Znaleziono 182 wyniki
Wyszukiwanie zaawansowane
- autor: Nobuo
- wczoraj, o 23:14
- Forum: Atsui
- Temat: Baza wypadowa
- Odpowiedzi: 18
- Odsłony: 785
- autor: Nobuo
- 19 lut 2026, o 20:27
- Forum: Obszary poza Murem
- Temat: Cmentarz świętych
- Odpowiedzi: 39
- Odsłony: 873
Stare śmiecie
Misja S - Kaito Ishikawa
Posty
Nobuo 8
Kaito Ishikawa 7
- No to już mamy dobry punkt wyjścia, trzeba znaleźć grób który będzie wejściem... Szkoda, że ich tutaj kurwa są setki. - Kurogane klasycznie nie gryzł się w język tylko przedstawił sytuację taką jaką była. - Dodatkowo mogłeś sobie przypomnieć szczegóły wskazując rejon w którym mieliście szukać dokładnie tego wejścia, obydwaj mężczyźni przytaknęli i zaczęli się rozglądać za wskazówkami jakie im powiedziałeś.
Też nastąpił owy dźwięk i postawiłeś wyjść każąc zostać z tyłu towarzyszom, był to moment w którym aura epickości aż mogła zacząć się materializować, problemem było to, że po kilku krokach i swojej przemowie, nic ci nie odpowiedziało, co więcej cienie nie zwracały uwagi. Kolokwialnie to określając wszystkie stwory i duchy w tym miejscu miały cię w dupie i były zajęte swoimi rzeczami...
Tak też mogliście po chwili oczekiwania na reakcję czegokolwiek wrócić do poszukiwania grobu który był wejściem do katakumb, zajęło to dobre pół godziny ale nagle Ryoyu spróbował wykrzyczeć. - M.. m.. mam! T... t.. to tutaj! - Wskazał na jeden grób i spróbował przesunąć płytę, jednak się nie udało podszedł do niego silniejszy mężczyzna i przesunął płytę. - Kurwa tutaj jest tylko trup. - Faktycznie tam był tylko trup, a raczej już same kości. Kurogane lekko się wściekł podszedł do grobu obok i z pięści uderzył naruszając płytę w tym czasie z tego grobu w który uderzył pojawiła się lekkie światło jak lekko zgruchotał płytę.
- Znawcy, znalazłem...
Kurogane Ryūzō - KLIK
Ryoyu
Przechodzień
- autor: Nobuo
- 19 lut 2026, o 20:16
- Forum: Wioska Hachimantai
- Temat: Jezioro
- Odpowiedzi: 17
- Odsłony: 195
Karasie jedzą...
Misja A - Sosuke
Posty
Nobuo 10
Sosuke 9
Sosuke nie zaufał swojemu znajomemu, który jeszcze chwilę temu uczył go łowienia, a teraz starał się go wyratować z opresji. Złapał za kunai i wrzucił w uciekającą żabę, było to na tyle szybkie, na tyle precyzyjne i na tyle trafne, że po prostu przebił bark tamtej żabie, po czym notka wybuchła i ta przestała się ruszać, co ciekawsze ta żaba zamieniła się jakby w parę? W chakrę w eterycznej formie? Ciężko to było jakkolwiek określić sensownie ale jakby wyparowała... Krzyk pomógł w tym wszystkim ponieważ rozkojarzył on tamtą bęstię.
Teraz Uchiha miał inne zmartwienie smok który był przed nim rozpoczął swoją szarżę. Nie miał najmniejszego problemu by uniknąć atak smoka, co więcej był w stanie posłać w jego stronę cztery kule ognia, jedna poleciała w smoka a trzy w głowę żaby unoszącej się nad powierzchnią. To było iście zacne starcie technik ogromny smok stworzony z wody kontra potężna kula ognia, wyhamowała ona impet smoka powodując, że do Sosuke doleciała tylko niewielka ilość wody, lekko go popychając ale nie robiąc żadnych szkód.
