Znaleziono 896 wyników
Wyszukiwanie zaawansowane
autor: Kaito Ishikawa
dzisiaj, o 13:25
Forum: Domy mieszkalne
Temat: Rodzinny Dom Minari
Odpowiedzi: 51
Odsłony: 1998
Post Fabularny - Kampania
T ego dnia Reiko jeszcze z tobą został kilka godzin. Tak jak wcześniej, przychodził codziennie, zdecydowanie na krócej, ale zawsze był przy twoim boku, zawsze pilnował, abyś wykonała wszystkie zalecenia Hattori`ego. Początek ćwiczeń, powrót do formy przychodził z początku w bólach. Mając jednak wsparcie wszystkich możliwych znanych ci osób, łatwiej było ci znieść trud ćwiczeń.
M jające dni przemieniły się w tygodnie, a te w miesiące i zanim się obróciłaś przyszło lato, które przestało być celem, obietnicą, tylko było najzwyklejszym w świecie faktem. Tego pamiętnego dnia Reiko przyszedł bardzo wcześniej, ubrany o wiele lepiej niż dotychczas. Powoli, sama, w jego eskorcie wyszłaś na zewnątrz... Powietrze pachniało wilgotną zielenią i nagrzanym drewnem mebli ogrodowych. Ostrożnie przeszliście do do stawu, tam gdzie pierwszy raz pokazałaś czarnowłosemu karpie Koi, które dzisiaj też wam towarzyszyły.
- Tak, to był cel - powiedział spokojnie
Nie było słychać tryumfu w jego głosie, ani też nie dostrzegłaś szerokiego uśmiechu. Jednak w tonie jego głosu znajdowała się ledwo słyszalna satysfakcja. Przez dłuższą chwilę Reiko milczał, dając temu wydarzenie czas na wybrzmienie. Powoli omiótł wzrokiem część ogrodu, która znajdowała się przed nim.
W końcu zwrócił się twarzą do ciebie, postąpił pół kroku w twoim kierunku. W jego oczach mogłaś wyczytać pewność i... Coś jeszcze.
- Nie przyszedłem dziś tylko dlatego, żeby zobaczyć czy odzyskałaś siły... - rzekł cicho - ...Zanim przyszedłem do ciebie, zanim tu przyszliśmy, żeby móc powiedzieć to co już dawno we mnie było... Rozmawiałem z Kazumą... - ciągnął dalej, spokojnie mężczyzna, choć coraz wyraźniej było słychać napięcie w jego głosie oraz przebijający się szacunek - ....Poprosiłem go o zgodę, jako głowy waszego domu, gdyż nie chciałem abyś kiedykolwiek musiała wybierać pomiędzy mną, a rodziną... - Lekki podmuch wiatru znalazł się na chwilę pomiędzy wami, Reiko wciąż wpatrywał się w ciebie, nie odwracając swego wzroku. Postąpił krok w twoim kierunku, powoli wyciągając swoją rękę ku twojej, jakby chciał dać ci czas na ucieczkę, na zabranie swojej ręki. W końcu ujął twą dłoń, tą samą, którą jeszcze nie tak dawno, ledwo byłaś w stanie unieść- ... Minari... Chcę żebyś nie tylko miała miejsce w moim sercu. Chcę żebyś stanęła u mojego boku, oficjalnie przed wszystkimi... Minari... Ja cię kocham i chciałbym, żebyś została moją żoną.
Z apadła cisza, a jedynym dźwiękiem wam towarzyszącym był plusk wody oraz śpiew ptaków, znajdujących się na pobliskim drzewie. Reiko wypatrywał w twoim spojrzeniu, w twoich gestach odpowiedzi, jeśli dojrzał to co chciał dojrzeć, pozwolił sobie skrócić dystans, przybliżył się, tym razem nie pozostawiając pomiędzy wami żadnej przestrzeni. Przyłożył swoje usta do twoich. Pocałunek nie był gwałtowny. Nie był zachłanny. Był pewny. Ciepły. Długo wyczekiwany. A gdy się odsunął, jego czoło spoczęło na twoim.
Hyūga Reiko - KLIK
Archiwum Głosów
Kushin - KLIK
Hattori Masanobu - KLIK
autor: Kaito Ishikawa
dzisiaj, o 11:32
Forum: Daishi
Temat: Szlak transportowy
Odpowiedzi: 327
Odsłony: 61880
Kampania 2/...
Wiosna 396 roku
Yukari
Kampania C - Dolina
N a pytanie ile to bedzie trwało Jun jedynie wzruszyła ramiona
- Nie mam bladego pojęcia, wszystko zależy od tego jak szybko znajdziemy odpowiedź
J un pokiwała głową
- Więcej raportów z tobą u mego boku to myślę, że raz dwa uda się tego Akoraito uzyskać, tylko nie spoczywaj na laurach. Trzeba wyznaczać sobie cele, nawet te za duże, po prostu podziel sobie ich realizację na mniejsze. Aha... czyli jednak nie opieka nad domem, dobrze, dobrze - Jun wyszczerzyła zęby
----------------------------------
S łysząc twoje krzyki, kobieta na moment odwróciła sie w twoją stronę, nie odpowiedziała ci, ale z jej twarzy wyczytałaś, że pewnie to zrobi.
