i bla bla bla....Trochę to zabawne że mówię jakieś pomysły polityczne twierdząc wcześniej że polityka to nie moje klimaty...no ale taka prawda. Wolę mówić zawsze jako osoba neutralna...Jak wspomniałem propozycja mi odpowiada, lecz w tym momencie muszę odmówić, dla swojego i waszego spokoju oznajmiłem. Dałem mu wieść, że się zgadzam na ten pomysł i jestem gotów się zgodzić ale jak na razie jednak wolę nie robić nic nieprzemyślanego. Po tej wymianie...a raczej moim monologu spokojnie dalej jadłem swój posiłek. By po jego skończeniu i zapłaceniu za zamówienie pożegnać się ze swoim rozmówcą dodając jeszcze przed odejściem
-Jakbyście potrzebowali mojej pomocy wiecie gdzie mnie szukać i po tych słowach opuściłem Karczmę i skierowałem swoje kroki w stronę Rady aby powiedzieć Radnemu z którym wcześniej rozmawiałem i poprosiłem o jedną radę dotyczącą mojego zlecenia informacje o które mnie prosił...a raczej powiem tylko to co byłoby konieczne.
autor: Tsukune
10 mar 2024, o 02:28
Forum: Administracyjne
Temat: Dzień Kobiet i Mężczyzn 2024
Odpowiedzi: 39
Odsłony: 1322

Re: Dzień Kobiet i Mężczyzn 2024

U mnie jeżeli chodzi o męską postac to bylby nas lodzikowy cesarzynek od ostrych lodów śmierci lodowego wybuchu w skrócie znany jako Natsume.
Był mi znany jedynie jako mistrz krwawego pokolenia by przy następnym spotkaniu być świadkiem jak staje się Cesarzowym Lodzikiem wysp pokazujacy tym samym że można dojść do wszystkiego jeżeli będziesz naprawdę mocno tego chciał.

A co do kobiet to niestety nie wiem kto by mógł być

Edit:
Z postaci kobiecych [niestety już nieżyjących fapularnie] byłaby Hisui. Przyjaciółka z dzieciństwa Tsu z którą miał wiele dziwnych przygód a później spotkali się po latach i znowu były złośliwości jak za starych lat...trochę bardziej poważna walka, "niewinne" tortury no ale się dziewoi padło niestety. Ale zawsze będzie w pamięci Tsu.
autor: Tsukune
28 lut 2024, o 00:05
Forum: Osada Ryuzaku no Taki
Temat: Karczma Onigiri
Odpowiedzi: 712
Odsłony: 58598

Re: Karczma Onigiri

Gdy przyszedł kelner zamówiłem sobie kieliszek wina i coś treściwego do zjedzenia. W końcu po takiej walce przydałoby się bardziej zregenerować...a na pewno zmienić smak w ustach. No ale wracając do tematu.
Uśmiechnąłem się lekko słysząc stwierdzenie "...nas nie obchodzi..."
-I to się właśnie z nim stanie. Jak nie kruki to inne zwierzaki go spałaszują...a na pewno w końcu pożrą go te stwory czym sam był...czyli robaki powiedziałem spokojnie do swojego rozmówcy tak aby tylko on mógł to spokojnie słyszeć. Przyjrzałem się przez chwilę woreczkowi jaki Shirakuda położył na stole. Musiało być w nim całkiem sporo monet. Sięgnąłem po nie ręką jakbym chciał je zgarnąć ale zamiast tego przysunąłem je spowrotem w jego stronę
-Nie potrzebuje pieniędzy. Mam wystarczająco własnych. Zamiast tego wolę abyś powiedział dobre słowo o mnie swojemu przywódcy. W tym momencie wasz szacunek jest dla mnie więcej warty niż te pieniądze. Zachowaj je. Albo niech przydadzą się Tobie, albo niech zostaną przeznaczone na uzbrojenie dla waszych ludzi lub na lepszą ochronę waszych skarbów...A czasem lepiej to co cenne trzymać na widoku powiedziałem spokojnie z lekkim uśmiechem
-No i miło by było aby w razie jakichś dyplomatycznych rozmów Ryuzaku z waszym Rodem spojrzeli przychylniej na Ryuzaku...Chociaż nie przepadam za polityką. Ale to już jak uznacie za stosowne. Jak wspomniałem dla mnie jest ważniejszy wasz Szacunek...Może kiedyś poproszę was o jakąś przysługę. Kto wie. W tym akurat wypadku pieniądz ma mniejszą wartość niż Szacunek dodałem na zakończenie. Teraz jedynie czekałem na swoje zamówienie. Jeżeli w trakcie chciał ze mną o czymś porozmawiać to po prostu popijając wino i jedząc swój posiłek odpowiadam mu by po zjedzeniu i zapłaceniu za swoje zamówienie udać się do radnego który polecił mi parę osób związanych z pieczęciami.
autor: Tsukune
27 lut 2024, o 18:50
Forum: Osada Ryuzaku no Taki
Temat: Karczma Onigiri
Odpowiedzi: 712
Odsłony: 58598