Pozostałe trzy strzały były w stanie trafić w żabę jednak ta chowając się pod wodą nie wyglądała jakby doznała większe obrażenia. Widać było, że to ją jeszcze mocniej rozjuszyło i normalnie stanęła na wodzie tym razem wychodząc w całości. Można było na niej zauważyć lekko przypaloną część głowy, ta nie czekała na nic więcej złożyła pieczęć i tupnęła...
Kise
Aomine
Kuroko
Random
- autor: Nobuo
- 19 lut 2026, o 19:59
- Forum: Yokukage (Osada Rodu Nara)
- Temat: Polana przed osadą
- Odpowiedzi: 99
- Odsłony: 19243
Pod osłoną nocy
Kampania - Misja S - Takashi
Posty
Nobuo 16
Takashi 15
- Nie nie miałeś okazji tego przypomnieć. - Powiedziała Ayakohira wygrzebując się z dziury. - Obrzydliwi oni są, te ilość pająków... Bleeee. - Skomentowała dziewczna, podskakując tak by żadnego nie dotkNąć przypadkiem. Prosiłeś ją by się rozejrzała po okolicy czy jesteście bezpieczni, ta tylko kiwnęła głową i ruszyła skacząc po drzewach i przeczesując teren czy to aby jest na pewno koniec potyczki. - Czysto! - Krzyknęła po kilku chwilach i do ciebie zeskoczyła.
- Teraz nam zostało przeszukanie tego jegomościa. - Spojrzała na Takashiego. - Nie dasz rady go przeszukać, co nie? - Dosyć zrezygnowana zapytała patrząc jak ten ledwo zipie. Przełknęła dosyć ostentacyjnie ślinę i zaczęła dosyć powoli podchodzić do przeciwnika chcąc zobaczyć czy nie ma czegoś przy sobie. Takashi widział jak ona delikatnie i ostrożnie się do tego zadania zabiera.
Zajęło jej to dobrą chwilę aż nagle pojawiło się z jej ust głośne. - Mam coś ciekawego! - Miała w dłoniach list, Nara widział jednak, że z drugiej strony listu znajduje się robak. Nim zdążył zareagować ta już obróciła list wiązało się z głośnym, przeraźliwym piskiem jaki z siebie wydała. List został w sekundę wyrzucony w górę niczym shuriken poleciał on pod takim kątem, że upadł niedaleko Takashiego wbijając się przy tym porządnie w ziemię.
Jak tylko spojrzał na to co było napisane na liście to mógł przeczytać.
Posprzątaj to co zostawiłem.
l <.
Ayakohira - Klik!
Jakiś shinobi
Inny Shinobi
Przeciwnik
- autor: Nobuo
- 19 lut 2026, o 19:46
- Forum: Seiyama (Osada Rodu Kōseki)
- Temat: Szpital
- Odpowiedzi: 32
- Odsłony: 6624
Listonosz
Misja D - Mumei
Posty
Nobuo 5
Mumei 4
Akurat Mumei miał szczęście w nieszczęściu i na liście był podpis Emi. Tak też gdy pokazał to od razu pielęgniarka zmieniła minę. - Ooo to dla Emi... EMI!!! - Wydarła się w niebogłosy, po kilku sekundach wbiegła zgrabna, wysoka dziewczyna o długich czarnych włosach. - Tutaj jakiś adorator ma list do ciebie. - Uśmiechnęła się perfidnie pielęgniarka rzucając biednego Mumei'a pod wzrok wszystkich wokół. Mógł się poczuć obserwowany przez całą kolejkę, ale ułatwiła mu ten moment dziewczyna. Wyrwała mu szybko list z dłoni i otworzyła czytając co tam będzie. - No i co mówisz o adoratorach, jak to zaproszenie na ślub jest... Idź ty... - Machnęła ręką i wzięła list i po prostu poszła gdzieś na korytarz.
Ten punkt wyprawy mógłby się zakończyć happy endem gdyby nie jeden mały szkopuł, czarnowłosa powiedziała, że to zaproszenie na wesele a nie wyniki badań. - Oszukał. - Mumei widział tłum ludzi patrzących na jego osobę wzrokiem szczerej, czystej, siarczystej nienawiści to był moment jak powinien się stąd ewakuować i lecieć do następnej lokacji... Chyba, że coś jeszcze chciał załatwić.