- Kiedy spotkałaś Akire był świeżo po odbyciu swojej kary. Na jednej z misji podczas której mieli strzec naszego pomniejszego lorda, Tsubasa rozkochał w sobie jego córkę, nie wykorzystał, ale odrzucił ją. Urażone dziewczę nakłamało, że wziął ją siłą. Lord chciał go zabić, nawet udało się go im pojmać, na jego nieszczęście przeliczył się co do rozsądku Akiry. Mój siostrzeniec w przypływie gniewu zniszczył całą jego twierdzę i wybił mu połowę wojska, na końcu zabierając mu rękę, tą którą chciał skazać jego przyjaciela... - usłyszałaś szokującą historię -... Ciekawe, co by się stało gdybym go wtedy nie uspokoiła w siedzibie władzy. Aż sama boję się pomyśleć czy z Seiyamy zostałby chociaż jeden kamień. - dodała cicho kobieta
----------------------------------
J eszcze przed wieczorem, udało wam się dotrzeć do siedziby Jun i Akiry
- Od razu idziemy do biblioteki. - rzuciła do ciebie kobieta
Kōseki Jun - KLIK
autor: Kaito Ishikawa
dzisiaj, o 10:44
Forum: Daishi
Temat: Górska Samotnia
Odpowiedzi: 6
Odsłony: 79
Zima 395/6
Wyprawa B
Anzou
"Mędrzec"
_____________________________
Posty:
MG: 10
Anzou : 9
_____________________________
Starałeś się wyczuć nadchodzący piorun i choć trop był bardzo dobry to jednak przez następną godzinę ciągle obrywałeś, raz za razem
- Skup się, nie daj się ponieść emocją, bądź burza jak jej grzmot - komentował na bieżąco Raijin
Po jakimś czasie, gdy wystarczająco mocno zdążyłeś oberwać od nadciągających wyładowań starzec pomachał ci ręką
- Chodź biegnijmy dalej, to nie nie koniec na dzisiaj - przywołał cię mędrzec
Poczekał chwilę, aż założysz obuwie po czym ponownie znalazł się na twoich plecach i wskazał kierunek do którego miałeś się udać
Po krótkiej przebieżce znaleźliście się na drugim co do wielkości szczycie. Pierwszy był od was oddalony o jakieś pięćdziesiąt metrów, a przynajmniej tak mogłeś wnioskować. W tym miejscu wiało prawie tak samo mocno jak na skale na której miałeś utrzymać balans.
- Będziesz musiał złapać ten metalowy pręt, ale poczekaj - rzekł do ciebie Raijin wskazując wystający kawałek metalu wystający ze skały
Zanim jednak go dotknąłeś, ujrzałeś jak błyskawica uderzyła w niego
- Spokojnie, pręt rozbija siłę natury, ale też ją przyciąga. Ćwiczenie tego etapu polega na tym, żebyś wytworzył w sobie moc burzy z własnej chakry i dostosował się do tego co daje natura. Zsynchronizuj się z burzą, aby nie wyrządziła ci krzywdy, pozwól jej przypłynąć przez twoje ciało, kontrolowanie, bez wybuchów we własnym ciele. - poinstruował cię mędrzec po czym jak to miał w zwyczaju znalazł sobie miejsce do odpoczynku.
Raijin - KLIK
autor: Kaito Ishikawa
dzisiaj, o 10:30
Forum: Obszary poza Murem
Temat: Cmentarz świętych
Odpowiedzi: 45
Odsłony: 975
Misja
S ytuacja uspokoiła się, jednak ja wciąż pozostawałem na swoim miejscu bacznie strzegąc tego co się dzieje za drzwiami. Choć przeciwnicy jak słyszałem odeszli od wrót to nie widząc innego wejścia pozostawałem przy nich.
- Dokładnie tak, szukajcie czego tam chcecie w tym miejscu. Jednak jak powiedziała Megumi-sama, naszym zadaniem jest sprowadzenie dziewczyny z powrotem, nie zapominajcie o tym. - rzuciłem im tylko, przypominając, że dla mnie zebranie jakiś danych z tego miejsca to drugorzędny problem
P o jakiejs chwili, gdy moi towarzysze zajęci byli przeszukiwaniem zakamarków tego miejsca usłyszeliśmy dźwięk nadchodzącej postaci, ale skąd ? Po chwili zjawiła zakapturzona postać podobna do tej z którą ostatnio walczyłem. Kurogane napiął się jednak to ja zrobiłem krok w stronę tego czegoś
- Szukajcie tego co musicie znaleźć, walkę zostaw mi, pilnuj pieczętnika - zwróciłem się do Kurogane
Sam przyprowadził tego chłopaka, pomimo tego, że jąkający się jegomość zaczynał oddawać swoją wartość to jednak nie chciałem dać się wmanipulować w robienie za czyjegoś opiekuna. Zwróciłem się w stronę postaci
- Ishika... - urwałem, właśnie wtedy zrozumiałem, że znam ją, że to Mai, nie było żadnej wątpliwości -... MAI !!! Co ty robisz ! Złaź głupia dziewucho ! - widząc, że próbuję się oddalić bardzo się poirytowałem
Oceniając swoje siły jeżeli mogłem o wskoczyłem do antresoli, jeżeli nie użyłem Kinobori no waza, aby dokonać tego jak najszybciej. W rękach trzymałem Samehade
- STÓJ !!! ZABIERAM CIĘ I STĄD UCIEKAMY !!! - krzyczałem do odchodzącej towarzyszki dawnej przygody.
