Znaleziono 2612 wyników

autor: Kyoushi
10 kwie 2024, o 21:22
Forum: [Event] Ostatnia Bitwa o Kōtei
Temat: [Event} - Miasteczko Sarufutsu
Odpowiedzi: 116
Odsłony: 3011

Re: [Event} - Miasteczko Sarufutsu

El Kjudaszo był i nie był jednocześnie. Szczególnie tutaj, w tymże miejscu, które dopiero poznawał po tym jak zrelaksowany i wyspany wystał ze swojego parogodzinnego snu. Spoglądając zaś na Sugiyamę wydawał się on o wiele bardziej emocjonalny i szczęśliwy niż dotychczas. Coś musiało być na rzeczy. Wiadomym było, że takiego skurwysyna zabić to naprawdę się trzeba postarać, a lis nie był godny tego tytułu. Jeszcze nikt nie urósł do rangi tego, który pozbędzie się największego zawadiaki tej ery. Na pewno nikt rudy.
- Jest jedynie wściekła na brata i na ciebie, ale to nic nowego. Nie jest bezrozumna, ba, jest o wiele inteligentniejsza niż komukolwiek się wydaje, więc wie po co nas używasz, ale tym razem muszę wybaczyć, bo to przywołanie uratowało mnie od skiśnięcia w jakiejś czarnej dupie.. - powiedziawszy zebrał się bardzo szybko do siebie i uśmiechnął. Był bezpośredni, więc wszystko co do tej pory mogli omawiać było bardzo jasne, klarowne i bez zbędnych tajemnic czy gierek. Kjoszo to prosty pijak - mordobijca. Gdy Staruszek opowiadał o Katsumi, białowłosy wpatrywał się przez cały ten wywód w podłogę. Nie chciał za bardzo o tym słyszeć, a tym bardziej rozmawiać, jednak pozwolił dokończyć. Nie interesował się tym, bo to był już czas przeszły, a lis i tak za to zapłaci. Zapłaci za to życiem i to w cierpieniu, bólu i katuszach, które zostaną przygotowane przez protagonistę numer jeden.
- Czy to niezbyt naiwne by wierzyć, że nie ruszą dalej? Posmakują palce to wezmą i rękę. Trzeba się mobilizować. To już nie jest tylko interes Sogen i wszyscy powinni być świadomi jakie to niebezpieczeństwo, szczególnie po tej porażce najbardziej przerażającego klanu wśród wszystkich. - gdy wysłuchał do końca, zgodził się i kiwał głową, odbicie terenów i atak na lisa to jedyne słuszne rozwiązanie. - Służył czy nie, pozbawię go łba, choćby chuj na chuju stał. Nie planuj więc służebności za szybko, bo rudy wróci tam gdzie jego miejsce, do piachu. Nie chcę byś jej zdejmował. Wiesz jak mnie uratować, gdy gdzieś zniknę, a do tego mogę szybko zmierzyć się z tym skurwielem, gdyby tylko się gdzieś pojawił. Nie zamierzam uciekać. Muszę się jednak wzmocnić i zwołać posiłki. Z ich wsparciem i Antykreator nie dał rady, a co dopiero ten skurwiel. Dajcie mi trenować i odpocząć i niech bogowie mają w opiece tego, który zgotował nam ten los. Zwołuj ludzi z reszty kontynentu. Nie mamy czasu na pogaduszki, wychodzę! - chłop był już tak napalony na tę kolejną potyczkę, że niemal się sam zapalił, a mówił przecież do swojego dowódcy, Shirei-kana, którego w tej rozmowie potraktował jak podwładnego. Ale taki już był Kjosz, czy to była Katsumi, Ichirou czy ktokolwiek inny, kto teoretycznie piastował najwyższe stanowisko, to nie miało dla niego znaczenia. Żadnego. Więc i tak samo traktował Sugiyamę. Nic nie miało znaczenia poza walką i rewanżem. Lis był teraz na jego nemesis, które musiało umrzeć jak najszybciej. Zebrał swój czarny płaszcz, który jeszcze przed chwilą służył za jego posłanie i zamierzał stąd wyjść, dopóki ktoś go nie zatrzyma. Celował w wyjście na wioskę i zaczerpnięcie świeżego powietrza. Pokazanie się także pozostałym. Niech wiedzą, kto w ogóle go poznawał, że Jinchuuriki ognistego kota nie zginął, a zmartwychwstał. Jeszcze bardziej krwiożerczy i wkurwiony niż dotychczas.
autor: Kyoushi
4 kwie 2024, o 20:51
Forum: Ogłoszenia i Kontakt z Administracją
Temat: Prośby do administracji
Odpowiedzi: 2219
Odsłony: 69580