Wanako
Random 1
Random 2
Random 3
Pielęgniarka
Emi
- autor: Nobuo
- 19 lut 2026, o 09:37
- Forum: Wioska Hachimantai
- Temat: Jezioro
- Odpowiedzi: 17
- Odsłony: 195
Karasie jedzą...
Misja A - Sosuke
Posty
Nobuo 9
Sosuke 8
Dwa stwory cały czas wykorzystywały przewagę jaką była możliwość szybkiego poruszania się pod wodą. Plan Sosuke był sprytny ale pojawił się jeden śmiałek który chciał mu pomóc... Aomine, wszedł do wody po drugiej stronie jeziora i zaczął się drzeć. - TUTAJ FRAJERZY, SMACZNE MIĘSKO! - Przy czym walił starał się zrobić jak najwięcej szumu, pluskał wodą. Przedstawiciel Uchiha mógł dostrzec, że mają przygotowane jakieś prowizoryczne narzędzia by zaatakować tamtego potwora.
Tak też jeden z dwóch potworów ten wolniejszy udał się w tamtym kierunku, Sosuke przypadł ten silniejszy, który co rusz wyskakiwał z wody by spróbować go ugryźć i wciągnąć do wody. Taka zabawa trwała wystarcząjaco długo jak Sosuke biegł w stronę brzegu. To coś zostało już wystarczająco rozjuszone, jak tylko dobiegli do brzegu i użytkownik Sharingana postawił stopę na lądzie do za nim wybiegł istota, była to... Było to polączenie człowieka i żaby w dodatku przerośnięte i wyglądało jakby było na prawdę krwiożercze... Oczywiście pomijając to co się wydarzyło przed chwilą...
Sosuke posłał w jego kierunku dwie salwy pocisków wytworzonych przy pomocy ognia, miał przewagę tego, że dopiero istota wychodziła z wody, dlatego też pierwsze dwie kule trafiły bez problemu, kolejne dwie była w stanie uniknąć bez większego problemu i dwie ostatnie ponownie trafiły to coś. Przeciwnik aż ponownie wpadł do wody, nastała chwila ciszy i z wody wyłonił się SMOK, oczywiście wodny i nie wyglądał na przyjaznego...
Finalnie sytuacja wyglądała tak, Sosuke był na lądzie od niego jakieś 7 metrów było jezioro, z wody wystawała tylko głowa żaby, była ona jakieś 15 metrów Sosuke no i 10 metrów od niego wyłonił się ogromny smok z wody.
Kise
Aomine
Kuroko
Random
- autor: Nobuo
- 19 lut 2026, o 09:14
- Forum: Obszary poza Murem
- Temat: Cmentarz świętych
- Odpowiedzi: 39
- Odsłony: 873
Stare śmiecie
Misja S - Kaito Ishikawa
Posty
Nobuo 7
Kaito Ishikawa 6
- No dobrze to prowadź samuraju. - Odpowiedział Ci Kurogane, po czym weszliście czujnie na teren cmentarza. Zaczęliście chodzić kolejnymi alejkami, problem był taki, że to było bardzo stare cmentarzysko, opuszczone już dawno nawet przed wielką ucieczką z tych terenów. Teraz miałeś zdecydowanie lepszą okazję się przyjrzeć temu co tutaj jest i faktycznie nic się nie wyróżniało.
Chodziliście tak jedną alejką, drugą alejką ale nic nie wpadło ci do głowy. Chłopaki też nie wiedzieli jak pomóc, nie wiedzieli nawet jak wygląda wejście. - T... T.. To jest to mie... miejsce? - Zapytał pięczetnik patrząc po cmentarzu, nie było nic co by wskazywało, na to, że jest to jakieś specjalne miejsce.