DLA MG
autor: Kaito Ishikawa
dzisiaj, o 00:21
Forum: Shiroi-iwa (Osada Rodu Hyūga)
Temat: Siedziba władzy
Odpowiedzi: 238
Odsłony: 35138
Kampania 3/...
Lato 396 roku
Sayuri
Kampania C - Cień spod herbu Tao
A yame nie była zadowolona z twojego rozbawienia, najwidoczniej horoskopy i gwiazdy , traktowała śmiertelnie poważnie. Jednak jeszcze cię nie przekreślała.
C o do mężczyzny, to bez najmniejszego kłopotu wysunęłaś swoją rękę z objęć Masakiyo, który westchnął teatralnie głośno
- Zabrałaś dłoń... ale pozwól, że zatrzymam przynajmniej echo jej ciepła. Bo tylko ono przypomina mi, że to nie był sen. - zakończył ciszej mężczyzna przykładając swoją rękę w której trzymał twoją dłoń, do swojego ucha oraz polika, jakby próbował ogrzać się tym co własnie mu zabrałaś...
P rzyszedł czas przedstawienia się, poszło ci gładko, bez żadnego problemu, następnie przyszła kolej amanta
- Posługuję się guandao, jestem sentoki, Yukimura Masakiyo. Nie muszę znać waszych historii, wystarczy, że jeśli któraś z nich ma skończyć się tragedią... dopiszę do nich własne zakończenie.
Ayame z ciężkim westchnięciem spojrzała w sufit, Kohaku zaś spojrzała na Masakiyo, jakby pierwszy raz widziała go na oczy, rozejrzała się dookoła, jakby szukała jakiegoś potwierdzenia w tłumie, że to nie jest członek jej drużyny.
N astępna kolej przyszła na brunetkę
- Kurohebi Ayame, doko, posługuje się Katonem, według gwiazd jestem Ognistym Królik ! Znaczy... -dziewczyna objęła się ramionami i pokręciła w lewo i prawo -... Moje serce zawsze kieruje się w stronę dobra i przygody, więc chyba możemy zostać przyjaciółmi, prawda ?
Masakiyo puścił jej w uwodzicielski sposób "oko" na co Ayame lekko się wzdrygnęła, zaś Kohaku pokiwała otępiale głową
P rzyszedł czas dowódczyni, która była oszczędna i oleista w swej ekspresji
- Akabane Kohaku, sentoki, znam żywioły i potrafię nimi władać... - zakończyła swoje wystąpienie, po czym przeszła do organizacyjnych tematów -... Mamy udać się do posiadłości lorda Tao, będziemy odpowiedzialni za jego eskortę ponoć ma bardzo ważne informację dla naszego pana, z którym osobiście chce porozmawiać. Po zimowym incydencie w jego twierdzy nie zdołał w pełni uzupełnić braków w swojej armii. Dlatego do akcji wkraczamy my, shinobi. Jakieś pytania ? Czy możemy już ruszać ? - zapytała na koniec dowódczyni
Yukimura Masakiyo - KLIK
Akabane Kohaku
Kurohebi Ayame
Archiwum Głosów
Urzędniczka
autor: Kaito Ishikawa
wczoraj, o 23:47
Forum: Daishi
Temat: Osada Sonoyama
Odpowiedzi: 18
Odsłony: 363
Kampania 1/...
Wiosna 396 roku
Yukari
Kampania C - Dolina
Z apytałaś Jun co właściwie dalej, zanim Jun ci odpowiedziała, przytaknęła zgadzając się z tym co zasugerowałaś
- Oczywiście. Wrócimy do mojego domu, rozłożymy mapę i spróbujemy wspólnie znaleźć miejsce ich spotkania. Nie będzie łatwo, ale mam małą biblioteczkę w której znajduje się spisana cała historia Daishi oraz charakterystycznych miejsc, które są wszystkim znane i jawne. Nie wyjdziemy stamtąd dopóki nie znajdziemy odpowiedzi. - zakomunikowała ci kobieta
Jeżeli myślałaś wcześniej, że będzie to krótka przygoda z Jun to właśnie mogłaś porzucić wszelkie nadzieję. Najwidoczniej zapowiadało się na dłuższą przygodę.
T woja uwaga nie umknęła seinina, która spojrzała na ciebie lekko rozbawiona.
