Znaleziono 41 wyników
Wyszukiwanie zaawansowane
- autor: Mumei
- wczoraj, o 16:53
- Forum: Seiyama (Osada Rodu Kōseki)
- Temat: Główna ulica
- Odpowiedzi: 156
- Odsłony: 58584
- autor: Mumei
- wczoraj, o 12:09
- Forum: Seiyama (Osada Rodu Kōseki)
- Temat: Główna ulica
- Odpowiedzi: 156
- Odsłony: 58584
Mumei szedł dalej wąską uliczką równym, sprężystym krokiem. Jego spojrzenie nie błądziło bez celu, przesuwało się powoli po otoczeniu, wychwytując szczegóły. Ślady na ziemi już prawie zniknęły, więc teraz musiał polegać bardziej na obserwacji niż na samym tropie. Zauważył, że okolica różniła się od głównej części osady. Domy wyglądały na bardziej zużyte, miejscami niedoczyszczone, a niektóre ściany i okna wyraźnie wymagały naprawy. Tu i tam wisiało rozwieszone pranie, gdzie indziej o ściany opierały się proste narzędzia. Było w tym miejscu coś surowego, ale też autentycznego. Ludzie najwyraźniej nie mieli tu wiele, lecz robili co mogli z tym, co posiadali.
Mumei zmarszczył lekko brwi. Niepokoiło go trochę, że wioska miała takie zakątki. Być może kiedyś trzeba będzie coś z tym zrobić, pomyślał przelotnie. Jednak to nie był czas na takie rozważania. Teraz liczyło się tylko jedno, odnaleźć złodzieja i dowiedzieć się, kim był oraz dlaczego zdecydował się na taki krok. Idąc dalej, mijał kolejne domy z przyczepionymi ogłoszeniami o drobnych usługach. Ktoś oferował pranie, ktoś opiekę nad dzieckiem, ktoś inny naprawę mebli albo szycie ubrań. Mumei czytał je kątem oka, nie zwalniając kroku, dopóki jego instynkt nagle nie kazał mu się zatrzymać.
Przed jednym z domów, należącym najpewniej do domorosłego stolarza, leżała sterta starych, zniszczonych mebli. Wśród nich znajdował się stół z wyłamaną nogą. Na pierwszy rzut oka wyglądało to jak zwykłe odpadki do naprawy, ale gdy przyjrzał się bliżej, coś nie pasowało. Blat stołu był pęknięty, jakby ktoś uderzył w niego z dużą siłą. Mumei przykucnął lekko i przyjrzał się miejscu pęknięcia. W szczelinie tkwił strzęp czarnego materiału, przyprószony białym pyłem.
Dokładnie takim samym, jaki wcześniej zostawiał trop uciekiniera.
Na ustach Mumeia pojawił się cień uśmiechu. Trop może i zanikł na ziemi, ale złodziej najwyraźniej zostawił po sobie coś więcej. Shinobi podniósł się powoli i ruszył dalej w kierunku, który sugerował uszkodzony stół i pozostawiony fragment materiału, podążając za śladem uciekiniera.
- autor: Mumei
- 12 mar 2026, o 15:56
- Forum: Seiyama (Osada Rodu Kōseki)
- Temat: Główna ulica
- Odpowiedzi: 156
- Odsłony: 58584
Mumei podążał za tropem spokojnym, równym truchtem. Rozsypana mąka najpierw tworzyła wyraźną ścieżkę na ziemi, potem zmieniała się w odciski butów odbite na ubitej nawierzchni. Każdy krok zostawiał białą pieczątkę, a za nimi ciągnęła się nieregularna smuga pyłu, jakby drobiny mąki wciąż opadały z ubrania uciekiniera.
To był dobry trop. Wyraźny, świeży i łatwy do śledzenia.
Mumei nie przyspieszał. Wiedział, że pośpiech w tej chwili nie miał większego sensu. Uciekinier miał już przewagę czasową, a gwałtowny bieg tylko zwróciłby uwagę ludzi w okolicy. Dopóki złodziej nie wiedział, że ktoś go śledzi, Mumei miał przewagę. Wystarczyło nie zgubić śladów.
Uliczki skręcały raz w jedną, raz w drugą stronę. Trop prowadził go pewnie przez kilkadziesiąt metrów, potem kolejne zakręty. Białe odciski stopniowo stawały się jednak coraz słabsze. Pył z butów musiał się już prawie całkowicie wytrzeć. Po około stu metrach Mumei zwolnił. Ostatni ślad był ledwie widoczny. Delikatny odcisk na ziemi, który niemal zlewał się z kolorem drogi. Po nim nie było już nic.
Mumei zatrzymał się.
Uniósł wzrok i powoli rozejrzał się wokół. Przed nim otwierała się główna droga osady, przecinająca w poprzek uliczkę, którą szedł. Szeroka, znacznie bardziej ruchliwa. Kilku przechodniów, otwarte wejścia do budynków, skrzyżowanie prowadzące w kilka kierunków.