Wasze chodzenie przerwało nagłe zerwanie się wszystkich ptaków z drzew i przeraźliwy dźwięk, był on daleko daleko przed wami...
dźwięk
- No zaczyna się robić ciekawiej w tym miejscu... - Ryūzō mimo wszystko nie wyglądał na zadowolonego, był prostolijny ale wchodzenie do paszczy lwa nie należało za pewne do jego idealnego planu na typowe popołudnie. Mogliście się zacząć kierować w stronę dźwięku, jednak intuicja podpowiadała co innego, mogłeś próbować sobie przypomnieć jak wyglądało wejście, bądź wyjście z pieczętnikiem na pewno będzie to łatwiejsze niż forsowanie tamtych drzwi... Chwila podczas której zatrzymał was dziwny krzyk w oddali sprawił, że mogliście dokładniej się przyjrzeć dziwnym cieniom jakie zaczęliście widzieć w oddali pomiędzy pomnikami...
Kurogane Ryūzō - KLIK
Ryoyu
Przechodzień
- autor: Nobuo
- 18 lut 2026, o 18:48
- Forum: Seiyama (Osada Rodu Kōseki)
- Temat: Szpital
- Odpowiedzi: 32
- Odsłony: 6624
Listonosz
Misja D - Mumei
Posty
Nobuo 4
Mumei 3
Historia Mumei'a wyglądało nadto przekonująco, jak tylko wspomniał o wynikach, dlatego też wszyscy go puścili pozwalając dojść do recepcji. Nie miał jeszcze okazji w życiu doświadczyć takiego szpalera, ale zrobili mu go wszyscy pozwalając dojść spokojnie do lady za którą przyjmowała pani przyjmowała w rejestracji. Spojrzała na Mumei'a niechętnym wzrokiem. - Czego nie w kolejce? - Jakby do niej nie dotarła historia jaką sprzedał przed chwilą losowym osobnikom.
- Badania ma a nie czego! Nie wiecie kto wam listy dostarcza?! Co to jest za szpital, niekomptentne świnie! My wam życia powierzamy, a podstaw nie znacie!- Wydarł się do niej ten sam osobnik który jeszcze chwilę zblokował Mumei'a. Sama recepcjonistka, nie wyglądała na wnuczkę Wanako, bliżej jej było zdecydowanie do siostry, w najlepszym wypadku tej młodszej. Jednak trzymała się dosyć dobrze, poruszała się za ladą dosyć żwawo.
Teraz zostało tylko się zastanowić co będzie chciał jej powiedzieć, czy ona wie kim jest Wanako? Czy będzie szedł w zaparte, że to wyniki badań i mogą trafić do jakiegoś lekarza a to zaproszenia na zwykły ślub...
Wanako
Random 1
Random 2
Random 3
Pielęgniarka
- autor: Nobuo
- 18 lut 2026, o 18:38
- Forum: Yokukage (Osada Rodu Nara)
- Temat: Polana przed osadą
- Odpowiedzi: 99
- Odsłony: 19243
Pod osłoną nocy
Kampania - Misja S - Takashi
Posty
Nobuo 15
Takashi 14
Mgła stworzona za pomocą robaków która dostała się do płuc Takashiego ponownie dała o sobie znać, ten poczuł ogromny ból i zakaszlał krwią. Utrudniło mu to lekko działanie, ponieważ aż musiał lekko przykucnąć. Przeciwnik chciał to wykorzystać i zaczął z robaków formować kolejne chmary jakie miały go dopaść. Takashi zdążył się zebrać przed kolejnym atakiem kontrolującego robaki i stworzył ścianę wody która zabrała przeciwnika i obiła go o drzewo. Jednak ten zdążył już ponownie zaatakować tworząc przy tym rój który wpadł w Takashiego i zaczął go podgryzać. Ten jednak nie zamierzał składać broni i stworzył ogromną falę która zabrała z niego całe robactwo a przy okazji uderzyła podobnie w przeciwnika który leżał pod drzewem. Jak się nakrył falą wytworzoną przez jinchurikiego.
Takashi na chwilę musiał przysiąść by ocenić co się stało, ale robactwo zniknęło czyżby to był koniec. W międzyczasie wygrzebała się z pułapki Ayakohira. - ak dobrze, że to ogarnąłeś, nie chciało mi się walczyć. - Próbowała się podciąnąć, jednak cienko jej to wychodziło i było widać tylko jak się opiera na przedramionach wystając z dołu i patrzyła jakie zrobiliście z tej polany pole bitwy.
