Znaleziono 159 wyników

autor: Yukari
wczoraj, o 15:05
Forum: Kyuzo
Temat: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]
Odpowiedzi: 41
Odsłony: 1666

Re: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]

Choć w klanie Hyuuga aranżowane małżeństwa były normą, to dla Yukari dalej wydawały się być abstrakcją. W większości były to polityczne rozgrywki. Ktoś zawsze na tym korzystał, jak nie sojuszem, to pieniędzmi. Ona brzydziła się czymś takim, może dlatego, że jej rodzice kochali się nad życie. Kosztem ich związku była jednak utrata kontaktu z krewnymi ze strony taty. Nikt nigdy się tym nie przejmował, a w domu zawsze gościła radość. Czarnowłosa chciała w przyszłości zaznać czegoś takiego, a z drugiej strony... Nie wiedziała, czy potrafiłaby zrezygnować z życia jakie ma na poczet dziecka. Może kiedyś ulegnie to zmianie, teraz wolała żyć chwilą, tą obecną.

-Jakby tak się stało, na pewno bym Cię pilnowała.-czknęła, zasłaniając dłonią buzię. Chyba miała za dużo alkoholu we krwi-Oczywiście, dopóki sama nie poszłabym w twoje ślady.-powiedziała uśmiechając się. To dopiero byłaby atrakcja. Wstać rano wśród po imprezowego chaosu. Coś jej się wydawało, że nawet wtedy nie byłyby jedyne. Patrząc po otoczeniu można było dostrzec bardziej pijanych ludzi.

-No poważnie- również szeptała jakby dzieliły się największym sekretem na tej imprezie.-Powiem Ci, że pierwszy raz ją widziałam, ale jak się tyle słyszy, to wies... no! wiesz z kim masz do czynienia. Na wspomnienie turnieju uśmiechnęła się. Mogłaby pójść na taki event raz jeszcze. Chociaż z biegiem lat wydawało jej się, że teraz walki mogłyby być bardziej ekscytujące i pouczające. Gdyby wtedy wiedziały, że warto było bardziej skupić się na arenie niż samej rozmowie, miałyby większy zakres wiedzy o wszystkich klanach. To by było wspaniałe wydarzenie!-powiedziała uśmiechając się. Była ciekawa umiejętności innych klanów, każdy posiadał jakiegoś asa w rękawie i możliwość zobaczenia takiego widowiska byłaby naprawdę fascynująca.

Awans. To było coś, na co Yukari musiała jeszcze trochę poczekać. Nie miała takiego doświadczenia, by móc starać się o to już teraz, ale w niedalekiej przyszłości? Mogłaby to osiągnąć w miarę szybko, miała za sobą wiele misji, ale jeszcze na takiej poważniejszej to nie była. Powinna chyba trochę poćwiczyć, by mieć większe szanse w walce. Do tej pory osoby z którymi walczyła nie były jakoś szczególnie silne, a i tak miała niemały problem by je pokonać. -Awans? O! Ile czasu sobie dajemy? Rok.?- zrobiła minę jakby kalkulowała wszystko w głowie-Powinnyśmy się wyrobić- zachichotała. Możliwość rozwoju z kimś bliskim była dobrym doświadczeniem. Będą cieszyć się ze swoich osiągnięć i wspierać przy porażkach, nawet jeżeli miałby się spotykać rzadko, bo nie wyobrażała sobie stracić dziewczynę po raz kolejny.

-Nie piłam... a to znaczy, że dobrze się trzymamy - Gdy usłyszała o bólu głowy wytrzeszczyła oczy. Nie wiedziała, że takie mogą być skutki uboczne. Miała wrażenie, że dorośli, którzy spożywali przy niej alkohol kładli się spać, a rano wstawali jak gdyby nigdy nic. A może tylko jej się tak wydawało? -Za spotkanie.- powiedziała po raz ostatni tego dnia, bo mimo, że miały w kubkach nieco trunku, to na stole ewidentnie zaczynało go brakować. Czyżby wypili tego wieczoru trzy butelki wina?

Po raz kolejny nachyliła się do Sayuri, ufała jej, a może to alkohol przyćmiewał jej zdrowy rozsądek-Naszego obozu już nie ma, zawinęli się od razu po posiedzeniu... Wszyscy wrócili do domu, zostałam ja i trójka moich towarzyszy, ale w sumie ani razu ich nie widziałam- powiedziała rozglądając się, jakby szukała znajomej twarzy. Mieli nie wracać bez niej, przynajmniej o to prosiła jakby mieli wychodzić wcześniej. Z drugiej strony nie ustalili też ostatecznej wersji gdzie mają się spotkać, gdyby impreza nieco się przedłużyła. Westchnęła cicho patrząc na koleżankę.-Chyba będę musiała ich poszukać, a jak nie to skorzystam z Twojej propozycji i rano znowu spróbuje-co dla niej też nie było problemem. Znała drogę powrotną.
autor: Yukari
27 sty 2026, o 17:25
Forum: Kyuzo
Temat: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]
Odpowiedzi: 41
Odsłony: 1666

Re: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]

-My to nawet kwiatki będziemy sypać na Twoim ślubie po dzisiejszym dniu -uśmiechnęła się, po czym pośpiesznie dodała- Ślub koniecznie na wiosnę! Z Sayuri, osobiście je nazbieramy , prawda?- zwróciła się do przyjaciółki. Na jej twarzy widać było ekscytację, mimo, że przecież żadnego ślubu nie będzie, ale w głowie już pojawiał się plan. Gdyby mężczyzna dał jej wolną rękę, to stworzyłaby mu wazony, a w nich były by róże z papieru! Idealne nawiązanie do Nobuo! Sypałyby kwiaty z łąki, byłoby pięknie. Tylko musiała poznać pannę młodą, przecież nawiązanie do niej też by się przydało...