Tutaj trop mógł się urwać z wielu powodów. Uciekinier mógł wejść między ludzi, skręcić w jedną z ulic, wskoczyć na dach albo po prostu zmienić tempo marszu. Mumei nie ruszył się od razu.
Stał chwilę w miejscu, analizując otoczenie. Jego wzrok powoli przesuwał się po drodze, budynkach i przejściach między nimi, szukając czegokolwiek, co mogłoby zdradzić dalszy kierunek ucieczki.
- No dobra... w którą teraz stronę... z logicznego punktu widzenia powinienem udać się do biedniejszej części, jeżeli gość coś ukradł to raczej powinien być z biedniejszej okolicy - po czym ruszył w stronę biedniejszej dzielnicy.
- autor: Mumei
- 12 mar 2026, o 12:58
- Forum: Seiyama (Osada Rodu Kōseki)
- Temat: Warsztat kowala
- Odpowiedzi: 16
- Odsłony: 387
Mumei zeskoczył z krawędzi dachu lekko i niemal bezszelestnie, od razu zaczynając badać najbliższą okolicę. Jego uwagę przyciągnęły stojące przy ścianie beczki. Uciekinier był niższy i drobniejszy od niego, więc takie miejsce mogło posłużyć za szybką kryjówkę. Podszedł do pierwszej i uchylił wieko. W środku była tylko woda. Sprawdził drugą – ten sam widok.
Kiedy się odwrócił, z budynku obok wypadł piekarz z łopatą do chleba w dłoni. Mężczyzna był wyraźnie wzburzony i zaczął gwałtownie gestykulować narzędziem. Mumei odsunął się o krok i zrobił szybki unik, by nie znaleźć się w zasięgu drewna przecinającego powietrze. Cała sytuacja była bardziej chaotyczna niż groźna, ale shinobi i tak zachował ostrożność.
W tym krótkim zamieszaniu zdążył jednak dostrzec coś ważniejszego.
Jego wzrok powędrował ku workom z mąką ustawionym na podwyższeniu. Na jednym z nich widniało wyraźne wgniecenie, jakby ktoś przed chwilą wylądował na nim z niewielkiej wysokości. Jeszcze bardziej wymowne były ślady na ziemi. Rozsypana mąka zostawiła jasne odciski kroków prowadzące dalej w uliczkę.
- Chyba mam "coś", tam! - na twarzy Mumeia pojawił się lekki uśmiech. Podniósł dłoń do skroni i wykonał szybki, swobodny gest przypominający żartobliwe salutowanie, dwa palce przyłożone do czoła, krótkie skinienie głową, jakby chciał pokazać, że wszystko jest pod kontrolą.
Chwilę później ruszył za tropem.
Nie przyspieszył do pełnego biegu. Zamiast tego przeszedł w lekki, sprężysty trucht. Wystarczająco szybki, by nie zgubić śladów mąki, ale na tyle spokojny, by zachować pełną czujność. Jego wzrok śledził kolejne odciski na ziemi, jednak jednocześnie obserwował całe otoczenie. Dachy, wąskie przejścia między budynkami, cienie przy ścianach, ruch przechodniów. Uciekinier mógł w każdej chwili spróbować zasadzki albo zmienić kierunek. Mumei był na to przygotowany.
W jego umyśle już czekała gotowa technika podmiany. W mieście nie brakowało przedmiotów, które mogłyby posłużyć jako punkt dla Kawarimi no Jutsu. Beczki, skrzynie, kosze czy porzucone narzędzia. Gdyby coś nagle poszło nie tak, był gotów zareagować w ułamku sekundy. Na razie jednak podążał za tropem spokojnie i metodycznie, pozwalając rozsypanej mące prowadzić się dalej przez uliczki.
z/t główna ulica
- autor: Mumei
- 10 mar 2026, o 19:34
- Forum: Seiyama (Osada Rodu Kōseki)
- Temat: Warsztat kowala
- Odpowiedzi: 16
- Odsłony: 387
Mumei przez chwilę stał na dachu, powoli obracając głowę i analizując okolicę. Dachy, uliczki i przejścia między budynkami wyglądały spokojnie, jakby nikt przed chwilą nie uciekał z torbą pełną pieniędzy. To nie podobało się młodemu shinobi. Ktoś, kto zniknął tak szybko, musiał gdzieś zniknąć i to niedaleko.
Podszedł do krawędzi dachu i wychylił się lekko, patrząc w dół pod wystający fragment konstrukcji. Dostrzegł beczki ustawione przy ścianie, najpewniej z wodą dla pobliskiej piekarni, oraz stos worków z mąką ułożonych na drewnianym podwyższeniu. Na ziemi widać było rozsypaną mąkę.
Zsunął się z dachu i najpierw sprawdził beczki. Podszedł do nich ostrożnie i zajrzał do środka jednej, potem drugiej, upewniając się, że nikt nie próbuje się tam ukryć ani za nimi. Gdy nie znalazł nic podejrzanego, skierował się do worków z mąką. Obszedł je dookoła, przyglądając się czy nie widać śladów poruszenia albo miejsca, gdzie ktoś mógłby się wcisnąć między worki lub za drewnianym podwyższeniem.