Ayakohira - Klik!
Jakiś shinobi
Inny Shinobi
Przeciwnik
- autor: Nobuo
- 17 lut 2026, o 12:12
- Forum: Wioska Hachimantai
- Temat: Jezioro
- Odpowiedzi: 17
- Odsłony: 195
Karasie jedzą...
Misja A - Sosuke
Posty
Nobuo 8
Sosuke 7
Krzyk Sosuke spotęgował tylko panikę jaka się wywołała wśród tłumu, ludzie byli tratowani, wszyscy biegli zostawiając co mieli w miejscu gdzie jeszcze chwilę temu łowili, a sami ile mieli pary w nogach przed siebie. Spowodowało to nic innego jak tumany kurzu za uciekinierami. Teraz Sosuke mógł przejść do działania, metoda była dosyć prosta i logiczna. Jako shinobi był w stanie kontrolować chakrę w taki sposób by chodzić po wodzie.
Wbiegł biegając zygzakiem po wodzie, oczywiście momentalnie to przykuło uwagę tego czegoś i zobaczył jak w jego kierunku zbliżają dwa duże cienie. Kupiło to tyle czasu, że inni mogli na spokojnie udać się do bezpiecznego miejsca w którym odbywały się jeszcze chwilę temu rejestracje. Tylko czy oby na pewno to było bezpieczne miejsce?
W takim na pewno nie znalazł się Sosuke, podczas swojego biegu po tafli wody obok niego wyskoczyła ogromna, żaba, miała ludzkie cechy, takie jak budowę ciała ale dalej to była przerośnięta żaba, było widać w jej pysku ogromne ilości krwi, oraz jakieś resztki. To, że ona za tym wszystki stała to było pewne. Na szczęście nie trafiła Sosuke, był za zwinny do tego. Po chwili wyskoczyła też druga identyczna żaba ale tuż przed nim blokując tym samym drogę do przodu.
Sytuacja się skomplikowała, ponieważ był na środku jeziora i żaby tylko wyskakiwały by ugryźć a nie by z nim walczyć... W końcu był na ich terenie, gdzie mogły swobodnie się poruszać...
Kise
Aomine
Kuroko
Random
- autor: Nobuo
- 17 lut 2026, o 11:50
- Forum: Atarashi
- Temat: Szlak Transportowy
- Odpowiedzi: 85
- Odsłony: 9288
Stare śmiecie
Misja S - Kaito Ishikawa
Posty
Nobuo 6
Kaito Ishikawa 5
Podczas tej podróży miałeś farta i faktycznie trafiałeś na ustalone przez siebie wcześniej znaki ale nie był to schemat, który zadziała zawsze i w każdym przypadku. Wybranie drogi kilka metrów dalej by skutecznie uniemożliwiło ci odnalezienie tych punktów.
Znajdując się już nad obozowiskiem, rozpoczęliście rozmowę... A może bardziej monolog, opowiadałeś o tym co spotkało cię w katakumbach. Pieczętnikowi momentalnie wpadło kilka pomysłów do głowy, że to jest kult, że to są yokaie, że to są inne yokaie. Jakie tam techniki mogły być użytego, do kogo mogły należeć te katakumby. Jego sposób wysławiania się jednak sprawiał, że skutecznie mu uniemożliwialiście razem z Kurogane możliwości wypowiedzania swoich całych pomysłów. Poszliście spać, warty były ustalone, przez noc nic się nie wydarzyło. Od czasu do czasu przechodziły zwierzęta, jednak ogień i cisza skutecznie je od was odciągały.
Rano obudził cię Kurogane. - Koniec spania, ruszamy dalej. - Kucał nad tobą, a następnie wstał prostując kości, Ryoyu obudził w prosty sposób, wywał na niego trochę wody z kubka. Tym sposobem wróciliście na trasę, zajęło wam to kolejne kilka godzin ale ponownie późnym popołudniem udało się dotrzeć niedaleko cmentarze, tylko, że tym razem byliście z innej strony. Pamiętałeś plus minus jak wyglądało główne wejście, pamiętałeś plus minus jak wyglądało wyjście, przy którym ostatnio widziałeś Mai.