Re: Prośby do administracji

autor: Kyoushi
4 kwie 2024, o 09:21
Forum: Ogłoszenia Administracyjne
Temat: Wielkanoc 2024
Odpowiedzi: 49
Odsłony: 1028

Re: Wielkanoc 2024

Szatkowanie sałatek w stylu Matatabi, u welcome <catbongorage>
Nazwa
Nekotsume
Pieczęci
Brak
Zasięg
Bezpośredni
Koszt
E: 36% | D: 28% | C: 20% | B: 16% | A: 12% | S: 8% | S+: 4%
Dodatkowe
Opanowanie 1 Poziomu Kontroli
Opis Po przelaniu chakry do paznokci u dłoni możemy stymulować ich błyskawiczny wzrost. Pazury, bo paznokciami trudno je nazwać, są wytrzymałe niczym stal kantaiska i mogą spokojnie zablokować ciosy bronią białą, bądź inne oparte na bezpośrednim kontakcie. Pazury są bardzo ostre i można wydłużyć je na dowolną długość (do 1m), z tego względu sprawdzają się dobrze również w charakterze broni kłutej. Wartym wspomnienia jest fakt, że składanie pieczęci podczas korzystania z tej techniki jest niemożliwe. W ramach jednorazowego kosztu techniki ustalamy konkretną długość paznokci. W przypadku chęci zmiany należy ponieść dodatkowy koszt, wyjątkiem jest powrót do długości wyjściowej – ten jest darmowy.
autor: Kyoushi
2 kwie 2024, o 09:55
Forum: [Event] Ostatnia Bitwa o Kōtei
Temat: [Event} - Miasteczko Sarufutsu
Odpowiedzi: 116
Odsłony: 3011