Kiedy na zewnątrz nie znalazł żadnego śladu uciekiniera, bez wahania zajrzał do środka piekarni.
- Mam nadzieję że znajdę kogoś lub coś co pozwoli mi jakoś namierzyć tego rzezimieszka. - wszedł do środka i rozejrzał się uważnie, szukając wzrokiem jakichkolwiek poszlak oraz kogoś, kogo mógłby zapytać o chłopaka w czarnym stroju z torbą.
- autor: Mumei
- 10 mar 2026, o 14:17
- Forum: Bank
- Temat: Mumei
- Odpowiedzi: 4
- Odsłony: 159
- autor: Mumei
- 8 mar 2026, o 10:59
- Forum: Seiyama (Osada Rodu Kōseki)
- Temat: Warsztat kowala
- Odpowiedzi: 16
- Odsłony: 387
Mumei wysłuchał strażnika spokojnie, choć widząc jego zadyszkę i sposób, w jaki opierał się na kiju, trudno było nie zauważyć, że pogoń nie była dla niego najmocniejszą stroną. Kiedy padły słowa o torbie z pieniędzmi i dokumentami, młody shinobi lekko zmrużył oczy i spojrzał w stronę dachów, gdzie zniknął uciekinier.
- Rozumiem - powiedział krótko, kiwając głową.
Gdy strażnik zapytał, czy jest shinobi, Mumei uniósł lekko brwi, jakby odpowiedź była aż nazbyt oczywista, ale nie komentował tego. Na wzmiankę o nagrodzie tylko skinął głową, przyjmując informację bez większego entuzjazmu. Bardziej interesowała go sama sytuacja niż obietnica zapłaty.
Słuchając historii o strzale w kolano, rzucił krótkie spojrzenie na nogę strażnika, po czym znów skierował wzrok na linię dachów.
- Kurde jakbym gdzieś już słyszał tą historie. - pomyślał, lekko się do siebie uśmiechając, po czy dodał.
- Spróbuję go znaleźć - powiedział spokojnie.
Na moment jeszcze ocenił otoczenie: kierunek ucieczki, wysokość budynków, możliwe przejścia między dachami. Jeśli złodziej był szybki, pogoń po ziemi mogła być trudna, ale dachy były zupełnie inną sprawą.
- W którą dokładnie stronę uciekł po tamtej stronie? - zapytał, wskazując głową budynek, na który wcześniej wskoczył uciekinier.
Gdy tylko strażnik jeszcze coś dodał, Mumei natychmiast ruszył w odpowiednią stronę czyli wskakując na budynek by zacząć, pościg? Czy to jeszcze będzie pościg czy już poszukiwanie igły?
- autor: Mumei
- 6 mar 2026, o 11:21
- Forum: Seiyama (Osada Rodu Kōseki)
- Temat: Warsztat kowala
- Odpowiedzi: 16
- Odsłony: 387
Mumei dopiero co wyszedł z kuźni, gdy jego uwagę przyciągnęły podniesione głosy i zamieszanie na ulicy. Zatrzymał się na moment, pozwalając wzrokowi powędrować w stronę źródła hałasu. Ludzie rozstępowali się nerwowo, ktoś potknął się o przechodnia, ktoś inny uskoczył na bok.
Wśród tego chaosu szybko dostrzegł postać w czarnym stroju. Mniejsza sylwetka, szybkie kroki, nieco chaotyczny, ale zwinny ruch między ludźmi. Mumei zmrużył lekko oczy, obserwując, jak uciekinier przemyka przez tłum i w jednej chwili wskakuje na dach budynku. Słowa o „Senrankai” wybrzmiały jeszcze przez moment w powietrzu.
Młody shinobi nie ruszył się od razu. Stał spokojnie przy krawędzi ulicy, analizując sytuację. Gdyby tamten przebiegał tuż obok niego, wystarczyłby jeden ruch — podstawić nogę, złapać za ramię, wytrącić z równowagi. Nic skomplikowanego. Ale skoro uciekinier obrał inną drogę i zniknął z pola widzenia, nie było sensu rzucać się w pogoń bez rozeznania. Dlatego został na miejscu. Jego spojrzenie przeniosło się na strażnika, który z trudem przebijał się przez tłum. Mumei poczekał, aż ten się zbliży, zachowując spokój. Jeśli sytuacja wymagała pomocy, najpierw chciał wiedzieć, z czym właściwie mają do czynienia.
- Co tu właściwie się wydarzyło? Mogę Ci jakoś pomóc? Ukradł coś? - zapytał, zerkając jeszcze przez chwilę w kierunku dachu, na który uciekł zamaskowany chłopak.
- Mogę ci jakoś pomóc? Ukradł coś? - dodał spokojnie, z autentyczną ciekawością w głosie.
- autor: Mumei
- 4 mar 2026, o 10:19
- Forum: Bank
- Temat: Mumei
- Odpowiedzi: 4
- Odsłony: 159
- autor: Mumei
- 4 mar 2026, o 10:19
- Forum: Bank
- Temat: Mumei
- Odpowiedzi: 4
- Odsłony: 159