- Uważaj, w domu to w domu, tutaj mówienie o liderze w sposób nie pochlebny może zostać źle odebrana... - widząc twoje spojrzenie, kobieta pospieszyła z wyjaśnieniem -... Nie jestem hipokrytką, po prostu seinini mogą troszkę więcej, niż Doko. A właśnie przydałoby się to chyba zmienić co ? Akoraito brzmi znacznie lepiej, nie mówiąc już o Sentokim, Kogo czy Seininie... Zastanów się nad tym, jeżeli nie chcesz skończyć jako gospodyni domowa. Hehehe - zaśmiała się czerwonowłosa z własnego dowcipu
B ędąc w drodze, na koniu, zapytałaś o towarzyszy, Jun nie wyglądała na wesołą
- Nie wiem. Potrzebujemy zdobyć przewagę albo przysłużyć się Kazuo, choć nie liczyłabym na to drugie. Nasz lider, chcę ukarać Akire i dopiec mu do żywego... Oczywiście jeszcze istnieje szansa, że Akira wracając ze swojej wyprawy wstąpi na chwilę na front i odbierze chłopaków... Hahahah... - kobieta na chwilę urwała, zbladła, westchnęła i zanim dopowiedziała głośno wypuściła powietrze z płuc -... Kurwa... On to zrobi. On pojedzie po nich, co za chłopak. Od dzieciaka zgrywał niedostępnego, że ludzie go nie interesują, że są dla niego wazni niczym zeszłoroczny śnieg... - kobieta w zamyśleniu, uśmiechnęła się do własnych myśli -... Jednak dla tej garstki bliskich mu osób... - Jun urwała, nie rzuciła wielkich słów, uniknęła patosu, to co oczywiste zostawiła niewypowiedzianym
Kōseki Jun - KLIK
autor: Kaito Ishikawa
wczoraj, o 23:03
Forum: Daishi
Temat: Górska Samotnia
Odpowiedzi: 6
Odsłony: 79
Zima 395/6
Wyprawa B
Anzou
"Mędrzec"
_____________________________
Posty:
MG: 9
Anzou : 8
_____________________________
Wstąpiłeś na skałę, kontrole chakry choć mogłeś mieć na wysokim poziomie to siła żywiołu robiła swoje. Tak silnych podmuchów wiatru jak w tym miejscu jeszcze nie doznałeś. Co najdziwniejsze, zanim wstąpiłeś na tą skałę, aż tak mocno nie wiało, wyglądało to tak jakbyś znalazł się w jakimś tunelu powietrznym. Wiatr w końcu zwolnił, ale tylko po to, żeby kilka razy wziąć cię zz zaskoczenia i z całej siły zaatakować po chwili, jakby natura żyła... Ku twojemu przerażeniu... udało jej się, zdmuchnęła cię ze skały. Leciałeś w dół, na szczęście silny wiatr i leżący śnieg sprawił ci psikusa. Choć z początku wydawało się, że ziemia jest o wiele dalej to jednakowoż wielka zaspa śniegu uratowała ci cztery litery. Choć mocno obiłeś swoje ciało.
Zanim się wykaraskałeś nieopodal stał już Raijin
- Jak na pierwszy raz, wcale nie było tak źle, wychodź biegniemy dalej, nie skończyliśmy
Starzec bezlitośnie czekał aż się wygramolisz, żeby ponownie wskoczyć ci na plecy i wskazać dalszą drogę.
Po kwadransie dobiegliście niemalże na sam szczyt, stanęliście przed wielkim płaskiem kamieniem, na którym nie było śniegu
- Wejdź na niego, ale na boso
Nakazał ci mężczyzna, zrobiłeś to, bo i dlaczego nie ? Przecież był to trening na który się zgodziłeś.
Z początku nic się nie działo, mogłeś poczuć się nawet głupio, bo stałeś jak taki kołek, kiedy nagle
*TRACH*
Błyskawica uderzyła w kamień na którym się znajdowałeś. Ładunek przeszedł po kamieniu, rażąc cię nieprzyjemnie
- Kamień piorunów, gdy na nim staniesz, przyciąga błyskawice. Twoim zadaniem jest wyczuć moment w którym piorun uderzy i w idealnym momencie pozwolić przejść ładunkowi przez swoje ciało. Zrobisz to za wcześnie oberwiesz, zrobisz za późno oberwiesz. To jest etap drugi, powodzenia. - uśmiechnął się Raijin stojąc spokojnie i przyglądając się twoim popisom.
Raijin - KLIK
autor: Kaito Ishikawa
wczoraj, o 22:47
Forum: Domy mieszkalne
Temat: Rodzinny Dom Minari
Odpowiedzi: 51
Odsłony: 1998
Post Fabularny - Kampania
R eiko wysłuchał twojego wyznania, nie przerwał ci. Obserwując go nie widziałaś, obserwując jego twarz, aby twoje słowa wywołały w nim zaskoczenie, niedowierzanie czy gwałtowniejsze emocje. On po prostu wiedział, przyjmując twoje słowa jako coś oczywistego.