Na wzmiankę o rodzeństwie nieco przycichła. Słuchała jak każde z nich opowiada o swoich braciach i siostrach. Przez chwilę nawet zachciała mieć jakieś rodzeństwo, mogłaby się nim opiekować, wskazać drogę, a może nawet nauczyć je posługiwać się technikami klanowymi. Wszystko z ich ust brzmiało naprawdę cukierkowo, a przecież widywała kłótnie między rodzeństwem, ale te działały jak sprzeczka z przyjacielem, chwilowa, po której uścisk wystarczył, by znowu wrócić do zabawy.

Nobuo musiał ich w końcu opuścić, obowiązki, ewentualnie zdrowy rozsądek kazał mu wracać do domu.-Do zobaczenia przy kolejnych koncertach. Trenuj pilnie! -powiedziała przytulając się do mężczyzny i uświadamiając sobie, że od jego pierwszego papierosa impreza szła w bardzo dobrym kierunku. Chłopak zapomniał na chwilę o swoim nałogu, co tylko ucieszyło czarnowłosą.

-Zaczniemy się tym martwić jak nam tu uśniesz i w ogóle przestaniesz się odzywać -wzniosła kubek z winem i upiła z niego łyk. W głowie jej szumiało i zaczynała się obawiać momentu w którym miałaby wstać od stołu. Dopóki siedzą na pewno wyglądają dobrze, ciekawiło ją co się stanie, gdy wstaną. Nie było im dane tego sprawdzić, bowiem podeszła do stolika dziewczyna, którą wołali. Jaka szkoda, że ich towarzysz tak szybko się ulotnił! Gdy padło jej imię czarnowłosa mimowolnie złapała za dłoń przyjaciółki i nieco mocniej ją ścisnęła, chcąc przekazać jej niemą wiadomość.-Yukari Hirata, z klanu Koseki. Miło mi Cię poznać -powiedziała podekscytowana. Oczywiście, że zapomniała o dobrych manierach, ale widząc jak Sayuri delikatnie skinęła głową, zrobiła to samo.

Dziewczyna jak szybko się pojawiła, równie szybko zniknęła. -Wiesz kto to był? -szepnęła, gdy zobaczyła, że czerwonowłosej nie było już na horyzoncie. Z tyłu głowy miała myśl, że Akira potrafił usłyszeć każdy jej szept, przez co obrywała. Więc gdy było już bezpiecznie powiedziała-U nas każdy o niej słyszał... Mówią, że dzisiaj awansowała i została Seininem. Jest znana ze swojej ogromnej siły. Potężna Kobieta-mówiła krótko, nieco chaotycznie chcąc przekazać informacje jakie miała.

-Jeżeli będę w Twoich okolicach na pewno się zjawię-sama też chciała wytłumaczyć gdzie mieszka, ale droga teraz wydawała się dość skomplikowana i pewnie wyprowadziłaby Sayuri na drugi koniec wioski zamiast do swojego domu. Przez chwilę zastanawiała się jakie miała plany, co prawda one mogły nieco odbiegać od tych, które miał dla niej seinin. Wziął ją pod swoje skrzydła, uczył na misjach, a ona najzwyczajniej zaczęła się do tego przyzwyczajać.-- Dalej będę wykonywać misje i trenować. Zauważyłam, że mamy dużo do nadrobienia. Wszyscy nasi rówieśnicy mają duże osiągniecia... chciałabym nieco nadgonić. Nie chce zostawać dłużej w tyle i być ciężarem. Teraz chce być użyteczna, tak po prostu-Los jednak był bardzo przewrotny, więc Yukari przyjmie to, co jej oferuje. Nawet jeżeli czas, w którym chciała stać się silniejsza miałby się wydłużyć.
autor: Yukari
26 sty 2026, o 16:51
Forum: Kyuzo
Temat: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]
Odpowiedzi: 41
Odsłony: 1666

Re: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]

Yukari zaczęła się śmiać słysząc zaproszenie na koncert. Miała jednak szczerą nadzieję, że nikt, absolutnie nikt, nie zapamięta tego szczegółu, w innym przypadku rozczarowanie jakie go spotka będzie przeogromne.-Nasza gwiazda też wystąpi! Zatem serdecznie zapraszamy!- dodała z uśmiechem na twarzy. No cóż, trzeba było grać rolę, którą narzucił im towarzysz. Jeżeli w życiu im nie wyjdzie to zawsze będą mogli zarabiać w ten sposób. Nobuo będzie śpiewać, a one będą chórkiem. Może też zajmie się scenografią z kryształu. Podbiją świat. Te myśli powodowały, że Yukari uśmiechała się niemalże cały czas. Jutro to nawet policzki będą ją boleć!