Re: [Event} - Miasteczko Sarufutsu

Spał jak suseł, który po wyjątkowo trudnym dniu w poszukiwaniu pysznych owadów, dupną się w swoim legowisku i zasnął jak długi. Leżał tak z założonymi rękami, gdy wydarzyło się coś zupełnie niezrozumiałego. W tym momencie rzeczywiście poczuł się jakby wybudził się z jakiegoś snu, który trwał i tak dość krótko - i całe szczęście, bo świat zatopiony w tragedii go potrzebował teraz jeszcze bardziej.
Po chwili wyczuł, że ktoś nad nim stoi, ktoś go rozbierał, ktoś go chyba badał. Wtem bardzo szybko, otworzył oczy z założonymi rękami za głowa, bo w takiej pozycji zasypiał w nieznajomej mu krainie. Na jego twarzy pojawił się wielki, soczysty, szyderczy uśmiech. Niemal pierwsza osoba jaka zobaczył to był Sugiyama, a sam Białowłosy nie potrafił się powstrzymać by uśmiechać się w jego kierunku, by wkurzyć staruszka. Był jego ojcem przywoływaczem, który powierzał w nim wielkie nadzieje, a Shiroyasha zgodnie ze swoimi ambicjami - spełniał je, bo biegły jednym torem.
Otrzepał się i przeszedł do pozycji siedzącej. Nic mu tak naprawdę nie było, poprzekrzywiał głowę na dwie strony i wciąż z wielkim uśmiechem w końcu odpowiedział staruszkowi:
- Każdy próbuje, nikomu się nie udaje hehe- zaśmiał się odpowiadając na zaczepkę lidera klanu. Znów jakoś wybrnął z sytuacji bez wyjścia. Od antykreatora po jinchuuriki dziewięcio-ogoniastego, a było co raz trudniej, mimo że sam Białowłosy demon rósł w siłę z dnia na dzień, z walki na walkę, z wojny na wojnę. - Nie zasługuje na miano bohatera, Katsumi zginęła, a to ona mnie uratowała w ostatniej chwili, nie mogłem tego skurwiela nawet dłużej powstrzymać. Nie daruje mu, zmiotę go z powierzchni ziemi, a truchło lisa przywdzieje jako pelerynę, niech no kurwa go dorwę.. - rzekłszy, zacisnął mocno pieść z wkurwienia. Miał już bardzo dość tego bydlaka, ale był on kolejnym celem, który miał go rozwinąć i pokierować w dalszym rozwoju, bo przecież to było najważniejsze.
- Stolica upadła? Wtargnęli na kontynent? Co dalej… - zapytał niejako swojego szefa, którego chyba pierwszy raz tak potraktował. Bohater czy tez nie, potrzebował wsparcia. Po walce z lisem, szczególnie po tej porażce docenił, że mimo swojej gargantuicznej siły, nadal posiada rywali silniejszych od siebie, ale doskonale wie jak to wygrać. Potrzebuje wsparcia. Dziada szefa Sugiyamy, Klepsydry z Ichirem na czele, najpiękniejszej Misae, Soueia, który wspomoże go swoim ramen, dziada Kuroia, swojego drugiego oka Kiska, choćby nie chciał, lekarza wsparcia Ario, poruszy niebo i ziemię by zrewanżować się na tym skurwielu, który tak bardzo zaszedł mu za skórę.
autor: Kyoushi
11 mar 2024, o 09:12
Forum: Ogłoszenia i Kontakt z Administracją
Temat: Prośby do administracji
Odpowiedzi: 2219
Odsłony: 69580

Re: Prośby do administracji

autor: Kyoushi
11 mar 2024, o 09:09
Forum: Rozliczenia PH
Temat: Konto Kyoushi
Odpowiedzi: 88
Odsłony: 7575

Re: Konto Kyoushi

autor: Kyoushi
11 mar 2024, o 09:06
Forum: Ogłoszenia Administracyjne
Temat: Dzień Kobiet i Mężczyzn 2024
Odpowiedzi: 39
Odsłony: 1223

Re: Dzień Kobiet i Mężczyzn 2024

Na pewno ekipa Klepsydry z iczirem na czele.

Ale najważniejszy w zmianie Kjosza był nie kto inny jak pierwszy antagonista z wesela Antai: Mizuno Uchiha, przez którego kjoszo zauważył, jak silni są Uchiha w myśl zasady - jeśli przeciwnik jest za silny, dołącz do niego. Co kreowało jego dalszą karierę i cele w zdobyciu potęgi Uchiha, którą w końcu osiągnął, a gdyby nie śmierć to dalej realizowałby plan, który miał na celu...

Nie zdradzę co miał na celu, bo odszedłem, ale chciałem byście wiedzieli jak było dobrze od 9 lat fabułki <brokenheart>
autor: Kyoushi
28 lut 2024, o 17:55
Forum: [Event] Ostatnia Bitwa o Kōtei
Temat: [EVENT] - Finał
Odpowiedzi: 166
Odsłony: 4246