Re: Karczma Onigiri

[Jeszcze na polu]

Przeszukując martwego irytującego sk...nerwiajacego już dobitego na amen typa znalazłem to co poszukiwałem. Widocznie miał nadzieję iż znalazł w końcu kogoś kto to otworzy, a po tym jak to uczyni łatwo go zabije na miejscu. No cóż przeliczył się ewidentnie. Przy okazji znalazłem też coś równie interesującego. Mianowicie nieco przypalony zwój który z ochotą otworzyłem i z ciekawości szybko przeleciałem wzrokiem. Za bardzo nie wiedziałem co to jest ale zdawało się iż to była jakaś technika...technika której nie znałem...technika z żywiołu jaki używałem...czyżby to był zbieg okoliczności? A może swego rodzaju bonus za pomoc Kaminari? Nie wiedziałem tego ale będę musiał to przestudiować później. Tak wiec owy zwój postanowiłem schować do torby tak by mieć ją blisko siebie. Zaś pudełko schowałem do drugiej torby i tak udałem się do miejsca gdzie ostatnim razem rozmawiałem z...W sumie czy stwierdzenie "klientem" w tym wypadku byłoby dobrym określeniem? Zapewne tak.

[W karczmie]

Czy było mi ciężko znaleźć mojego zleceniodawcę? W pewnym sensie tak i nie. Czemu w pewnym sensie? Ponieważ wspomniał mi w jakim pokoju się znajduje więc jedyne co musiałem w razie czego zrobić to zapytać się barmana czy osoba z tego pokoju gdzieś wychodziła a następnie jakby go nie było po prostu czekać pod drzwiami...jak jakiś wierny piesek...Ale na szczęście nie musiałem "warować" bo mój najemca? zasiadał przy stole i widząc mnie zaprosił do siebie.
-Co do poszukiwań... przerwałem spokojnie wyciągając pudełko i podając mu je -...zostały zakończone sukcesem...a co do waszego że pozwolę tak zażartować "przyjaciela" nie musicie się nim przejmować dodałem i wymownie uniosłem głowę do góry patrząc się w "niebo" by po chwili spojrzeć na swojego rozmówcę i lekko palcem przejechałem sobie po gardle drapiąc się ale ruch mógł wyglądać jakbym pokazywał "podcięcie gardła"
autor: Tsukune
25 lut 2024, o 23:22
Forum: Piszemy o wszystkim!
Temat: subiektywna lista top10
Odpowiedzi: 23
Odsłony: 1147

Re: subiektywna lista top10

Haro co ja mówiłem <catban> <catban> <catban> mnie nie powinno być w ogóle w tym Topie <catsteam>
autor: Tsukune
20 lut 2024, o 18:04
Forum: Ryuzaku no Taki
Temat: Zaniedbane pole treningowe
Odpowiedzi: 55
Odsłony: 3885

Re: Zaniedbane pole treningowe

W końcu udało mi się tą mendę zajebać. A przynajmniej wyczułem że jest martwy...Wolałem dla bezpieczeństwa poczekać jeszcze tak z 2 minuty aby się upewnić nim do niego podejdę. Gdy to zrobiłem dla bezpieczeństwa przebiłem mu jeszcze serce używając swojej laski. Zawsze warto być bardziej pewnym. Następnie ostrożnie sprawdziłem go co ma przy sobie. Zastanowiłem się gdzie mógłbym ukryć jego ciało czy może zabrać go ze sobą. Postanowiłem zgarnąć coś co było charakterystyczne w jego wyglądzie lub w uzbrojeniu jako dowód że zabiłem tego gnoja. Następnie pozbierałem sprzęt jaki przygotowałem jako pułapki które się nie przydały. Nie szkoda mi było zmarnować tych 2 a raczej 3 kunayów oraz 2 notek wybuchowych oraz bombki dymnej i oślepiającej. Jest to strata ale nie aż tak wielka. Po tym wszystkim wrzuciłem jego ciało do miejsca w którym ciężko będzie go znaleźć gdy ktoś od tak sobie po prostu tutaj przyjdzie. Postanowiłem zrobić też tutaj parę akcji w stylu jakby odbyła się tu walka zwierząt po czym udałem się do Karczmy Onigini aby zdać sprawozdanie mojemu zleceniodawcy.
autor: Tsukune
8 lut 2024, o 22:38
Forum: Ryuzaku no Taki
Temat: Zaniedbane pole treningowe
Odpowiedzi: 55
Odsłony: 3885