Po chwili wszyscy skierowali spojrzenie na czerwonowłosą. Każdy chyba wyczuł jej aurę. Nie była zwykłym doko, co to, to nie. Wydawała się o wiele silniejsza, bardziej doświadczona. Nim ktokolwiek zdołał coś powiedzieć Nobuo jak gdyby nigdy nic zaczął się drzeć. Yukari spojrzała na niego wytrzeszczając oczy ze zdumienia. Mogłaby rzec, że się tego nie spodziewała, ale byłoby to duże kłamstwo. Blondyn nie miał żadnych zahamowań. To jednak dało im czas by przyjrzeć się nieznajomej, bo przecież każdy czekał na jej reakcję. Im dłużej się przyglądała, tym więcej różnic widziała między dziewczynami. Pierwszą, najważniejszą, był fakt, że nieznajoma nie miała oczu, które cechują klan Hyuuga. Zatem teoria o siostrze została już na starcie skreślona

-Tak, na pewno, tylko słuchaj... oczy ci podmienili - powiedziała machając w stronę nieznajomej. Po czym spojrzała na Nobuo.-Tak, to świetny pomysł! Od razu jej powiem, że błyskotliwy kolega zakochał się na starcie. Dodam, że jesteś oczarowany jej urodą- puściła do niego oczko. Czy by to zrobiła? Oczywiście, że tak! Nie trzeba było powtarzać dwa razy. Problem był nieco inny. Do dziewczyny, ktoś podszedł, a w takich okolicznościach jest to znajomy, lub posłaniec. Obstawiała to drugie, zważywszy na to, że chłopak jak szybko się pojawił, tak szybko też zniknął.

-Jestem jedynakiem-powiedziała i czekała na opowiedz blondyna. Była ciekawa do której drużyny należał. Sama, mimo, że rodzeństwa nie miała, to wychowywała się z rówieśnikami. Całe szczęście, że sąsiedzi mieli dzieci w jej wieku, przez co nie czuła się samotna. W sumie chyba nigdy nie zastanawiała się nad tym jak to jest mieć brata, czy siostrę, z którym się mieszka i dzieli zabawkami. Na rodzinnych spotkaniach pojawiało się kuzynostwo, ale tylko te ze strony matki. Ojciec dawno temu odciął się od swojej części rodziny, przez co nie było jej dane poznać wszystkich.

Również klapnęła na ławkę. -Trzymasz się najlepiej z nas wszystkich- widząc, że wino w kubku Sayuri się skończyło, wzięła butelkę i nalała jej trochę trunku. Nie zapomniała też o chłopaku, który czekał na przybycie nowej koleżanki. Sama również czekała. Była ciekawa, kim okaże się owa kobieta.
autor: Yukari
23 sty 2026, o 08:30
Forum: Kyuzo
Temat: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]
Odpowiedzi: 41
Odsłony: 1666

Re: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]

Tempo tego wieczoru wchodziło na całkowicie inny poziom. Wino lało się co chwila i gdzieś powoli zaczynała zacierać się granica między zdrowym rozsądkiem, a chęcią dalszej zabawy. Yukari zaczęła śmiać się ze słów Sayuri, której w tym momencie raczej nie przeszkadzało, że zamiast serc będzie zdobywać zwycięstwa. Nobuo z kolei zaczął wspominać o wybuchu. Uniosła brwi i po czym klasnęła w dłonie jakby w jej głowie narodził się niesamowity pomysł- Mamy gwarancję zwycięstwa i chęci wybuchów! W takim składzie można iść na wojnę- zaśmiała się, szturchając czerwonowłosą. Nie wiedziała jakim cudem z podrywów zmienili temat na wybuchy. Miała wrażenie, że skakali po tematach, ale i tak świetnie się w tym odnajdywali. - Na pewno! Nie daj się zwieść tej niewinnej twarzyczce- potwierdziła swoła koleżanki.

Sama jednak jej uległa, gdy mężczyzna stwierdził, że są dla niego jak siostry. Nigdy nie miała brata, a teraz przez moment czuła się jakby miała rodzeństwo! Przyłączyła się do grupowego uścisku. W głowie zaczynało jej szumieć. Jeżeli nie zwolni tempa skończy jak Nobuo, który był w stanie alkoholowego upojenia.- Jacy wy jesteście słodcyyy!- zaczęła się śmiać. Nie znała do tej pory tej strony Sayuri, ale była to świetna odmiana. Alkohol podkreślał jej wszystkie dobre cechy, przez to stawała się bardzo wylewna.

- No-bu-o! No-bu-o! - zachęcała go razem z Sayuri. Gdy ten zaczął śpiewać, przyłączyła się do oklasków. Miała gdzieś, że zaczną zwracać na siebie uwagę, liczyło się tu i teraz. Niewinny śpiew zaczął przyciągać coraz więcej osób, co tylko zachęciło chłopaka do wskoczenia na stół. Gdyby Yukari umiała gwizdać, na pewno by to zrobiła! Zaczęła się śmiać, podnosząc się z siedzenia i kołysząc się w rytm melodii. Widząc, że Sayuri podnosi kubek z winem, również sięgnęła po swój. Niemy toast tyczył się ich kolegi, który rozkręcił tą imprezę na dobre! Ludzie zaczynali śpiewać razem z nimi, ale czy to dalej był śpiew? Jednym wychodziło to lepiej, innym nieco gorzej.