Re: [EVENT] - Finał

W jego głowie pojawił się kolejny chytry plan, który realizował i który zamierzał niedługo także zrealizować, licząc na to, że efekty walki mieczem przyniosą oczekiwane skutki, które chociaż powstrzymają tego pierdolonego potwora - powiedział potwór w śnieżnobiałej zbroi jakiegoś bożka Uchiha, jeszcze lepiej. Jednak nim jeszcze przeszli do rzeczy, w jego głowie ostatni raz odezwała się Misae, na co odpowiedział: Teraz to chodziło o synergię z Katsumi, która weszła na niego jak na kozę samuraj. A on sam, z wielkim szczęściem dobył katany, którą wymierzył kilkanaście ciosów swojemu przeciwnikowi, które skutecznie przez dłuższą chwilę blokował. Mimo rozmiarów, poruszali się obydwaj w zawrotnym wręcz tempie, a atakom animuszu dodawał sam kolor niezwykłego miecza z chakry, który ścierał się raz po raz z ostrymi jak brzytwy pazurami obleśnego lisa. Nie dając mu chwili wytchnienia, w końcu białowłosy zauważył lukę, którą wykorzystał i to w najlepszy możliwy dla niego sposób. Ostatni z ataków poleciał bezpośrednio na ramieniu lisa, które spadło jak worek ziemniaków w polu z chłopa. Niezwykły to był widok i efektowy jednocześnie. Okrzyki słychać było chyba na środku pustyni, które wydawał nie tylko Susanoo Matatabi, ale także i Kyuubi, wyjący, jednak prawdopodobnie nie z bólu. Białowłosy zepchnął go do defensywy i widział w oczach lisa, że stracił na wigorze. To był moment na kolejne cięcie, które zamierzał wykonać. W jednej chwili kot wbił się łapami w ziemię, naprężając swoje wszystkie ogniste mięśnie i wystrzelił jak z aramty z katanów, wykonując kolejne mocne horyzontalne cięcie na wysokości drugiego ramienia i ciała. Miał nadzieję, że kolejne cięci dosięgnie albo kolejnego ramienia albo krwiście zaatakuje trzewia antagonisty tej powieści. Gdy tylko znajdzie się obok/za listem, wykonuje kolejne cięcie o dużej sile, które ma na celu zaatakowanie go bezpośrednio na plecy lub znów bok, nie ma czasu na danie mu chociażby chwili oddechu i trzeba było korzystać, póki Susano oferowało ten miecz...
Skrót1. Kontynuacja, teleportujący atak mieczem [Shishi] i kolejny zza pleców na lisa [Mikazukigiri]
autor: Kyoushi
21 lut 2024, o 16:57
Forum: [Event] Ostatnia Bitwa o Kōtei
Temat: [EVENT] - Finał
Odpowiedzi: 166
Odsłony: 4246

Re: [EVENT] - Finał

To miała być ta chwila geniuszu, gdzie po zespoleniu z mocą Susano, koci szef zmiażdży rudego bakłażana i zetrze go na proch. Szybkie ataki dochodziły celu, raz po raz raniąc pomarańczowe monstrum, które jednak nie zasypało gruszek w popiele i odwzajemniło ataki tym samym. Nie miał wyjścia i niebieskopłomienny kot przyjął na siebie ataki, które zniósł niemal bezboleśnie. To napawało go optymizmem, jednak problemem był brak mocy do skrzywdzenia tego skurwysyna. Brakowało mu siły, więc spodziewał się, że będzie to trwało dłużej niż by chciał.
Białowłosy dostojny degustator procentowych napoi, tuż po komentarzu ze strony Katsumi zauważył coś na co czekał jak nikt inny. U jego pasa pojawił się znikąd śnieżnobiała katana, która mogła przenieść szale zwycięstwa na jego korzyść. Płomienna łapa szybko dobyła ów katane, przechodząc do pozycji bojowej wskazując na lisa. To miał być wymierzony atak w tego skurwiela.
Ruszył bez namysłu w kierunku tego bydlaka, by przejść do ataku, który wzmacniał każdy atak katana, który wystosował w kierunku lisa, a było ich bez liku. Atakował głównie głowę, szyje, obojczyk i tors, wymierzając je tak wiele razy jak tylko może, a każdy z nich z zachowaną techniką godną szermierza, mistrza miecza, którym niewątpliwie był Kjuszardo. Każdy z nich był silniejszy niż jego własna siła, na co liczył, że być może to pomoże w tej walce. Czujnie jednak podczas ataków czy szarży spoglądał na lisa, spodziewając się, że może zaatakować bijuudama, która należy za wszelka cenę uniknąć.
Skrót1. Epickie dobycie katany, szarża i ataki mistrza szermierki
autor: Kyoushi
14 lut 2024, o 18:39
Forum: [Event] Ostatnia Bitwa o Kōtei
Temat: [EVENT] - Finał
Odpowiedzi: 166
Odsłony: 4246