Jednak to wszystko było gdzie indziej niż się znaleźliście. - Panie samuraju to jak idziemy? Jakie pomysły by zbadać to miejsce i znaleźć twoją przyjaciółkę? - To był kluczowy moment by ustalić jak się będzie toczyła dalsza część misji...
Z/T - Cmentarz świętych
Kurogane Ryūzō - KLIK
Ryoyu
Przechodzień
- autor: Nobuo
- 17 lut 2026, o 11:36
- Forum: Seiyama (Osada Rodu Kōseki)
- Temat: Szpital
- Odpowiedzi: 32
- Odsłony: 6624
Listonosz
Misja D - Mumei
Posty
Nobuo 3
Mumei 2
Widząc kolejkę Mumei postanowił na nią nie zważać i po prostu przejść obok, oczywiście nie umknęło uwadze innych i momentalnie ktoś zaczął krzyczęć. - E kolego, halo, kolejka jest! - Darł się do niego jeden ze starszych mężczyzn stających gdzieś pomiędzy babciami. Próbował kontynuować swój marsz, ale coraz kolejne osoby zaczęły się do niego przyczepiać, że kim jest i co robi. - Te a ten, z jakiej racji się wpycha! - Kolejna osoba wykrzyczała z kolejki.
W końcu doszło do tego, że kolejka tak zawijała, że nie było możliwości przejścia przez nią bez konfrontacji z ludźmi w niej się znajdującymi. Próbował się grzecznie przecisnąć jakoś ale został szybko odepchnięty. - Czego się pcha, na koniec jak do recepcji! Tu ludzie mają poważne problemy i stoją a kolejny tylko się zapytać... Na koniec! - Wydarł zupełnie inny mężczyzna przykuwając uwagę innych.
Mumei stał po gdzieś po środku kolejki, jedyne co to mógł spróbować przekonać osobę która odcięła mu przejście do tego, że ma jakieś ważne zadanie lub podejść do tego w nieszablonowy sposób. W każdym razie nie mógł po prostu pójść dalej...
Wanako
Random 1
Random 2
Random 3
- autor: Nobuo
- 16 lut 2026, o 11:28
- Forum: Yokukage (Osada Rodu Nara)
- Temat: Polana przed osadą
- Odpowiedzi: 99
- Odsłony: 19243
Pod osłoną nocy
Kampania - Misja S - Takashi
Posty
Nobuo 14
Takashi 13
Walka zaczęła wchodzić w najbardziej intensywny moment konfrontacji. Mgła zaczęła się szybko poruszać w stronę Takashiego, ten spróbował użyć wody, by ją zniszczyć. Woda, którą z siebie wypuścił przeleciała centralnie w kierunku przeciwnika, uderzając go i przewracając jednocześnie. Klony ruszyły w stronę przedstawiciela ludzi kontrolujących robaki.
Chmura dotarła do ciebie, złapałeś mały oddech i poczułeś tylko jak to utrudnia oddychanie, przydusza i splunłąłeś krwią. Miałeś problem z oddychaniem, ale on po chwili minął i mogłeś kontynuować starcie a sama chmura się przerzedziła, najwidoczniej atak i upadek przerwał kontrolę chakry.
Klony zaczęły atakować przeciwnika a ten korzystając z robaków stworzył wokół siebie okrąg który zaczął się tak szybko kręcić, że jednocześnie pozbył się wszystkich klonów, które próbowały grać na czas. Kolejny atak jaki miałeś przygotowany był idealnie z tym wyliczony ponieważ poleciał centralnie w niego, przebijając mu rękę. - Kurwaaaaaa.... - Wydarł się z bólu przeciwnik, zadziałeś skutecznie, był mocno obity, ale przyszła jego kolej, okrąg robaków przestał być okręgiem i zamienił się w długą dłoń którą cię uderzył, spodowało to liczne zadrapania.
Ayakohira - Klik!