Gdy piosenka dobiegła końca oczy Yukari błyszczały-Musisz zaśpiewać raz jeszcze! Nie możesz zawieźć ludzi, prawda!? - to już powiedziała na tyle głośno, by ludzie przy sąsiednich stolikach też to usłyszeli. Jak jeden mąż każdy domagał się bisu, jedni klaskali, inni wyrażali chęć do jeszcze jednej piosenki.- Teraz nie możesz nas zawieźć-zaśmiała się patrząc na mężczyznę. Wyciągnęła w jego kierunku kubek z winem, co by nawilżył swoje gardło przed kolejnym występem. O ile się w ogóle zgodzi, a miała taką nadzieję. Ludzie też oczekiwali odpowiedzi, Yukari omiotła ich wszystkich wzrokiem. Dostrzegła kolejną czerwoną czuprynę i szturchnęła Sayuri, by ta zwróciła na nią uwagę. - Ty masz siostrę?-zapytała chichocząc i wskazując kobietę o takich samych włosach jak ona. Czy doszukiwała się innego podobieństwa? Oczywiście, że nie!
autor: Yukari
15 sty 2026, o 15:19
Forum: Kyuzo
Temat: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]
Odpowiedzi: 41
Odsłony: 1666

Re: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]

Przez chwilę zastanawiała się nad tym jak to możliwe, że ich towarzysz nie spotkał, ani jednych ani drugich. Czy również niedawno zaczął swoją przygodę z misjami? A może do tej pory zajmował się czymś całkiem innym? Jego osoba wydawała się dla niej bardzo ciekawa, a na jego niekorzyść działało to, że dawał im tylko szczątkowe informacje. Sayuri z kolei była bardzo otwarta, zaczęła dalej opowiadać o osobniku, którego spotkała. Trzeba było zapamiętać te informacje. Kto wie, czy w przyszłości nie spotka kogoś równie strasznego?

- Dobrze, że mówisz, bo okazuje się, że to bardzo dziwne istoty, mój był niewyrośniętym osobnikiem, w sumie... wyglądał jak potwór, który mógłby nawiedzać dzieci w snach.-powiedziała przypominając sobie tą sytuację. Sayuri spotkała kogoś straszniejszego i dała radę! Była z niej dumna. Chociaż ich droga nie była intensywna, to każda z nich wracała na właściwe tory i jak się okazało, były silniejsze niż przed laty. Odwzajemniła uścisk koleżanki z uśmiechem. - Dałam radę, bo nie byłam sama. W innym przypadku nie miałabym tyle szczęścia z Senrakai. Dwa razy ich spotkaliśmy i dwa razy podróżowali w grupach. Po tych spotkaniach wiem, że nie można się wahać, albo oni albo ty.

Słysząc słowa chłopaka odnośnie jego dzieciństwa nieco posmutniała. Nie rozumiała takiego zachowania, jej rodzice starli się by była szczęśliwym i kochanym dzieckiem. Ona sama uwielbiała towarzystwo swoich znajomych i nie wyobrażała sobie, by ktoś mógł im sprawić jakąkolwiek przykrość. Teraz Nobuo wyglądał na kogoś, kto ma gdzieś opinię innych. - Mi również przykro.- powiedziała, po czym szturchnęła dziewczynę w bok. - To na pewno! Spójrz na niego, wygląda jak łamacz kobiecych serc, teraz te dziewczynki pewnie się ślinią na jego widok-powiedziała rozbawiona. Miała nadzieję, że ich towarzysz zrozumie komplement i się nie obrazi. W innym przypadku cóż, weźmie to na klatę.

-I jeszcze tyle wie...-powiedziała do Nobuo nieco zaskoczona.-Bardziej miałam na myśli element tworzenia, niż nasze predyspozycje fizyczne.- Uśmiechnęła się. Pod drugim względem, na pewno, też była słabsza od chłopaka. Ba! Była słabsza od większości swoich rówieśników, którzy ćwiczyli i chodzili na misje regularnie. Gdy Sayuri spojrzała na nią uniosła dłonie w geście poddania- Absolutnie! Miejcie szczęście w czymkolwiek chcecie! -upiła nieco wina i prawie się udławiła, gdy chłopak chciał sposobem zachęcić ich do śpiewania. Sayuri sprytnie podeszła Nobuo, na co czarnowłosa się tylko uśmiechała. Ta dziewczyna ma dar przekonywania, więc było niemalże pewne, że to właśnie on zacznie śpiewać.- Możemy być damskim chórkiem. Zespół idealny!-klasnęła w dłonie czekając na decyzję blondyna.
autor: Yukari
12 sty 2026, o 19:43
Forum: Kyuzo
Temat: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]
Odpowiedzi: 41
Odsłony: 1666

Re: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]

Taki rozmowny, a taki tajemniczy! Yukari uśmiechnęła się przyjmując do wiadomości fakt, że papierem też można walczyć. Ciekawiło ją jak daleko sięgały możliwości chłopaka. Kto wie, może jeszcze się przed nimi otworzy i opowie o sobie coś więcej. Teraz jednak nie planowała dopytywać. Przyjdzie na odpowiedni czas, a może też i inne okoliczności?

Pierwszy rzut kośćmi nie przyniósł jej żadnego punktu, kolejny dał jej ich aż dwa! Później znowu nic, a następnie jeden punkt. Na słowa Sayuri otworzyła szerzej oczy.- Pajęczyca ?! Poważnie? To trafiłaś chyba na jakiś porządny egzemplarz- uśmiechnęła się, po czym upiła łyk wina.- Ja w ostatnim czasie miałam nieprzyjemność spotkać i jednych i drugich.-Choć spotkanie z Yokai było dla niej czymś nowym, to Senrakai wspominała najgorzej. Ciągle przed oczyma widziała zakrwawione plecy, jednak nie planowała o tym opowiadać. Przez chwilę zastanawiała się nad tym co odpowiedzieć Nobuo. W końcu nie po to posiadała inne nazwisko, by za każdym razem zdradzać klan do którego należała. Jednak on też się otworzył pokazując namiastkę swoich umiejętności -Koseki, dlatego tak bardzo spodobało mi się to co umiesz. - uśmiechnęła się do chłopaka, po czym znowu rzuciła kośćmi. Wypadły dwie piątki. W myślach zapisywała swój wynik.