Re: [EVENT] - Finał

Biołowłosy był bardzo niecierpliwy i pragnął tej walki jak niewielu więcej rzeczy w życiu. A nawet tego pragnął najbardziej, a niech stracę, zdradzając to w czym czuł się najlepiej bohater tej powieści. Niewątpliwie był nim on, jednak co działo się podczas tej potyczki? Koci wojownik wyprowadził serię ciosów, boleśnie tłukąc lisa, który dostawał nietęgie bęcki. Cios z prawej, z lewej, szczęka tylko latała, a oczy lisa się przewracały. To był niesamowity pokaz boksu, którego nawet nie uprawiał zawodowo jako szermierz.
Lis ponownie upadł na ziemię, jednak to nie był sukces, to jeszcze nie był koniec. Powiem więcej, do końca i sukcesu jeszcze brakowało setek lat, więc ta walka musiała toczyć się dalej. Nie był zbyt cierpliwy, ale próbował czerpać z tego jak najwięcej przyjemności i to po prostu robił. Z jego ust nie znikał uśmiech, nawet, gdy w kąciku ust krwawił.
Nie minęła jednak chwila, a on wyczuł potężną chakrę, która przeraziła jego towarzyszkę, a ta przelała ten lęk na niego. Serce mocniej zabiło, a wściekłośc rosła z każdą chwilą. Ten skurwiel nadal nie pokazał wszystkiego, a białowłosemu szermierzowi brakowało już pomysłów i siły by spacyfikować to bydle. Zapowiadało się to na ostatnią walkę w jego życiu i wcale nie zwycięską jak to mógł do tej pory przyzwyczaić. Jednak pojawiła się nadzieja...
Poczuł dłoń Susano Katsumi na grzbiecie, które tuż po chwili zalało swoją chakrą Niebieskopłonącego Kota, który pokrył się iście samurajską zbroją, a jego płomienie wypływały przez jej niezespolone elementy. Widok był epicki i każdy kto to widział, mógł oddać hołd w momencie dojrzenia tego zjawiska. Lis był nabuzowany od pomarańczowej chakry, a niebiesko-ognisty kot, odziany w śnieżnobiałą zbroję zdecydował, że to koniec podziwiania. Ruszył z wielką wściekłością na równie złego lisa, by zaatakować go bardzo bezpośrednio, wykorzystując swoją zwinność mimo posiadanej zbroi i zaatakowaniu pyska tego skurwiela. Gdyby tylko miał katanę jego wielkości to wykrozystałby swoje szermiercze umiejętności i pozbawił by go głowy... A tym czasem musiał walczyc na pazury, które wydobyły się z jego puszkowatych łapek, by przypierdolić tej kreaturze - raz po raz, korzystając z nieskazitelnej obrony Susano.
Skrót1. Epickie przyjęcie zbroi i wyjście z atakiem pazurami na pysk, wielokrotnie powtarzając
2. Gdyby tylko miał katanę Susano, to zrobiłby z lisa sushi.
autor: Kyoushi
9 lut 2024, o 21:22
Forum: [Event] Ostatnia Bitwa o Kōtei
Temat: [EVENT] - Finał
Odpowiedzi: 166
Odsłony: 4246