T woja ręka nie opadła, została delikatnie przechwycona przez dłoń Reiko, wyczytał intencje, pochwycił ją i przyłożył sobie do polika. Patrzył ci głęboko w oczy
- Minari... - zaczął spokojnie, pewnie, bez dystansu, bez zawahania w głosie -... Jesteś w moim sercu od tamtego dnia, kiedy cię pierwszy raz ujrzałem, jeszcze zanim zjawiałaś się w mojej rezydencji, dziś, przestaje walczyć ze swoim uczuciem do ciebie - wyznał ci mężczyzna
Zbliżył się swoim czołem do twojego, wciąż jednak zostawiając przestrzeń między wami, jakby chciał zostawić tą ostatnią barierę was oddzielającą, nie przez brak uczucia do ciebie, ale właśnie ze względu na żar, który znajdował się w nim samym. Jakby bał się, że straci kontrolę nad sobą.
- Nie chciałbym tylko, żebyś ze względu na mnie chciał pójść do ogrodu, nad staw, zobaczyć karpię. Chciałbym abyś wróciła, bo masz przed sobą całe życie, które wybierzesz sama... A jeśli... W tym życiu... Będzie dla mnie miejsce... - wziął płytki oddech, głos nieznacznie przycichł -... to chcę przy tobie być... Ale... Nie jako shirei-kan. - zamilkł
Ponownie mogłaś poczuć zapach drewna i wiatru, gdy nachylił się odrobinę bliżej.
P owoli wycofał się ujmując twoją dłoń
- A teraz zrób ćwiczenia na drugą rękę - powiedział ochrypniętym głosem
Hyūga Reiko - KLIK
Archiwum Głosów
Kushin - KLIK
Hattori Masanobu - KLIK
autor: Kaito Ishikawa
wczoraj, o 19:35
Forum: Daishi
Temat: Górska Samotnia
Odpowiedzi: 6
Odsłony: 79
Zima 395/6
Wyprawa B
Anzou
"Mędrzec"
_____________________________
Posty:
MG: 8
Anzou : 7
_____________________________
Dotarliście do samotni mędrca, ot zwykły prosty drewniany dom z jedną izbą i kominkiem, do tego wyposażony w jeden stół i dwa krzesła. Z tyłu była spiżarnia oraz miejsce na drewno.
- Wypocznij, jutro zaczynamy szkolenie - ogłosił Raijin
Następnego dnia skoro świt ruszyliście na trening. Na rozgrzewkę musiałeś ponownie wziąć starca na plecy i przebiec kilka kilometrów wokół szczytu góry. Musiałeś uważać na drzewa oraz ich korzenie, kamienie nie występowały licznie, jednak występujący miejscami lód to już była całkowicie inna bajka. Po przebieżce podczas której czułeś jak twoje płuca nie są jeszcze w pełni przystosowane do rozrzedzonego powietrza, przyszedł czas na pompki. Choć przez ten klimat, którego doświadczyłeś nie miałeś już prawie sił, przy każdym ruchu czułeś jak brakuje ci tlenu. Pompki ze starcem na plecach wcześniej niby łatwe, teraz czułeś jakby ważył z tonę.
Dopiero późnym popołudniem udaliście się na samotną skałę, która w połowie znajdował się nad przepaścią
- Przygotowanie do lekcji pierwszej uznajmy, że mamy za sobą. Skoro twoje ciało już się wzmocniło, należy teraz zadbać o najważniejszą część. Etap pierwszy przed nami. Przez tą skałę przewiewa najsilniejszy z pośród wiatrów, musisz na niej usiąść i utrzymać odpowiednio równowagę. Może ci w tym pomóc jedynie odpowiednio dobrze użyta chakra. Jeżeli popełnisz błąd spadniesz w przepaść.
Gdy już się rozsiadłeś mogłeś spojrzeć w dół, widziałeś ziemię, ale była oddalona, upadek jeżeli nie śmiertelny to z pewnością byłby śmiertelny. Zanim jeszcze podjąłeś się zadania, usłyszałeś jak mędrzec dzieli się z tobą pewną mądrością
- Burza nie zaczyna się od pioruna. Zaczyna się od napięcia powietrza. Działaj bo do lata nam czasu nie wystarczy ! - krzyknął Raijin i usadowił się na jednej ze skał, która o dziwo nie była pokryta śniegiem.
Raijin - KLIK
autor: Kaito Ishikawa
wczoraj, o 12:01
Forum: Shiroi-iwa (Osada Rodu Hyūga)
Temat: Siedziba władzy
Odpowiedzi: 238
Odsłony: 35138
Kampania 2/...