Re: Zaniedbane pole treningowe

-Zaczyna nas ten gnojek coraz bardziej wkurwiać pomyślałem jednocześnie ze swoim alter ego gdy robiłem odskok w bok gdy mój przeciwnik rzucił się w moją stronę. W czasie robienia uniku ponownie uniosłem obie ręce do góry. Przesyłając między swoją laską a kunayem chakrę tworząc w ten sposób wyładowania raitonu. By po chwili uformować je w kulkę i cisnąć prosto w mojego oponenta, a zaraz za tą kulką posłałem kunay tak by trafić mojego oponenta dotkliwie w tors. Następnie wyciągnąłem kolejne dwa kunaye tym razem z doczepionymi notkami wybuchowymi i cisnąłem nimi w taki sposób aby przeleciały obok mojego przeciwnika aktywując obydwie w tym samym czasie gdy znajdą się blisko niego. Przez to że zdążyłem już go mocno wnerwić...a on zdążył mnie niebotycznie wkurwić postanowiłem unikać jego ataków w taki sposób aby wprowadzić go w moje pułapki. Rozmyślając nad kolejnym planem.
autor: Tsukune
4 lut 2024, o 01:25
Forum: Ryuzaku no Taki
Temat: Zaniedbane pole treningowe
Odpowiedzi: 55
Odsłony: 3885

Re: Zaniedbane pole treningowe

Jak to ludzie mawiają "spodziewaj się niespodziewanego" i jak widać mój przeciwnik nie pamiętał o tym przysłowiu albo powiedzonku? a może mądrości ludowej? Mniejsza z nazwą. Nie był przygotowany na to iż użyję bombki gazowej...w sumie najprościej można by to tak ująć. W sumie kto normalny użyłby takiego "gadżetu"? w sumie to dobre stwierdzenie. Sam nie myślałem aby tego użyć ale stwierdziłem, że skoro ma to jakieś dodatkowe walory prócz dymu może się to dla mnie przydać. Bądź co bądź bombka dymna a ta wyglądają całkiem podobnie...zwłaszcza gdy jest ciemno. Wyczułem że mój przeciwnik ruszył w moją stronę lecz drażniąca bomka zadziałała. Gdy wykonałem swoją technikę lekko odskoczyłem do tyłu aby dzieliło nas około 6m. Postanowiłem dłużej nie przedłużać techniki jaką używałem na swoim kiju i sięgnąłem do kabury aby wyciągnąć kunay. Przez chwilkę pomyślałem aby wyciągnąć też notkę wybuchową ale się powstrzymałem. Chwyciłem mocniej kunay w prawej ręce, zaś na lewym przedramieniu opierała się moja laska gdzie jeden z jej końców dotykał spokojnie ziemi. [coś w stylu jak ma się oparty kij o ziemię i lekko oplecioną rękę wokół niego] Czekając na uderzenie błyskawicy zrobiłem lewą ręką jedną pieczęć, zamknąłem oczy chwytając jedocześnie głęboko powietrze by następnie spróbować zsynchronizować mój atak z uderzeniem pioruna i wypuszczoną wiązką z moich ust trafić swojego przeciwnika albo prosto w ciała a jak się uda to prosto w głowę. Gdy wyczuję że jeszcze żyje rzucam z całej siły kunay prosto w jego gardło.
autor: Tsukune
30 sty 2024, o 01:01
Forum: Ryuzaku no Taki
Temat: Zaniedbane pole treningowe
Odpowiedzi: 55
Odsłony: 3885

Re: Zaniedbane pole treningowe

-A mogliśmy to załatwić bez niepotrzebnego rozlewu krwi i zapewne twojej śmierci powiedziałem spokojnie do swojego przeciwnika. To że mówiłem spokojnie nie znaczyło wcale że nie byłem gotowy do uniku lub obrony. Wręcz przeciwnie. W tym momencie byłem gotów do obrony i ataku. Mój oponent postanowił działać nieco defensywnie. Cóż nie dziwię mu się. To jednak dało mi pewien pomysł. Dalej używając techniki mokuza z chaotycznymi atakami postanowiłem utrzymać też powłokę jaką wcześniej użyłem na wspomnianej broni w tym samym czasie użyłem lewej ręki aby sięgnąć do swojej kabury i wyciągnąć z niej coś okrągłego . Następnie sięgnąłem do torby którą miałem również po lewej stronie dokładniej na pośladku i wyciągnąłem kolejne dwie owalne niewielkie przedmioty Ten który wyciągnąłem jako pierwszy przyciskałem małym palcem do wnętrza dłoni a dwa następne trzymałem między wskazującym a środkowym palcem dodatkowo asekurując je kciukiem. Następne co zrobiłem to rzuciłem oba wyciągnięte przedmioty w stronę mojego przeciwnika by następnie unosząc obie ręce do góry wsunąć do ust ostatnią kulkę którą zjadłem. Razem z rękami uniosłem też lekko głowę do góry zamykając jednocześnie oczy pod maską i aktywując obie rzucone bombki w chwili gdy wykonałem swoją technikę. Cały czas używam swojej umiejętności aby sprawdzić czy mój przeciwnik coś zamierza aby być godowym do obrony lub kontrataku.
autor: Tsukune
25 sty 2024, o 22:07
Forum: Ryuzaku no Taki
Temat: Zaniedbane pole treningowe
Odpowiedzi: 55
Odsłony: 3885