Re: [EVENT] - Finał

Jeszcze by został na gadkę szmatkę z lisowatym, ale dupeczki nadeszły, które jednak kątem ognistego spojrzenia obczaił. Zmęczenie i wyrządzone krzywdy dawały się we znaki, jednak jeśli chodziło o energię duchową to był nią przepełniony po brzegi. Trzeba było tylko dokończyć co zaczął by zaimponować Misae, która nadjeżdżała na bliżej niezidentyfikowanej jaszczurce, zdecydowanie przerośniętej. A do tego siostry biczys, które były chodzącymi bożyszczami. A gdyby tego było mało spostrzegł jak Katsumi wchodzi w formę widzianą przez niego jeszcze kiedyś kiedyś podczas wojny Uchiha. To musiało być kolejny raz Susano. Ciekaw był czy pomoże czy ciula może. Oby, bo wyglądało na to, że z dzikim Jinchuuriki jest nie lada ciężko.
To nie był moment, jak tylko coś błysnęło, a Białowłosy pomyślał, że to może być jego szansa. Jego i Nibi. Ruszył jak dzik w żołędzie, nie pozostawiając chwili złudzenia, że przechodzi do kolejnej już ofensywny. Zbliżył się i wymierzył potężny podbrodkowy, niczym zawodowy pięściarz, niezwykle uszkadzając dziada. Było to na tyle widowiskowe i skuteczne, że lis niemalże połknął własną Bijuudame, która śmiało eksplodowała w jego paszczy. To był doskonały moment na wystosowanie kolejnego ciosu z zamachu, to miał być lewy hak na skroń, by po chwili po przechyleniu sylwetki na drugą stronę, przekierowując cały ciężar ciała, wylecieć z najsilniejszym prawym sierpowym, który przyjął cała masę i pęd, uruchomiony już od kocich słodkich łapek, koncentrując ogrom energii celując w szczękę. Będąc czujnym i w przewadze nie zamierzał odpuszczać, będzie go lał do nieprzytomności, aż odechce się rudemu dychać. Dywizą Kjuszarda Demonie Serce w chwili bokserskiego pojedynku było tylko by bić, oczy podbijać, gwałcić i zabijać.... A ofiarą miał być Kyuubi i jego Jinchuuriki! Do diabła z nim!
Skrót1. Odskoczył i przygotował się do kolejnego ataku, unikając czegokolwiek się da
autor: Kyoushi
2 lut 2024, o 10:53
Forum: [Event] Ostatnia Bitwa o Kōtei
Temat: [EVENT] - Finał
Odpowiedzi: 166
Odsłony: 4246

Re: [EVENT] - Finał

Riki tiki, młody Jinchuuriki. Tyle w temacie, bo więcej nie było czego dodawać. Walka nabierała rumieńców. Przetoczenie się było skuteczne, przez co zwalcował wrogów i przyjaciół tak jak należało. Naleśniki zaserwowane.
Wtem i niebieskooki skoczył do ataku, co było całkiem zaskakujące nawet dla lisa, który także próbował atakować. Nibi wraz z Kjudaszem wbił się pazurami w bydlaka lisiaka i zaczął koncentrować chakre w pysku. Atak się powiódł,mimo kolejnych ran, które otrzymał, gdy lis próbował się bronić i atakować jego grzbiet.
Gdy kolejną bijuudama wylądowała na pyskui klacie lisa z najbliższej odległości, huk i kurz ogarnęły wszystkich, a samego Kyuubiego wbiło wręcz w ziemię, tworząc niemały krater.
To był jedyny moment, w którym Kjuszo mógł coś usłyszeć i dowiedzieć się czegokolwiek na temat decyzji i przybycia jego kochanki Kacumi. Wtedy jeszcze nie wiedział w czym ona może mu pomóc podczas tej Walki, ale nie zamierzał się zatrzymywać. Pilnował się by nie dostać dodatkową Bijuudama jak ostatnio od lisa dostała cała twierdzą, więc w swoim ataku I obronie był bardzo czujny.
Skrót1. Odskoczył i przygotował się do kolejnego ataku, unikając czegokolwiek się da
autor: Kyoushi
27 sty 2024, o 14:27
Forum: [Event] Ostatnia Bitwa o Kōtei
Temat: [EVENT] - Finał
Odpowiedzi: 166
Odsłony: 4246