Gdy Sayuri zaczęła podpytywać mężczyznę, spojrzała na nią chwilę dłużej. Wypowiedziała to, co od dłuższego czasu zaprzątało głowę czarnowłosej. Cóż, może większa ilość alkoholu rozwiąże im języki. Z drugiej strony czerwonowłosa zawsze była bardziej otwarta na takie rozmowy. Zaciekawiona czekała na odpowiedź. Może tym razem Nobuo zdradzi im trochę więcej szczegółów. Ale jedno cisnęło się jej na usta. Jeszcze niedawno pytał czy one nie były Senrakai, a w tym momencie to on najbardziej do nich pasował.

Kolejne rzuty przedstawiały następujący wynik-- Dziewięć rzutów, sześć punktów! Sayuri na prowadzeniu- zachichotała, po czym rzuciła po ostatni raz, by sprawdzić, czy chociaż zremisuje z koleżanką. Zero! Nie było najgorzej -Kto ma szczęście w grach, nie ma jej w miłości. Jesteś na wygranej pozycji, Nobuo!- na jej policzkach zaczynały pojawiać się rumieńce, efekt uboczny wina.
autor: Yukari
8 sty 2026, o 13:09
Forum: Kyuzo
Temat: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]
Odpowiedzi: 41
Odsłony: 1666

Re: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]

Choć wizja ponownego spotkania Azumy była bardzo kusząca, nie wiedziała, czy dałaby radę się z nim porozumieć, jednak jakby Sayuri pierwsza się z nim spotkała i zobaczyła jakim jest człowiekiem, to może udałoby się zorganizować coś we trójkę? Czy wtedy dogadywaliby się równie dobrze jak przed laty? A może atmosfera byłaby zbyt dziwna nawet dla niej? Dziewczyny, mimo że różne, znalazły nić porozumienia, czy w tamtym przypadku byłoby tak samo?-Myślę, że na pewno nosi, wydawał się dość słownym człowiekiem.

- Z drugiej strony, czy nie byłby to plan idealny? Wejść w paszczę lwa i poczekać, aż wszyscy wypiją na tyle dużo, by zacząć działać? - zapytała chcąc jeszcze bardziej podkręcić sytuację. Skoro już powiedziała o popsutej reputacji, czemu by nie pociągnąć tematu? A uzupełnianie wypowiedzi Sayuri bawiło ją jeszcze bardziej. Szkoda by było, gdyby jakimś cudem przegoniły mężczyznę, który wydawał się być całkiem sympatyczny. Czerwonowłosa jednak zadbała o to, by wiedział, że są to żarty. Gdy jednak odszedł na chwilę skupiła całą swoją uwagę na dziewczynie.- Zawsze możemy się spotkać by wspólnie potrenować, teraz gdy wszystko dobrze się tutaj układa będzie nam łatwiej wspólnie się wyrwać.

Nobuo wrócił bardzo szybko i to nie z pustymi rękoma. Przyniósł kolejne wino! Cóż to będzie za wieczór... - I za ciekawe towarzystwo- dodała po czym sama upiła trochę wina. Oby jutro nie żałowała picia alkoholu. Ta myśl była przelotna, bowiem teraz planowała się bawić i to bez żadnych konsekwencji.

Yukari uważnie przyglądała się jak ze zwykłej kartki papieru powstają kostki. Nieco to przypominało jej własne umiejętności. Chociaż Nobuo potrzebował do tego papieru, to i tak wyglądało to spektakularnie. -Uhu... Zabijać tym też możesz? -zapytała, oczywiście jej ciekawość była duża, a zbieranie informacji ostatnio stało się jej hobby. Gdy w kostkach pojawiły się oczka wzięła jedną i zaczęła obrać ją w ręku, słuchając zasad gry. Wydawała się prosta i bardzo losowa. Chociaż wolała mieć wpływ na wynik rozgrywki i tak była zadowolona.- Sześć kostek? A nie można zmienić zasad byśmy grali razem? Czy gramy do dziesięciu i zmiana?
autor: Yukari
6 sty 2026, o 00:21
Forum: Kyuzo
Temat: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]
Odpowiedzi: 41
Odsłony: 1666

Re: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]

Wiadomość o Azumie nieco ją zasmuciła. Przez cały ten czas myślała, że chociaż ta dwójka będzie miała ze sobą jakiś kontakt. Na trybunach wydawali się być bardzo zżytym duetem. Tym bardziej Yukari doceniła to spotkanie. Mogła odnowić kontakt i postarać się go nie stracić, jak za pierwszym razem. - Masz po nim pamiątkę?-zapytała patrząc jak Sayuri mimowolnie dotknęła swojego wisiorka.-- Zawsze możemy poszperać i podpytać ludzi czy o nim słyszeli... Jest to jakiś plan, a jak uda Ci się go spotkać, to koniecznie musisz go ode mnie pozdrowić i dowiedzieć się jak najwięcej szczegółów. Jestem bardzo ciekawa jakim człowiekiem jest teraz. -uśmiechnęła się wyobrażając sobie jak mógł wyglądać młodzieniec z jej wspomnień. Czy kroczył dobrą drogą?