Jakiś shinobi
Inny Shinobi
Przeciwnik
- autor: Nobuo
- 16 lut 2026, o 10:04
- Forum: Seiyama (Osada Rodu Kōseki)
- Temat: Szpital
- Odpowiedzi: 32
- Odsłony: 6624
Listonosz
Misja D - Mumei
Posty
Nobuo 2
Mumei 1
- To są zwykłe listy do moich wnuczek, sprawy rodzinne. Będziemy mieli niedługo ślub w rodzinie tak też miałam im przekazać zaproszenia, ponieważ to dalsze rodzina zaprasza. To nikt nie wie do końca nawet jak się z nimi skontaktować. A rodzina to rodzina, jaki byłby wstyd na całą osadę jakby ich nie zaprosili.
- Zaczęła tłumaczyć babcia, łapiąc się przy okazji za głowę jakby coś poszło nie tak.
W ten sposób wyruszył Mumei prosto w stronę szpitala, drogę znał, nie była to dla niego żadna nowość. W końcu każdy kto się wychowywał, albo żył w tej osadzie wiedział co gdzie jest... przynajmniej z grubsza. Docierając do szpitala mógł się lekko zaskoczyć, kolejka jaka była tego dnia była zwyczajnie ogromna.
Oczekiwanie w klasyczny sposób do recepcji stojąc po prostu w kolejce mogło zając kilka ładnych godzin, a tu jeszcze trzeba było ogarnąć drugi list, a raczej zaproszenie. Mógł spróbować podejść do zadania niekonwencjonalnie, by tylko go złożyć, opcja, że podejdzie tylko zapytać byłaby dosyć ciężka, zaraz by ktoś zaczął rzucać nieprzychylne komentarze by uciekał na koniec kolejki...
To był pierwszy problem na drodze shinobi który musiał rozwiązać, ale gdyby tylko takie problemy mieli shinobi, to był to piękny zawód...
Wanako
- autor: Nobuo
- 16 lut 2026, o 09:54
- Forum: Wioska Hachimantai
- Temat: Jezioro
- Odpowiedzi: 17
- Odsłony: 195
Karasie jedzą...
Misja A - Sosuke
Posty
Nobuo 7
Sosuke 6
Sosuke pobiegł w miejsce w którym, doszło do incydentu w którym wpadł do wody wędkarz. Drąc się jednocześnie by wszyscy przestali łowić i odsunęli się od zbiornika z wodą. Ci co byli bliżej i widzieli zajście zaczęli uciekać w panice, inni co byli ciutke dalej po prostu zainteresowali się tym co się dzieje, jako zwykłe gapie. Ci co byli najdalej od tego zdarzenia nie przejęli się niczym i łowili dalej. Akurat ten konkurs wędkarski zebrał śmietankę najbardziej dumnych wędkarzy z okolicy tak też, z ich perspektywy mogło to wyglądać jak zwykła próba oszukania i zgarnięcia głównej nagrody.
W czasie biegu Uchiha popchnął dwóch wędkarzy w taki sposób by przestali łowić, a gdy dobiegł do samego miejsca starał się za pomocą swojego dojutsu dostrzec co się stało, z wody zaczęły zaczęły wypływać resztki wędki, człowieka nie było, ale krwi robiło się w tym miejscu co raz więcej. Po bacznym przyjrzeniu się wodzie, dostrzegł kilka cieni pływający pod wodą. Był to przerośnięte żaby? Ciężko było to jasno określić, poruszały się dosyć szybko. Gdy starał się odpędzić rybaków od łowienia, z drugiej strony jeziora ktoś inny został wciągnięty do jeziora. Scenariusz niemal identyczny jak spotkało go tutaj przed sekundą.
To był moment jak do wszystkich tam zgromadzonych doszło, co się dzieje oraz to, że zginęło dwóch mężczyzn. Pojawiła się ogromna panika, wszyscy zaczęli biec w stronę wyjścia. Nikt się nie przejmował niczym, to co następowało to był istny armagedon. Krzyk, bieg, tratowanie innych, Sosuke musiał wybrać w tym momencie czym chce się zająć, czy tym co jest w wodzie, czy tymi ludźmi by się sami nie pozabijali...
Kise
Aomine
Kuroko
Random