Re: [EVENT] - Finał

Niewiele się zmieniło. Taktyka strzelenia prosto w twarz mimo poprzednich dwóch udanych ataków na lisie nie przyniosła upragnionego rezultatu. Lis szybko wbił łapy i odepchnął na bok Kjosza, a później mu przypierdolił jakimś kamiennym tasiemcem. Samo uderzenie o sile Kyuubiego było na tyle silne by sam Kjuszard je poczuł, wiec teraz to lis był w przewadze. Nie dając się jednak na to musiał reagować, by to dziewięcio-osobisty go nie dosiadł.
Reagując instynktownie, przekatulkał się na bok, zwiększajac odległość i rolując krajobraz i przeciwników na swojej drodze, był jak ognisto koci walec. Gdy tylko odsunął się na słuszną odległość był gotowy by bronić się swoimi łapkami z wielkimi pazurami jednocześnie kolejny raz skupiając chakre w ustach, jednak gdyby lis tylko doskoczył, zaprzestanie by uniknąć wielkiej siły jinchuuriki dzikich, by ponownie zebrać energię i strzelić mu prosto w twarz. Do trzech razy sztuka.
Skrót1. Obraca się jak walec, modelując krajobraz, w gotowości do walki w zwarciu kumuluje chakre do kolejnej bomby
autor: Kyoushi
22 sty 2024, o 21:14
Forum: [Event] Ostatnia Bitwa o Kōtei
Temat: [EVENT] - Finał
Odpowiedzi: 166
Odsłony: 4246

Re: [EVENT] - Finał

To jednak nie był koniec. Nie wszystko dało się przewidzieć, jednak tego już na pewno. Nie minęła chwila, a lisi demon był w pazurach bialowlosego w postaci kociego płomiennego demona, który nie robił sobie nic z sił sojuszu czy wrogów, traktując wszystkich na swojej drodze. W jego oczach widać było tylko płomień chęci zabójstwa lisa, który stanowił dla niego niebywałe zagrożenie, a także ekscytujące wyzwanie.
Coś wyczuł i instynktownie chciał uniknąć, by po chwili zobaczyć pocisk który trafił lisa bezpośrednio, a po wybuchu jeszcze odepchnął go od lisa na paręnaście metrów. To była spora niespodzianka, ale jak się miało za chwilę okazać, dość nie skuteczna. Najgorsze jednak było to, że ani bijuudama, ani ten pocisk nic mu nie zrobiły, gdy tylko doskoczył do lisa i przygwozdzil go łapskami. Gdy dymiacego kjubiego trzymał, przed pyskiem zbierał czakre z najbliższej odległości by przegryźć tę energię i przesłać ją wprost w ciało lisa z najbliższej odległości trzymając go jak najmocniej. To miało go zabić, ale czy się uda? Pewnie nie...
Skrót1. Przygwoździł i strzela bijuudama z najbliższej możliwej odległości licząc, że w końcu go ukatrupi
autor: Kyoushi
17 sty 2024, o 19:16
Forum: [Event] Ostatnia Bitwa o Kōtei
Temat: [EVENT] - Finał
Odpowiedzi: 166
Odsłony: 4246

Re: [EVENT] - Finał

Zaiste sytuacja stała się skomplikowana, jednak nie tym razem za Kotoszyńskiego. Kjudini, chaos master, zaplątany w jakieś pseudo bagno nie spoczął i nie planował się zapaść czy też załamać. Gdy tylko wystrzelił potężny pocisk, zbierany i kumulowany w pysku tak długo, lis został centralnie trafiony całą jego siłą, odrzucając go dziesiątki metrów w tył, niszcząc środowisko, a także lasy i uczestników wojny.
Nie tylko przeciwnicy, ale i sojusznicy ponieśli straty, szczególnie w życiu, niezbędnym do kontynuowania czegokolwiek, jednak na wojnie zawsze ponosi się ofiary. Te by osiągnąć cel były w tej chwili nieuniknione. Widział jak lis oberwał i gdy tylko się otrzasnął i wydostał z tego bagna, Białowłosy czworonóż ruszył najagresywniej jak potrafił by skrócić dystans i zadać kolejne ciosy swoimi pazurami, potężnym łapami pokrytymi niebieskimi płomieniami. Kjudini wiedział, że wielokrotne uderzenia łapami przytrzymaja demona w miejscu i zadadzą mu większe obrażenia. Jednocześnie zdawał sobie sprawę, że lis może coś kombinować nim do niego dobiegnie, ignorując pozostałe plotki, więc był gotów uniknąć jakiegoś niespodziewanego ataku zewsząd samemu przygotowując szarżę.
Skrót1. Unika i atakuje na pełnej kurwie wielokrotnie atakując potężnymi łapami.

Wyszukiwanie zaawansowane