- Mam wrażenie, że ja cały ten czas przespałam. Zawaliłam po powrocie i cóż... teraz muszę nadrabiać zaległości. A jak to u Ciebie wyglądało? Rozwinęłaś skrzydła?-zapytała zaciekawiona. Yukari miała bowiem wrażenie, że została gdzieś w tyle. Na wzmiankę o obozie uśmiechnęła się.- Prawie zapuściłam tutaj korzenie! Codziennie trenowałam czekając na znak, co dalej.- Mówiła rozlewając wino do trzech kubeczków. Nie mogła pominąć Minari, która nie dała jej konkretnej odpowiedzi odnośnie picia, jednak widać było, że białowłosa coraz gorzej czuła się w ich towarzystwie. Nie była tak rozmowna jak jeszcze przed chwilą. Szkoda, wydawała się na osobności bardzo miłą osobą.

- Skąd wiesz, że ona już nie jest popsuta?-zapytała nowoprzybyłego mężczyzny. Po czym uśmiechnęła się i dodała-Yukari Hirata.- Wzmianka o kościach spowodowała, że znowu pojawiła się ta nutka ekscytacji. Chociaż Sayuri była gotowa spróbować. Gdy podeszły do nich kolejne osoby, na chwilę nastała cisza. Minari musiała opuścić ich towarzystwo i nie wiadomo czemu, wydawało się, że była z tego faktu zadowolona.- Mi ciebie również... Mam nadzieję, że niedługo znowu się spotkamy- odprowadziła wzrokiem białowłosą, po czym wzięła trzeci kubek i podsunęła go mężczyźnie. - Teraz nie ma już wyjścia. Musisz się z nami napić, a później wytłumaczyć zasady gry w kości. Damy radę grać w trójkę? -zapytała zaciekawiona. Skoro Nobuo znał zasady gry, koniecznie musiał nauczyć je grać, a czy papieros tlący się w jego dłoni jej przeszkadzał ? Nie, o ile będzie się zachowywał tak jak teraz i nie puści dymu w ich stronę. Wtedy cóż, będzie musiała go zgasić. Pociągnęła łyk wina rozkoszując się jego smakiem. Było wyśmienite, tak jak wcześniej wspominał Tsubasa.
autor: Yukari
5 sty 2026, o 00:04
Forum: Kyuzo
Temat: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]
Odpowiedzi: 41
Odsłony: 1666

Re: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]

Małżeństwo, dla Yukari był to bardzo odległy temat. Jest młodą kobietą, która raczej nie chciała wiązać swojego życia z jednym mężczyzną. Może jeszcze trafiłaby na kogoś, kto chciałby ją ograniczyć? Dodatkowo te czasy. Czy byłaby gotowa, by urodzić dziecko? By codziennie wychodzić z domu, z myślą, że może akurat dzisiaj nie wróci? Czy chciałaby pozbawiać małą istotę poczucia bezpieczeństwa? Owszem, jej ojciec właśnie tak robił, ale matka? Musiała zrezygnować ze swojego dawnego życia, by odpowiednio ją wychować. I mimo, że była szczęśliwa to brakowało jej adrenaliny. Czy zatem nie lepszą opcją było posiadanie kotwicy? Kogoś, kto żyje tak samo jak ona? Bez myśli o budowaniu rodziny?- och... Małżeństwo... To kolejna rzecz, która budzi moje wątpliwości. Nie wiem, czy ktokolwiek mógłby mnie zmusić do ślubu, ale kto wie, może kiedyś to się odmieni? - w głowie miała te wszystkie wieczory, gdy rodzice śmiali się ze swoich żartów, kiedy poświęcali jej każdą wolną chwilę. Były to piękne czasy.

Liczyła na nieco inną odpowiedź, owszem, wiedziała mniej więcej na czym polegały zdolności ich klanu, jednak liczyła na coś bardziej, szczegółowego ? Chociaż wizja patrzenia przez lunetę dawała wiele możliwości. Jakby było można łączyć ich zdolności... To spowodowałoby, że ktoś taki byłby mieszanką wybuchową. Ciekawe, czy na świecie zdarzały się dzieci, które dziedziczyły zdolności po obydwóch rodzicach.- Nie szkodzi. To nie tak, że nie mam żadnej wiedzy na wasz temat, jednak to że żyjemy gdzieś obok siebie powodowało, że to co wiem w zupełności mi wystarczała. Chociaż teraz mam wrażenie, że wiedza o innych to cenny skarb.

Yukari odłożyła wino i kubeczki, by przytulić swoją koleżankę. Gdy ta nieco się odsunęła, dotknęła delikatnie jej włosów, zdawało się że były jeszcze dłuższe niż zapamiętała. - Gdyby nie te włosy, nie zwróciłabym na Ciebie uwagi. Boże! Jesteś jeszcze piękniejsza niż to zapamiętałam- zaśmiała się, rozglądając się nieco. Jakby przez chwilę kogoś szukała.-- A gdzie Azuma? Pamiętam byliście na trybunach nierozłączni, nie rzucił dla Ciebie wszystkiego?- zapytała podekscytowana. Nie wiedziała jak ich losy się potoczyły. Ona musiała ich opuścić nawet się nie żegnając. Później cóż, ciężko było ich odnaleźć.

- Okoliczności są rewelacyjne! Możemy się zabawić, a jutro będziemy zastanawiać się jak to zorganizować, by móc częściej się spotykać- Miała nadzieję, że ten wieczór zmieni wiele. Spotkała dawną koleżankę, poznała też nową, którą obdarzyła dużą sympatią, a kontakt z tą samą płcią był całkiem miłą odmianą.