Re: Zaniedbane pole treningowe

Czyżby się mój przeciwnik zdenerwował? No cóż nie moja wina że głupio zrobił okradając swoich i myśląc że nic z tym nie zrobią. Może gdyby po drodze nikogo nie zabił byłoby lepiej i prościej? Zawsze mógł to komuś dać. Komuś zamaskowanemu jak ja i po odbyciu kary zgłosić się po to...a że w tym czasie ja bym wykorzystał zawarte ewentualne interesujące rzeczy z tego co zgarnął byłoby moją dodatkową nagrodą...Można by powiedzieć..."ukrytą nagrodą". Dobrze, że używałem swojego talentu. Jednak oboje wpadliśmy na ten sam pomysł co do techniki. W sumie co się dziwić była ona bardzo szybka i prosta a co za tym idzie zabójczo skuteczna gdy przeciwnik się tego nie spodziewa.
-Ale on mnie wkurwia pomyślałem gdy się już podniosłem. Chwyciłem oburącz swoją laskę którą przez użycie pewnego ruchu przerobiłem na kij zakończony czymś na rodzaj szpikulca i zacząłem nim machać. Zdawałoby się w chaotyczny sposób jakbym nie wiedział co robię lecz była to specjalna technika. Ruszyłem na przeciwnika jednocześnie oblekając kij jedną z technik raitonu i za pomocą tej kombinacji wpierw walę częścią laski w głowę swojego oponenta tak by go zabić a na pewno połamać szczękę, zaś kolejne ruchy mają za zadanie połamać mu ręce i nogi aby nie był w stanie wykonać żadnych pieczęci ani innych technik.
autor: Tsukune
21 sty 2024, o 20:22
Forum: Ryuzaku no Taki
Temat: Zaniedbane pole treningowe
Odpowiedzi: 55
Odsłony: 3885

Re: Zaniedbane pole treningowe

-Znam kogoś kto może mi w tym pomóc. Kiedyś się do mnie włamał i zamiast go zabić zatrudniłem go zacząłem spokojnie obserwując go uważnie jednocześnie używając swojej umiejętności wrodzonej.
-Nie próbuj niczego głupiego chłopcze... przerwałem by za chwilke dokończyć ...Korikami zgadza się? dodałem wskazując na niego palcem starając się wyczuć w nim zmianę.
-Nie mam czasu na użeranie sie z Tobą. Co powiesz na małą umowę? Oddasz mi to co zapierdoliłeś swoim ludziom a ja dam tobie hmm... 2 tysiące, pozwolę tobie uciec. Ja oddam to co ukradłeś i zyskam coś u was a ty w przyszłości ukradniesz to sobie ponownie...a nawet użyję techniki by pokazać Tobie jak wygląda facet który będzie miał tą paczkę. Co ty na to? zaproponowałem. Dalej miałem lekko odsuniętą maskę by odsłaniała jedynie moje usta abym mógł w stanie użyć jednej prostej techniki w momencie gdy wyczuję że miesza chakrę lub zobaczę że wykonuje ruch jakby chciał sięgnąć po broń pozwolę mu na to i jak mnie zaatakuje lub nawet spróbuje zaatakować używam zwykłej szybkiej techniki.
autor: Tsukune
25 gru 2023, o 15:06
Forum: Rozliczenia PH
Temat: Tsukune
Odpowiedzi: 128
Odsłony: 11291

Re: Tsukune

autor: Tsukune
25 gru 2023, o 15:04
Forum: Administracyjne
Temat: Boże Narodzenie 2023
Odpowiedzi: 35
Odsłony: 657

Re: Boże Narodzenie 2023

Pozwolę sobie odebrać tylko 50 PH a te 500ryo dołożyć kolejnym 5 osobą które będą po mnie po 100 ryo o ile takie coś można zrobić
autor: Tsukune
7 gru 2023, o 17:22
Forum: Administracyjne
Temat: Mikołajki 2023
Odpowiedzi: 39
Odsłony: 894

Re: Mikołajki 2023

Wiejsołych świąt mam nadzieję że nie spędzone w pracy

Wyszukiwanie zaawansowane