Lato 396 roku
Sayuri
Kampania C - Cień spod herbu Tao
P rzekroczyłaś próg drugiej sali, znajdowało się tam sporo grupek, większych albo mniejszych, szykujących się do wypełnienia zadania. Przy wejściu stał starszy urzędnik, który po szybkim odpytaniu wskazał ci właściwą osobę. Dowódczynią okazała się kruczoczarna kobieta, której grzywka opadała na jedno oko, po drugim poznałaś, że nie tryskała entuzjazmem, ale też smutkiem, wygląda na zwyczajnie znudzoną. Oczy miała w kolorze butelkowej zieleni. Po przyjrzeniu się jej mogłaś stwierdzić, że może mieć około dwudziestu pięciu wiosen, a może i więcej ? Trudno było stwierdzić. Przywitałaś się, kobieta leniwie spojrzała na ciebie.
- Witaj. Akabane Kohaku, czekamy na jeszcze jednego. - przedstawiła się dziewczyna, powolny, oleistym głosem
S tanęłaś we wskazanym miejscu czekając na jeszcze jednego członka drużyny. Jeszcze jednego ponieważ obok ciebie stała, niska, szczuplutka brunetka z byakuganem
- Neeee wiesz, że dziś jest dzień Wodnego Tygrysa ? To znaczy, że absolutnie nie powinniśmy walczyć przed zachodem słońca ! Gwiazdy są w konflikcie z Marsem, a to przynosi rozcięcia i złamane serca... A tak w ogóle to miło mi cię poznać jestem Kurohebi Ayame - piskliwym głosem, wyrzuciła z siebie dziewczyna
P o blisko kwadransie zjawił się on, nie widziałaś go, ale za to najpierw go usłyszałaś
- Kiedy ostatnio mnie opuściłaś, nawet mój cień wyglądał na rozczarowanego... że nie idzie w twoją stronę. - zawołał melodramatycznie mężczyzna
Powoli odwróciłaś się, ów męski głos już klęczał
- Jeśli to sen, proszę nie budź mnie. Jeśli to rzeczywistość, pozwól mi przynajmniej udawać, że mam w niej jakieś szanse. - zawołał zrozpaczony wojownik chwytając twoją dłoń i całując ją na przywitanie
- O to ostatni członek naszej drużyny... Yukimura Masakiyo. Chodźcie, zbierzmy się i krótko się przedstawmy. Imię, ranga, zdolności, tak dla formalności. Zaraz potem opowiem wam o naszym zadaniu i jak nie będzie pytań to ruszamy. Zacznij pierwsza. - nie zważając na teksty mężczyzny, przedstawiła plan działania dowódczyni, jako ciebie wskazując, abyś zaczęła podzielenie się informacjami o sobie z resztą drużyny.
Yukimura Masakiyo - KLIK
Akabane Kohaku
Kurohebi Ayame
Archiwum Głosów
Urzędniczka
autor: Kaito Ishikawa
wczoraj, o 10:49
Forum: Domy mieszkalne
Temat: Rodzinny Dom Minari
Odpowiedzi: 51
Odsłony: 1998
Post Fabularny - Kampania
-C ieszę się, że masz tego świadomość - odpowiedział uważnie Reiko, na wieść, że masz świadomość, że nie zamierzasz się nie nadwyrężać.
W spomniałaś o ogrodzie, czarnowłosy dalej cię masował, mogłaś czuć jak jego dłonie, rytmicznie rozchodzą sie po twoich dłoniach.
- Myślisz już o ogrodzie ? - zapytał retorycznie -... W porządku, niech będzie to nasz cel. Wspólny spacer. Hattori będzie wyznaczał kamienie milowe, które będziemy musieli osiągnąć, ale moment w którym dojdziesz do stawu, będziemy mogli uznać, że w pełni wróciłaś. Wydaje mi się, że to uczciwy cel.
Mężczyzna przestał cię masować w momencie kiedy wyczułaś, że napięcie zniknęło, spojrzał na ciebie uważnie, zamyślając się na chwilę dopiero po krótkiej przerwie ponownie zabrał głos.
- Nie musisz mówić do mnie "-sama", kiedy mówimy o takich rzeczach, kiedy jesteśmy razem, poza obowiązkami wystarczy Reiko... - ton jego głosu nie zmienił się -... A jeśli masz wracać do ogrodu, do stawu... to nie jako podwładna. - dodał cieplejszym tonem, z nutą napięcia.
Czuliście swoją bliskość, w spojrzeniu mężczyzny można było wyczytać niemalże wszystko co tylko chciałaś w nich zobaczyć.
- Teraz druga ręka - rzekł Reiko, powoli przenosząc na nią swoje spojrzenie
L ider osady, poprawił twój rękaw, zakrywając to co zostało odsłonięte, starannie, delikatnie, powoli, czule przesuwając opuszki swoich palcy po twoim ramieniu. Bez pośpiechu przeszedł na drugą stronę, zanim pozwolił ci zabrać się za ćwiczenia, zaczął w ten sam sposób masować drugie ramię, przedramię, dłoń. Wasza bliskość umożliwiła ci abyś mogła poczuć tę znajomą woń drewna i wiatru, coś, co w dziwny sposób kojarzyło się z domem.