Świat jednak nie był aż tak mały jak mogłoby się wydawać, dziewczyny bowiem nie znały się. Czyli jej teoria na temat wieku mogła być prawdziwa. Gdy ognistowłosa poczęstowała ją truskawkami, z wdzięcznością się poczęstowała. Były to jedne z jej ulubionych owoców. Sięgnęła po chwili po odstawioną butelkę z winem i z uśmiechem kiwnęła głową.- Mieliśmy iść zagrać w kości, ale z drugiej strony, możemy usiąść. Trzeba jednak znaleźć dla Ciebie kubek - wzrokiem już szukała jakiegoś wolnego miejsca przy stole, gdy takowe namierzyła, dała znać dziewczynom, by ruszyły za nią.- Obiecajcie mi jednak, gdy już wypijemy, porozmawiamy i zjemy to pójdziemy zagrać. Nie mogę odpuścić takich atrakcji.
autor: Yukari
4 sty 2026, o 00:37
Forum: Kyuzo
Temat: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]
Odpowiedzi: 41
Odsłony: 1666

Re: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]

Kiwnęła głową w geście zrozumienia. Nie planowała więcej naciskać. Posiadała odrobinę zdrowego rozsądku, jednak przez chwilę zastanawiała się, czy na taką właśnie osobę chciała wychować ją matka? Ułożoną, stonowaną, z dobrymi manierami? Czy nie byłaby zachwycona mając za córkę właśnie taką osobę? Wielokrotne próby nauczenia jej dobrych manier nie przyniosły zamierzonych efektów, a po śmierci ojca, no cóż... odpuściła, dając tym samym Yukari więcej swobody - Zatem chodźmy-powiedziała uśmiechając się i ruszając w stronę stołów, pierwszy punkt programu, znalezienie czegoś do picia!

Przez chwilę zastanawiała się jak odpowiedzieć na kolejne pytanie. Do każdej osoby podchodziła przecież indywidualnie.- Z przyjaciółmi uściskiem, z innymi- słowem. Nie ma reguły. Chyba, że trzeba byś profesjonalnym, to wtedy ukłonem, ale wydaje mi się, że to ostatnie rzadko się zdarza. - nawet poznając Akirę nie wykazała się dobrymi manierami, a wręcz przeciwnie, potrafiła mu wytknąć brak zwykłego "dzień dobry" - Wiesz, patrząc na Ciebie mam wrażenie, że moja matka w taki właśnie sposób chciała mnie wychować. Twoja rodzina musi być z Ciebie naprawdę dumna- Uśmiechnęła się. Kiedyś może nawet zazdrościłaby takiej postawy, teraz cieszyła się z tego co miała. A ich duet wydawał się całkiem ciekawy. Jakby chcąc ze sobą połączyć dwa żywioły. Wodę i Ogień.

Słysząc o możliwościach ich oczu była w lekkim szoku. Jak to możliwe? Zatem większość ludzi tutaj... Oni wszyscy mieli tak potężne zdolności!? Zero intymności? - Jak to możliwe? Jak wtedy widzicie świat? Możesz mi o tym opowiedzieć? To musi być fascynujące...- była oczarowana i nie tym, że chłopcy mogliby ją podglądać. Chyba miałaby to gdzieś, ale możliwości patrzenia tak daleko? W walce musiało to wiele ułatwiać... Jak potężny był ich klan? Wiedza jaką posiadała na ich temat w tym momencie wydawała się niemalże zerowa.

Widząc ile radości sprawiła Minari podarunkiem, uśmiechnęła się. Nie spodziewała się takiej reakcji, jednak coś, co dla niej było normą, dla kogoś mogło być czymś całkiem nowym. Ten wieczór zapowiadał się coraz ciekawiej...

Gdy dotarły do stołów Yukari kiwnęła głową w geście przywitania. Chciała zabrać coś, co miało w sobie alkohol. Wino! Tsubasa przed przyjściem tutaj wspominał, że klan Hyūga słynął z dobrych win. Zatem musiała spróbować. Namierzyła butelkę i podniosła w niemym pytaniu. Zgarnęła też dwa kubki, tak gdyby jej koleżanka jednak się zdecydowała.- Nie wiem, czy będziesz miała ochotę, ale dla Ciebie też wzięłam- powiedziała spokojnie i po chwili stanęła jak wryta patrząc się w przestrzeń.

To był pierwszy raz, kiedy Yukari zaniemówiła, a z twarzy w jednej chwili odeszły wszelkie kolory. W tłumie dostrzegła ogniste włosy, które w tym świetle wyglądały niczym pochodnia.- Kto, kto to? Znasz ją?- szepnęła wskazując kobietę. Szła niczym zjawa, powoli, jakby w zwolnionym tempie. Czarnowłosa czekała, aż dziewczyna spojrzy w jej stronę. Chciała mieć pewność. Znaczy, po tylu latach nigdy nie powinna jej mieć, a jednak. Białe oczy. Pamiętała tą twarz, na trybunach, była tam z chłopcem w ich wieku...- SAYURI!?- powiedziała to głośniej niż planowała, ściągając na siebie uwagę dziewczyny. - To ty?- dodała po chwili, a w jej oczach pojawił się błysk. Czyżby łzy? A może szok? Zdziwienie? Wszystkie emocje zlewały się ze sobą.-To naprawdę Ty... -słowa wylewały się z niej, nieco chaotycznie, ale tak właśnie teraz się czuła.- To moja koleżanka, nie widziałyśmy się lata, ale wy, wy chyba powinnyście się znać, prawda? - zapytała Minari, nie wiedziała jak wielki był ich klan i czy dziewczyny miały ze sobą jakąkolwiek styczność. Sayuri była w jej wieku, z kolei Minari wydawała się nieco od nich starsza, ale może mieszkały gdzieś niedaleko? Może ich drogi się przecięły? Musiały zorganizować kolejny kubek! To trzeba uczcić!
autor: Yukari
2 sty 2026, o 11:27
Forum: Kyuzo
Temat: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]
Odpowiedzi: 41
Odsłony: 1666

Re: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]

Czyżby jej towarzyszka nigdy nie wychodziła, ze swojej roli ? Oddany medyk, który musi być gotowy na każdą ewentualność. Czy była tutaj jedyną osobą z takimi zdolnościami? A może po prostu właśnie takim człowiekiem była? Dobrym do szpiku kości?- Bez Ciebie też dadzą radę. Dzisiaj możesz przestać być medykiem, chociaż na chwilkę -powiedziała uśmiechając się, jej oczy błyszczały w blasku ognia. Widać było podekscytowanie malujące się na jej twarzy.

- Przestań, nic się nie stało. To ja czasami zapominam, że każdy jest inny, a mnie takie ukłony stresują. Nie mam pojęcia jak wtedy powinnam zareagować.- powiedziała nieco ciszej, ale taka była prawda. Matka chciała wpoić jej etykietę i dobre wychowanie i o ile potrafiła dobrze się zachowywać, to daleko jej było do przykładnej kobiety. Ba, nawet wśród ludzi z wyższą rangą potrafiła palnąć coś, co nie zawsze dobrze wyglądało. Ktoś jednak zawsze nad nią czuwał i trafiała na osoby, które bardziej to bawiło niż frustrowało.

- O, naprawdę? Mnie w Twoim klanie zawsze fascynowały wasze oczy, są piękne.-powiedziała, po czym skupiła się na czymś innym. Wyciągnęła dłoń i zaczęła tworzyć małego kwiatka z kryształu. Jeszcze parę tygodni temu nie potrafiła zrobić czegoś takiego, teraz z kolei przychodziło jej to z większą swobodą. Gdy na jej dłoni pojawił się mały tulipan w kolorze niebieskim, uśmiechnęła się. Wyciągnęła dłoń do Minari, zachęcając tym samym do wzięcia prezentu. - Nie będzie on trwały, ale chwilę pocieszy oko.

Yukari słuchała uważnie tego, co ma do zaoferowania to miejsce. Zdążyła już zauważyć, że jej towarzyszka nie jest za bardzo zainteresowana konkurencjami fizycznymi. Trzeba było iść w innym kierunku.-Hm... Zatem zabawmy się! Pójdziemy po coś do picia i może zagramy w kości? -Ta opcja była dość bezpieczna, ale czy Minari się zgodzi? Miała nadzieję, że tak. Czarnowłosa potrzebowała rozrywki.
autor: Yukari
1 sty 2026, o 16:41
Forum: Kyuzo
Temat: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]
Odpowiedzi: 41
Odsłony: 1666

Re: Mikunigaoka - Zabawa u Hyūga [Kampania]

- A będziesz próbować, czy tylko obserwujesz?- zapytała patrząc na dziewczynę. Jej oczy... W swoim życiu poznała tylko jedną osobę z takim spojrzeniem. Było to lata temu, dawne czasy, w których była naiwną istotką. Nie żeby teraz cokolwiek się zmieniło. Dojrzała, ale dalej kroczyła po cienkiej linii między tym co musi, a tym co chce. Dziewczyna przed nią zdradziła swoje imię kłaniając się przy tym. Yukari wytrzeszczyła oczy ze zdziwienia i zaczęła wyciągać w jej kierunku dłonie, jakby chcąc ją powstrzymać.- Nie rób tak więcej... To dziwne... W sensie... Mi nie musisz, ja nie kłaniam się przed nikim...- chaos jej słów odzwierciedlał to, co miała w głowie. Kto w ogóle się jeszcze kłaniał!? Wiadomo, są sytuacje w których trzeba się zachować i choć bardzo ich nie lubiła, to jakoś się dostosowywała. W innych przypadkach żyła jak chciała.

- Jestem Yukari, Yukari Hirata- zrobiła przerwę jakby się nad czymś zastanawiała.- Z klanu Kōseki - dodała po chwili, tak by Minari miała cały obraz sytuacji. W innych okolicznościach pewnie nie zdradziłaby drugiej informacji, jednak w tym miejscu nie planowała tego ukrywać. Każdy dokładnie wiedział kogo można było tutaj spotkać, a podanie informacji na tacy miało ułatwić sprawę. Jednak z drugiej strony, wszyscy wracali do wioski. Czy inni o tym wiedzieli? Czemu zawsze musiała zastanawiać się nad takimi szczegółami?

- Mi Ciebie również miło poznać. I w sumie nie wiem jak się bawię, dopiero co przyszłam. Na razie się rozglądam i szukam towarzystwa. Padło na Ciebie, a skoro jesteś tutaj dłużej, to może powiesz co warto zobaczyć? -zapytała z uśmiechem. Z tego co widziała było przygotowanych mnóstwo atrakcji. Każdy powinien znaleźć coś dla siebie.
autor: Yukari
1 sty 2026, o 14:01
Forum: Ogłoszenia i Kontakt z Administracją
Temat: Odznaki
Odpowiedzi: 39
Odsłony: 9121

Re: Odznaki

autor: Yukari
1 sty 2026, o 13:48
Forum: Bank
Temat: Yukari.
Odpowiedzi: 14
Odsłony: 1680

Re: Yukari.

autor: Yukari
1 sty 2026, o 13:45
Forum: Rozliczenia PH
Temat: Yukari
Odpowiedzi: 18
Odsłony: 1747

Re: Yukari

Wyszukiwanie zaawansowane