Hyūga Reiko - KLIK
Archiwum Głosów
Kushin - KLIK
Hattori Masanobu - KLIK
autor: Kaito Ishikawa
wczoraj, o 09:55
Forum: Kuźnia
Temat: Kaito 001[KUŹNIA]
Odpowiedzi: 2
Odsłony: 79
Nazwa Okaryna
Typ Instrument Muzyczny
Rozmiary
Opis Czerwona okaryna o podłużnym, opływowym kształcie. Korpus ma intensywny, błyszczący odcień czerwieni, pokryty gładkim lakierem nadającym lekki połysk w świetle. Na górnej części umieszczona jest okrągła, dekoracyjna wstawka w kolorze czerwonym, osadzona w złotym pierścieniu z prostym ornamentem. Instrument posiada kilka równomiernie rozmieszczonych otworów na palce w górnej części korpusu. Ustnik jest zintegrowany z obudową i wyprofilowany w sposób umożliwiający wygodne trzymanie. Tylna część zakończona jest srebrzystym, metalowym elementem o ostro zakończonej formie dekoracyjnej. Złote i srebrne detale pełnią funkcję estetyczną i nadają przedmiotowi ozdobny charakter. Całość sprawia wrażenie solidnie wykonanej, dekoracyjnej okaryny przeznaczonej zarówno do gry, jak i jako element kolekcjonerski.
Cena 100 Ryō za sztukę
Link do tematu postaci KLIK!
autor: Kaito Ishikawa
wczoraj, o 09:53
Forum: Daishi
Temat: Szlak transportowy
Odpowiedzi: 327
Odsłony: 61880
Zima 395/6
Wyprawa B
Anzou
"Mędrzec"
_____________________________
Posty:
MG: 7
Anzou : 6
_____________________________
Podczas podróży mieliście dużo czasu na rozmowy, także w końcu zapytałeś mężczyznę dlaczego pokazał się tak daleko od swojego domu. Co było najzwyklejszym i najnormalniejszym pytaniem pod Słońcem.
- Miesiąc temu dostałem wiadomość, że zmarł mój przyjaciel. Chciałem pojawić się nad jego grobem, pożegnać go. - odparł spokojnie Raijin, choć byłeś w stanie dosłyszeć smutne nuty w jego głosie.
Przy bandytach Raijin też nie okazywał litości.
- Najgorsze ścierwa, nieużytek rolny, zamiast zabrać się za uczciwą pracę to biegają po lasach kradną, zabijają i gwałcą. Zakała tego świata - zazgrzytał zębami, czuć było, że egzystencja bandziorów wywołuje w nim złość
-------------------------------
Pomimo zmęczenia biegłeś dalej, zeszliście z głównego traktu i powoli przebijając się przez leśną gęstwinę trafiliście do podnóży jednej z miejscowych gór. Najgorsze przed tobą
- Moja samotnia jest prawie na samym szczycie. W miejscu, gdzie śnieg jest przez cały rok.
-------------------------------
Zacząłeś wbiegać po górze, a z czasem po prostu już szedłeś, było za bardzo stromo i za dużo kamieni. Jeden zły krok i katastrofa gotowa.
Po blisko godzinie zorientowałeś się, że coś jest nie tak, zacząłeś oddychać mocniej, szybciej, jakby ktoś ściskał ci płuca. Zacząłeś brać większe wdechy, ale i tak czułeś, że są jakby nie pełne. Samo powietrze było lodowate, nieprzyjemne, drapiące gardło. Kolejne wdechy i cały czas towarzyszące uczucie, że nabierasz go za mało. W końcu skupiasz się już tylko na oddychaniu, które przestało być niezauważalną funkcją życiową, stało się całym światem, na którym w pełni skupiałeś swoją uwagę.
- Problemy z oddychaniem ? Tutaj wysoko w górach to normalne, przywykniesz - rzekł mężczyzna
- Mniej kamieni, więcej śniegu, łagodniejsze wejście, możesz biec dalej - dodał Raijin
Raijin - KLIK
autor: Kaito Ishikawa
23 lut 2026, o 23:45
Forum: Shiroi-iwa (Osada Rodu Hyūga)
Temat: Siedziba władzy
Odpowiedzi: 238
Odsłony: 35138
Kampania 1/...
Lato 396 roku
Sayuri
Kampania C - Cień spod herbu Tao
K olejny letni dzień w Shiroi-Iwa zapowiadał się dokłądnie tak samo jak wczorajszy, ale czy oprócz pogody będzie zapowiadał się tak samo owocnie w wydarzenia ? Sama, zaglądając w głąb siebie musiałaś odpowiedzieć na pytanie czy lepiej przejść przez nudną misję, na której nic się nie dzieje, nikomu nic nie zgraża i na koniec w spokoju odebrać takie same pieniądze jak za walkę. Czy jednak walka na tyle ci się spodobała, że byłaś gotowa ponownie stanąć w szranki z przeciwnikiem stawiając na szali własne życie. Rozterki egzystencjonalne towarzyszyły shinobi od zarania dziejów.
W osadzie nie działo się nic ciekawego poza może jedną rzeczą, mianowicie pomnik, który Reiko-sama obiecał przy wszystkich liderach, że postawi wszystkim jako cześć pamięci poległym na wojnie pomiędzy klanem Hyūga, a Yamanaka oraz ku przestrodze dla następnych pokoleń, miał lada dzień ujrzeć światło dzienne.
D roga minęła ci szybko, a w samym środku budynku, w którym urzędowała aktualna władza, bez trudu odnalazłaś ogłoszenie ślubu swojej koleżanki
Ogłoszenie
Na portrecie wyglądała na uśmiechniętą, taką jaką zawsze mogłaś ją kojarzyć.
W celu odebrania kolejnego zadania musiałaś ustawić się w niewielkiej kolejce. Zaledwie po kwadransie przyszła twoja kolej, aby podejść do jednego stanowiska, gdzie urzędnik wioski czekał na kolejnego nieustraszonego śmiałka po zlecenie na rzecz osady, w tym momencie tym śmiałkiem, byłaś właśnie ty.
- Dzień dobry, odznaka i personalia. - odpowiedziała ci znudzona, starsza pani
Wyglądały jak wszystkie stare urzędniczki, które były niezadowolone ze swojej posady.
- Sayuri... Dobrze będę miała dla ciebie misję C. Drzwi po lewo, dowódczynią twojej drużyny będzie Akabane Kohaku. Udzieli ci wszystkich niezbędnych informacji. Powodzenia. - rzekła urzędniczka
W sposób jaki wypowiedziała "Powodzenia", wyczułaś, że to było co najmniej tysięczne, która już zdążyła wypowiedzieć... Nie zachęcała. W każdym razie musiałaś przekroczyć drzwi do drugiej sali i znaleźć tam swoją nową dowódczynię.
Urzędniczka
autor: Kaito Ishikawa
23 lut 2026, o 21:09
Forum: Domy mieszkalne
Temat: Rodzinny Dom Minari
Odpowiedzi: 51
Odsłony: 1998
Post Fabularny - Kampania
C zarnowłosy przekroczył próg, widząc jak ćwiczysz na chwilę przystanął w środku pokoju. Jego wzrok momentalnie powędrował na palce pomijając twarz czy uśmiech. Zwrócił uwagę na wysiłek i starania jaki wkładasz w swoje ćwiczenia. Dostrzegł też subtelne napięcie mięśni, drżenie dłoni, o wiele większy wysiłek przy czymś tak prostym. Jak zahipnotyzowany podszedł do ciebie, najstaranniej jak tylko mógł, zamknął twoją rękę w swoich dłoniach, przyjemnie ją rozmasowując. Spokojnie cofnął dłonie jak zahipnotyzowany patrząc się na nie, obserwując je.
- Nie za szybko, powoli, spróbuj teraz... - czekał w napięciu aż wrócisz do ćwiczeń, w jego głosie nie było napomnienia czy naganny, raczej przypomnienie o własnych ograniczeniach-... Widziałem się z Hattorim, odwiedziłem go zanim przybyłem do ciebie, o wszystkim mi opowiedział. - poinformował cię lider
Dalej w skupieniu patrzył jak zaciskasz i rozprostowujesz palce, w skupieniu obserwował twoją rękę. Bez zapytania o zgodę podwinął ci delikatnie koszulę do ramienia, aby móc w całości oglądać twoją rękę. Przy ósmym powtórzeniu, subtelnie położył jedną ze swoich dłoni na twojej ręce, drugą zaś wskazał na przedramię, chciał ci pokazać, nie wskazane napięcie.
- Wystarczy, o ile dobrze zrozumiałem wskazówki Hattori`ego to jest moment kiedy mam powiedzieć stop i zakazać ci nawet pod groźbą kary wykonywania dalszych ćwiczeń. - zakończył lekko żartobliwym tonem
W reszcie podniósł swoje oczy, patrzył na ciebie spokojnym ciepłym spojrzeniem
- Mam ci przypominać, że to nie wyścig, lepiej po mniej, a codziennie. Oczywiście absolutnie zgadzam się z zaleceniem uzdrowiciela i jako lider podtrzymuje w mocy. - dodał, było po nim widać, że jest zadowolony.
Rozpoczął masaż twoich mięśni, nie wzdrygał się, ani nie sztywniał dotykając twojego osłabionego i wątłego ciała. W pełni to akceptował, nie dając ci powodu, żebyś pomyślała, że jest inaczej.
- Masaże na pobudzenie mięśni może być i kilka razy dziennie, jednak ćwiczenia robisz ze mną. Muszę cię przypilnować, żebyś nie robiła więcej niż możesz. Hattori wspominał, że się krzywiłaś kiedy starał się ci to dobrze zarysować. - kontynuował władca Shiroi-iwa
Mężczyzna na chwilę przeniósł wzrok na otwarte okno, wpuszczające świeże powietrze.
- A skoro zaczęłaś, nie zamierzam pozwolić ci się zatrzymać.
Hyūga Reiko - KLIK
Archiwum Głosów
Kushin - KLIK
Hattori Masanobu - KLIK